
{"id":5391,"date":"2012-10-12T08:00:35","date_gmt":"2012-10-12T06:00:35","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=5391"},"modified":"2012-10-10T15:54:37","modified_gmt":"2012-10-10T13:54:37","slug":"gorszy-czyli-duzo-ciekawszy","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2012\/10\/12\/gorszy-czyli-duzo-ciekawszy\/","title":{"rendered":"Gorszy czyli du\u017co ciekawszy"},"content":{"rendered":"<p>Oficyna wydawnicza Carta Blanca wydaje ksi\u0105\u017cki, kt\u00f3re ciesz\u0105 ludzi my\u015bl\u0105cych. A to serie popularno-naukowe (w tym arcyciekawe opowiastki filozoficzne), a to reporta\u017ce podr\u00f3\u017cnik\u00f3w odwiedzaj\u0105cych najdalsze zak\u0105tki \u015bwiata, a to relacje z zakazanych miejsc gdzie \u015bmier\u0107 jest na porz\u0105dku dziennym. Cz\u0142owiek nie ruszaj\u0105c si\u0119 z domu, siedz\u0105c w fotelu i ciep\u0142ych kapciach, odwiedza jaskinie, zje\u017cd\u017ca z najwy\u017cszych g\u00f3r, marznie za ko\u0142em polarnym.<\/p>\n<p><!--more--><br \/>\n<a href=\"\/wp-content\/uploads\/2012\/10\/PA100011.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"alignleft size-medium wp-image-5395\" title=\"OLYMPUS DIGITAL CAMERA\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2012\/10\/PA100011-225x300.jpg\" alt=\"\" width=\"225\" height=\"300\" \/><\/a>Nigdy dot\u0105d jednak nie zdawa\u0142em sobie sprawy, \u017ce egzotyka i nieznane obyczaje mog\u0105 by\u0107 tak blisko nas. Tym razem Carta Blanca rzuci\u0142a na rynek ksi\u0105\u017ck\u0119 Wojciecha \u015amieji\u00a0&#8211; &#8222;Gorsze \u015bwiaty Migawki z Europy \u015arodkowo-Wschodniej&#8221;. Kosowo, Serbia, Mo\u0142dawia, Rumunia, Ukraina i p\u00f3\u0142nocna Rosja s\u0105 regionami, kt\u00f3re reporterzy rzadko odwiedzaj\u0105 uwa\u017caj\u0105c je w\u0142a\u015bnie za &#8222;gorszy \u015bwiat&#8221;, miejsce ma\u0142o poci\u0105gaj\u0105ce wi\u0119c trudne do atrakcyjnego opisania. Tymczasem reporta\u017ce \u015amieji temu zaprzeczaj\u0105. S\u0105 niezwykle interesuj\u0105ce i odkrywaj\u0105 przed czytelnikami nowy, nieznany \u015bwiat.<br \/>\nTak\u017ce mi\u0142o\u015bnicy odkry\u0107 kulinarnych znajd\u0105 w tej ksi\u0105\u017cce co\u015b dla siebie. Oto fragment reporta\u017cu z Rumunii: &#8222;Ser to oczywi\u015bcie s\u0142ynna rumu\u0144ska brinza, bardziej podobna do podhala\u0144skiego bundzu ni\u017c sera nosz\u0105cego polsk\u0105 nazw\u0119 bryndza. Jest \u015bwie\u017ca, elastyczna w dotyku, aromatyczna, w smaku cierpka i s\u0142onawa. Wygl\u0105dem i konsystencj\u0105 troch\u0119 przypomina ser twarogowy lub fet\u0119. W Rumunii je si\u0119 j\u0105 cz\u0119sto, jest sk\u0142adnikiem sa\u0142atek, starta i przeschni\u0119ta stanowi element tochitury, mo\u0142dawskiego dania regionalnego, ale moim zdaniem najlepiej smakuje \u015bwie\u017ca (w\u00f3wczas zwie si\u0119 j\u0105 cas), podawana na stynie r\u0119k\u0105 pasterza wraz z kawa\u0142kiem gor\u0105cej i paruj\u0105cej mama\u0142ygi osolonej gruboziarnist\u0105 sol\u0105.<br \/>\nZnacie ameryka\u0144sk\u0105 reklam\u0119 w\u00f3dki Chopin? Zdj\u0119cie umorusanego ch\u0142opa z wid\u0142ami i podpis w stylu: tu jest wystarczaj\u0105co brudno, by powsta\u0142a najczystsza z w\u00f3dek? Podobnie jest z owczym serem. Nie ma tu miejsca na europejskie normy i drako\u0144skie kontrole, s\u0105 muchy oblepiaj\u0105ce schn\u0105ce gom\u00f3\u0142ki sera wisz\u0105ce na belce sufitowej i r\u0119k\u0119 ciobana mieszaj\u0105cego klaguj\u0105ce si\u0119 mleko. Ca\u0142a dezynfekcja polega na polaniu tej r\u0119ki wod\u0105 z garnuszka&#8230; No c\u00f3\u017c, w warunkach styny woda jest racjonowana. Wszystko to jednak nie przeszkadza temu, by ser by\u0142 lepszy i bardziej aromatyczny ni\u017c szczelnie zapakowany masowy produkt sprzedawany w supermarketach. Nie zdziwi\u0142bym si\u0119 tak\u017ce, gdyby by\u0142 r\u00f3wnie\u017c zdrowszy &#8211; pozbawiony chemicznych dodatk\u00f3w, emulgator\u00f3w, spulchniaczy i konserwant\u00f3w.<br \/>\nOpr\u00f3cz brinzy pasterze przygotowuj\u0105 na stynie r\u00f3wnie\u017c urd\u0119. Urda to s\u0142odki i bardzo mi\u0119kki ser, kt\u00f3ry powstaje po zagotowaniu pozosta\u0142ej po sklagowaniu brinzy serwatki {zer). Cho\u0107 rumu\u0144skie ksi\u0105\u017cki kucharskie podaj\u0105 wiele przepis\u00f3w, w sk\u0142ad kt\u00f3rych wchodzi urda, to jednak najcz\u0119\u015bciej konsumuje si\u0119 j\u0105 na miejscu, oczywi\u015bcie z mama\u0142yg\u0105.<br \/>\nZe wzgl\u0119du na popularno\u015b\u0107 ser\u00f3w w Rumunii, owczej brinzy i krowiego cascavalu, owce z pewno\u015bci\u0105 b\u0119d\u0105 hodowane dalej, lecz takie tradycyjne enklawy, jak Valea Gurguiata przysz\u0142o\u015b\u0107 maj\u0105 bardzo niepewn\u0105 &#8211; drobni hodowcy, kt\u00f3rych nie sta\u0107 na unowocze\u015bnienie metod produkcji, najpewniej ust\u0105pi\u0105 ze sceny.&#8221;<br \/>\nTrzeba si\u0119 wi\u0119c spieszy\u0107, by zasta\u0107 i pasterzy, i owce, i krowy,\u00a0i sery.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Oficyna wydawnicza Carta Blanca wydaje ksi\u0105\u017cki, kt\u00f3re ciesz\u0105 ludzi my\u015bl\u0105cych. A to serie popularno-naukowe (w tym arcyciekawe opowiastki filozoficzne), a to reporta\u017ce podr\u00f3\u017cnik\u00f3w odwiedzaj\u0105cych najdalsze zak\u0105tki \u015bwiata, a to relacje z zakazanych miejsc gdzie \u015bmier\u0107 jest na porz\u0105dku dziennym. Cz\u0142owiek nie ruszaj\u0105c si\u0119 z domu, siedz\u0105c w fotelu i ciep\u0142ych kapciach, odwiedza jaskinie, zje\u017cd\u017ca z [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5391"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=5391"}],"version-history":[{"count":4,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5391\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":5393,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5391\/revisions\/5393"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=5391"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=5391"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=5391"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}