
{"id":5666,"date":"2012-12-11T08:00:59","date_gmt":"2012-12-11T07:00:59","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=5666"},"modified":"2012-12-02T15:02:37","modified_gmt":"2012-12-02T14:02:37","slug":"togi-tluszczem-poplamione-makaron-na-wasach","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2012\/12\/11\/togi-tluszczem-poplamione-makaron-na-wasach\/","title":{"rendered":"Togi t\u0142uszczem poplamione, makaron na w\u0105sach"},"content":{"rendered":"<p>\u00a0Ostre ograniczenia dotycz\u0105ce uczt mieszczan krakowskich nie dotyczy\u0142y profesor\u00f3w Uniwersytetu. Ci mogli si\u0119 objada\u0107 a\u017c togi sp\u0142ywa\u0142y t\u0142uszczem z g\u0119si, a na w\u0105sach i brodach wisia\u0142y resztki kaszy lub klusek. Historycy pisz\u0105 o tych ucztach tak:<span style=\"text-decoration: underline;\">\u00a0<!--more--><\/span>W Krakowie, raz w roku, w czerwcu, z okazji \u015bwiecenia ko\u015bcio\u0142a \u015bw. Floriana na Kleparzu, w Collegium Maius urz\u0105dzano uroczysty obiad z udzia\u0142em profe\u00adsor\u00f3w Akademii Krakowskiej. Uczta odbywa\u0142a si\u0119 zazwyczaj na koszt kapitu\u0142y \u015bw. Floriana. &#8222;Kilka, powszechnie dwa tygodnie naprz\u00f3d, kupowano dr\u00f3b, kt\u00f3ry tuczono. Kurcz\u0119tom i kap\u0142onom dawano na wypas pszenic\u0119, g\u0119siom owies lub kluski z owsa i bu\u0142ek, a jednym i drugim pr\u00f3cz tego \u017cer z m\u0105ki&#8221; &#8211; pisa\u0142 o corocznych przygotowaniach Antoni Karbowiak, autor wydanej w 1900 roku pracy pod tytu\u0142em <em>Obiady profesor\u00f3w Uniwersytetu Jagiello\u0144skiego w XVI i XVII <\/em><em>wieku. <\/em>Ilo\u015b\u0107 drobiu by\u0142a dok\u0142adnie wyliczona, kiedy wi\u0119c, jak nieszcz\u0119\u015bliwie zdarzy\u0142o si\u0119 w 1557 roku, &#8222;udusi\u0142a si\u0119 kluskami g\u0119\u015b w przeddzie\u0144 obiadu, trzeba by\u0142o kupi\u0107 inn\u0105 tuczon\u0105 od przekupki&#8221;. Finansuj\u0105cy zakupy ksi\u0105dz prokurator Sebastian z Kleparza nale\u017ca\u0142 do oszcz\u0119dnych i &#8222;mia\u0142 prawie zawsze jaki\u015b zapa\u00adsik z poprzedniego roku, czasem cokolwiek cukru, czasem imbiru, pieprzu, czasem jednego i drugiego i innych tym podobnych rzeczy, kt\u00f3re si\u0119 da\u0142y prze\u00adchowa\u0107&#8221;. Potrawy przygotowywa\u0142a do\u015bwiadczona kucharka kolegialna, kt\u00f3ra r\u00f3wnie\u017c na co dzie\u0144 karmi\u0142a profesorskie grono, zasiadaj\u0105ce do wsp\u00f3lnego, skromnie zastawionego sto\u0142u w jadalni Collegium Maius. Uroczysty doroczny obiad wymaga\u0142 jednak szczeg\u00f3lnej oprawy i atrakcyjniejszego ni\u017c zwykle menu. Biesiadnik\u00f3w bywa\u0142o najcz\u0119\u015bciej oko\u0142o siedemnastu, dobywano dla nich ze skarbca kolegialnego cenne kobierce do ozdobienia jadalnej sali, na stole rozrzucano bia\u0142e r\u00f3\u017ce i pachn\u0105cy majeranek. Potrawy przynoszono ka\u017cdemu na osobnym talerzu lub w misie wprost z kuchni, tylko niekt\u00f3re dania poda\u00adwano na wsp\u00f3lnych p\u00f3\u0142miskach. W szklane, cynowe i srebrne kubki nalewano z dzban\u00f3w piwo i wino. Z zachowanych dokument\u00f3w wynika, \u017ce wyj\u0105tkowo suty obiad wydano w 1568 roku. Czcigodne profesorskie gremium rozpocz\u0119\u0142o od gotowanej wo\u0142owiny i wo\u0142owych ozor\u00f3w w sosie kaparowym, podanych ze \u015bwie\u017cymi i solonymi og\u00f3rkami. Po nich pojawi\u0142y si\u0119 kruszki, czyli flaki przy\u00adprawione imbirem oraz ca\u0142e kurcz\u0119ta w potrawce z ry\u017cem i potrawka z ciel\u0119ciny. Dalej, kurcz\u0119ta z korzeniami, rodzynkami, cynamonem, piecze\u0144 wo\u0142owa i ciel\u0119ca oraz pieczone kurcz\u0119ta z musztard\u0105, &#8222;g\u0119si w czarnej jusze warzone&#8221; z go\u017adzikami, ry\u017c na mleku z cukrem, rzepa z baranin\u0105 i na koniec &#8222;trze\u015bnie&#8221;, czyli czere\u015bnie, \u015bwie\u017cy groszek w str\u0105kach, sery (gom\u00f3\u0142ki i ma\u0142drzyki ze s\u0142od\u00adkiej \u015bmietany) oraz op\u0142atki. Imponuj\u0105ce menu! Do tego ka\u017cdy z uczestnik\u00f3w obiadu zjad\u0142 jeszcze po dwa kawa\u0142ki chleba, dwie bu\u0142ki i wypi\u0142 po dwa i p\u00f3\u0142 litra piwa i wina&#8230; Taka ilo\u015b\u0107 jedzenia wymaga\u0142a czasu, aby si\u0119 z ni\u0105 upora\u0107, biesiadowano zatem kilka dobrych godzin. &#8222;Zreszt\u0105 &#8211; jak pisa\u0142 Karbowiak &#8211; wiedzieli te\u017c humanistyczni smakosze, \u017ce powolne tempo przy obfitych ucztach jest rzecz\u0105 przez hygien\u0119 wskazan\u0105&#8221;.<\/p>\n<p>\u00a0Z dzie\u0142ka Karbowiaka korzysta\u0142em kilkakro\u0107. Tym ch\u0119tniej si\u0119gam wi\u0119c po cytat wy\u0142owiony przez autor\u00f3w &#8222;Historii polskiego smaku&#8221;. Taka lektura wprawia mnie zawsze w dobry nastr\u00f3j. Innych pewnie te\u017c!<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>\u00a0Ostre ograniczenia dotycz\u0105ce uczt mieszczan krakowskich nie dotyczy\u0142y profesor\u00f3w Uniwersytetu. Ci mogli si\u0119 objada\u0107 a\u017c togi sp\u0142ywa\u0142y t\u0142uszczem z g\u0119si, a na w\u0105sach i brodach wisia\u0142y resztki kaszy lub klusek. Historycy pisz\u0105 o tych ucztach tak:\u00a0<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5666"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=5666"}],"version-history":[{"count":9,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5666\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":5750,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5666\/revisions\/5750"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=5666"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=5666"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=5666"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}