
{"id":6047,"date":"2013-01-23T08:00:36","date_gmt":"2013-01-23T07:00:36","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=6047"},"modified":"2013-01-23T08:55:09","modified_gmt":"2013-01-23T07:55:09","slug":"belgijski-syrop","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2013\/01\/23\/belgijski-syrop\/","title":{"rendered":"Belgijski syrop"},"content":{"rendered":"<p>\u00a0We wschodniej Belgii\u00a0&#8211; jak czytam w wielkiej ksi\u0119dze <em>Kuchnie Europy<\/em> &#8211;\u00a0 na skraju Hautes Fagnes, od najdawniejszych czas\u00f3w ros\u0142y grusze i jab\u0142onie. Mniej wi\u0119cej 400 lat temu jaki\u015b \u0142asuch wpad\u0142 na pomys\u0142, \u017ceby gotowa\u0107 owoce tak d\u0142ugo, a\u017c zamieni\u0105 si\u0119 w g\u0119sty, prawie czarny, nieprawdopodobnie s\u0142odki syrop. By\u0142 on przysmakiem prostych ludzi i stanowi\u0142 zamiennik bardzo drogiego w\u00f3wczas cukru. Po latach, dopiero gdy kucharze zacz\u0119li go u\u017cywa\u0107 do sos\u00f3w do dziczyzny i mi\u0119s, nast\u0105pi\u0142a\u00a0 nobilitacja syropu. Sta\u0142 si\u0119 przysmakiem tak\u017ce w domach zamo\u017cnych.<\/p>\n<p><!--more--><br \/>\nDzi\u015b wytw\u00f3rni syropu zosta\u0142o w Belgii ju\u017c niewiele, a jedn\u0105 z nich jest Siroperie Nyssen w Aubel. W po\u0142owie wrze\u015bnia, gdy rozpoczyna si\u0119 sezon na owoce, okoliczni sadownicy wy\u0142adowuj\u0105 stosy gruszek i jab\u0142ek przed zabudowaniami Siroperie Nyssen. Codziennie oko\u0142o godziny drugiej po po\u0142udniu w\u0142a\u015bciciele &#8211; ojciec i syn &#8211; wype\u0142niaj\u0105 trzy wielkie miedziane kot\u0142y, mieszcz\u0105ce w sumie 2800 kilogram\u00f3w owoc\u00f3w, a nast\u0119pnie zapalaj\u0105 pod nimi palniki gazowe. Owoce gotuj\u0105 si\u0119 w kot\u0142ach od dziesi\u0119ciu do dwunastu godzin.<br \/>\nWskutek gotowania woda zawarta w moszczu wyparowuje i sok g\u0119stnieje. Gdy osi\u0105gnie po\u017c\u0105dan\u0105 konsystencj\u0119, homogenizuje si\u0119 go w mieszarce. Potem zn\u00f3w trzeba za\u0142adowa\u0107 kot\u0142y, poniewa\u017c ca\u0142y proces produkcyjny rozpoczyna si\u0119 od nowa. Zanim syrop sp\u0142ynie do pojemnik\u00f3w, stygnie na szerokiej powierzchni do temperatury 40\u00b0C. W tradycyjnej metodzie do produkcji syropu u\u017cywa si\u0119 wy\u0142\u0105cznie gruszek i jab\u0142ek. Z 8 kilogram\u00f3w owoc\u00f3w otrzymuje si\u0119 1 kilogram syropu &#8211; s\u0142odkiego ze s\u0142odkich jab\u0142ek i gruszek, kwaskowego z kwaskowych, a s\u0142odko-kwa\u015bnego z mieszanki s\u0142odko-kwa\u015bnych owoc\u00f3w. Najsmaczniejsza mieszanka powstaje w proporcji cztery cz\u0119\u015bci s\u0142odkich gruszek i jab\u0142ek do jednej cz\u0119\u015bci kwa\u015bnych. Ale przyroda, jak wiadomo, zachowuje si\u0119 kapry\u015bnie, w jednym roku owoce pi\u0119knie dojrzewaj\u0105 i jest ich du\u017co, a w nast\u0119pnym zbiory s\u0105 kiepskie. Syrop odzwierciedla wi\u0119c jako\u015b\u0107 plon\u00f3w w danym roku i &#8211; podobnie jak wino &#8211; im d\u0142u\u017cej le\u017cakuje w ch\u0142odnej piwnicy, tym jest lepszy.<br \/>\nPoniewa\u017c w dzisiejszej droga do Belgii skr\u00f3ci\u0142a si\u0119 znacznie, a i wielu znajomych niemal bez przerwy kursuje na trasie Warszawa\u00a0&#8211; Bruksela i z powrotem, kupno tego przysmaku nie b\u0119dzie stanowi\u0107 problemu. Tylko do czego go u\u017cy\u0107?<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>\u00a0We wschodniej Belgii\u00a0&#8211; jak czytam w wielkiej ksi\u0119dze Kuchnie Europy &#8211;\u00a0 na skraju Hautes Fagnes, od najdawniejszych czas\u00f3w ros\u0142y grusze i jab\u0142onie. Mniej wi\u0119cej 400 lat temu jaki\u015b \u0142asuch wpad\u0142 na pomys\u0142, \u017ceby gotowa\u0107 owoce tak d\u0142ugo, a\u017c zamieni\u0105 si\u0119 w g\u0119sty, prawie czarny, nieprawdopodobnie s\u0142odki syrop. By\u0142 on przysmakiem prostych ludzi i stanowi\u0142 zamiennik [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6047"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=6047"}],"version-history":[{"count":5,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6047\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":6071,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6047\/revisions\/6071"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=6047"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=6047"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=6047"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}