
{"id":588,"date":"2008-10-10T08:00:03","date_gmt":"2008-10-10T06:00:03","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=588"},"modified":"2008-10-09T23:14:55","modified_gmt":"2008-10-09T21:14:55","slug":"raj-golasow","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2008\/10\/10\/raj-golasow\/","title":{"rendered":"Raj golas\u00f3w"},"content":{"rendered":"<p>Wstyd\u00a0 wstydzi\u0107 si\u0119 w\u0142asnej golizny. Nie zawsze i nie wsz\u0119dzie, co oczywiste. Ale na pewno nie mo\u017cna si\u0119 wstydzi\u0107 golizny w saunie. Sam co prawda zawsze nieco g\u0142upio si\u0119 czuj\u0119, gdy bez os\u0142onek znajduj\u0119 si\u0119 w zaparowanym wn\u0119trzu w koedukacyjnym towarzystwie. Trwa to jednak kr\u00f3tko. Atmosfera prawdziwej fi\u0144skiej sauny jest bowiem swobodna, ale nie ma w niej nic z podgl\u0105dactwa.<\/p>\n<p>Fin\u00f3w jest zaledwie pi\u0119\u0107 milion\u00f3w. I maj\u0105 oni do dyspozycji p\u00f3\u0142 miliona saun. Mam na my\u015bli sauny prywatne, a nie hotelowe czy miejskie, fabryczne, szpitalne &#8211; bo Finowie wsz\u0119dzie je lokalizuj\u0105.<\/p>\n<p>Tradycja odwiedzania sauny trwa od wiek\u00f3w. Chodzi\u0142y i chodz\u0105 tam ca\u0142e rodziny. Istnieje te\u017c obyczaj rozpoczyna przyj\u0119\u0107 i spotka\u0144 towarzyskich od wizyty w saunie. Po oczyszczeniu cia\u0142a i duszy milej jest zasi\u0105\u015b\u0107 do sto\u0142u. A i apetyt wzrasta.<\/p>\n<p>Zdarza si\u0119, \u017ce biesiadowanie rozpoczyna si\u0119 ju\u017c\u00a0 w\u00a0 saunie. Na og\u00f3\u0142 od polewania roz\u017carzonych kamieni w\u00f3dk\u0105 lub piwem. Przej\u0105\u0142em ten obyczaj od znajomych Fin\u00f3w. Kupuj\u0119 wi\u0119c najta\u0144sze piwo (pod\u0142ego gatunku) i &#8211; w mojej saunie wiejskiej &#8211; co kilka chwil pryskam nim na \u017car. Robi si\u0119 oczywi\u015bcie znacznie gor\u0119cej i rozchodzi si\u0119 intensywny zapach&#8230; \u015bwie\u017cego chleba.<\/p>\n<p>Cz\u0119\u015bciej ni\u017c alkohol do polewania kamieni u\u017cywa si\u0119 oczywi\u015bcie lodowatej wody. Mo\u017cna ni\u0105 te\u017c ostudzi\u0107 przegrzane cia\u0142o. Na koniec seansu, kt\u00f3ry trwa w zale\u017cno\u015bci od stanu wytrzyma\u0142o\u015bci i zdrowia delikwenta od kwadransa do godziny nawet, nale\u017cy wskoczy\u0107 do zbiornika z zimn\u0105 wod\u0105, wzi\u0105\u0107 lodowaty prysznic lub&#8230; wytarza\u0107 si\u0119 w \u015bniegu. I nie ma co obawia\u0107 si\u0119 kataru.<\/p>\n<p>Fi\u0144ska sauna ma \u015bcis\u0142y zwi\u0105zek\u00a0 z tamtejsz\u0105 kuchni\u0105 i sto\u0142em. Piec bywa bowiem d\u0142ugo i intensywnie opalany. Szkoda wi\u0119c, by dym bezu\u017cytecznie si\u0119 ulatnia\u0142 z komina. I tak powsta\u0142a <em>savukinkku<\/em>. W kominie sauny zawieszona solona szynka wieprzowa jest jednocze\u015bnie w\u0119dzona i pieczona.<\/p>\n<p>Po d\u0142ugim seansie w saunie cz\u0142owiek musi uzupe\u0142ni\u0107 wypocon\u0105 z organizmu s\u00f3l. Najlepszym ze specja\u0142\u00f3w s\u0142u\u017c\u0105cych w\u0142a\u015bnie temu celowi jest <em>lenkkimakkra<\/em> &#8211; kie\u0142basa, kt\u00f3r\u0105 piecze si\u0119 na ro\u017cnie nad paleniskiem. Mo\u017cna te\u017c zastosowa\u0107 i inn\u0105 technik\u0119: kie\u0142bas\u0119 zawija si\u0119 w foli\u0119 aluminiow\u0105 i k\u0142adzie si\u0119 na gor\u0105cych kamieniach. W\u00f3wczas piecze si\u0119 ona i jednocze\u015bnie dusi we w\u0142asnym sosie. I dzi\u0119ki temu co stracimy na wadze poc\u0105c si\u0119, odzyskamy dzi\u0119ki kie\u0142basie i szynce.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Wstyd\u00a0 wstydzi\u0107 si\u0119 w\u0142asnej golizny. Nie zawsze i nie wsz\u0119dzie, co oczywiste. Ale na pewno nie mo\u017cna si\u0119 wstydzi\u0107 golizny w saunie. Sam co prawda zawsze nieco g\u0142upio si\u0119 czuj\u0119, gdy bez os\u0142onek znajduj\u0119 si\u0119 w zaparowanym wn\u0119trzu w koedukacyjnym towarzystwie. Trwa to jednak kr\u00f3tko. Atmosfera prawdziwej fi\u0144skiej sauny jest bowiem swobodna, ale nie ma [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/588"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=588"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/588\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=588"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=588"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=588"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}