
{"id":582,"date":"2008-10-02T07:22:48","date_gmt":"2008-10-02T05:22:48","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=582"},"modified":"2008-09-29T16:23:42","modified_gmt":"2008-09-29T14:23:42","slug":"tesknota-za-kuflem-i-pianka","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2008\/10\/02\/tesknota-za-kuflem-i-pianka\/","title":{"rendered":"T\u0119sknota za kuflem i piank\u0105"},"content":{"rendered":"<p>Przez ostatnie tygodnie pi\u0142em wy\u0142\u0105cznie wino. Ta monotonia zacz\u0119\u0142a mi troch\u0119 dokucza\u0107, mimo \u017ce opr\u00f3\u017cnia\u0142em butelki zawieraj\u0105ce najlepsze wytwory toska\u0144skich winiarzy. Po prostu st\u0119skni\u0142em si\u0119 za piwem. Ju\u017c wkr\u00f3tce zainaugurujemy zapewne zebrania naszego Klubu Piwnego, o kt\u00f3rym ju\u017c tu &#8211; na blogu &#8211; pisa\u0142em parokrotnie. Zanim to nast\u0105pi, si\u0119gam do swoich historycznych notatek. I tu pochwa\u0142a \u015bredniowiecznych klasztor\u00f3w i zakonnik\u00f3w.<\/p>\n<p>Brat Arnold  uratowa\u0142 wiele istnie\u0144 ludzkich. Gdy urodzi\u0142 si\u0119 w ma\u0142ym miasteczku Tieghen w 1042 r. nic nie wskazywa\u0142o, \u017ce jeszcze w tym samym wieku trafi na o\u0142tarze. Gdy &#8211; jako pi\u0119kny m\u0142odzian &#8211; znalaz\u0142 si\u0119 za klasztornymi murami, okaza\u0142 wielki talent  nie tyle jako kaznodzieja, lecz jako piwowar. Belgijscy mnisi ju\u017c sto lat wcze\u015bniej odkryli, \u017ce nap\u00f3j z j\u0119czmienia jest nie tylko smakowity, pozwala \u0142atwiej zbli\u017cy\u0107 si\u0119 i porozumie\u0107 z Bogiem, ale i ma r\u00f3wnie\u017c warto\u015bci od\u017cywcze oraz zdrowotne. Produkcja piwa wymaga\u0142a bowiem wielogodzinnego gotowania brzeczki. Si\u0142\u0105 rzeczy nap\u00f3j ten pozbawiony by\u0142 wielu bakterii znajduj\u0105cych znakomite \u015brodowisko w wodzie rzecznej, a nawet \u017ar\u00f3dlanej.<\/p>\n<p>\u015aredniowieczn\u0105 Europ\u0119 nawiedza\u0142y co pewien czas epidemie cholery. Ksi\u0119\u017ca i zakonnicy w swych kazaniach wytykali wiernym, \u017ce grzesz\u0105 nadmiernie, a Pan zsy\u0142a na nich kary pod postaci\u0105 zarazy. Tak by\u0142o i w Belgii pod koniec XI stulecia. Brat Arnold, w\u00f3wczas mnich z Oudenburga &#8211; jak ju\u017c wspomnia\u0142em, mierny w kazaniach, lecz mistrz  browarnictwa &#8211; postanowi\u0142 ratowa\u0107 swe owieczki od epidemii cholery. Zakaza\u0142 pi\u0107 wod\u0119 czerpan\u0105 z rzeki, a nakaza\u0142 wszystkim raczy\u0107 si\u0119 piwem klasztornym. \u017badne kroniki nie zanotowa\u0142y jak na tym wyszed\u0142 finansowo klasztor, ale odnotowano skrupulatnie, \u017ce cholera omin\u0119\u0142a Oldenburg. Jeszcze w tym samym stuleciu brat Arnold zyska\u0142 przed imieniem dopisek \u015bw., a piwowarzy og\u0142osili go swym patronem.<\/p>\n<p>Podobnie mia\u0142a si\u0119 piwna sprawa i we Francji, gdzie warzono ten nap\u00f3j z wielkim powodzeniem ju\u017c od IV wieku. S\u0142yn\u0119\u0142a za\u015b w\u0142a\u015bnie z piwa Picardia i Alzacja, korzystaj\u0105ca z opieki \u015bw. Leonarda. Nie inaczej rzecz si\u0119 mia\u0142a w Irlandii, nad piwami kt\u00f3rej piecz\u0119 sprawowa\u0142 (i do dzi\u015b sprawuje, jak twierdz\u0105 w\u0142a\u015bciciele Guinnessa) \u015bw. Patryk. Cho\u0107 ten ostatni rozszerzy\u0142 sw\u0105 opiek\u0119 na ca\u0142\u0105 ludno\u015b\u0107 wyspy, kt\u00f3ra &#8211; nawiasem m\u00f3wi\u0105c &#8211; od piwa nie stroni.<\/p>\n<p>Min\u0119\u0142o kilkaset lat od epidemii w Belgii, gdy profilaktyczne znaczenie picia piwa znalaz\u0142o naukowe potwierdzenie. Tym razem mia\u0142o to miejsce w Londynie. W 1854 roku cholera zaatakowa\u0142a miasto nad Tamiz\u0105. Doktor John Snow pe\u0142ni\u0105cy sw\u0105 medyczn\u0105 pos\u0142ug\u0119 w dzielnicy Soho zauwa\u017cy\u0142, \u017ce wszyscy jego pacjenci zaopatruj\u0105 si\u0119 w wod\u0119 z tej samej ulicznej pompy. Doprowadzi\u0142 do jej zamkni\u0119cia , a ludzi zmusi\u0142 (nie wydaje si\u0119, by mia\u0142 z tym specjalny k\u0142opot) do zast\u0105pienia wody piwem. I tak pan doktor pokona\u0142 choler\u0119. Do dzi\u015b dzia\u0142a w Soho, kt\u00f3re zmieni\u0142o sw\u00f3j charakter i z dzielnicy biedak\u00f3w, prostytutek i z\u0142odziei sta\u0142o si\u0119 miejscem snobistycznych lokali, teatrzyk\u00f3w, pracowni artystycznych i pubu nosz\u0105cego imi\u0119 dzielnego i m\u0105drego doktora Johna Snow.<\/p>\n<p>Na ziemiach polskich znano ten nap\u00f3j za czas\u00f3w powstawania pa\u0144stwowo\u015bci. W kronice Galla zwanego Anonimem jest mowa o piwie, kt\u00f3rym cz\u0119stowano go\u015bci podczas s\u0142ynnych postrzy\u017cyn w domostwie Piasta. Par\u0119 wiek\u00f3w p\u00f3\u017aniej polski ksi\u0105\u017c\u0119 Leszek Bia\u0142y usprawiedliwia\u0142 si\u0119 przed papie\u017cem z nieobecno\u015bci na kolejnej wyprawie krzy\u017cowej argumentuj\u0105c, \u017ce \u017cy\u0107 bez piwa nie mo\u017ce. W Ziemi \u015awi\u0119tej za\u015b napoju tego nie ma. Nawiasem m\u00f3wi\u0105c, Leszek Bia\u0142y nie unikn\u0105\u0142 gwa\u0142townej \u015bmierci mimo cz\u0119stego si\u0119gania po kufel. Zamordowano go w \u0142a\u017ani pod G\u0105saw\u0105, gdzie w towarzystwie innych ksi\u0105\u017c\u0105t raczy\u0142 si\u0119 zapewne z\u0142otym p\u0142ynem.<\/p>\n<p>Na koniec zdanie wyja\u015bnienia, gdzie pocz\u0105tek tej piwnej epopei. Ot\u00f3\u017c uczeni stwierdzili kategorycznie, \u017ce ju\u017c 6 tysi\u0119cy lat temu w kraju Sumer\u00f3w, le\u017c\u0105cym mi\u0119dzy Tygrysem a Eufratem, warzono i pito piwo. Odczytany wsp\u00f3\u0142cze\u015bnie &#8222;Hymn do Ninkasi&#8221;, a by\u0142a to bogini piwa w\u0142a\u015bnie, stanowi pe\u0142n\u0105 receptur\u0119 produkcji napoju. I &#8211; jak zwykle &#8211; ojcem wynalazku by\u0142 czysty przypadek. Wysuszone ziarna j\u0119czmienia zwil\u017cone deszczem przesz\u0142y proces fermentacji. A cz\u0142owiek ciekawy nowych smak\u00f3w spr\u00f3bowa\u0142 tego, co sam B\u00f3g mu podsun\u0105\u0142. I okaza\u0142o si\u0119, \u017ce to piwo!<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Przez ostatnie tygodnie pi\u0142em wy\u0142\u0105cznie wino. Ta monotonia zacz\u0119\u0142a mi troch\u0119 dokucza\u0107, mimo \u017ce opr\u00f3\u017cnia\u0142em butelki zawieraj\u0105ce najlepsze wytwory toska\u0144skich winiarzy. Po prostu st\u0119skni\u0142em si\u0119 za piwem. Ju\u017c wkr\u00f3tce zainaugurujemy zapewne zebrania naszego Klubu Piwnego, o kt\u00f3rym ju\u017c tu &#8211; na blogu &#8211; pisa\u0142em parokrotnie. Zanim to nast\u0105pi, si\u0119gam do swoich historycznych notatek. I tu [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/582"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=582"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/582\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=582"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=582"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=582"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}