
{"id":616,"date":"2008-11-06T08:00:30","date_gmt":"2008-11-06T07:00:30","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=616"},"modified":"2008-11-04T16:26:29","modified_gmt":"2008-11-04T15:26:29","slug":"z-wizyta-u-szlachetnie-urodzonego-jana-ciolka","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2008\/11\/06\/z-wizyta-u-szlachetnie-urodzonego-jana-ciolka\/","title":{"rendered":"Z wizyt\u0105 u szlachetnie urodzonego Jana Cio\u0142ka"},"content":{"rendered":"<p>Dzie\u0144 Zaduszny by\u0142 r\u00f3wnie pi\u0119kny jak i poprzedzaj\u0105ce go dni ostatniego tygodnia pa\u017adziernika. Pe\u0142ne s\u0142o\u0144ce, bezwietrznie, ciep\u0142o. Tak ci\u0105gnie cz\u0142eka na wie\u015b, a tu tymczasem ju\u017c po po\u017cegnaniu i to publicznie dokonanym. Postanowili\u015bmy wi\u0119c pojecha\u0107 gdzie indziej. Np. do szlachetnie urodzonego Jana Cio\u0142ka. A jego dw\u00f3r stoi w Chotyni 10 kilometr\u00f3w za Garwolinem w stron\u0119 Lublina. Nast\u0119pc\u0105 pierwszego w\u0142a\u015bciciela, kt\u00f3ry sw\u00f3j dw\u00f3r wybudowa\u0142 w 1808 roku jest Pan Jaros\u0142aw Cybulski, s\u0142ynny sommelier i importer win. Dw\u00f3r Chotynia po latach zaniedba\u0144 odzyska\u0142 sw\u00f3j blask. Otynkowane na bia\u0142o mury, pi\u0119kna i gruba strzecha, wybrukowany dziedziniec, klomby &#8211; wszystko cieszy oko przybysza. A i Jana Cio\u0142ka te\u017c by zapewne cieszy\u0142o.<\/p>\n<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2008\/11\/chotynia-z-frontupb020008.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"alignnone size-medium wp-image-617\" title=\"chotynia-z-frontupb020008\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2008\/11\/chotynia-z-frontupb020008-300x225.jpg\" alt=\"\" width=\"300\" height=\"225\" srcset=\"\/adamczewski\/wp-content\/uploads\/2008\/11\/chotynia-z-frontupb020008-300x225.jpg 300w, \/adamczewski\/wp-content\/uploads\/2008\/11\/chotynia-z-frontupb020008.jpg 450w\" sizes=\"(max-width: 300px) 100vw, 300px\" \/><\/a><\/p>\n<p>W Dworze jest pensjonat (zwiedzali\u015bmy niemal wszystkie pokoje na pi\u0119trze nad restauracj\u0105, kt\u00f3re nosz\u0105 nazwy s\u0142ynnych szczep\u00f3w win), restauracja i salon win.<\/p>\n<p>Jaros\u0142aw Cybulski odnawiaj\u0105c budynki ( w jednym z nich mieszka w\u0142a\u015bciciel z rodzin\u0105) stara\u0142 si\u0119 zachowa\u0107 jak najwi\u0119cej starych element\u00f3w. Kupowa\u0142 te\u017c stare meble a nawet stare rozbierane stodo\u0142y, by uzupe\u0142nia\u0107 sufity czy obelkowania bardzo starym drewnem.<\/p>\n<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2008\/11\/chotynia-schabowypb020010.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"alignnone size-medium wp-image-618\" title=\"chotynia-schabowypb020010\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2008\/11\/chotynia-schabowypb020010-300x225.jpg\" alt=\"\" width=\"300\" height=\"225\" srcset=\"\/adamczewski\/wp-content\/uploads\/2008\/11\/chotynia-schabowypb020010-300x225.jpg 300w, \/adamczewski\/wp-content\/uploads\/2008\/11\/chotynia-schabowypb020010.jpg 450w\" sizes=\"(max-width: 300px) 100vw, 300px\" \/><\/a><\/p>\n<p>Restauracja sk\u0142ada si\u0119 z kilku sal przeznaczonych na wielkie przyj\u0119cia lub kameralne spotkania. My zasiedli\u015bmy w ma\u0142ej sali, w kt\u00f3rej wszystkie stoliki s\u0105\u00a0 zrobione ze starych maszyn do szycia (naszym zdaniem to Singer). St\u00f3\u0142 pod oknem przy kt\u00f3rym siedli\u015bmy we dwoje mia\u0142 nawet pod spodem peda\u0142 do rozruchu maszyny. Dzi\u015b mo\u017cna dzi\u0119ki temu &#8222;uszy\u0107&#8221; wspania\u0142y romans naciskaj\u0105c raz \u00f3w peda\u0142 a raz &#8211; przypadkiem &#8211; stop\u0119 partnerki.<\/p>\n<p>Nasza wizyta wyra\u017anie ucieszy\u0142a za\u0142og\u0119 Dworu, bo z powodu \u015bwi\u0119ta by\u0142o tu pustawo. Mi\u0142a kelnerka zakr\u0119ci\u0142a si\u0119 wok\u00f3\u0142 nas i szybko na maszynie do szycia czy raczej picia pojawi\u0142 si\u0119 chleb, mas\u0142o, sok z czarnej porzeczki i woda mineralna z plasterkiem cytryny. W chwil\u0119 p\u00f3\u017aniej ju\u017c zachwycali\u015bmy si\u0119 wspania\u0142ym smakiem prawdziwk\u00f3w duszonych na spos\u00f3b w\u0142oski czyli w winie, pomidorach, czosnku i cebuli. Drug\u0105 przek\u0105sk\u0119 stanowi\u0142y \u017cabie udka sma\u017cone w zio\u0142ach, czosnku i odrobinie pieprzu. I tu nast\u0105pi\u0142 sp\u00f3r mi\u0119dzy nami jedz\u0105cymi. Basia twierdzi\u0142a, \u017ce grzyby to mistrzostwo \u015bwiata, a ja kategorycznie m\u00f3wi\u0119, i\u017c \u017cabie udka \u015bwiadcz\u0105 o tym, \u017ce szef kuchni w Chotyni to z\u0142oty medalista olimpijski.<\/p>\n<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2008\/11\/chotynia-solapb020011.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"alignnone size-medium wp-image-619\" title=\"chotynia-solapb020011\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2008\/11\/chotynia-solapb020011-300x225.jpg\" alt=\"\" width=\"300\" height=\"225\" srcset=\"\/adamczewski\/wp-content\/uploads\/2008\/11\/chotynia-solapb020011-300x225.jpg 300w, \/adamczewski\/wp-content\/uploads\/2008\/11\/chotynia-solapb020011.jpg 450w\" sizes=\"(max-width: 300px) 100vw, 300px\" \/><\/a><\/p>\n<p>Przy drugim daniu sp\u00f3r zaostrzy\u0142 si\u0119. Basi sola lekko pijana, bo tak brzmi jej nazwa w karcie ( idzie o sol\u0119 nie o Basi\u0119), podana by\u0142a w sosie z zi\u00f3\u0142 prowansalskich z winem &#8211; co spowodowa\u0142o nadzwyczajn\u0105 delikatno\u015b\u0107 ryby i cudny aromat. Ma\u0142y k\u0119s ryby, kt\u00f3ry mi zosta\u0142 udzielony potwierdza\u0142 s\u0142uszno\u015b\u0107 zachwytu. Ale zam\u00f3wiony przeze mnie schabowy z kostk\u0105 okre\u015blony w karcie jako ulubione danie prezydenta Warszawy Aleksandra Graybnera (urz\u0119dowa\u0142 w latach 1837 &#8211; 1840) podany z zasma\u017can\u0105 kapust\u0105 buraczkami i kartoflami pieczonymi w zio\u0142ach by\u0142 nie do pobicia. I m\u00f3wi\u0119 to z pe\u0142n\u0105 odpowiedzialno\u015bci\u0105. Przesta\u0142em jada\u0107 schabowe w restauracjach jakie\u015b dwadzie\u015bcia lat temu odchorowawszy danie podane mi w lokalu zbiorowego \u017cywienia o pi\u0119knej nazwie Gastronomia. Teraz odwa\u017c\u0119 si\u0119 zamawia\u0107 schaboszczaki i w innych restauracjach. Schabowy w Chotyni by\u0142 z kostk\u0105 &#8211; co dodaje smaku mi\u0119su, wspaniale panierowany m\u0105k\u0105 &#8211; dzi\u0119ki czemu mi\u0119so nie wysch\u0142o, i by\u0142 tak doskonale zbity&#8230;<\/p>\n<p>Deser\u00f3w ju\u017c nie ruszyli\u015bmy cho\u0107 zar\u00f3wno szarlotki jak i piero\u017cki nadziewane jab\u0142kami kusi\u0142y. Ale poniewa\u017c wina mogli\u015bmy si\u0119 napi\u0107 dopiero w domu po powrocie to ci\u0105gn\u0119\u0142o nas na parking. Do kawy dostali\u015bmy kruche ciasteczka wygl\u0105daj\u0105ce jak te z przepisu naszej Babci Eufrozyny ale\u00a0&#8211; tu \u0142y\u017cka dziegciu do tej beczki miodu &#8211; nasze s\u0105 lepsze. Bardziej kruche, bardziej s\u0142odkie, z cukrem b\u0105d\u017a z cynamonem i orzeszkiem. No po prostu lepsze , bo nasze.<\/p>\n<p>Do Dworu Chotynia wybieramy si\u0119 ponownie ale dopiero wtedy gdy kto\u015b z przyjaci\u00f3\u0142 nas tam zawiezie swoim autem. Oczywi\u015bcie rozumiecie dlaczego.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Dzie\u0144 Zaduszny by\u0142 r\u00f3wnie pi\u0119kny jak i poprzedzaj\u0105ce go dni ostatniego tygodnia pa\u017adziernika. Pe\u0142ne s\u0142o\u0144ce, bezwietrznie, ciep\u0142o. Tak ci\u0105gnie cz\u0142eka na wie\u015b, a tu tymczasem ju\u017c po po\u017cegnaniu i to publicznie dokonanym. Postanowili\u015bmy wi\u0119c pojecha\u0107 gdzie indziej. Np. do szlachetnie urodzonego Jana Cio\u0142ka. A jego dw\u00f3r stoi w Chotyni 10 kilometr\u00f3w za Garwolinem w stron\u0119 [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/616"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=616"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/616\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=616"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=616"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=616"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}