
{"id":608,"date":"2008-11-03T08:00:05","date_gmt":"2008-11-03T06:00:05","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=608"},"modified":"2008-11-01T16:52:42","modified_gmt":"2008-11-01T14:52:42","slug":"pozegnanie","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2008\/11\/03\/pozegnanie\/","title":{"rendered":"Po\u017cegnanie"},"content":{"rendered":"<p>Nadesz\u0142a pora po\u017cegnania. Ale przecie\u017c prze\u017cyli\u015bmy tyle wsp\u00f3lnych mi\u0142ych dni. Cho\u0107 i niemi\u0142e te\u017c si\u0119 trafia\u0142y. W pami\u0119ci jednak zostaj\u0105 zawsze te sympatyczniejsze. Nie ma wi\u0119c sensu jeszcze odsuwa\u0107 od siebie tej chwili i lepiej po\u017cegna\u0107 si\u0119 w pi\u0119kny i s\u0142oneczny dzie\u0144 ni\u017c w jaki\u015b nastrajaj\u0105cy nostalgicznie deszczowy i ponury. Jak ju\u017c, to ju\u017c. Dowidzenia.<\/p>\n<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2008\/11\/pa300005.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"alignnone size-medium wp-image-609\" title=\"pa300005\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2008\/11\/pa300005-300x225.jpg\" alt=\"\" width=\"300\" height=\"225\" srcset=\"\/adamczewski\/wp-content\/uploads\/2008\/11\/pa300005-300x225.jpg 300w, \/adamczewski\/wp-content\/uploads\/2008\/11\/pa300005.jpg 450w\" sizes=\"(max-width: 300px) 100vw, 300px\" \/><\/a><br \/>\nZa oknem pe\u0142ne s\u0142o\u0144ce. Temperatura 18 st C. Na niebie ani jednej chmurki. Modrzewie gubi\u0105 z\u0142ociste ig\u0142y, a m\u0142oda buczyna szele\u015bci \u017c\u00f3\u0142tymi li\u015b\u0107mi. Pomi\u0119dzy sosnami, tu\u017c pod p\u0142otem odgradzaj\u0105cym nas od s\u0105siad\u00f3w, rosn\u0105 trzy ostatnie ale jak\u017ce pi\u0119kne podgrzybki. I wiemy, \u017ce to w\u0142a\u015bnie w ten spos\u00f3b nasz letni dom przygotowa\u0142 si\u0119 na t\u0119 chwil\u0119. I las, i \u0142\u0105ka, i dom m\u00f3wi nam dowiedzenia, do zobaczenia w przysz\u0142ym roku. To nic, \u017ce jeszcze b\u0119dziemy tu wpada\u0107 w listopadzie, grudniu czy styczniu. B\u0119d\u0105 to bowiem kr\u00f3tkie, kilkugodzinne zaledwie, wizyty zwi\u0105zane z zaopatrzeniem warszawskiego domu w jaja od kur Pani Reni, pyszne kartofle S\u0142awka czy buraki z naszego pola. Naprawd\u0119 czyli na kilkudniowe pobyty, wr\u00f3cimy dopiero w ko\u0144cu marca, gdy ju\u017c solidnie st\u0119sknimy si\u0119 za tym nadnarwia\u0144skim krajobrazem, za widokiem Puszczy Bia\u0142ej\u00a0 rozci\u0105gaj\u0105cej si\u0119 za \u0142\u0105kami i za naszym p\u0142otem. A tak\u017ce za wiewi\u00f3rkami szalej\u0105cymi po drzewach i resztkach sztachet\u00a0 wok\u00f3\u0142 domu, za lisami \u015bmigaj\u0105cymi w poprzek le\u015bnej drogi, za \u0142osiami gro\u017anie lecz \u0142zawo patrz\u0105cymi na nas z odleg\u0142o\u015bci paru krok\u00f3w, gdy bezpiecznie siedzimy w aucie i gapimy si\u0119 na nie wy\u0142\u0105czywszy silnik.<\/p>\n<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2008\/11\/pa300006.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"alignnone size-medium wp-image-610\" title=\"pa300006\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2008\/11\/pa300006-300x225.jpg\" alt=\"\" width=\"300\" height=\"225\" srcset=\"\/adamczewski\/wp-content\/uploads\/2008\/11\/pa300006-300x225.jpg 300w, \/adamczewski\/wp-content\/uploads\/2008\/11\/pa300006.jpg 450w\" sizes=\"(max-width: 300px) 100vw, 300px\" \/><\/a><br \/>\nDzisiaj (czyli w czwartek przed \u015awi\u0119tem Zmar\u0142ych) pakujemy galaretki porzeczkowe, konfitury z moreli i z malin, ususzone grzyby i pochodz\u0105ce z naszej zagrody, zamro\u017cone rybki czekaj\u0105ce a\u017c wi\u0119cej ich z\u0142owi Kuba, by starczy\u0142o na porz\u0105dn\u0105 kolacj\u0119 i siadamy do sto\u0142u, by zje\u015b\u0107 we dwoje ostatni tegoroczny wiejski posi\u0142ek. Jest tak ciep\u0142o, \u017ce jemy na werandzie przy otwartych oknach. A co jemy, to wida\u0107 na obrazku: bliny z m\u0105ki gryczanej z p\u0142atem w\u0119dzonego \u0142ososia i\u00a0 startym chrzanem ze \u015bmietan\u0105, chleb tzw. s\u0142oneczko z pestkami s\u0142onecznika kupiony w naszej ulubionej piekarni Bia\u0142czaka w Pu\u0142tusku, popijamy to cejlo\u0144sk\u0105 herbat\u0105, kt\u00f3rej zapas zatrwa\u017caj\u0105co kurczy si\u0119. Na zdj\u0119ciu wida\u0107 te\u017c ( z prawej) ostatnie po\u017cegnalne podgrzybki. Posi\u0142ek ma\u0142y lecz pyszny. Jeszcze tylko obch\u00f3d terenu, ostatnie zdj\u0119cia jesienne (Basia w buczynie a ja w altance, pod kt\u00f3r\u0105 par\u0119 tygodni temu sta\u0142a blogowa banda) i odjazd. Pa!<\/p>\n<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2008\/11\/pa300003.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"alignnone size-medium wp-image-611\" title=\"pa300003\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2008\/11\/pa300003-300x225.jpg\" alt=\"\" width=\"300\" height=\"225\" srcset=\"\/adamczewski\/wp-content\/uploads\/2008\/11\/pa300003-300x225.jpg 300w, \/adamczewski\/wp-content\/uploads\/2008\/11\/pa300003.jpg 450w\" sizes=\"(max-width: 300px) 100vw, 300px\" \/><\/a><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Nadesz\u0142a pora po\u017cegnania. Ale przecie\u017c prze\u017cyli\u015bmy tyle wsp\u00f3lnych mi\u0142ych dni. Cho\u0107 i niemi\u0142e te\u017c si\u0119 trafia\u0142y. W pami\u0119ci jednak zostaj\u0105 zawsze te sympatyczniejsze. Nie ma wi\u0119c sensu jeszcze odsuwa\u0107 od siebie tej chwili i lepiej po\u017cegna\u0107 si\u0119 w pi\u0119kny i s\u0142oneczny dzie\u0144 ni\u017c w jaki\u015b nastrajaj\u0105cy nostalgicznie deszczowy i ponury. Jak ju\u017c, to ju\u017c. Dowidzenia. [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/608"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=608"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/608\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=608"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=608"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=608"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}