
{"id":579,"date":"2008-09-29T07:56:36","date_gmt":"2008-09-29T05:56:36","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=579"},"modified":"2008-09-28T21:09:11","modified_gmt":"2008-09-28T19:09:11","slug":"zurawie-odlecialy-gesi-szykuja-sie-do-podrozy-my-wracamy","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2008\/09\/29\/zurawie-odlecialy-gesi-szykuja-sie-do-podrozy-my-wracamy\/","title":{"rendered":"\u017burawie odlecia\u0142y, g\u0119si szykuj\u0105 si\u0119 do podr\u00f3\u017cy, my wracamy"},"content":{"rendered":"<p>Uda\u0142o nam si\u0119 tym razem uciec z Warszawy ju\u017c w pi\u0105tek. I to przed po\u0142udniem. Dzi\u0119ki temu droga na wie\u015b trwa\u0142a tylko godzin\u0119. Mimo, i\u017c musieli\u015bmy omin\u0105\u0107 Niepor\u0119t z powodu budowy jakiego\u015b nowoczesnego ronda nad Zalewem Zegrzy\u0144skim i jecha\u0107 do Legionowa. Szosy by\u0142y jednak puste, s\u0142onko wysz\u0142o zza chmur i droga przypomina\u0142a w\u0142osk\u0105 w\u0119dr\u00f3wk\u0119. Tyle tylko, \u017ce zamiast 30 stopni C. &#8211; komputer samochodowy pokazywa\u0142 stopni 12.<\/p>\n<p>Przywitanie z domem po trzytygodniowej nieobecno\u015bci by\u0142o bardzo radosne. Pod oknem kuchennym na ma\u0142ym wzg\u00f3rku utworzonym z mchu dumnie pr\u0119\u017cy\u0142y si\u0119 dwa kozaki. Natychmiast je uwieczni\u0142em, by m\u00f3c si\u0119 tym widokiem podzieli\u0107 z przyjaci\u00f3\u0142mi.<\/p>\n<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" border=\"0\" align=\"middle\" width=\"450\" src=\"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/wp-content\/uploads\/0aKozakPodokn450.jpg\" alt=\"0aKozakPodokn450.jpg\" height=\"269\" title=\"0aKozakPodokn450.jpg\" \/><\/p>\n<p><em>\u00a0Kozak nr 1<\/em>.<\/p>\n<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" border=\"0\" align=\"middle\" width=\"450\" src=\"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/wp-content\/uploads\/0aKozak2podOk450.jpg\" alt=\"0aKozak2podOk450.jpg\" height=\"290\" title=\"0aKozak2podOk450.jpg\" \/><\/p>\n<p><em>Kozak nr 2<\/em>.<\/p>\n<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" border=\"0\" align=\"middle\" width=\"450\" src=\"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/wp-content\/uploads\/0aKozakiDwaBrzes450.jpg\" alt=\"0aKozakiDwaBrzes450.jpg\" height=\"311\" title=\"0aKozakiDwaBrzes450.jpg\" \/><\/p>\n<p><em>Dwa kozaki zerwane w naszym brze\u017aniaku za p\u0142otem<\/em><\/p>\n<p>Wewn\u0105trz domu te\u017c by\u0142o prawie wszystko w porz\u0105dku. Pisz\u0119 &#8222;prawie&#8221;, poniewa\u017c ponios\u0142em pewn\u0105 strat\u0119. Basia odkry\u0142a (i narobi\u0142a krzyku), \u017ce w mojej ulubionej karafce do wina le\u017cy zdech\u0142a i ususzona ju\u017c mysz. Biedaczka wlaz\u0142a lub wpad\u0142a tam i nie potrafi\u0142a wyle\u017a\u0107. Nic nie pomog\u0142y moje t\u0142umaczenia, \u017ce po usuni\u0119ciu zw\u0142ok i dok\u0142adnym wyszorowaniu szk\u0142a karafka b\u0119dzie do u\u017cytku. Basia kategorycznie za\u017c\u0105da\u0142a jej usuni\u0119cia, czyli wyrzucenia na \u015bmietnik. Powiedzia\u0142a, \u017ce nie b\u0119dzie pi\u0142a wina z trumny. No c\u00f3\u017c, nie takie straty ju\u017c ponosi\u0142em w \u017cyciu.<\/p>\n<p>Pierwszy wiejski obiad w towarzystwie bliskich przyjaci\u00f3\u0142 i na rozja\u015bnionej s\u0142o\u0144cem werandzie by\u0142 mieszanin\u0105 da\u0144 polskich i w\u0142oskich. Z austriackim dodatkiem. Jako aperitif bowiem pos\u0142u\u017cy\u0142a nam bowiem \u015bliwowica z 1999 r produkcji Pana Lulka. I to zapewne dzi\u0119ki temu trunkowi wszystko wydawa\u0142o si\u0119 nam przepyszne. Zupa grzybowa z g\u0105sek (ju\u017c s\u0105, i to w znacznych ilo\u015bciach)\u00a0 z k\u0142adzionymi kluseczkami by\u0142a doskona\u0142a.<\/p>\n<p>Kurcz\u0119 po polsku, czyli faszerowane nadzionkiem z w\u0105tr\u00f3bki, bu\u0142ki i natki pietruszki domaga\u0142o si\u0119 tak\u017ce w\u0142a\u015bciwego trunku. Najpierw wi\u0119c wypili\u015bmy butelk\u0119 delikatnego, pachn\u0105cego poziomkami uhudlera, a do drugiej cz\u0119\u015bci obiadu &#8211; gdy na stole pojawi\u0142 si\u0119 toska\u0144ski ser pecorino con tartuffi &#8211; zu\u017cyli\u015bmy z rado\u015bci\u0105 butelk\u0119 Monetepulciano d&#8217;Abruzzo.<\/p>\n<p>Przy takim posi\u0142ku \u0142atwo nam posz\u0142o nam\u00f3wienie go\u015bci na wsp\u00f3lne wakacje &#8211; w przysz\u0142ym roku. Planujemy bowiem wynaj\u0119cie ma\u0142ego domku gdzie\u015b nad Morzem Tyrre\u0144skim (lub Liguryjskim), by sp\u0119dzi\u0107 tam nieco wi\u0119cej czasu ni\u017c w tym roku, i to w towarzystwie rodziny oraz przyjaci\u00f3\u0142.<\/p>\n<p>Odwiedzili\u015bmy wi\u0119c w Toskanii kilka biur wynajmu i handlu nieruchomo\u015bciami, by zorientowa\u0107 si\u0119 w kosztach takiej eskapady. Okaza\u0142o si\u0119, \u017ce jest to znacznie ta\u0144sze ni\u017c wynajmowanie hotelu. Dom z trzema sypialniami, dwoma \u0142azienkami, kuchni\u0105 i ma\u0142ym parkingiem kosztuje (miesi\u0105c) tyle, ile zap\u0142acili\u015bmy za 10 dni hotelowych. A zwa\u017cywszy, \u017ce mog\u0105 w nim mieszka\u0107 trzy pary to koszty s\u0105 naprawd\u0119 niewielkie.<\/p>\n<p>Pewnie dziwicie si\u0119, \u017ce ju\u017c teraz pisz\u0119 o przysz\u0142orocznych wakacjach. Ale wyzna\u0107 musz\u0119, \u017ce to m\u00f3j sta\u0142y obyczaj. Ka\u017cde kolejne wyjazdy planuj\u0119 natychmiast po powrocie z urlopu. I do ko\u0144ca roku nast\u0119pny urlop b\u0119dzie ju\u017c przygotowany, zaliczka zap\u0142acona, a my rozpoczniemy lektur\u0119 przewodnik\u00f3w turystycznych i kulinarnych, by wiedzie\u0107 dok\u0142adnie, co nas tam czeka. Taka przezorno\u015b\u0107 ma te\u017c konkretny wymiar finansowy. Wcze\u015bniejszy zadatek powoduje, \u017ce wynajmuj\u0105cy oferuj\u0105 nam spory rabat. I dotyczy to zar\u00f3wno miejsca d\u0142u\u017cszego pobytu, jak i hoteli w miastach zwiedzanych po drodze. No i mi\u0142e s\u0105 przecie\u017c godziny sp\u0119dzone nad map\u0105, gdy decydujemy o nowej trasie.<\/p>\n<p>Czego i Wam \u017cycz\u0119!<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Uda\u0142o nam si\u0119 tym razem uciec z Warszawy ju\u017c w pi\u0105tek. I to przed po\u0142udniem. Dzi\u0119ki temu droga na wie\u015b trwa\u0142a tylko godzin\u0119. Mimo, i\u017c musieli\u015bmy omin\u0105\u0107 Niepor\u0119t z powodu budowy jakiego\u015b nowoczesnego ronda nad Zalewem Zegrzy\u0144skim i jecha\u0107 do Legionowa. Szosy by\u0142y jednak puste, s\u0142onko wysz\u0142o zza chmur i droga przypomina\u0142a w\u0142osk\u0105 w\u0119dr\u00f3wk\u0119. Tyle [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/579"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=579"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/579\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=579"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=579"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=579"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}