
{"id":578,"date":"2008-09-26T08:00:22","date_gmt":"2008-09-26T06:00:22","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=578"},"modified":"2008-09-28T21:07:15","modified_gmt":"2008-09-28T19:07:15","slug":"dzien-po-dniu-czyli-podroz-przez-piekny-kawalek-europy","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2008\/09\/26\/dzien-po-dniu-czyli-podroz-przez-piekny-kawalek-europy\/","title":{"rendered":"Dzie\u0144 po dniu czyli podr\u00f3\u017c przez pi\u0119kny kawa\u0142ek Europy"},"content":{"rendered":"<p>No to ruszamy. Troch\u0119 zm\u0119czeni ale i zadowoleni ze spotkania, kt\u00f3re mia\u0142o miejsce na skraju Puszczy Bia\u0142ej, po\u015br\u00f3d borowik\u00f3w, ma\u015blak\u00f3w, je\u017cyn i innych smako\u0142yk\u00f3w.<\/p>\n<p>Dzie\u0144 pierwszy:<br \/>\nAuto zapakowane ju\u017c wieczorem wi\u0119c rano, po \u015bniadaniu, wsiadamy i startujemy. Jest godzina sz\u00f3sta. Pochmurno lecz bezdeszczowo. Na ulicach Warszawy ruch dopiero si\u0119 zaczyna. Do Janek &#8211; ekspresowo. Ca\u0142a gierk\u00f3wka (czyli droga Warszawa &#8211; Katowice) przejezdna. Remont dopiero w okolicach Cz\u0119stochowy ale te\u017c bez specjalnych utrudnie\u0144.<br \/>\nGrubo przed po\u0142udniem jeste\u015bmy w Cieszynie. W\u0142\u0105czamy GPS i pod dyktando pani, kt\u00f3ra ka\u017ce nam: &#8222;jed\u017a t\u0105 drog\u0105 przez nast\u0119pne sto kilometr&#8221; p\u0119dzimy autostrad\u0105 obok Nowego Jiczina, O\u0142omu\u0144ca, Brna do Austrii. Po trzech kolejnych godzinach jeste\u015bmy w pi\u0119knym miasteczku Poysdorf.<\/p>\n<p>To kr\u00f3lestwo bia\u0142ego wina &#8211; s\u0142ynnego Gruner Veltliner. Kwaterujemy jak zwykle w hotelu Veltlin, po\u015br\u00f3d winnic i p\u00f3l &#8230; golfowych. Znamy tutejsz\u0105 kuchni\u0119, kt\u00f3ra specjalizuje si\u0119 w dziczy\u017anie. Pol\u0119dwiczka z dzika\u00a0 w sosie z oliwek i pomidor\u00f3w z podsma\u017canymi kopytkami to rarytas. Do tego veltliner z winnicy Ebenauer i mo\u017cna (po kr\u00f3tkim spacerze) k\u0142a\u015b\u0107 si\u0119 na odpoczynek.<\/p>\n<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" border=\"0\" vspace=\"5\" width=\"450\" src=\"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/wp-content\/uploads\/2008\/wlochy\/Foto_nr_1_Basia_pod_Hotelem_w_Poysdorfie.jpg\" hspace=\"5\" alt=\"Foto_nr_1_Basia_pod_Hotelem_w_Poysdorfie.jpg\" height=\"600\" title=\"Foto_nr_1_Basia_pod_Hotelem_w_Poysdorfie.jpg\" \/><\/p>\n<p>Dzie\u0144 drugi:<br \/>\nStart po lekkim \u015bniadaniu, na kt\u00f3re wybrali\u015bmy ciep\u0142e bu\u0142eczki z ziarnami s\u0142onecznika i kilka plasterk\u00f3w leberwurstu o niespotykanym gdzie indziej aromacie, a tak\u017ce kawa\u0142ek sera i fili\u017cank\u0119 kawy z mlekiem.<\/p>\n<p>Nasza automatyczna przewodniczka wiedzie\u00a0auto jak po sznurku przez Wiede\u0144 (\u017cadnego b\u0142\u0105dzenia, a szybko\u015b\u0107 niebywa\u0142a, bo przez \u015brodek miasta\u00a0prowadzi trasa szybkiego ruchu i autostrada) do Grazu, Klagenfurtu i Villach. Tu zaczynaj\u0105 si\u0119 niebywa\u0142e widoki g\u00f3r. W jednym miejscu wodospad, w innym krowy w kolorze be\u017cowym na tle zielonej trawy, kud\u0142ate owce a czasem umykaj\u0105cy jele\u0144.<\/p>\n<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" border=\"0\" vspace=\"5\" width=\"450\" src=\"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/wp-content\/uploads\/2008\/wlochy\/Fot._nr_2_Basia_na__w_Ferrarze_rozgl__da_si___gdzie_by_tu_dobrze_zje____.jpg\" hspace=\"5\" alt=\"Fot._nr_2_Basia_na__w_Ferrarze_rozgl__da_si___gdzie_by_tu_dobrze_zje____.jpg\" height=\"338\" title=\"Fot._nr_2_Basia_na__w_Ferrarze_rozgl__da_si___gdzie_by_tu_dobrze_zje____.jpg\" \/><\/p>\n<p><em>Ju\u017c w Ferrarze<\/em>\u00a0<\/p>\n<p>Gdyby nie zmiana napis\u00f3w \u0142agodnie przechodz\u0105cych w mow\u0119 Dantego mo\u017cna by nie zauwa\u017cy\u0107 granicy. Ale ju\u017c Udine, Mestre, Padova i dzisiejszy cel czyli Ferrara.<\/p>\n<p>Najpierw do hotelu. Z marszu udaje si\u0119 zakwaterowa\u0107 w Hotelu Europa czyli obok (przez jezdni\u0119) Centro Storico &#8211; starej Ferrary. Na dodatek w pokoju\u00a0s\u0105siednim sypia\u0142 przed dwoma stuleciami Giuseppe Verdi co udokumentowano zdj\u0119ciami. No i prosz\u0119, potwierdza si\u0119 moja teza o \u015bcis\u0142ych zwi\u0105zkach muzyki i kuchni. Najpierw Verdi, a troch\u0119 p\u00f3\u017aniej Adamczewscy.<br \/>\nSpacer po starym mie\u015bcie jest rozkoszny. Wsz\u0119dzie ruch, zapach kawy, wspania\u0142e sklepy i t\u0142umy&#8230;rowerzyst\u00f3w. Chyba wszyscy mieszka\u0144cy postanowili w ten \u015brodowy wiecz\u00f3r wybra\u0107 si\u0119 na przeja\u017cd\u017ck\u0119.<\/p>\n<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" border=\"0\" vspace=\"5\" width=\"450\" src=\"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/wp-content\/uploads\/2008\/wlochy\/Fot._nr_3_Basia_i_bugenvile_na_naszym_balkonie_w_Talamone_P9110418.JPG\" hspace=\"5\" alt=\"Fot._nr_3_Basia_i_bugenvile_na_naszym_balkonie_w_Talamone_P9110418.JPG\" height=\"338\" title=\"Fot._nr_3_Basia_i_bugenvile_na_naszym_balkonie_w_Talamone_P9110418.JPG\" \/><\/p>\n<p><em>Z naszego balkonu widok na Talamone i twierdz\u0119<\/em>\u00a0<\/p>\n<p>Przed zmierzchem staramy si\u0119 znale\u017a\u0107 st\u00f3\u0142 przy kt\u00f3rym si\u0105dziemy do kolacji. Ristorante &#8222;I Sofisti&#8221; skusi\u0142a nas nazw\u0105 i stolikami przy ruchliwej jezdni w pobli\u017cu przecudnej katedry. Dalsza cz\u0119\u015b\u0107 wieczoru przypomina\u0142a wizyt\u0119 w &#8222;Ch\u0142opskiej Zem\u015bcie&#8221;. Co najmniej po\u0142owa wybieranych przez nas da\u0144 figurowa\u0142a tylko w karcie. Na szcz\u0119\u015bcie by\u0142o niezawodne fritto misto i risotto con vongole. Wbrew regu\u0142om (cho\u0107 prawd\u0119 rzek\u0142szy nie s\u0105 one ju\u017c od pewnego czasu przestrzegane) wybrali\u015bmy do tego nasze ulubione Chianti Nipozzano.<\/p>\n<p>\u015ani\u0142 nam si\u0119 potem Mistrz Giuseppe dyryguj\u0105cy Traviat\u0105.<\/p>\n<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" border=\"0\" vspace=\"5\" width=\"450\" src=\"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/wp-content\/uploads\/2008\/wlochy\/Fot_nr_4_K__piel_to_rozkosz_zw__aszcza__na_hotelowej_pla__y_P9170427.JPG\" hspace=\"5\" alt=\"Fot_nr_4_K__piel_to_rozkosz_zw__aszcza__na_hotelowej_pla__y_P9170427.JPG\" height=\"338\" title=\"Fot_nr_4_K__piel_to_rozkosz_zw__aszcza__na_hotelowej_pla__y_P9170427.JPG\" \/><\/p>\n<p><em>Pierwsza kapiel ogladana przez fotografk\u0119 z g\u00f3ry<\/em>\u00a0<\/p>\n<p>Dzie\u0144 trzeci ( i ostatni pierwszego etapu podr\u00f3\u017cy):<br \/>\nZ Ferrary przez Padw\u0119, Florencj\u0119 i Sien\u0119 pognali\u015bmy dalej na po\u0142udniowy zach\u00f3d. Przeci\u0119li\u015bmy na ukos ca\u0142\u0105 Toskani\u0119, by wyl\u0105dowa\u0107 w Talamone. Przewodniczka z GPS dowiod\u0142a nas pod drzwi hotelu, a w\u0142a\u015bciwie hoteliku, bo ten okr\u0105g\u0142y dwupi\u0119trowy budyneczek liczy\u0142 zaledwie dwadzie\u015bcia pokoi, stoj\u0105cego po\u015br\u00f3d oleandr\u00f3w, bugenvilli, figowc\u00f3w, palm. B\u0142yskawiczne zakwaterowanie, rozpakowanie niezb\u0119dnych rzeczy i biegiem nad morze.<\/p>\n<p>Z tym biegiem to oczywi\u015bcie\u00a0 przesada. Dr\u00f3\u017cka z hotelowych trawnik\u00f3w, na kt\u00f3rych sta\u0142y le\u017caki dla mi\u0142o\u015bnik\u00f3w (to my!) opalania wiod\u0142a niemal pionowo w d\u00f3\u0142, po wykutych w skale schodach. Do lustra wody spod hotelu jest co najmniej trzy pi\u0119tra.<\/p>\n<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" border=\"0\" vspace=\"5\" width=\"450\" src=\"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/wp-content\/uploads\/2008\/wlochy\/Fot._nr_5_Jachty_w_porcie_Talamone_P9120421.JPG\" hspace=\"5\" alt=\"Fot._nr_5_Jachty_w_porcie_Talamone_P9120421.JPG\" height=\"600\" title=\"Fot._nr_5_Jachty_w_porcie_Talamone_P9120421.JPG\" \/><\/p>\n<p><em>W porcie jachtowym t\u0142ok (na wodzie)<\/em>\u00a0<\/p>\n<p>Pe\u0142ne s\u0142o\u0144ce, 33 st. C, a woda ciep\u0142a jak zupa (tylko\u00a0 mocno przesolona).<\/p>\n<p>K\u0105piel bez gumowych bucik\u00f3w niemo\u017cliwa ze wzgl\u0119du na skaliste dno i liczne je\u017cowce.<\/p>\n<p>Talamone, nad kt\u00f3rym g\u00f3ruje ponure zamczysko a w\u0142a\u015bciwie twierdza wybudowana przed wiekami w celu ochrony toska\u0144skiego wybrze\u017ca, ma nie wi\u0119cej ni\u017c sze\u015b\u0107 uliczek. No mo\u017ce osiem. I tyle\u017c knajpek. Ka\u017cda \u015bwietna. Ale nas nos (m\u00f3j oczywi\u015bcie) doprowadzi\u0142 do najlepszej. &#8222;La Buca&#8221; czyli Dziura ma po\u0142ow\u0119 stolik\u00f3w na ulicy pod zielona pergola i p\u0142\u00f3ciennym daszkiem i drug\u0105 po\u0142ow\u0119 wewn\u0105trz. Jadali\u015bmy i tu, i tu. Do \u015brodka wp\u0119dzi\u0142a nas niebywa\u0142a burza z piorunami i wichrem staraj\u0105cym si\u0119 porwa\u0107 dania razem z talerzami.<\/p>\n<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" border=\"0\" vspace=\"5\" width=\"450\" src=\"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/wp-content\/uploads\/2008\/wlochy\/Fot._nr_6_Na_placu_w_Orbetello_w_poszukiwaniu_wolnej_kawiarenki_P9130422.JPG\" hspace=\"5\" alt=\"Fot._nr_6_Na_placu_w_Orbetello_w_poszukiwaniu_wolnej_kawiarenki_P9130422.JPG\" height=\"338\" title=\"Fot._nr_6_Na_placu_w_Orbetello_w_poszukiwaniu_wolnej_kawiarenki_P9130422.JPG\" \/><\/p>\n<p><em>Orbetello te\u017c ma sw\u00f3j urok<\/em>\u00a0<\/p>\n<p>W &#8222;La Buca&#8221;, we &#8222;Flavii&#8221; i w &#8222;La Scesa&#8221; jadali\u015bmy ryby, rybki, ma\u0142\u017ce, gamberi, scampi, polpo, aragosto i wszystko to popijali\u015bmy g\u0142ownie winami z do\u015b\u0107 odleg\u0142ego (oko\u0142o godzina jazdy) Montalcino, bo tamtejsze brunello to nasz ulubiony nap\u00f3j.<\/p>\n<p>Par\u0119 kolejnych dni pe\u0142nych s\u0142o\u0144ca:<\/p>\n<p>Po porcji porannego opalania i k\u0105pieli, tu\u017c przed sjest\u0105 poprzedzon\u0105 lektur\u0105, zjadali\u015bmy\u00a0ma\u0142\u0105 przek\u0105sk\u0119\u00a0na\u00a0 balkonie po\u015br\u00f3d kwiat\u00f3w bugenvilli, kt\u00f3re nachalnie wpycha\u0142y nas do pokoju. Na og\u00f3\u0142 by\u0142 to plasterek sera lub prosciuto z zawini\u0119t\u0105 w \u015brodku fig\u0105 zerwan\u0105 z drzewa rosn\u0105cego obok. Do tego \u0142yk&#8230;wody mineralnej.<\/p>\n<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" border=\"0\" vspace=\"5\" width=\"450\" src=\"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/wp-content\/uploads\/2008\/wlochy\/Fot._nr_7_Najlepsza_restauracja_w_tej_cz____ci_Europy_to__Le_Logge_w_SienieP9160426.JPG\" hspace=\"5\" alt=\"Fot._nr_7_Najlepsza_restauracja_w_tej_cz____ci_Europy_to__Le_Logge_w_SienieP9160426.JPG\" height=\"600\" title=\"Fot._nr_7_Najlepsza_restauracja_w_tej_cz____ci_Europy_to__Le_Logge_w_SienieP9160426.JPG\" \/><\/p>\n<p><em>Moja ulubiona restauracja w Sienie &#8211; Osteria La Logge<\/em>\u00a0<\/p>\n<p>Przed kolacjami obowi\u0105zywa\u0142y spacery: do twierdzy ( bo wysoko), do portu (bo droga w d\u00f3\u0142), na plac Garibaldiego (by popatrze\u0107 na popiersie bohatera) lub po prostu wok\u00f3\u0142 wsi (by poczyta\u0107 cytaty z Dantego, kt\u00f3ry w &#8222;Boskiej komedii&#8221; wymienia Talamone a wdzi\u0119czni mieszka\u0144cy uwiecznili te wersety na murach).<\/p>\n<p>Zwiedzili\u015bmy w okolicy dwa pi\u0119kne miasteczka &#8211; Orbetello i Porto San Stefano. Podziwiali\u015bmy zwierzyn\u0119 (bawo\u0142y i jelenie) w Parco della Maremma gdzie wolno porusza\u0107 pieszo lub na rowerach. Kapali\u015bmy si\u0119 w ciep\u0142ych siarkowych \u017ar\u00f3d\u0142ach w nieodleg\u0142ej Saturni, do kt\u00f3rej wiod\u0105 drogi tak kr\u0119te i strome, \u017ce a\u017c strach. Byli\u015bmy oczywi\u015bcie te\u017c w Sienie (104 km), by zje\u015b\u0107 w najlepszym w tej cz\u0119\u015bci Europy lokalu, &#8222;Osteria Le Logge&#8221;, dania ol\u015bniewaj\u0105ce. W mojej pami\u0119ci (na zawsze) zapisa\u0142o si\u0119 jagni\u0119 upieczone i duszone w sosie owocowym. Basia twierdzi, \u017ce jej bucatini by\u0142o jeszcze lepsze.<\/p>\n<p>Po zrobieniu zakup\u00f3w (wino, oliwa, salame, peperoncino, tartuffi) i niez\u0142ym br\u0105zie na\u0142o\u017conym na oblicza, trzeba by\u0142o ruszy\u0107 w drog\u0119 powrotn\u0105.<\/p>\n<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" border=\"0\" vspace=\"5\" width=\"450\" src=\"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/wp-content\/uploads\/2008\/wlochy\/Fot_nr_8_Wkr__tce_zbiory_w_winnicy_w_Poysdorfie_P9210437.JPG\" hspace=\"5\" alt=\"Fot_nr_8_Wkr__tce_zbiory_w_winnicy_w_Poysdorfie_P9210437.JPG\" height=\"338\" title=\"Fot_nr_8_Wkr__tce_zbiory_w_winnicy_w_Poysdorfie_P9210437.JPG\" \/><\/p>\n<p><em>Wkr\u00f3tce w Poysdorf b\u0119dzie winobranie<\/em>\u00a0<\/p>\n<p>Dzie\u0144 dwunasty:<br \/>\nZ Talamone do Padwy droga min\u0119\u0142a bez zm\u0119czenia. Dopiero w\u0119drowanie przez star\u0105 Padw\u0119, po jej ko\u015bcio\u0142ach i placach da\u0142a si\u0119 we znaki. Wyl\u0105dowali\u015bmy wi\u0119c w &#8222;Ristorante Vecchio Falconiere&#8221; czyli pod Starym Sokolnikiem, gdzie wypr\u00f3bowali\u015bmy trzy rodzaje kluch: z makiem, tartym pecorino i w sosie ze sma\u017conych le\u015bnych owoc\u00f3w. Postaramy si\u0119 to odtworzy\u0107 i poda\u0107 przepisy, bo warto!<\/p>\n<p>Dzie\u0144 trzynasty:<br \/>\nZ Padwy droga do Poysdorfu. Tu znowu sen po\u015br\u00f3d winnic i p\u00f3l golfowych ale dopiero po kolacji na kt\u00f3rej kr\u00f3lowa\u0142a rewelacyjna zupa dyniowa (szczyt sezonu dyniowego). Rano uzupe\u0142nienie baga\u017cnika o stosown\u0105 liczb\u0119 Gruner Veltlinera i w drog\u0119 do domu.<br \/>\nPrzejechali\u015bmy ponad cztery tysi\u0105ce kilometr\u00f3w. Poznali\u015bmy par\u0119 tuzin\u00f3w nowych przepis\u00f3w. Niemal drugie tyle ciekawych i sympatycznych ludzi (g\u0142\u00f3wnie smakoszy). Nale\u017cy si\u0119 wi\u0119c nam teraz spok\u00f3j i odpoczynek. A tu&#8230; praca i praca.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>No to ruszamy. Troch\u0119 zm\u0119czeni ale i zadowoleni ze spotkania, kt\u00f3re mia\u0142o miejsce na skraju Puszczy Bia\u0142ej, po\u015br\u00f3d borowik\u00f3w, ma\u015blak\u00f3w, je\u017cyn i innych smako\u0142yk\u00f3w. Dzie\u0144 pierwszy: Auto zapakowane ju\u017c wieczorem wi\u0119c rano, po \u015bniadaniu, wsiadamy i startujemy. Jest godzina sz\u00f3sta. Pochmurno lecz bezdeszczowo. Na ulicach Warszawy ruch dopiero si\u0119 zaczyna. Do Janek &#8211; ekspresowo. Ca\u0142a [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/578"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=578"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/578\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=578"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=578"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=578"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}