
{"id":557,"date":"2008-08-11T08:00:07","date_gmt":"2008-08-11T06:00:07","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=557"},"modified":"2008-08-11T08:00:07","modified_gmt":"2008-08-11T06:00:07","slug":"portugalia-cala-w-dzwiekach-fado","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2008\/08\/11\/portugalia-cala-w-dzwiekach-fado\/","title":{"rendered":"Portugalia ca\u0142a w d\u017awi\u0119kach fado"},"content":{"rendered":"<p>Percebes\u00a0 dla nas sta\u0142 si\u0119 symbolem Portugalii. A c\u00f3\u017c to takiego kryje si\u0119 pod t\u0105 nazw\u0105? Percebes to kaczenica, mi\u0119czak w pod\u0142u\u017cnej skorupce przyro\u015bni\u0119ty do przybrze\u017cnych ska\u0142. Dostarczony przez rybak\u00f3w, a w\u0142a\u015bciwie nurk\u00f3w, bo trzeba zanurza\u0107 si\u0119 od wod\u0119, by naro\u015bla percebes odrywa\u0107 od skalnego pod\u0142o\u017ca, podawany jest w restauracjach na surowo. Ta przek\u0105ska, pachn\u0105ca morzem i zawieraj\u0105ca sporo kropli s\u0142onej wody w ka\u017cdej rurce-skorupce, nigdy nam si\u0119 nie znudzi\u0142a. Ma jeszcze tak\u0105 zalet\u0119 opr\u00f3cz wy\u015bmienitego smaku, \u017ce zaostrza apetyt.<\/p>\n<p>Drugim znakiem firmowym kuchni portugalskiej jest niew\u0105tpliwie dorsz czyli bacalao. Podobno ka\u017cda gospodyni zna i potrafi wykona\u0107 365 da\u0144 z dorsza. A spowodowane to jest lekiem o trwa\u0142o\u015b\u0107 ma\u0142\u017ce\u0144stwa. Portugalscy rybacy od wiek\u00f3w \u0142owili dorsze. Nie sprzedane ryby dostarczali \u017conom. I to by\u0142a podstawa wy\u017cywienia. Kobiety za\u015b l\u0119kaj\u0105c si\u0119, i\u017c ich m\u0119\u017cowie znudzeni monotoni\u0105 dorszowej diety mog\u0105 je porzuci\u0107 wymy\u015bli\u0142y dziesi\u0105tki przepis\u00f3w urozmaicaj\u0105cych domowe menu. Starali\u015bmy si\u0119 zweryfikowa\u0107 prawdziwo\u015b\u0107 tej anegdotki. Nie uda\u0142o nam si\u0119 jednak zje\u015b\u0107 a\u017c tylu da\u0144 z bacalao, byli\u015bmy bowiem w Portugalii zbyt kr\u00f3tko. Widzieli\u015bmy jednak w kartach da\u0144 dziesi\u0105tki rodzaj\u00f3w przysmak\u00f3w z dorsza. A te, kt\u00f3re zjedli\u015bmy by\u0142y wprost fantastyczne.<\/p>\n<p>Z r\u00f3wnym smakiem jak np. bolinhos de bacalhau &#8211; z\u0142ociste pulpety ze sztokfisza &#8211; zajadali\u015bmy kupowane w ulicznych stoiskach \u015bwie\u017ce sardynki z grilla. By\u0142y chrupkie i pachnia\u0142y morzem. Aby poprawi\u0107 ich smak nale\u017ca\u0142o tylko troch\u0119 otrz\u0105sn\u0105\u0107 je z nadmiaru soli. Portugalczycy bowiem u\u017cywaj\u0105 &#8211; ze wzgl\u0119d\u00f3w klimatycznych &#8211; znacznie wi\u0119cej soli ni\u017c\u00a0 robi si\u0119 to w naszej cz\u0119\u015bci Europy.<\/p>\n<p>Zachwyci\u0142y nas te\u017c dwie zupy: caldo verde &#8211; zupa zielona przyrz\u0105dzana z galicyjskiej zielonej kapusty, kartofli, przypraw, oliwy i pikantnej\u00a0 kie\u0142basy chorizo oraz sopa de pedra &#8211; zupa kamienna w kt\u00f3rej sk\u0142ad wchodzi\u0142y m.in. \u015bwi\u0144skie ucho, t\u0142usty boczek, czarna krwawa kiszka, czerwona fasola oraz liczne przyprawy i warzywa.<\/p>\n<p>Spo\u015br\u00f3d wielu \u015bwietnych kie\u0142bas i szynek najbardziej przypad\u0142a nam do gustu morcela &#8211; w\u0119dzona i posuszona kie\u0142basa z dodatkiem chleba,\u00a0 wieprzowej krwi i wielu przypraw z siln\u0105 przewag\u0105 cynamonu.<\/p>\n<p>Do wszystkich da\u0144 wybierali\u015bmy wy\u0142\u0105cznie portugalskie wina, a jest ich bardzo wiele. W gor\u0105ce dni do ryb i owoc\u00f3w morza lub po prostu dla och\u0142ody \u015bwietne jest vinho verde (wino zielone). Na zako\u0144czenie za\u015b posi\u0142ku najbardziej nam smakowa\u0142o mocne i s\u0142odkie porto lub madera. Ten ostatni gatunek wina odbywa d\u0142ugie rejsy po morzach tropikalnych by dzi\u0119ki temu dojrze\u0107. Cho\u0107 prawd\u0119 m\u00f3wi\u0105c ten przed wieloma laty stosowany spos\u00f3b dzi\u015b zast\u0119puj\u0105 metalowe kadzie, w kt\u00f3rych le\u017cakuj\u0105ce wino jest po prostu podgrzewane do 45 stopni Celsjusza. Oba gatunki &#8211; i porto, i madera &#8211; to wina wzmacniane. Do beczek dolewa si\u0119 brandy lub spirytus doprowadzaj\u0105c ich moc do 20 lub nawet 22 proc.<\/p>\n<p>Przywie\u017ali\u015bmy z wyprawy do Portugalii nie tylko wspania\u0142e wspomnienia, zwiedzili\u015bmy bowiem kilka muze\u00f3w, klasztor\u00f3w (w tym \u015bw. Hieronima), byli\u015bmy na najdalszym zachodnim kra\u0144cu Europy &#8211; Cabo de (co\u015b tam sprawdzi\u0107), jedli\u015bmy kolacj\u0119 w trakcie koncertu muzyki fado, ale mamy tak\u017ce i trwa\u0142\u0105 pami\u0105tk\u0119. To cataplana. Pod t\u0105 nazw\u0105 kryj\u0105 si\u0119 zar\u00f3wno dania jak i samo naczynie, w kt\u00f3rym s\u0105 przyrz\u0105dzane. Cataplana to wielka miedziana kula wewn\u0105trz pobielana, przeci\u0119ta w po\u0142owie i szczelnie zamykana dwoma klamrami. Jej rodow\u00f3d si\u0119ga siedemnastego wieku. To w\u0142a\u015bnie w\u00f3wczas Portugalczycy wymy\u015blili to naczynie, kt\u00f3re jest pierwowzorem dzisiejszego szybkowara. Kupili\u015bmy najwi\u0119ksz\u0105 cataplane jak by\u0142a w lizbo\u0144skim supermarkecie. Ju\u017c wszyscy nasi przyjaciele pr\u00f3bowali gotowanych w niej ryb, owoc\u00f3w morza a tak\u017ce mi\u0119s i drobiu. Ten siedemnastowieczny szybkowar jest bowiem uniwersalny. Mo\u017cna do\u0144 w\u0142o\u017cy\u0107 wszystko. Byle wla\u0107 dobrej oliwy i dobrego bia\u0142ego wina i nie zapomnie\u0107 o przyprawach oraz zio\u0142ach. Rezultat gwarantowany!<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Percebes\u00a0 dla nas sta\u0142 si\u0119 symbolem Portugalii. A c\u00f3\u017c to takiego kryje si\u0119 pod t\u0105 nazw\u0105? Percebes to kaczenica, mi\u0119czak w pod\u0142u\u017cnej skorupce przyro\u015bni\u0119ty do przybrze\u017cnych ska\u0142. Dostarczony przez rybak\u00f3w, a w\u0142a\u015bciwie nurk\u00f3w, bo trzeba zanurza\u0107 si\u0119 od wod\u0119, by naro\u015bla percebes odrywa\u0107 od skalnego pod\u0142o\u017ca, podawany jest w restauracjach na surowo. Ta przek\u0105ska, pachn\u0105ca [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/557"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=557"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/557\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=557"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=557"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=557"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}