
{"id":5381,"date":"2012-10-15T08:00:06","date_gmt":"2012-10-15T06:00:06","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=5381"},"modified":"2012-10-15T09:29:11","modified_gmt":"2012-10-15T07:29:11","slug":"pieknie-pachna-i-smakuja-te-sakiewki","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2012\/10\/15\/pieknie-pachna-i-smakuja-te-sakiewki\/","title":{"rendered":"Pi\u0119knie pachn\u0105 i smakuj\u0105 te sakiewki"},"content":{"rendered":"<p>Moja zapowiadana wczesn\u0105 wiosna podr\u00f3\u017c do Gruzji uleg\u0142a odroczeniu. Podejrzewam, \u017ce na wieki, albo i na zawsze. Gospodarze najpierw zapowiadali z\u0142ote g\u00f3ry (poczu\u0142em si\u0119 jak uczestnik wyprawy do Kolchidy) a potem zwlekali, zmieniali terminy i wreszcie zniecierpliwiony uzna\u0142em, \u017ce i tak znam ju\u017c Gruzj\u0119 dostatecznie, bo przeczyta\u0142em (jak zwykle przed podr\u00f3\u017c\u0105) wszystko co na ten temat opublikowano w Polsce. Nie ma wi\u0119c potrzeby jeszcze jecha\u0107 tak daleko.<\/p>\n<p><!--more--><br \/>\nOdwiedzi\u0142em te\u017c kilka lokali gruzi\u0144skich dobrze egzystuj\u0105cych na polskiej ziemi. Ostatnim akcentem b\u0119dzie wi\u0119c cytat z &#8222;Czasu Wina&#8221; dotycz\u0105cy niezwyk\u0142ych piero\u017ck\u00f3w. Lubi\u0119 je tak dalece, \u017ce nauczy\u0142em si\u0119 je robi\u0107 w\u0142asnor\u0119cznie.<br \/>\n\u00a0&#8222;Na gruzi\u0144skim stole\u00a0&#8211; pisze Anna Miodo\u0144ska &#8211; znajdziemy mn\u00f3stwo smacznych przek\u0105sek, pocz\u0105wszy od warzyw w occie, poprzez sa\u0142atki, kie\u0142baski, a\u017c po wspaniale lokalnie produkowane sery, jak delikatny sulguni czy d\u0142ugo dojrzewaj\u0105cy ple\u015bniowy damali chaczo. Nie zabraknie te\u017c lobio &#8211; przecieranej fasoli, nadziewanych bak\u0142a\u017can\u00f3w, duszonych warzyw, podawanego na zimno kurczaka w sosie orzechowym oraz najbardziej kojarzonego z gruzi\u0144sk\u0105 kuchni\u0105 chaczapuri. G\u0142\u00f3wnym daniem bywa cz\u0119sto rncwadi, czyli szasz\u0142yk przyrz\u0105dzany na wiele sposob\u00f3w, oraz wyborne chinkali.<br \/>\nChinkali to rodzaj pierog\u00f3w z mi\u0119snym farszem o kszta\u0142cie sakiewki. Do sporz\u0105dzenia oryginalnego farszu u\u017cywa si\u0119 mi\u0119sa wolowego i wieprzowego z dodatkiem cebuli oraz \u015bwie\u017cej kolendry, cho\u0107 spotka\u0107 mo\u017cna r\u00f3wnie\u017c nadzienie z mi\u0119sa baraniego. Sakiewki &#8211; zdecydowanie wi\u0119ksze od naszych pierog\u00f3w &#8211; podawane s\u0105 na gor\u0105co, wype\u0142nione soczystym mi\u0119sem i aromatycznym roso\u0142em. Potraw\u0119 je si\u0119 palcami, trzymaj\u0105c za charakterystyczne zgrubienie, kt\u00f3re w zale\u017cno\u015bci od upodoba\u0144 zostaje skonsumowane lub nie. Przy pierwszym k\u0119sie wysysa si\u0119 sos b\u0119d\u0105cy esencj\u0105 dania.<br \/>\nSakiewki s\u0105 przedmiotem mi\u0119dzynarodowych spor\u00f3w. Do ich wynalezienia ch\u0119tnie przyznaj\u0105 si\u0119 Ormianie, awarscy mieszka\u0144cy Dagestanu, Czeczeni, Kurdowie oraz wiele innych lud\u00f3w Kaukazu oraz Bliskiego i \u015arodkowego Wschodu. Takie lub podobne potrawy robi si\u0119 od wiek\u00f3w w wielu miejscach na tym rozleg\u0142ym obszarze. Ale nie tylko, bo chinkali maj\u0105 bardzo wiele wsp\u00f3lnego zar\u00f3wno z naszymi pierogami z mi\u0119sem, jak i niemal identycznymi, kt\u00f3re spotka\u0107 mo\u017cna np. w Japonii. W\u0105tkiem wsp\u00f3lnym \u0142\u0105cz\u0105cym pierogi, jakkolwiek nazywa si\u0119 je w r\u00f3\u017cnych zak\u0105tkach \u015bwiata, s\u0105&#8230; Mongo\u0142owie. Ich plemiona opanowa\u0142y w XIII wieku gigantyczne tereny od Dalekiego Wschodu, poprzez Ru\u015b a\u017c po Legnic\u0119. Dlatego wiele wskazuje, \u017ce to w\u0142a\u015bnie Mongo\u0142owie pierwsi zacz\u0119li klei\u0107 pierogi.<br \/>\n<strong>Chinkali<br \/>\n<\/strong><em>Na ciasto:\u00a0 600 g m\u0105ki pszennej, 150 ml letniej wody, szczypta soli<br \/>\nNa farsz:\u00a0 300 g mielonego mi\u0119sa wolowego, 300 g mielonego mi\u0119sa wieprzowego, 2 posiekane w kostk\u0119 cebule, kilka ga\u0142\u0105zek kolendry,<br \/>\n1 \u0142y\u017ceczka czarnego pieprzu, s\u00f3l<br \/>\n<\/em>1.Zagnie\u015b\u0107 ciasto, u\u017cywaj\u0105c m\u0105ki, wody i doprawiaj\u0105c je sol\u0105; nast\u0119pnie rozwa\u0142kowa\u0107 do\u015b\u0107 grubo.<br \/>\n2.Przygotowa\u0107 farsz, mieszaj\u0105c wszystkie jego sk\u0142adniki w misce.<br \/>\n3.Za pomoc\u0105 szklanki wyci\u0105\u0107 ko\u0142a w cie\u015bcie. Na \u015brodek ka\u017cdego placka na\u0142o\u017cy\u0107 \u0142y\u017ck\u0119 farszu i chwytaj\u0105c za przeciwleg\u0142e kra\u0144ce, zlepia\u0107 je po\u015brodku, tak aby gotowy pier\u00f3g stworzy\u0142 form\u0119 sakiewki.<br \/>\n4.Chinkali wrzucamy do gor\u0105cej, osolonej wody, gotujemy na ma\u0142ym ogniu, a\u017c wyp\u0142yn\u0105 (oko\u0142o 15 minut), co jaki\u015b czas mieszaj\u0105c, by nie przywar\u0142y do dna garnka.&#8221;<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Moja zapowiadana wczesn\u0105 wiosna podr\u00f3\u017c do Gruzji uleg\u0142a odroczeniu. Podejrzewam, \u017ce na wieki, albo i na zawsze. Gospodarze najpierw zapowiadali z\u0142ote g\u00f3ry (poczu\u0142em si\u0119 jak uczestnik wyprawy do Kolchidy) a potem zwlekali, zmieniali terminy i wreszcie zniecierpliwiony uzna\u0142em, \u017ce i tak znam ju\u017c Gruzj\u0119 dostatecznie, bo przeczyta\u0142em (jak zwykle przed podr\u00f3\u017c\u0105) wszystko co na ten [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5381"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=5381"}],"version-history":[{"count":5,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5381\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":5403,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5381\/revisions\/5403"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=5381"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=5381"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=5381"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}