
{"id":577,"date":"2008-09-25T08:00:33","date_gmt":"2008-09-25T06:00:33","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=577"},"modified":"2008-09-25T08:00:33","modified_gmt":"2008-09-25T06:00:33","slug":"otwarcie-nowego-sezonu","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2008\/09\/25\/otwarcie-nowego-sezonu\/","title":{"rendered":"Otwarcie nowego sezonu"},"content":{"rendered":"<p>Jak w teatrze, jesieni\u0105, otwieram nowy sezon. Po d\u0142u\u017cszej wakacyjnej przerwie i dalekiej podr\u00f3\u017cy. A wiadomo przecie\u017c, \u017ce podr\u00f3\u017ce kszta\u0142c\u0105. I ta nasza w\u0119dr\u00f3wka przez Czechy, Austri\u0119 i Itali\u0119 nauczy\u0142a nas sporo. Ilustrowan\u0105 relacj\u0119 z wakacji zamieszcz\u0119 w weekend. Dzi\u015b tylko par\u0119 refleksji og\u00f3lniejszej natury.<\/p>\n<p>Zatrzymywali\u015bmy si\u0119 w r\u00f3\u017cnych miejscach i miejscowo\u015bciach na popas. Tu kawa, tam ma\u0142a przek\u0105ska, a tu pe\u0142nokrwista kolacja. Za ka\u017cdym razem gdzie indziej, przy innym stole i w odmiennym towarzystwie. Ka\u017cdy posi\u0142ek by\u0142 zupe\u0142nie inny od poprzednich ale niemal wszystkie (o wyj\u0105tku\u00a0 wspomn\u0119 na ko\u0144cu) \u0142\u0105czy\u0142o jedno &#8211; przyjazna atmosfera. Przy stole ca\u0142kiem obcy sobie ludzie m\u00f3wi\u0105cy w r\u00f3\u017cnych j\u0119zykach, wywodz\u0105cy si\u0119 z r\u00f3\u017cnych kultur a nawet cywilizacji, nawi\u0105zywali natychmiast kontakt, byli wobec siebie serdeczni, udzielali porad gastronomicznych, topograficznych i obyczajowych ( te ostatnie dotyczy\u0142y na og\u00f3\u0142 gest\u00f3w i s\u0142\u00f3w tolerowanych b\u0105d\u017a nie przez mieszka\u0144c\u00f3w kraju, w kt\u00f3rym biesiadowano), wznosili toasty za s\u0105siad\u00f3w. Jednym s\u0142owem &#8211; st\u00f3\u0142 wszystkich \u0142\u0105czy\u0142. Tak by\u0142o w czasie podr\u00f3\u017cy w obie strony.<\/p>\n<p>W miejscu sta\u0142ego (przez 10 dni zaledwie) pobytu by\u0142o jeszcze lepiej. Colazione czyli \u015bniadania w hotelowym saloniku te\u017c by\u0142y arcysympatyczne. Przy kilku stolikach siedzieli obok siebie, Niemcy, Austriacy, W\u0119grzy, Szwedzi, Czesi, W\u0142osi i my &#8211; Polacy. B\u0142yskawicznie nawi\u0105zano znajomo\u015bci ale bez przesady i natr\u0119ctwa. Bli\u017csze kole\u017ce\u0144stwo zawarli\u015bmy z par\u0105 Lombardczyk\u00f3w, Szwed\u00f3w i ma\u0142\u017ce\u0144stwem niemiecko-czeskim. Codziennie wymieniali\u015bmy opinie o minionym dniu i doradzali\u015bmy sobie kolejne miejsca wypraw. Wieczorami spotykali\u015bmy si\u0119 do\u015b\u0107 cz\u0119sto na kolacji, bo wszyscy wybierali\u015bmy te same knajpki (oczywi\u015bcie najlepsze w naszej wsi). Siadali\u015bmy wprawdzie przy osobnych sto\u0142ach ale na tyle blisko, by mo\u017cna by\u0142o porozmawia\u0107, je\u015bli kto\u015b mia\u0142 na to ochot\u0119.<\/p>\n<p>I znowu okaza\u0142o si\u0119, \u017ce ucztowanie \u0142\u0105czy. Pili\u015bmy podobne wina, jedli\u015bmy cz\u0119sto te same dania. Wymieniali\u015bmy na ich temat opinie. Cz\u0119sto ca\u0142kowicie odmienne lecz czasem tak\u017ce i zbie\u017cne. Niekiedy, pod wp\u0142ywem s\u0105siedzkich nam\u00f3w zmieniali\u015bmy zam\u00f3wienie i nagle odkrywali\u015bmy ca\u0142kiem nowe smaki.<\/p>\n<p>Bywa\u0142o, \u017ce rozmowy dotyka\u0142y powa\u017cniejszych temat\u00f3w (cho\u0107 nigdy polityczne) jak nauka, medycyna, historia czy kultura. Z ka\u017cdej z nich ? jak s\u0105dz\u0119 ? wszyscy wynosili jak\u0105\u015b korzy\u015b\u0107. Cho\u0107by z powodu poznania innego punktu widzenia.<br \/>\nNajwa\u017cniejszym tematem by\u0142a jednak zawsze kultura jedzenia, kuchnia regionu ( zar\u00f3wno miejscowa jak i nasze czyli uczestnik\u00f3w rozm\u00f3w) oraz wymiana przepis\u00f3w czy kulinarnych do\u015bwiadcze\u0144. A \u017ce wszystko by\u0142o podpierane toastami wznoszonym najlepszymi w okolicy ( a by\u0107 mo\u017ce i w \u015bwiecie) winami, to wieczory MUSIA\u0141Y by\u0107 udane. I tak to by\u0142o.<br \/>\nTen rzewny\u00a0 ton wynika z nadziei, \u017ce i nasz nowy sezon blogowy b\u0119dzie przypomina\u0142 t\u0119 podr\u00f3\u017c. Wsp\u00f3lnie znowu b\u0119dziemy w\u0119drowa\u0107 wok\u00f3\u0142 sto\u0142\u00f3w i kuchni dziel\u0105c si\u0119\u00a0 wszystkim co tam mamy. A zamykaj\u0105c ka\u017cdy dzie\u0144 z przyjemno\u015bci\u0105 b\u0119dziemy my\u015ble\u0107 o kolejnym i tym, \u017ce mi\u0142o dzieli\u0107 si\u0119 z kim\u015b zaprzyja\u017anionym prze\u017cyciami.<\/p>\n<p>A na koniec obiecana \u0142y\u017cka dziegciu: w drodze powrotnej zatrzymali\u015bmy\u00a0 si\u0119 by zatankowa\u0107 i rozprostowa\u0107 ko\u015bci w pobli\u017cu pi\u0119knego g\u00f3rskiego jeziora w Alpach na pograniczu w\u0142osko-austriackim. Na wielkim parkingu sta\u0142o mn\u00f3stwo aut i autokar\u00f3w. Ludzie mrowili si\u0119 tam i sam, wewn\u0105trz budyneczku mieszcz\u0105cego sklep i knajpk\u0119 te\u017c by\u0142o t\u0142oczno. Zam\u00f3wili\u015bmy kaw\u0119 nie zastawiaj\u0105c si\u0119, \u017ce po stronie austriackiej espresso mo\u017ce by\u0107 ju\u017c nie takie dobre jak kilkana\u015bcie kilometr\u00f3w wcze\u015bniej. I to by\u0142a pierwsza kropelka goryczy. W przedsionku do toalety za\u015b natkn\u0119li\u015bmy na damsk\u0105 polsk\u0105 wycieczk\u0119 wracaj\u0105c\u0105 z Rzymu. Panie w r\u00f3\u017cnym wieku usi\u0142owa\u0142y zap\u0142aci\u0107 za korzystanie z przybytku najpierw polskim bilonem a gdy to okaza\u0142o si\u0119 niemo\u017cliwe targowa\u0142y si\u0119 o wysoko\u015b\u0107 zap\u0142aty jak by 50 eurocent\u00f3w mia\u0142o je zrujnowa\u0107. W dodatku uwa\u017caj\u0105c, \u017ce nikt nie rozumie wspania\u0142ej ich polszczyzny u\u017cywa\u0142y s\u0142\u00f3w, kt\u00f3rych wstydzili by si\u0119 nawet nasi parlamentarzy\u015bci.<\/p>\n<p>Uciekli\u015bmy stamt\u0105d b\u0142yskawicznie i w dodatku milcz\u0105c. I wtedy pomy\u015bleli\u015bmy, \u017ce z\u0142a kawa, kiepskie dania (fast food) i stadna atmosfera sprzyjaj\u0105 takiemu zachowaniu. Do ko\u0144ca drogi ju\u017c nie zatrzymali\u015bmy w \u017cadnym podobnym miejscu.<br \/>\nNo to do zobaczenia (i to dos\u0142ownie) jutro!<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Jak w teatrze, jesieni\u0105, otwieram nowy sezon. Po d\u0142u\u017cszej wakacyjnej przerwie i dalekiej podr\u00f3\u017cy. A wiadomo przecie\u017c, \u017ce podr\u00f3\u017ce kszta\u0142c\u0105. I ta nasza w\u0119dr\u00f3wka przez Czechy, Austri\u0119 i Itali\u0119 nauczy\u0142a nas sporo. Ilustrowan\u0105 relacj\u0119 z wakacji zamieszcz\u0119 w weekend. Dzi\u015b tylko par\u0119 refleksji og\u00f3lniejszej natury. Zatrzymywali\u015bmy si\u0119 w r\u00f3\u017cnych miejscach i miejscowo\u015bciach na popas. Tu [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/577"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=577"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/577\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=577"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=577"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=577"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}