
{"id":5583,"date":"2012-11-13T08:00:26","date_gmt":"2012-11-13T07:00:26","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=5583"},"modified":"2012-11-12T17:44:34","modified_gmt":"2012-11-12T16:44:34","slug":"korea-%e2%80%93-kuchnia-malo-znana","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2012\/11\/13\/korea-%e2%80%93-kuchnia-malo-znana\/","title":{"rendered":"Korea &#8211; kuchnia ma\u0142o znana"},"content":{"rendered":"<p>Niewiele jest nad Wis\u0142\u0105 restauracji korea\u0144skich. W Warszawie by\u0142o ich kilka lecz chyba wszystkie kolejno poznika\u0142y. Zd\u0105\u017cy\u0142em je jednak par\u0119 razy odwiedzi\u0107 i polubi\u0142em niekt\u00f3re dania. Najcz\u0119\u015bciej Polacy wymieniaj\u0105 kapust\u0119 kimchi jako sztandarowe danie kuchni korea\u0144skiej. Mnie jej ostro\u015b\u0107 te\u017c bardzo przypad\u0142a do gustu. Ale niewiele wi\u0119cej potrafimy powiedzie\u0107 na ten temat.<br \/>\nSpr\u00f3buj\u0119 temu zaradzi\u0107 przytaczaj\u0105c\u00a0 fragmenty tekstu z arcyciekawej ksi\u0105\u017cki wydanej przed laty przez Tw\u00f3j Styl. A jest to &#8222;Wielka ksi\u0119ga zi\u00f3\u0142 i przypraw&#8221; Elizabeth Lambert Ortiz.<\/p>\n<p><!--more--><br \/>\n&#8222;Przez wieki Kore\u0119 najecha\u0142 niemal ka\u017cdy nar\u00f3d Dalekiego Wschodu. Ju\u017c w 100 roku p.n.e. na ca\u0142ym p\u00f3\u0142wyspie zacz\u0119\u0142y wyrasta\u0107 chi\u0144skie kolonie i nied\u0142ugo p\u00f3\u017aniej staro\u017cytne korea\u0144skie kr\u00f3lestwo Silla z dum\u0105 nada\u0142o sobie nazw\u0119 &#8222;ma\u0142ych Chin&#8221;. W XIII w. n.e. przez Kore\u0119 przetoczy\u0142y si\u0119 hordy D\u017cyngis-chana, za\u015b a\u017c do ko\u0144ca II wojny \u015bwiatowej sta\u0142ym zagro\u017ceniem byli Japo\u0144czycy. (&#8230;)<\/p>\n<p>Mimo najazd\u00f3w Korea zachowa\u0142a \u015bwiadomo\u015b\u0107 w\u0142asnej to\u017csamo\u015bci. Kiedy w V w. n.e. z Chin przyszed\u0142 buddyzm, Korea\u0144czycy uparcie odmawiali poddania si\u0119 jego wegetaria\u0144skim zasadom i po dzi\u015b dzie\u0144 pozostaj\u0105 wierni pieczonym mi\u0119som. Im wy\u017csza pozycja na drabinie spo\u0142ecznej, tym zazdro\u015bniej strze\u017cone by\u0142y kulinarne tradycje. Jeszcze sto lat temu potrawa zwana shinsollo, \u0142\u0105cz\u0105ca owoce morza, kurczaka, jaja, warzywa i orzechy, gotowane oddzielnie, a potem duszone<br \/>\nrazem w smacznym bulionie mog\u0142a by\u0107 podawana tylko na kr\u00f3lewski st\u00f3\u0142.(&#8230;) Surowe zimy powoduj\u0105, \u017ce jedzenie trzeba w lecie w jesieni marynowa\u0107 lub suszy\u0107 w celu ich przechowania.<br \/>\nKuchnia korea\u0144ska wykorzystuje w du\u017cych ilo\u015bciach kilka prostych dodatk\u00f3w: czosnek, imbir, dymk\u0119, pra\u017cone ziarno sezamowe i olej sezamowy, a tak\u017ce sos sojowy, past\u0119 sojow\u0105, ocet ry\u017cowy i chili &#8211; te ostatnie lubiane przede wszystkim na po\u0142udniu. Sfermentowana soja i czerwone chili tworz\u0105 popularn\u0105 przypraw\u0119 kochujang &#8211; ostr\u0105, g\u0119st\u0105, ciemn\u0105 past\u0119. Robi si\u0119 j\u0105 na wiosn\u0119 i przechowuje w du\u017cych kamiennych s\u0142ojach przez ca\u0142y rok.<br \/>\nInna d\u0142ugo przechowywana przyprawa to kimchi &#8211; pikatne marynowane warzywa, podawane do r\u00f3\u017cnych posi\u0142k\u00f3w. Kimchi mo\u017ce s\u0142u\u017cy\u0107 za przek\u0105sk\u0119, mo\u017cna je te\u017c dodawa\u0107 do zup, potraw sma\u017conych i duszonych. Istnieje mn\u00f3stwo wersji tego przysmaku; w jego sk\u0142ad wchodzi kapusta peki\u0144ska, chrzan, og\u00f3rki, chi\u0144ska rzepa, cebula, chili, czosnek i imbir. Kimchi przygotowuje si\u0119 na jesieni; w prawie ka\u017cdym domu znajdziemy wielk\u0105 beczk\u0119, w kt\u00f3rej kwasz\u0105 si\u0119 wszystkie te sk\u0142adniki nabieraj\u0105c, w miar\u0119 up\u0142ywu czasu, pstro\u015bci.<br \/>\nZe wzgl\u0119du na aromat, a tak\u017ce dzia\u0142anie lecznicze, bardzo ceniony jest czerwony \u017ce\u0144-sze\u0144. \u015awie\u017cy korze\u0144 \u017ce\u0144-szenia jadany jest na surowo z miodem lub gotowany w sosie octowym. Niekt\u00f3re restauracje specjalizuj\u0105 Me w samgyae tang, kurczaku gotowanym na parze, nadzianym ry\u017cem i korzeniem \u017ce\u0144-szenia. Potrawie tej przypisuje si\u0119 w\u0142a\u015bciwo\u015bci regeneruj\u0105ce.<br \/>\nCharakterystyczny korea\u0144ski aromat to wo\u0144 mi\u0142orz\u0119bu. Mi\u0142orz\u0105b to jeden z najstarszych gatunk\u00f3w drzew na \u015bwiecie &#8211; ma prawie 200 milion\u00f3w lat &#8211; a jego mi\u0119kkie, \u017c\u00f3\u0142te orzeszki dodaje si\u0119 do wielu \u015bwi\u0105tecznych da\u0144.<br \/>\nPodobnie jak w innych regionach Azji, podstawowym sk\u0142adnikiem w kuchni Korei jest ry\u017c i najwi\u0119ksze spo\u017cycie na jednego mieszka\u0144ca). Jest to ry\u017c o ziarnach \u015bredniej d\u0142ugo\u015bci, do\u015b\u0107 lepki.<br \/>\nMakaron, symbol d\u0142ugowieczno\u015bci, to r\u00f3wnie\u017c popularny produkt, cz\u0119sto spotykany na straganach korea\u0144skiej ulicy, za\u015b miska makaronu to typowy posi\u0142ek podczas lunchu. Robi si\u0119 go z m\u0105ki pszennej i gryczanej, a tak\u017ce, prawie przezroczysty, z batat\u00f3w lub fasoli mung.<br \/>\nZ innych sk\u0142adnik\u00f3w trzeba wymieni\u0107 j\u0119czmie\u0144, z kt\u00f3rego po upra\u017ceniu parzy si\u0119 narodowy nap\u00f3j Korei, porich\u0119 (mo\u017cna j\u0105 pi\u0107 zimn\u0105, ciep\u0142\u0105 lub gor\u0105c\u0105), a tak\u017ce fasol\u0119 mung, kt\u00f3r\u0105 mo\u017cna wykorzystywa\u0107 na r\u00f3\u017cne sposoby, mi\u0119dzy innymi jako sk\u0142adnik pindaettok, jedynej w swoim rodzaju potrawy sk\u0142adaj\u0105cej si\u0119 z grubego placka z mielonej fasoli mung, na kt\u00f3ry na\u0142o\u017cone jest mi\u0119so i warzywa (cz\u0119sto nazywa si\u0119 j\u0105 &#8222;korea\u0144sk\u0105 pizz\u0105&#8221;).<br \/>\n(&#8230;)<br \/>\nCech\u0105 charakterystyczn\u0105 korea\u0144skej kuchni jest jej r\u00f3\u017cnorodno\u015b\u0107. Prosty rodzinny obiad mo\u017ce si\u0119 sk\u0142ada\u0107 nawet z 20 misek. Przynajmniej w jednej (czasem w kilku) znajdziemy kimchi, w innych zup\u0119, namul, sa\u0142atki z suro-wych lub gotowanych warzyw. I chocia\u017c wyst\u0119puje danie g\u0142\u00f3wne, np. pulgogi, zasada kuchni korea\u0144skiej g\u0142osi, i\u017c \u017caden smak nie powinien dominowa\u0107 nad innymi. Ka\u017cdy aromat jest wi\u0119c r\u00f3wnowa\u017cony przez inny, tworz\u0105c harmonijn\u0105 ca\u0142o\u015b\u0107, widom\u0105 oznak\u0119 wp\u0142yw\u00f3w Japonii.<br \/>\nBior\u0105c pod uwag\u0119 nacisk k\u0142adziony na harmoni\u0119 ca\u0142o\u015bci, trudno si\u0119 dziwi\u0107, \u017ce korea\u0144skie posi\u0142ki rzadko zawieraj\u0105 oddzielny deser; dania s\u0142odkie, je\u015bli zostan\u0105 podane, zazwyczaj sk\u0142adaj\u0105 si\u0119 ze \u015bwie\u017cych owoc\u00f3w. Posi\u0142ek przewa\u017cnie ko\u0144czy poricha &#8211; czasem z odrobin\u0105 \u017ce\u0144-szenia &#8211; albo szklaneczka likieru ze s\u0142odkich ziemniak\u00f3w, zwanego soju.<br \/>\nPopularne jest przygotowywanie potraw przy stole; przyk\u0142adem mo\u017ce by\u0107 potrawa zwana kuljopan, czyli Dziewi\u0119\u0107 Niebia\u0144skich Rozmaito\u015bci, w kt\u00f3rej dziewi\u0119\u0107 r\u00f3\u017cnych rodzaj\u00f3w nadzienia uk\u0142ada si\u0119 w oddzielnych przegr\u00f3dkach na pokrytej lak\u0105 tacy. Nadzienie takie mo\u017ce si\u0119 sk\u0142ada\u0107 z siekanych warzyw, pask\u00f3w mi\u0119sa lub krojonych omlet\u00f3w, po\u015brodku kr\u00f3luje stos cienkich nale\u015bnik\u00f3w. Ka\u017cdy biesiadnik wype\u0142nia nale\u015bnik wybranym nadzieniem, potem zwija go i macza w sosie z mielonych pra\u017conych nasion sezamowych, siekanej dymki, octu ry\u017cowego i sosu sojowego.&#8221;<\/p>\n<p>I teraz jeden przepis korea\u0144ski. Kto zna inne niech dorzuci swoje. Smacznego.<\/p>\n<p>\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0<strong>\u00a0\u00a0 Kimczi<br \/>\n<\/strong><em>2 kg kapusty, 2 du\u017ce cebule, str\u0105k ostrej papryki, 2 pory, 4 \u015brednie \u015bwie\u017ce og\u00f3rki, 2 \u0142y\u017ceczki \u015bwie\u017cego tartego imbiru, 2 z\u0105bki czosnku, 3 \u0142y\u017cki soli<br \/>\n<\/em>1.\u00a0Kapust\u0119 grubo poszatkowa\u0107, posypa\u0107 \u0142y\u017ck\u0105 soli i zostawi\u0107 na godzin\u0119; przep\u0142uka\u0107 zimn\u0105 wod\u0105 i dobrze odcedzi\u0107.<br \/>\n2.\u00a0Cebul\u0119 pokroi\u0107 na cienkie plasterki, og\u00f3rki &#8211; na \u0107wiartki, oczyszczon\u0105z gniazdek nasiennych papryk\u0119 &#8211; na cienkie paski, czosnek rozetrze\u0107 i wymie?sza\u0107 ze startym imbirem.<br \/>\n3.\u00a0Kapust\u0119 wymiesza\u0107 z sol\u0105, nak\u0142ada\u0107 do kamiennego garnka warstwami, dobrze ugniata\u0107, przesypuj\u0105c warstwami wy\u017cej wymienionych warzyw i przypraw; postawi\u0107 w ch\u0142odnym miejscu na kilka dni.<br \/>\n4.\u00a0Je\u015b\u0107 jako sur\u00f3wk\u0119.<br \/>\nMo\u017cna przechowywa\u0107 tak jak kwaszon\u0105 kapust\u0119.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Niewiele jest nad Wis\u0142\u0105 restauracji korea\u0144skich. W Warszawie by\u0142o ich kilka lecz chyba wszystkie kolejno poznika\u0142y. Zd\u0105\u017cy\u0142em je jednak par\u0119 razy odwiedzi\u0107 i polubi\u0142em niekt\u00f3re dania. Najcz\u0119\u015bciej Polacy wymieniaj\u0105 kapust\u0119 kimchi jako sztandarowe danie kuchni korea\u0144skiej. Mnie jej ostro\u015b\u0107 te\u017c bardzo przypad\u0142a do gustu. Ale niewiele wi\u0119cej potrafimy powiedzie\u0107 na ten temat. Spr\u00f3buj\u0119 temu zaradzi\u0107 [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5583"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=5583"}],"version-history":[{"count":6,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5583\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":5586,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5583\/revisions\/5586"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=5583"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=5583"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=5583"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}