
{"id":546,"date":"2008-07-28T08:00:21","date_gmt":"2008-07-28T06:00:21","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=546"},"modified":"2008-07-25T12:19:15","modified_gmt":"2008-07-25T10:19:15","slug":"lapy-niedzwiedzia-i-marynowane-pstragi-czyli-norwegia","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2008\/07\/28\/lapy-niedzwiedzia-i-marynowane-pstragi-czyli-norwegia\/","title":{"rendered":"\u0141apy nied\u017awiedzia i marynowane pstr\u0105gi czyli Norwegia"},"content":{"rendered":"<p>Jak wiecie wkr\u00f3tce wyje\u017cd\u017camy w kolejn\u0105 ekscytuj\u0105c\u0105 podr\u00f3\u017c, a co przyniesie i co zobaczymy p\u00f3\u017aniej opiszemy.<\/p>\n<p>Tymczasem wzi\u0119\u0142y nas wspomnienia z poprzednich w\u0119dr\u00f3wek po \u015bwiecie smak\u00f3w. Oto jedna z nich.<\/p>\n<p>Do Norwegii ci\u0105gn\u0119\u0142a nas perspektywa zjedzenia \u0142ap nied\u017awiedzia, szynki z renifera czy pieczeni z \u0142osia. Zwierz\u0119ta te w tym p\u00f3\u0142nocnoeuropejskim kraju nie s\u0105 pod ochron\u0105. Wystarczaj\u0105c\u0105 barier\u0119 natomiast stanowi\u0105 ceny. Mimo to uda\u0142o nam si\u0119 spr\u00f3bowa\u0107 i renifera, i \u0142osia. Marzenie o \u0142apach nied\u017awiedzia powoduje, \u017ce zapewne jeszcze raz odwiedzimy kraj nad fiordami.<\/p>\n<p>Szynka z renifera w\u0119dzona na surowo i nie gotowana jest prawdziwym rarytasem. Podawana w cieniutkich plasterkach zachwyca smakiem, aromatem dymu i kolorem. Mi\u0119so rena jest bowiem fioletowe.<\/p>\n<p>Jest spraw\u0105 oczywist\u0105, \u017ce w kraju morskim oraz obfituj\u0105cym w czyste rzeki i strumienie podstawowym produktem \u017cywno\u015bciowym s\u0105 ryby. Do czas\u00f3w zakazu po\u0142ow\u00f3w wieloryb\u00f3w ich mi\u0119so kr\u00f3lowa\u0142o na sto\u0142ach. Podobno przypomina\u0142o ono wo\u0142owin\u0119. Dzi\u015b najcz\u0119stszym daniem rybnym s\u0105 potrawy ze \u015bledzi, dorszy, \u0142ososi i pstr\u0105g\u00f3w. Nasze zdumienie wzbudzi\u0142y marynowane pstr\u0105gi &#8211; rakorret. T\u0142uste i okaza\u0142e pstr\u0105gi \u0142owione w \u015brodku lata, w sierpniu, uk\u0142adane s\u0105 warstwami w beczkach i przesypywane sol\u0105. Tak le\u017cakuj\u0105 co najmniej kwarta\u0142. Potem stanowi\u0105 przysmak Norweg\u00f3w i zaskoczenie dla ich go\u015bci.<\/p>\n<p>Cz\u0119stym widokiem nad fiordami s\u0105 dziwne a\u017curowe sza\u0142asy przykryte nieszczelnymi wydawa\u0142oby si\u0119 dach\u00f3wkami. Z bliska wida\u0107, \u017ce to nie sza\u0142asy lecz rusztowania a pseudodach\u00f3wki stanowi\u0105 wieszane rozp\u0142atane, wypatroszone i pozbawione g\u0142\u00f3w dorsze. Po wysuszeniu sztokfisze, bo tak si\u0119 nazywaj\u0105 suszone dorsze, mog\u0105 podr\u00f3\u017cowa\u0107 w najdalsze zak\u0105tki \u015bwiata lub le\u017ce\u0107 w spi\u017carniach norweskich przez wiele miesi\u0119cy. P\u00f3\u017aniej nim trafi\u0105 na st\u00f3\u0142 musz\u0105 by\u0107 d\u0142ugo moczone w wodzie z \u0142ugiem z popio\u0142u brzozowego lub w mleku.<\/p>\n<p>Naszym ulubionym przepisem przywiezionym z Norwegii jest gravlaks czyli \u0142oso\u015b marynowany. Receptura jest prosta a rezultat wspania\u0142y. Sporego \u0142ososia (wielk\u0105 przyjemno\u015bci\u0105 jest gdy ryba w\u0142asnor\u0119cznie z\u0142owiona) pozbawiamy \u0142ba, przekrawamy na p\u00f3\u0142 i wyci\u0105gamy ze\u0144 kr\u0119gos\u0142up. Teraz pod\u0142u\u017cne wielkie filety le\u017c\u0105ce sk\u00f3r\u0105 do do\u0142u, posypujemy sol\u0105 (najlepiej morsk\u0105), cukrem i pieprzem. Skropi\u0107 odrobin\u0105 soku z cytryny. Na koniec pokrywamy ryb\u0119 grub\u0105 warstw\u0105 drobno posiekanego \u015bwie\u017cego koperku. Filet nale\u017cy \u015bci\u015ble zwin\u0105\u0107 i owin\u0105\u0107 foli\u0105 spo\u017cywcz\u0105 lub aluminiow\u0105. Taki pakunek wk\u0142adamy do lod\u00f3wki na dwie a nawet trzy doby. Po tym czasie nale\u017cy ryb\u0119 rozwin\u0105\u0107 uwa\u017caj\u0105c na du\u017ce ilo\u015bci p\u0142ynu, kt\u00f3re wylej\u0105 si\u0119 z pakunku. Teraz ostrym no\u017cem nale\u017cy kroi\u0107 cienkie plastry i delektowa\u0107 si\u0119 smakiem.<\/p>\n<p>Norwegia jest krajem drogim, zw\u0142aszcza dla cudzoziemc\u00f3w. Mo\u017cna si\u0119 o tym przekona\u0107 zamawiaj\u0105c do da\u0144 rybnych wino (s\u0105 importowane z wielu kraj\u00f3w) lub tutejszy specja\u0142 alkoholowy czyli aquavit. Ta w\u00f3dka nabiera ceny podczas podr\u00f3\u017cy statkami dooko\u0142a \u015bwiata, gdy le\u017cakuj\u0105c w beczkach po hiszpa\u0144skim sherry i ko\u0142ysz\u0105c si\u0119 miarowo na falach, nabiera \u0142agodno\u015bci mimo znacznej mocy, bursztynowego koloru, smaku, aromatu i w\u0142a\u015bnie warto\u015bci.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Jak wiecie wkr\u00f3tce wyje\u017cd\u017camy w kolejn\u0105 ekscytuj\u0105c\u0105 podr\u00f3\u017c, a co przyniesie i co zobaczymy p\u00f3\u017aniej opiszemy. Tymczasem wzi\u0119\u0142y nas wspomnienia z poprzednich w\u0119dr\u00f3wek po \u015bwiecie smak\u00f3w. Oto jedna z nich. Do Norwegii ci\u0105gn\u0119\u0142a nas perspektywa zjedzenia \u0142ap nied\u017awiedzia, szynki z renifera czy pieczeni z \u0142osia. Zwierz\u0119ta te w tym p\u00f3\u0142nocnoeuropejskim kraju nie s\u0105 pod ochron\u0105. [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/546"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=546"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/546\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=546"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=546"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=546"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}