
{"id":532,"date":"2008-07-08T08:03:08","date_gmt":"2008-07-08T06:03:08","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=532"},"modified":"2008-07-07T08:05:28","modified_gmt":"2008-07-07T06:05:28","slug":"wakacyjny-misz-masz","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2008\/07\/08\/wakacyjny-misz-masz\/","title":{"rendered":"Wakacyjny misz-masz"},"content":{"rendered":"<p>Min\u0105\u0142 tydzie\u0144 wakacji harmonijnie dzielony na prac\u0119, lektur\u0119 i towarzyskie spotkania przy stole. O pracy nie ma co opowiada\u0107 dop\u00f3ki rezultaty nie znajd\u0105 si\u0119 w drukarni a to jeszcze potrwa do samego wyjazdu. O przygotowaniach do biesiadowania ju\u017c pisa\u0142em i wszelkie dalsze informacje na ten temat by\u0142yby tylko samochwalstwem. Pozostaje wi\u0119c jako dzisiejszy temat: lektura.<\/p>\n<p>Czytam na przemian kilka ksi\u0105\u017cek. Zg\u0142\u0119biane\u00a0 wspania\u0142ych dzie\u0142 angielskiego historyka i publicysty specjalizuj\u0105cego si\u0119 w historii Rosji Simona Sebaga Montefiore, autora dwutomowej biografii Stalina i opas\u0142ego tomu o Potiomkinie (napisz\u0119 o tych ksi\u0105\u017ckach po zako\u0144czeniu lektury) przeplatam ksi\u0105\u017ckami kulinarnymi. I dzi\u015b w\u0142a\u015bnie o nich par\u0119 s\u0142\u00f3w.<\/p>\n<p>Anthony Bourdain &#8211; autor &#8222;Kill grill. Restauracja od kuchni&#8221; jest jednym ze s\u0142ynniejszych ameryka\u0144skich kucharzy czy raczej szef\u00f3w kuchni oraz telewizyjnych showman\u00f3w. Jego wyst\u0119py telewizyjne wzbudzaj\u0105 szalony entuzjazm i r\u00f3wnocze\u015bnie ostre polemiki. Podobnie jest i z ksi\u0105\u017ckami. Bourdain bowiem wyda\u0142 ju\u017c ich kilka i wszystkie sprzedawa\u0142y si\u0119 doskonale. &#8222;Kill grill&#8221; te\u017c trafi\u0142a na listy bestseller\u00f3w. A jej autor zastrzega si\u0119 ju\u017c we wst\u0119pie, \u017ce wie i\u017c st\u0105pa po kruchym lodzie zdradzaj\u0105c tajemnice restauracyjnych kuchni. Jeszcze wi\u0119cej za\u015b ryzykuje wymieniaj\u0105c z nazwiska nowojorskich &#8211; i nie tylko &#8211; kucharzy, restaurator\u00f3w czy krytyk\u00f3w kulinarnych. Co gorsza &#8211; jak twierdzi Anthony &#8211; lektura tej ksi\u0105\u017cki mo\u017ce odstraszy\u0107 co subtelniejszych smakoszy od wizyt w restauracjach ju\u017c do ko\u0144ca \u017cycia. Jest w tym co\u015b z prawdy. Ale pod warunkiem, \u017ce ksi\u0105\u017ck\u0119 t\u0119 czyta\u00a0 si\u0119 jak dokument czy reportersk\u0105 relacj\u0119. Inteligentny czytelnik szybko jednak orientuje si\u0119, \u017ce autor stosuj\u0105c konwencj\u0119 reporta\u017cu wyra\u017anie daje mu te\u017c sygna\u0142y, \u017ce jest to r\u00f3wnocze\u015bnie tekst ironiczny czy raczej autoironiczny. Trudno bowiem inaczej traktowa\u0107 wyznania Bourdaina pisz\u0105cego o sobie jako narkomanie, z\u0142odzieju, pijaku, niemal\u017ce bandycie i kulinarnym zbocze\u0144cu wiedz\u0105c co osi\u0105gn\u0105\u0142 zar\u00f3wno w swoim podstawowym zawodzie ( a jest on najbardziej wzi\u0119tym szefem kuchni w mie\u015bcie tysi\u0119cy lokali) jak i w realizacji telewizyjnych program\u00f3w oraz na ksi\u0119garskim rynku.<\/p>\n<p>Na\u015bmiewaj\u0105c si\u0119 z metod szkolenia przysz\u0142ych kucharzy w najs\u0142ynniejszej ameryka\u0144skiej szko\u0142y kulinarnej The Culinary Institut of America zwanej w skr\u00f3cie CIA (sam jest jej absolwentem), kpi\u0105c z kucharzy i restaurator\u00f3w, w\u0142a\u015bcicieli najs\u0142ynniejszych nowojorskich lokali, opisuj\u0105c kulisy ich funkcjonowania r\u00f3wnocze\u015bnie uczy wnikliwych czytelnik\u00f3w zasad gotowania a tak\u017ce &#8211; co jeszcze wa\u017cniejsze &#8211; metod wyboru i kupowania najlepszych produkt\u00f3w \u017cywno\u015bciowych.<\/p>\n<p>Kt\u00f3\u017c bowiem inny jak nie szef kuchni wie w jaki spos\u00f3b odr\u00f3\u017cni\u0107 \u015bwie\u017c\u0105 ryb\u0119 od ryby &#8222;od\u015bwie\u017conej&#8221; lub jaki garnek czy patelnia najlepiej si\u0119 nadaj\u0105 do przygotowywanego dania. Albo jak to jest naprawd\u0119 z tymi no\u017cami: trzeba mie\u0107 do ka\u017cdej potrawy inny ( a ka\u017cdy markowy i drogi) czy wystarczy tylko jeden lecz dobrze dobrany do r\u0119ki kucharza?<\/p>\n<p>Lektura ksi\u0105\u017cki Bourdaina wci\u0105ga. Trudno j\u0105 od\u0142o\u017cy\u0107 na p\u00f3\u017aniej, bo autor pisze \u017cywo, u\u017cywa j\u0119zyka j\u0119drnego; pe\u0142no tu dowcip\u00f3w, ostrych scen pe\u0142nych krwi nie tylko ryb i jagni\u0105t, seksu ale i filozoficznej zadumy nad kondycj\u0105 tzw. szarego cz\u0142owieka i tego ostro d\u0105\u017c\u0105cego strom\u0105 i kr\u0119t\u0105 drog\u0105 do kariery.<\/p>\n<p>Moja rada: gdy ksi\u0105\u017cka uka\u017ce si\u0119 na rynku &#8211; kupcie j\u0105. Zw\u0142aszcza mi\u0142o\u015bnicy kuchni, smakosze winni pozna\u0107 kulisy funkcjonowania rynku gastronomicznego. I to mimo r\u00f3\u017cnic jakie dziel\u0105 knajpy w Nowym Jorku od lokali w Pu\u0142tusku, Krakowie czy Gda\u0144sku.<\/p>\n<p>O drugiej ksi\u0105\u017cce b\u0119dzie (na razie) znacznie kr\u00f3cej. Jeszcze waham si\u0119 czy zach\u0119ca\u0107 Was czy przestrzega\u0107 przed\u00a0 wydaniem\u00a0 49 z\u0142. Za t\u0119 cen\u0119 mo\u017ce lepiej kupi\u0107 cztery dorodne dorady (od 35 do 49 z\u0142 za kilogram) i upiec z zio\u0142ami w ich brzuchach, raduj\u0105c rodzin\u0119 pysznym obiadem. Albo wyda\u0107 t\u0119 sum\u0119 na butelke Chianti Classico z dobrego rocznika.<\/p>\n<p>Wydatek na ksi\u0105\u017ck\u0119 &#8222;Kuchnia dla zabieganych przepisy na 1000 potraw, kt\u00f3re mo\u017cna wykona\u0107 w 10 lub 15 minut&#8221; to troch\u0119 ryzykowna inwestycja. Wydawca &#8211;\u00a0 Tw\u00f3j Styl &#8211;\u00a0 mo\u017ce si\u0119 pochlubi\u0107 wieloma ksi\u0105\u017ckami z kulinarnej p\u00f3\u0142ki przynosz\u0105cymi mu chlub\u0119 a czytelnikom po\u017cytek. Tym razem, moim zdaniem, nie jest to taki sukces jak np. wybitne dzie\u0142o o historii dorsza.<\/p>\n<p>Dlaczego zniech\u0119cam do ksi\u0105\u017cki efektownie wygl\u0105daj\u0105cej, pi\u0119knie zilustrowanej i tak bogatej w przepisy oraz dodatkowe (czasem nawet bardzo wa\u017cne i przydatne) informacje? Poniewa\u017c ksi\u0105\u017cka z przepisami przeniesiona bez zastrze\u017ce\u0144 z rynku francuskiego mo\u017ce zamiast rado\u015bci spowodowa\u0107 frustracj\u0119. Sk\u0105d bowiem wzi\u0105\u0107 w Wyszkowie serc\u00f3wki, albo czy w Krakowie cz\u0119sto mo\u017cna kupi\u0107 barwen\u0119 lub \u015bwie\u017cego tu\u0144czyka, a raja, g\u0142adzica i witlinek s\u0105 w sprzeda\u017cy we Wroc\u0142awiu, Poznaniu lub Przemy\u015blu? I takich pyta\u0144 nasun\u0119\u0142o mi si\u0119 tysi\u0105c. Ale o ksi\u0105\u017cce jeszcze wspomn\u0119 po wykonaniu kilku lub nawet kilkunastu przepis\u00f3w zdatnych do realizacji w naszej wiejskiej kuchni.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Min\u0105\u0142 tydzie\u0144 wakacji harmonijnie dzielony na prac\u0119, lektur\u0119 i towarzyskie spotkania przy stole. O pracy nie ma co opowiada\u0107 dop\u00f3ki rezultaty nie znajd\u0105 si\u0119 w drukarni a to jeszcze potrwa do samego wyjazdu. O przygotowaniach do biesiadowania ju\u017c pisa\u0142em i wszelkie dalsze informacje na ten temat by\u0142yby tylko samochwalstwem. Pozostaje wi\u0119c jako dzisiejszy temat: lektura. [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/532"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=532"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/532\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=532"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=532"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=532"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}