
{"id":5754,"date":"2012-12-10T08:00:55","date_gmt":"2012-12-10T07:00:55","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=5754"},"modified":"2012-12-09T13:41:28","modified_gmt":"2012-12-09T12:41:28","slug":"wiecej-dla-ciala-mniej-dla-ducha","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2012\/12\/10\/wiecej-dla-ciala-mniej-dla-ducha\/","title":{"rendered":"Wi\u0119cej dla cia\u0142a, mniej dla ducha"},"content":{"rendered":"<p>Trzy i p\u00f3\u0142 dnia w Berlinie min\u0119\u0142o jak jedna chwila. Wszystko dopisa\u0142o &#8211;\u00a0w\u0142\u0105cznie z pogod\u0105, kt\u00f3ra nie s\u0142ucha\u0142a prognoz m\u00f3wi\u0105cych o opadach deszczu ze \u015bniegiem i podarowa\u0142a nam s\u0142o\u0144ce (cho\u0107 czasem przez chmury).<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2012\/12\/Berlin-noc.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"aligncenter size-medium wp-image-5759\" title=\"Berlin noc\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2012\/12\/Berlin-noc-300x225.jpg\" alt=\"\" width=\"300\" height=\"225\" srcset=\"\/adamczewski\/wp-content\/uploads\/2012\/12\/Berlin-noc-300x225.jpg 300w, \/adamczewski\/wp-content\/uploads\/2012\/12\/Berlin-noc.jpg 1024w\" sizes=\"(max-width: 300px) 100vw, 300px\" \/><\/a><\/p>\n<p><em>Berlin noc\u0105\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 Fot. Bogdan Durbaj\u0142o<\/em><\/p>\n<p>Spacerowali\u015bmy po najbardziej ruchliwych cz\u0119\u015bciach miasta przenosz\u0105c si\u0119 z jednej dzielnicy do drugiej U-bahnem b\u0105d\u017a S-bahnem korzystaj\u0105c z tzw. bilet\u00f3w grupowych. Wprawdzie bilety takie mo\u017cna kupi\u0107 gdy grupa liczy 5 os\u00f3b a nas by\u0142o tylko czworo ale poradzono nam w Informacji Turystycznej by\u015bmy (w przypadku kontroli) t\u0142umaczyli, \u017ce pi\u0105ty cz\u0142onek wycieczki odpoczywa w\u0142a\u015bnie w hotelu. Na szcz\u0119\u015bcie kontroli nie by\u0142o wi\u0119c nie musieli\u015bmy k\u0142ama\u0107.<br \/>\nPierwsz\u0105 kolacj\u0119 zjedli\u015bmy w ma\u0142ej w\u0142oskiej knajpce &#8222;Ars Vivendi&#8221; mieszcz\u0105cej si\u0119 obok domu przyjaci\u00f3\u0142 i hotelu, w kt\u00f3rych nasze w\u0119drowne Barbary (no i my ich m\u0119\u017cowie oczywi\u015bcie) zamieszka\u0142y. Kolacja by\u0142a dobra i niedroga, co samo w sobie stanowi zalet\u0119. A \u017ce by\u0142a podlana naszym ulubionym winem primitivo to nie narzekali\u015bmy ani troch\u0119. Najbardziej chwalili\u015bmy ca\u0142e tuszki kalmar\u00f3w podane wprost z grilla.<br \/>\nPrawdziwe rozkosze kulinarne dopiero nas jednak czeka\u0142y nazajutrz. Jako \u017ce to okres przed\u015bwi\u0105teczny\u00a0&#8211; \u015aw. Miko\u0142aj za progiem a i Wigilia tu\u017c, tu\u017c &#8211;\u00a0 wybrali\u015bmy si\u0119 po prezenty dla obu licznych rodzin do KaDeWe czyli gigantycznego domu towarowego por\u00f3wnywanego z londy\u0144skim Harrodsem. Prawd\u0119 m\u00f3wi\u0105c by\u0142 to nasz m\u0119ski podst\u0119p. Wiedzieli\u015bmy bowiem, \u017ce na sz\u00f3stym i si\u00f3dmym pi\u0119trze gmaszyska jest kr\u00f3lestwo smakoszy. Wjechali\u015bmy\u00a0 na VI p. i wyl\u0105dowali\u015bmy wprost&#8230; w barze ostrygowym. Zaproponowali\u015bmy wi\u0119c Barbarom, by same posz\u0142y na przegl\u0105d i ewentualne kupno prezent\u00f3w, a my jako zawalidrogi, pozostaniemy tu i cierpliwie b\u0119dziemy czeka\u0107.<br \/>\nPo p\u00f3\u0142 tuzina cudownych ostryg plus du\u017cy kieliszek zimnego sancerre dla ka\u017cdego pozwoli\u0142o nam siedzie\u0107 i nie niecierpliwi\u0107 si\u0119, \u017ce to tyle trwa. Wielkie, \u015bwie\u017cutkie i pyszne ostrygi popijane r\u00f3wnie wspania\u0142ym winem wynagradza\u0142y nam ca\u0142kowicie brak damskiego towarzystwa.<br \/>\nTen sam spos\u00f3b sp\u0119dzenia po\u0142udniowych dw\u00f3ch godzin zastosowali\u015bmy i nazajutrz. I potwierdzamy: to najmilsze\u00a0tracenie czasu w Berlinie. Dopiero trzeciego dnia dali\u015bmy si\u0119 zwabi\u0107 do Galerie La Fayette cho\u0107 nie byli\u015bmy pewni co tam zastaniemy poza eleganckimi sklepami z kosmetykami, odzie\u017c\u0105, bi\u017cuteri\u0105. Nasza uleg\u0142o\u015b\u0107 zosta\u0142a jednak nagrodzona. Tym razem jednak bar ostrygowy mie\u015bci\u0142 si\u0119 nie pod samym dachem lecz g\u0142\u0119boko na dnie szklanego gmaszyska. No i sancerre musieli\u015bmy zast\u0105pi\u0107 chardonnay, ale reszta czyli ostrygi by\u0142y takie same\u00a0znaczy &#8211; \u00a0arcysmaczne.<br \/>\nWtorkow\u0105 barburkow\u0105 kolacj\u0119 zjedli\u015bmy w znanej toska\u0144skiej restauracji Bacco (po polsku Bachus) przy Marburger str. To by\u0142a prawdziwa uczta. Zacz\u0119\u0142a si\u0119\u00a0 oczywi\u015bcie od ciep\u0142ego chleba maczanego w ostrej oliwie. Przek\u0105sk\u0119 stanowi\u0142o sze\u015b\u0107 niedu\u017cych p\u00f3\u0142misk\u00f3w z r\u00f3\u017cnymi rodzajami carpaccio: z miecznika, o\u015bmiornicy, wo\u0142owiny a tak\u017ce z pomidorami z mozzarell\u0105 oraz krewetkami. Prawd\u0119 m\u00f3wi\u0105c\u00a0&#8211; mimo i\u017c\u00a0 p\u00f3\u0142miski naprawd\u0119 by\u0142y niedu\u017ce\u00a0&#8211; mog\u0142o to wystarczy\u0107 za ca\u0142\u0105 kolacj\u0119. Ale przecie\u017c nie spieszyli\u015bmy si\u0119 wi\u0119c po kilkudziesi\u0119ciu minutach ju\u017c mogli\u015bmy je\u015b\u0107 dalej: spaghetti z truflami, dorad\u0119 z grilla, ricca griglia di pesce mediterraneo czyli kilka gatunk\u00f3w ryb i krewetek, kt\u00f3re sp\u0119dzi\u0142y czas pewien te\u017c na grillu.<br \/>\nKolejnych posi\u0142k\u00f3w ju\u017c nie opisz\u0119, bo wzbiera we mnie ch\u0119\u0107 szybkiego powrotu nad Szprew\u0119.<br \/>\nNa koniec pobytu mia\u0142a miejsce wyprawa kulturalna, nie do ko\u0144ca udana. Postanowili\u015bmy zwiedzi\u0107 dwa usytuowane obok siebie muzea\u00a0&#8211; Berggruen i Brohan. W pierwszym zgromadzono kolekcj\u0119 dzie\u0142 Picassa a w drugim kolekcj\u0119 sztuki secesyjnej i art deco. Los jednak nie by\u0142 \u0142askawy\u00a0&#8211; oba muzea obj\u0119to pracami remontowymi. Z rozp\u0119du wi\u0119c przeszli\u015bmy przez jezdni\u0119 i wyl\u0105dowali\u015bmy w pa\u0142acu Charlottenburg. Tyz piknie\u00a0&#8211; jak mawia nasz ulubiony s\u0105siad Owczarek.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Trzy i p\u00f3\u0142 dnia w Berlinie min\u0119\u0142o jak jedna chwila. Wszystko dopisa\u0142o &#8211;\u00a0w\u0142\u0105cznie z pogod\u0105, kt\u00f3ra nie s\u0142ucha\u0142a prognoz m\u00f3wi\u0105cych o opadach deszczu ze \u015bniegiem i podarowa\u0142a nam s\u0142o\u0144ce (cho\u0107 czasem przez chmury).<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5754"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=5754"}],"version-history":[{"count":5,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5754\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":5756,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5754\/revisions\/5756"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=5754"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=5754"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=5754"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}