
{"id":565,"date":"2008-08-22T08:00:13","date_gmt":"2008-08-22T06:00:13","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=565"},"modified":"2008-08-18T10:43:19","modified_gmt":"2008-08-18T08:43:19","slug":"pieklo-na-podniebieniu-czyli-niebo-w-gebie","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2008\/08\/22\/pieklo-na-podniebieniu-czyli-niebo-w-gebie\/","title":{"rendered":"Piek\u0142o na podniebieniu czyli niebo w g\u0119bie"},"content":{"rendered":"<p>Ten pozorny paradoks jest ca\u0142kowicie prawdziwy. Wi\u0119kszo\u015b\u0107 potraw Sri Lanki ( jako cz\u0142owiek starej daty wol\u0119 u\u017cywa\u0107 nazwy Cejlon, kt\u00f3ra te\u017c stosowana przez mieszka\u0144c\u00f3w wyspy) dzi\u0119ki stosowaniu papryczek chili i wielu innych przypraw jest &#8211; zw\u0142aszcza dla polskiego podniebienia &#8211; bardzo ostra. Na szcz\u0119\u015bcie my lubimy pal\u0105cy smak da\u0144. Zdarza\u0142o si\u0119 wi\u0119c, \u017ce prosili\u015bmy o miseczk\u0119 z sambalem, by zaostrzy\u0107 smak potrawy przyrz\u0105dzonej przez kucharza w wersji soft dla Europejczyk\u00f3w.<\/p>\n<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/wp-content\/uploads\/2008\/Sorbet2P8110390.JPG\" alt=\"Sorbet2P8110390.JPG\" title=\"Sorbet2P8110390.JPG\" border=\"0\" height=\"338\" hspace=\"5\" vspace=\"5\" width=\"450\" \/><\/p>\n<p>Nie znaczy to, \u017ce pieczenie j\u0119zyka i podniebienia jest jedynym wra\u017ceniem, kt\u00f3re odczuwa si\u0119 przy cejlo\u0144skim stole. Na \u015bniadania jadali\u015bmy, tak\u017ce z wielk\u0105 przyjemno\u015bci\u0105, nale\u015bniki z ciasta kokosowego upieczone w kszta\u0142cie g\u0142\u0119bokiej miseczki, na kt\u00f3rej dnie b\u0142yska\u0142o do nas \u017c\u00f3\u0142tym okiem sadzone jajko. To danie to hopper. Bywaj\u0105 hoppery i z innym ni\u017c jajko nadzieniem.<\/p>\n<p>S\u0105 wspania\u0142e d\u017cemy z r\u00f3\u017cnego rodzaju owoc\u00f3w oraz &#8211; co lubili\u015bmy najbardziej &#8211; \u015bwie\u017co obrane ze sk\u00f3rki (to wa\u017cne ze wzgl\u0119du na liczne i gro\u017ane dla Europejczyk\u00f3w bakterie \u017cyj\u0105ce na wierzchu) owoce: ananasy, mango, papaja, passiflora, granaty,\u00a0 czerwone banany, limonki. A do tego wspania\u0142y curd czyli jogurt z mleka bawolic.<\/p>\n<p>Mo\u017cna oczywi\u015bcie je\u015b\u0107 normalne europejskie dania np. jaja na bekonie czy mesli z mlekiem.<\/p>\n<p>Do \u015bniadania podawane s\u0105 soki owocowe oraz kawa (typu lura z mlekiem) lub herbata. To oczywiste, \u017ce jako go\u015bcie najwi\u0119kszego cejlo\u0144skiego plantatora herbaty ( Merrill\u00a0 J. Fernando jest w\u0142a\u015bcicielem ponad 40 z 200 tutejszych plantacji) pili\u015bmy wszelkie dost\u0119pne gatunki przez niego produkowane. Nawiasem m\u00f3wi\u0105c herbat\u0119 marki Dilmah (nazwa pochodzi od pierwszych liter imion syn\u00f3w w\u0142a\u015bciciela ? Dilhan i Mahlik) znali\u015bmy od paru lat i obok chi\u0144skiego yunanu stanowi\u0142a ona nasz sta\u0142y domowy nap\u00f3j. Teraz jednak mieli\u015bmy okazj\u0119 zobaczy\u0107 jak ona ro\u015bnie, jak jest zbierana i co si\u0119 dzieje z listkami zanim trafi\u0105 na nasz st\u00f3\u0142. Ale o tym p\u00f3\u017aniej. Teraz wracamy do sto\u0142u.<\/p>\n<p>Wczesnym popo\u0142udniem jada si\u0119 lunch. Tu panuje ju\u017c wielka rozmaito\u015b\u0107. Bywaj\u0105 zupy &#8211; jarzynowe (w tym pomidorowa robiona jak wg. przepisu polskiej kuchni), rybne, s\u0142odko-kwa\u015bne z makaronem. Bywaj\u0105 ostre ale s\u0105 te\u017c ca\u0142kiem \u0142agodne. G\u0142\u00f3wnym daniem jest jednak ry\u017c z curry. Odmian ry\u017cu jest za\u015b kilkana\u015bcie. Jest r\u00f3\u017cnych rozmiar\u00f3w, kszta\u0142t\u00f3w i barwy. I ka\u017cdy smaczny. W dodatku gdy cz\u0142owiek przesadzi z ilo\u015bci\u0105 ostrych przypraw to w\u0142a\u015bnie ry\u017c \u0142agodzi dojmuj\u0105ce uczucie pieczenia. Nie popija si\u0119 wi\u0119c ostrego dania ani wod\u0105, ani sokiem lecz szybciutko zjada si\u0119 \u0142y\u017ck\u0119 gotowanego ry\u017cu. I pieczenie mija.<\/p>\n<p>Talerz, na kt\u00f3rym le\u017cy spora porcja ry\u017cu ozdabia si\u0119 wed\u0142ug gustu i apetytu male\u0144kimi porcjami duszonych warzyw, kawa\u0142k\u00f3w baraniny, wo\u0142owiny lub wieprzowiny, marynowanych i pieczonych ryb, krewetek, krab\u00f3w, wreszcie i owoc\u00f3w. A ka\u017cdy z tych dodatk\u00f3w inaczej pachnie i zupe\u0142nie inaczej smakuje. Jeden posi\u0142ek mo\u017ce wi\u0119c dostarczy\u0107 wielu dozna\u0144.<\/p>\n<p>Jednym z najsmaczniejszych da\u0144 jest lomprais. To ry\u017c gotowany w bulionie i odcedzony, u\u0142o\u017cony na bananowym li\u015bciu i wzbogacony kawa\u0142kami kurczaka lub baraniny, doprawiony musem z bak\u0142a\u017cana i past\u0105 z krewetek oraz &#8211; co oczywiste &#8211; sambalem. Li\u015b\u0107 jest zwini\u0119ty w kszta\u0142t polskiego go\u0142\u0105bka i w\u0119druje do pieca. Mo\u017cna te\u017c podsma\u017cy\u0107 go na patelni. Je si\u0119 oczywi\u015bcie wszystko z wyj\u0105tkiem li\u015bciastego talerzyka. Smakuje za\u015b wybornie.<\/p>\n<p>Z warzyw najwi\u0119ksze wra\u017cenie zrobi\u0142y na nas chlebowce, kt\u00f3re w kszta\u0142cie olbrzymich bochn\u00f3w wyrastaj\u0105 z pni drzew, a jada si\u0119 je obrane, pokrojone i ugotowane jako dodatek do curry. W smaku przypominaj\u0105 nasze kartofle.<\/p>\n<p>O przyprawach i wizycie w spice garden czyli ogrodzie zi\u00f3\u0142, przypraw oraz drzew kakaowych przy nast\u0119pnej okazji. Teraz bowiem pora na przyrz\u0105dzeni curry. Cdn.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Ten pozorny paradoks jest ca\u0142kowicie prawdziwy. Wi\u0119kszo\u015b\u0107 potraw Sri Lanki ( jako cz\u0142owiek starej daty wol\u0119 u\u017cywa\u0107 nazwy Cejlon, kt\u00f3ra te\u017c stosowana przez mieszka\u0144c\u00f3w wyspy) dzi\u0119ki stosowaniu papryczek chili i wielu innych przypraw jest &#8211; zw\u0142aszcza dla polskiego podniebienia &#8211; bardzo ostra. Na szcz\u0119\u015bcie my lubimy pal\u0105cy smak da\u0144. Zdarza\u0142o si\u0119 wi\u0119c, \u017ce prosili\u015bmy o [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/565"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=565"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/565\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=565"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=565"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=565"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}