
{"id":574,"date":"2008-09-04T08:02:30","date_gmt":"2008-09-04T06:02:30","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=574"},"modified":"2008-09-02T12:11:26","modified_gmt":"2008-09-02T10:11:26","slug":"co-nam-dala-ameryka","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2008\/09\/04\/co-nam-dala-ameryka\/","title":{"rendered":"Co nam da\u0142a Ameryka?"},"content":{"rendered":"<p>Nie jest to tekst polityczny i nie dotyczy \u017cadnej tarczy. To felietonik historyczny i obyczajowy. Ale jako \u017ce od polityki uciec nie spos\u00f3b, pewien m\u0105dry cz\u0142ek powiedzia\u0142 ju\u017c dawno, \u017ce wszystko jest polityk\u0105 (o czym &#8211; niestety &#8211; znowu si\u0119 przekonali\u015bmy)  wi\u0119c musz\u0119 stwierdzi\u0107, i\u017c  znowu uprawiam to samo poletko anty.<\/p>\n<p>Ameryka da\u0142a nam Europejczykom rzeczy smaczne acz czasem ci\u0119\u017ckostrawne, a cz\u0119sto wr\u0119cz szkodliwe. Oto pisze J\u00f3zef Kuliszer: &#8222;Kakao jest darem Ameryki. Ziarna kakaowe (po meksyka\u0144sku kakahuat) przywieziono do Europy w r. 1528 z Meksyku gdzie s\u0142u\u017cy\u0142y a\u017c do po\u0142owy XIX w. za monet\u0119. Nazw\u0105 &#8222;czekolada&#8221; (po meksyka\u0144sku chocolatl, od choco &#8211; kakao, latl &#8211; woda) okre\u015blano tam mieszanin\u0119 kakao, kukurydzy, pieprzu i innych korzeni. Cho\u0107 Europejczycy pocz\u0105tkowo odnosili si\u0119 do tego napoju lekcewa\u017c\u0105co , uwa\u017caj\u0105c, \u017ce nadaje si\u0119 raczej dla \u015bwi\u0144 ni\u017c dla ludzi, czekolada zacz\u0119\u0142a si\u0119 rozpowszechnia\u0107 w Hiszpanii ju\u017c po\u0142owie XVI w., gdzie oczywi\u015bcie przyrz\u0105dzano j\u0105 nowym sposobem: do kakao dodawano zamiast pieprzu wanili\u0119 lub cynamon oraz cukier lub mi\u00f3d. Nap\u00f3j ten z pocz\u0105tku stanowi\u0142  tajemnic\u0119 Hiszpanii, zosta\u0142 jednak potem wprowadzony we W\u0142oszech, i stamt\u0105d tez kardyna\u0142 Mazarini i Marszalek Grammont oko\u0142o po\u0142owy XVII wieku  sprowadzi\u0142  do Francji dw\u00f3ch doskona\u0142ych kucharzy, szczeg\u00f3lnie dobrze obznajomionych z przyrz\u0105dzaniem herbaty, kawy i czekolady.<\/p>\n<p>Czekolada nie spotka\u0142a si\u0119 z taka opozycj\u0105, jak kawa. Ceniono j\u0105 jako lek przeciwko reumatyzmowi, b\u00f3lom gard\u0142a, bezsenno\u015bci, czerwonce, cholerze,  kolkom. Tylko niekt\u00f3rzy lekarze nie uznawali jej twierdz\u0105c, \u017ce jest ci\u0119\u017ckostrawna i nadaje si\u0119 tylko \u017co\u0142\u0105dk\u00f3w Indian.  Za to duchowie\u0144stwo wypowiada\u0142o si\u0119 za czekolad\u0105, pozwalaj\u0105c j\u0105 spo\u017cywa\u0107  w czasie postu. &#8222;Dzi\u015b &#8211; czytamy u Hequeta w r. 1709 &#8211; uwa\u017c\u0105 czekolad\u0119 za kr\u00f3low\u0105 wszystkich napoj\u00f3w, za boski nap\u00f3j&#8221;. Wnet konsumpcja jej wesz\u0142a w mod\u0119 w wytwornym \u015bwiecie. ?Dzi\u0119ki swym w\u0142a\u015bciwo\u015bciom przewy\u017csza ona herbat\u0119 Chi\u0144czyk\u00f3w i kaw\u0119 Pers\u00f3w i Turk\u00f3w.&#8221;<\/p>\n<p>Z Ameryki przywieziony zosta\u0142 r\u00f3wnie\u017c tyto\u0144 &#8211; po raz pierwszy przez Krzysztofa Kolumba. Podobnie jak  inne towary kolonialne u\u017cywany by\u0142 pocz\u0105tkowo jako  lek, kt\u00f3remu przypisywano swoist\u0105 moc. W Hiszpanii, potem we Francji zacz\u0119to uprawia\u0107 tyto\u0144 ju\u017c w XVI w. (nasiona sprowadzano z Ameryki), pocz\u0105tkowo w ogrodach jako ro\u015blin\u0119 ozdobn\u0105 , nast\u0119pnie za\u015b,  gdy zapoznano si\u0119  z jego osza\u0142amiaj\u0105cymi w\u0142a\u015bciwo\u015bciami (lekarz Nicot &#8211; st\u0105d nikotyna), rozpowszechni\u0142 si\u0119 tyto\u0144 najpierw jako tabaka, potem do palenia w fajce i \u017cucia. Ju\u017c na pocz\u0105tku XVII wieku &#8222;palono tyto\u0144 i za\u017cywano tabaki w Starym \u015awiecie od Lizbony do Pekinu i od Islandii do Przyl\u0105dku Dobrej Nadziei&#8221;. Zwyczaj ten wprowadzili marynarze, kt\u00f3rzy odbywali podr\u00f3\u017ce do Ameryki. W r. 1685 pojawi\u0142y si\u0119 w Anglii tabachouses , i to &#8222;\u015bmierdz\u0105ce, ku obrazie boskiej u\u017cywane zielsko&#8221;  zacz\u0119\u0142o rozpowszechnia\u0107 si\u0119 nie tylko w wytwornym \u015bwiecie, lecz w\u015br\u00f3d szerokich kr\u0119g\u00f3w spo\u0142ecze\u0144stwa. Duchowie\u0144stwo angielskie by\u0142o zdania, \u017ce tyto\u0144 szkodzi zdrowiu i wp\u0142ywa ujemnie na zdolno\u015bci umys\u0142owe cz\u0142owieka. W Niemczech teologowie twierdzili, \u017ce konsumenci tytoniu trac\u0105 zbawienie wieczne, gdy\u017c ziele to jest wymys\u0142em diabelskim.  Do przykazania &#8222;nie cudzo\u0142\u00f3\u017c&#8221; dodano nowe: &#8222;nie u\u017cywaj tytoniu&#8221;. Jakub I angielski napisa\u0142 dwa traktaty przeciwko nowemu zwyczajowi; palaczy i za\u017cywaj\u0105cych tabak\u0119 napastowano na ulicach Londynu. Szlacht\u0119, kt\u00f3rej dowiedziono tego grzechu \u015bmiertelnego, skazywano na wygnanie z miasta.  W Szwajcarii (Nemo to wa\u017cna wiadomo\u015b\u0107 &#8211; przyp. P.Ad.) stawiano palaczy pod pr\u0119gierz. Jednak te surowe \u015brodki niewiele pomog\u0142y. Trzeba je by\u0142o wnet z\u0142agodzi\u0107. Odrzucaj\u0105c represje rz\u0105dy  przesz\u0142y do wyzyskania konsumpcji tytoniu dla cel\u00f3w skarbowych. Ustanowiono monopol tytoniowy, naprz\u00f3d jako zarz\u0105dzenie prohibicyjne, potem jako \u015brodek czysto fiskalny &#8211; rodzaj opodatkowania.&#8221;I tak \u015bwiat czyli historia toczy si\u0119 ko\u0142em. Ja nie pal\u0119 i nigdy nie pali\u0142em. Prawd\u0119 m\u00f3wi\u0105c nie wiem dlaczego. Ale okaza\u0142o si\u0119, \u017ce to dobrze, bo dzi\u0119ki temu smak mam subtelniejszy. Czy\u017c nie?!<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Nie jest to tekst polityczny i nie dotyczy \u017cadnej tarczy. To felietonik historyczny i obyczajowy. Ale jako \u017ce od polityki uciec nie spos\u00f3b, pewien m\u0105dry cz\u0142ek powiedzia\u0142 ju\u017c dawno, \u017ce wszystko jest polityk\u0105 (o czym &#8211; niestety &#8211; znowu si\u0119 przekonali\u015bmy) wi\u0119c musz\u0119 stwierdzi\u0107, i\u017c znowu uprawiam to samo poletko anty. Ameryka da\u0142a nam Europejczykom [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/574"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=574"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/574\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=574"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=574"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=574"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}