
{"id":561,"date":"2008-08-18T08:00:18","date_gmt":"2008-08-18T06:00:18","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=561"},"modified":"2008-08-18T10:16:55","modified_gmt":"2008-08-18T08:16:55","slug":"wrocilismy-bo-tesknilismy","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2008\/08\/18\/wrocilismy-bo-tesknilismy\/","title":{"rendered":"Wr\u00f3cili\u015bmy, bo t\u0119sknili\u015bmy"},"content":{"rendered":"<p>Wr\u00f3cili\u015bmy w sam\u0105 por\u0119 zanim nas t\u0119sknota ze szcz\u0119tem z\u017car\u0142a. A t\u0119sknili\u015bmy zar\u00f3wno za rodzina jak i za przyjaci\u00f3\u0142mi. Wi\u0119c jeste\u015bmy ju\u017c na miejscu i przez kolejne dni b\u0119dziemy Was zam\u0119cza\u0107 wra\u017ceniami i zdj\u0119ciami. A jest tych wra\u017ce\u0144 moc.<\/p>\n<p>Troch\u0119 czasu te\u017c potrwa zanim przeczytamy wszystko\u00a0 co\u015bcie tu bez nas pisali. Nie wszystko skomentujemy, by nie odgrzewa\u0107 starych polemik ale niczego nie pominiemy w lekturze. A widzieli\u015bmy ju\u017c, \u017ce mimo wakacyjnej pory nie pr\u00f3\u017cnowali\u015bcie &#8211; zdarza\u0142y si\u0119 dni obfituj\u0105ce i w czterysta par\u0119 komentarzy. Ju\u017c si\u0119 ciesz\u0119 z tej lektury. Dzi\u0119ki niej jeszcze lepiej Was poznamy.<\/p>\n<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" border=\"0\" align=\"middle\" width=\"450\" src=\"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/wp-content\/uploads\/2008\/0Powitanie.jpg\" alt=\"0Powitanie.jpg\" height=\"338\" title=\"0Powitanie.jpg\" \/><br \/>\n\u00a0<br \/>\nAle wracajmy na Cejlon. Pierwsze zdj\u0119cie pokazuje jak nas witano. Wsz\u0119dzie, w ka\u017cdym hotelu i na ka\u017cdej plantacji, kt\u00f3r\u0105 zwiedzali\u015bmy. Tylko girlandy kwiat\u00f3w zmienia\u0142y si\u0119. Zawsze by\u0142y jednak silnie pachn\u0105ce i bardzo pi\u0119kne. W wi\u0119kszo\u015bci &#8211; orchidee. Opr\u00f3cz kwiat\u00f3w za ka\u017cdym razem dostawali\u015bmy te\u017c kielich zimnego soku. Najbardziej nam przypad\u0142 do gustu sok z papai z dodatkiem limonek. Wspaniale gasi\u0142 pragnienie. I studzi\u0142 emocje. A tych nie brakowa\u0142o. G\u0142\u00f3wnie dzi\u0119ki talentom cejlo\u0144skich kierowc\u00f3w. Tutejsze drogi s\u0105 w\u0105skie, kamieniste, kr\u0119te i pe\u0142ne wyboj\u00f3w. Czasem, zw\u0142aszcza w g\u00f3rach gdzie znajduj\u0105 si\u0119 plantacje herbaty, zewn\u0119trzne opony samochodu wystawa\u0142y ju\u017c poza drog\u0119. Woleli\u015bmy wi\u0119c je\u017adzi\u0107 noc\u0105, by nie musie\u0107 zagl\u0105da\u0107 do przepa\u015bci. Ka\u017cde auto nadje\u017cd\u017caj\u0105ce z przeciwka lecia\u0142o na czo\u0142owe zderzenie. I albo kierowcy w ostatniej sekundzie rozje\u017cd\u017cali si\u0119 na tzw. mijankach przelatuj\u0105c obok siebie w odleg\u0142o\u015bci centymetra, albo &#8211; gdy by\u0142o nadmiernie w\u0105sko &#8211; zatrzymywali si\u0119 by ich pomocnicy (ka\u017cdy szofer ma swojego asystenta w\u0142a\u015bnie do spraw mijanek) mogli pilnowa\u0107 manewru wymijania. Prze te kilkana\u015bcie dni widzieli\u015bmy tylko jedno zderzenie (oczywi\u015bcie czo\u0142owe) ale bez ofiar.<\/p>\n<p>Drugi rodzaj emocji to spotkania z przyrod\u0105. O kobrach (bardzo licznych), pijawkach na plantacjach (bardzo nieprzyjemnych) i ma\u0142pach (bardzo natarczywych) opowiemy nieco p\u00f3\u017aniej. Dzi\u015b popatrzcie na drzewo, kt\u00f3re by\u0142o domem owocowych nietoperzy. Zanietoperzenie krajobrazu jest tu bardzo silne. Te wielkie lataj\u0105ce ssaki mieszkaj\u0105 na drzewach w pobli\u017cu owocuj\u0105cych papai, mango czy fig. To ich \u015bniadania i kolacje. Obiady za\u015b przesypiaj\u0105 wisz\u0105c jak i ich bracia w Polsce, g\u0142ow\u0105 na d\u00f3\u0142. W niekt\u00f3rych miejscach widzieli\u015bmy je wisz\u0105ce na drutach sieci elektrycznej.<\/p>\n<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" border=\"0\" align=\"middle\" width=\"450\" src=\"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/wp-content\/uploads\/2008\/0Nietoperze_450.jpg\" alt=\"0Nietoperze_450.jpg\" height=\"338\" title=\"0Nietoperze_450.jpg\" \/><\/p>\n<p>Nie mniejsze emocje (zapachowo-smakowe) wzbudzi\u0142o pierwsze spotkanie z durianem. O zjedzeniu tego owocu marzy\u0142em od dawna. Kusi\u0142a mnie zw\u0142aszcza opinia m\u00f3wi\u0105ca, \u017ce to owoc tak \u015bmierdz\u0105cy, \u017ce nikt o zdrowym rozs\u0105dku nawet nie zbli\u017ca si\u0119 do niego. A w niekt\u00f3rych azjatyckich miastach przed bazarami wisz\u0105 tablice zakazuj\u0105ce handlu tym \u015bmierdziuchem.<\/p>\n<p>Powiedzia\u0142em o tym naszemu przewodnikowi Jerremu, kt\u00f3ry zapami\u0119ta\u0142 to i gdy na stoisku przy szosie zauwa\u017cy\u0142 wielkie, zielone i z charakterystycznymi kolcami kule zatrzyma\u0142 autobusik i po chwili przyni\u00f3s\u0142 durian. Z zewn\u0105trz nie \u015bmierdzia\u0142 zbyt odpychaj\u0105co. Dopiero po przekrojeniu na dwie po\u0142owy zaprezentowa\u0142 swoje zalety. \u015amierdzia\u0142o gorzej ni\u017c w wiejskiej s\u0142awojce nigdy nie sprz\u0105tanej po serii wesel i dyskotek. Przemagaj\u0105c silny odruch wymiotny wyj\u0119li\u015bmy ze \u015brodka spore kremowe kawa\u0142y owocu zawieraj\u0105ce wielkie pestki i &#8211;\u00a0przemagaj\u0105c organizm spr\u00f3bowali\u015bmy. To jest pyszne!!! Zjedli\u015bmy wszystko. Cejlo\u0144skie porzekad\u0142o o durianie m\u00f3wi, ze pachnie on jak piek\u0142o a smakuje jak niebo. To prawda.<\/p>\n<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" border=\"0\" align=\"middle\" width=\"450\" src=\"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/wp-content\/uploads\/2008\/0Durian_450.jpg\" alt=\"0Durian_450.jpg\" height=\"338\" title=\"0Durian_450.jpg\" \/><\/p>\n<p>Niestety nie by\u0142o mo\u017cliwo\u015bci przywiezienia go do Polski. \u017badna linia lotnicza nie wpuszcza z durianem na pok\u0142ad. Musicie wi\u0119c uwierzy\u0107 nam na s\u0142owo. Cdn.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Wr\u00f3cili\u015bmy w sam\u0105 por\u0119 zanim nas t\u0119sknota ze szcz\u0119tem z\u017car\u0142a. A t\u0119sknili\u015bmy zar\u00f3wno za rodzina jak i za przyjaci\u00f3\u0142mi. Wi\u0119c jeste\u015bmy ju\u017c na miejscu i przez kolejne dni b\u0119dziemy Was zam\u0119cza\u0107 wra\u017ceniami i zdj\u0119ciami. A jest tych wra\u017ce\u0144 moc. Troch\u0119 czasu te\u017c potrwa zanim przeczytamy wszystko\u00a0 co\u015bcie tu bez nas pisali. Nie wszystko skomentujemy, by [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/561"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=561"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/561\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=561"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=561"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=561"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}