
{"id":6123,"date":"2013-01-31T08:00:13","date_gmt":"2013-01-31T07:00:13","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=6123"},"modified":"2013-01-31T18:14:32","modified_gmt":"2013-01-31T17:14:32","slug":"alchemia-smaku-piekna-i-milosci","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2013\/01\/31\/alchemia-smaku-piekna-i-milosci\/","title":{"rendered":"Alchemia smaku, pi\u0119kna i mi\u0142o\u015bci"},"content":{"rendered":"<p>By\u0142 cesarzem szef\u00f3w kuchni od momentu, w kt\u00f3rym przyzna\u0142 mu\u00a0ten tytu\u0142\u00a0w prywatnej rozmowie cesarz Niemiec. Wyda\u0142 szereg ksi\u0105\u017cek kulinarnych, kt\u00f3re przez d\u0142ugie lata stanowi\u0142y podr\u0119czniki wszystkich kucharzy, kt\u00f3rzy chcieli zrobi\u0107 wielk\u0105 karier\u0119. Obraca\u0142 si\u0119 w najlepszym towarzystwie: w\u0142adc\u00f3w \u015bwiata, koronowanych g\u0142\u00f3w, artyst\u00f3w. Kocha\u0142y si\u0119 w nim kobiety i by\u0142 kochankiem najwspanialszych z nich. Ale ludzie znaj\u0105cy go blisko twierdzili, \u017ce jego jedyna mi\u0142o\u015bci\u0105 by\u0142o przyrz\u0105dzanie wymy\u015blnych potraw i karmienie nim tych, kt\u00f3rzy potrafili \u00f3w fakt doceni\u0107.<br \/>\nUkaza\u0142a si\u0119 w\u0142a\u015bnie ksi\u0105\u017cka o Escoffierze. Jest to powie\u015b\u0107 z pogranicza &#8222;harlequin\u00f3w&#8221;, biografii i ksi\u0105\u017cek kulinarnych. Mi\u0142o\u015bnicy ka\u017cdego gatunku z osobna znajda tu cos dla siebie. Ja znalaz\u0142em i to sporo. Wkr\u00f3tce si\u0119 o tym przekonacie.<\/p>\n<p><!--more--><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2013\/01\/Ksi\u0105\u017cka-o-Escoffierze.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"alignleft size-medium wp-image-6125\" title=\"OLYMPUS DIGITAL CAMERA\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2013\/01\/Ksi\u0105\u017cka-o-Escoffierze-225x300.jpg\" alt=\"\" width=\"225\" height=\"300\" srcset=\"\/adamczewski\/wp-content\/uploads\/2013\/01\/Ksi\u0105\u017cka-o-Escoffierze-225x300.jpg 225w, \/adamczewski\/wp-content\/uploads\/2013\/01\/Ksi\u0105\u017cka-o-Escoffierze.jpg 360w\" sizes=\"(max-width: 225px) 100vw, 225px\" \/><\/a>Na pocz\u0105tek przytocz\u0119 ma\u0142y fragment prezentuj\u0105cy stosunek bohatera do kuchni, gotowania i produkt\u00f3w spo\u017cywczych. No i oczywi\u015bcie do tych, kt\u00f3rzy korzystaj\u0105 z jego pracy. Przytaczany fragment to scena z pierwszej wizyty w kuchni restauracji Escoffiera w Monte Carlo jego \u015bwie\u017co po\u015blubionej \u017cony (nawiasem m\u00f3wi\u0105c poetki, wygranej przez mistrza kuchni w bilard od jej ojca znanego wydawcy). Escoffier przyrz\u0105dza (czy raczej dyryguje kucharzami) najwspanialsze dania, bo chce ol\u015bni\u0107 sw\u0105 wybrank\u0119. Ona za\u015b ocenia to co znajduje na talerzach:<\/p>\n<p>&#8222;Nie bardzo wiedzia\u0142a, jakiej odpowiedzi oczekiwa\u0142.<br \/>\n&#8211;\u00a0Wy\u015bmienite &#8211; powtarza\u0142a raz za razem, a\u017c w ko\u0144cu Escoffier nie m\u00f3g\u0142 d\u0142u\u017cej tego znie\u015b\u0107.<br \/>\n&#8211;\u00a0Nie, nie jest wy\u015bmienite. Ma w sobie to, co nazywam wy\u015bmienito\u015bci\u0105. Pi\u0105ty smak. Gorzki, s\u0142ony, kwa\u015bny, s\u0142odki i wy\u015bmienito\u015b\u0107. M\u00f3wi\u0119 o tym ludziom, a oni my\u015bl\u0105, \u017ce to tylko m\u00f3j wymys\u0142, ale wy\u015bmienito\u015b\u0107 jest na twoim j\u0119zyku, jest tam celowo. Potrzebujesz jej, \u017ceby doceni\u0107 wywar ciel\u0119cy. Nadejdzie dzie\u0144, kiedy wszyscy j\u0105 odkryj\u0105. Ale nie o tak\u0105 ocen\u0119 ci\u0119 prosz\u0119. Pomy\u015bl o ka\u017cdej potrawie jak o wierszu. Nie wystarczy powiedzie\u0107, \u017ce co\u015b jest jadalne albo \u017ce s\u0142owa s\u0105 w\u0142a\u015bciwie zapisane. Gdzie w tej alchemii mieszka pi\u0119kno? Gdzie jest jej miejsce w boskiej naturze rzeczy?<br \/>\n&#8211;\u00a0Ale\u017c Auguste, przecie\u017c to tylko jedzenie.<br \/>\n&#8211;\u00a0Mo\u017ce dla innego szefa kuchni tak. Jednak gdy ja podaj\u0119 ci ten talerz, daj\u0119 ci pokarm, kt\u00f3rego potrzebujesz, \u017ceby dalej \u017cy\u0107, a r\u00f3wnocze\u015bnie sprawiam, \u017ce zaczynasz inaczej spogl\u0105da\u0107 na \u015bwiat. Stawiam przed tob\u0105 dzie\u0142o, kt\u00f3re pozwala ci spojrze\u0107 na \u015bwie\u017c\u0105 marchewk\u0119 tak, jak jeszcze nigdy na ni\u0105 nie spogl\u0105da\u0142a\u015b, tak \u017ceby\u015b ujrza\u0142a nie tylko jej pi\u0119kno, ale r\u00f3wnie\u017c niezwyk\u0142y potencja\u0142 ukrytych pod ziemi\u0105 korzeni, kt\u00f3rym ja ka\u017c\u0119 \u015bpiewa\u0107. Daj\u0119 tej marchewce nowe \u017cycie, \u017ceby\u015b ty, jedz\u0105c j\u0105, te\u017c dosta\u0142a \u017cycie. Ona staje si\u0119 cz\u0119\u015bci\u0105 twojej sk\u00f3ry, w\u0142os\u00f3w, z\u0119b\u00f3w. Gdy patrzysz na potraw\u0119, musisz zapyta\u0107 siebie, gdzie w tym pi\u0119knie kryje si\u0119 \u015bwiadomo\u015b\u0107 istnienia Boga. Gdzie znajdziesz dow\u00f3d jego mi\u0142o\u015bci?<br \/>\nOd tamtej chwili Delphine ju\u017c zupe\u0142nie inaczej my\u015bla\u0142a o jedzeniu.&#8221;<\/p>\n<p>Mnie ten fragment zach\u0119ci\u0142 do dalszej lektury. I nie \u017ca\u0142uj\u0119.<br \/>\nCho\u0107 w ksi\u0105\u017cce nie ma podawanych\u00a0 przepis\u00f3w wprost, to uwa\u017cny czytelnik maj\u0105cy poj\u0119cie o kuchni i gotowaniu, jest w stanie przyrz\u0105dzi\u0107 kolacj\u0119 wg. Escoffiera. Nawet tak wymy\u015bln\u0105 jak te podawane Sarze Bernhardt.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>By\u0142 cesarzem szef\u00f3w kuchni od momentu, w kt\u00f3rym przyzna\u0142 mu\u00a0ten tytu\u0142\u00a0w prywatnej rozmowie cesarz Niemiec. Wyda\u0142 szereg ksi\u0105\u017cek kulinarnych, kt\u00f3re przez d\u0142ugie lata stanowi\u0142y podr\u0119czniki wszystkich kucharzy, kt\u00f3rzy chcieli zrobi\u0107 wielk\u0105 karier\u0119. Obraca\u0142 si\u0119 w najlepszym towarzystwie: w\u0142adc\u00f3w \u015bwiata, koronowanych g\u0142\u00f3w, artyst\u00f3w. Kocha\u0142y si\u0119 w nim kobiety i by\u0142 kochankiem najwspanialszych z nich. Ale ludzie [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6123"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=6123"}],"version-history":[{"count":5,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6123\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":6144,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6123\/revisions\/6144"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=6123"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=6123"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=6123"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}