
{"id":6187,"date":"2013-02-18T08:00:33","date_gmt":"2013-02-18T07:00:33","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=6187"},"modified":"2013-02-10T15:48:50","modified_gmt":"2013-02-10T14:48:50","slug":"milosc-do-litery-%e2%80%9er%e2%80%9d","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2013\/02\/18\/milosc-do-litery-%e2%80%9er%e2%80%9d\/","title":{"rendered":"Mi\u0142o\u015b\u0107 do litery &#8222;r&#8221;"},"content":{"rendered":"<p>Smakosze a zw\u0142aszcza uczestnicy blogu wiedz\u0105 o czym b\u0119d\u0119 opowiada\u0142. Oczywi\u015bcie o ostrygach. Od\u00a0wiek\u00f3w bowiem istnieje regu\u0142a, rozpowszechniana najpierw we Francji a potem przeniesiona dalej w \u015bwiat, \u017ce jada\u0107 ostrygi mo\u017cna wy\u0142\u0105cznie w miesi\u0105cach zawieraj\u0105cych w nazwie w\u0142a\u015bnie t\u0119 upragnion\u0105 przez \u0142akomczuch\u00f3w d\u017awi\u0119czna literk\u0119\u00a0&#8211; &#8222;rrrrr&#8221;.<\/p>\n<p><!--more--><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2013\/02\/ostrygi-do-otwarcia.jpg\"><em><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"aligncenter size-medium wp-image-6192\" title=\"OLYMPUS DIGITAL CAMERA\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2013\/02\/ostrygi-do-otwarcia-300x225.jpg\" alt=\"\" width=\"300\" height=\"225\" srcset=\"\/adamczewski\/wp-content\/uploads\/2013\/02\/ostrygi-do-otwarcia-300x225.jpg 300w, \/adamczewski\/wp-content\/uploads\/2013\/02\/ostrygi-do-otwarcia.jpg 640w\" sizes=\"(max-width: 300px) 100vw, 300px\" \/><\/em><\/a><em>Fot. P. Adamczewski<\/em><\/p>\n<p>Mog\u0119 podj\u0105\u0107 ten temat, mimo i\u017c w lutym nijak &#8222;r&#8221; dopatrze\u0107 si\u0119 nie da. Ale przecie\u017c w j\u0119zyku francuskim to fevrier czyli &#8222;r&#8221; i to nawet podw\u00f3jne cho\u0107 to drugie jest nies\u0142yszalne.<br \/>\nD\u0142ugo szuka\u0142em wyt\u0142umaczenia tej zasady pozwalaj\u0105cej mi je\u015b\u0107 lub nie, a musz\u0119 si\u0119 przyzna\u0107, \u017ce jestem oszala\u0142ym amatorem ostryg, i to w tej najklasyczniejszej formie tj. jadanych i wypijanych na surowo. A o wypijaniu pisz\u0119 rozmy\u015blnie, by podkre\u015bli\u0107, \u017ce owe mi\u0119czaki le\u017c\u0105 sobie w muszlach kapi\u0105c si\u0119 w morskiej wodzie i w\u0142asnej wydzielinie, kt\u00f3r\u0105 wyla\u0107 mo\u017ce tylko profan. Prawdziwy smakosz wypija to, siorbi\u0105c ze smakiem. Mniej wyrobieni lub pocz\u0105tkuj\u0105cy i podchodz\u0105cy do ostrygi z l\u0119kiem, dodaj\u0105 sobie animuszu wkrapiaj\u0105c do muszli sok wyciskany z cytryny. Nie pot\u0119piam ich lecz i nie pochwalam. Prawdziwy smak ostrygi poznaje si\u0119 gdy nie jest on ska\u017cony \u017cadnymi dodatkami. A po prze\u0142kni\u0119ciu delikatnego, \u015bliskiego i zimnego mi\u0119sa wychyla si\u0119\u00a0 \u0142yk bia\u0142ego, bardzo sch\u0142odzonego, wytrawnego wina. Jedni twierdz\u0105, \u017ce musi to by\u0107 chablis, inni, \u017ce chardonnay, a jeszcze inni\u00a0&#8211; \u00a0i ja si\u0119 do nich zaliczam\u00a0&#8211; i\u017c najlepsze jest sancerre. (Cho\u0107 mam w\u015br\u00f3d przyjaci\u00f3\u0142 i zwolennik\u00f3w czystej zmro\u017conej w\u00f3dki &#8211; smacznego Bogdanie!).<br \/>\nWr\u00f3\u0107my jednak do rozwi\u0105zania kalendarzowo-alfabetycznej zagadki. Podczas pobytu we francuskim mie\u015bcie Sete, o kt\u00f3rym jedni m\u00f3wi\u0105, \u017ce sta\u0142o si\u0119 s\u0142ynne gdy spocz\u0105\u0142 na tutejszym cmentarzu poeta Paul Valery a w kilkadziesi\u0105t\u00a0 lat p\u00f3\u017aniej bard Georges Brassens, inni za\u015b twierdz\u0105, \u017ce tytu\u0142em do s\u0142awy\u00a0 jest zatoka czy raczej laguna de Thau ze s\u0142ynnymi hodowlami ostryg, wyja\u015bniono mi wreszcie dlaczego mo\u017cna lub nie, zajada\u0107 si\u0119 mi\u0119czakami. Ot\u00f3\u017c zar\u00f3wno ostrygi jak i ma\u0142\u017ce w lecie maj\u0105 okres rozrodczy. Wytwarzaj\u0105 pewnego rodzaju mleczko, bardzo nieprzyjemne w smaku. Ju\u017c w maju (a\u00a0 zw\u0142aszcza od po\u0142owy czerwca\u00a0 do ko\u0144ca sierpnia) w zale\u017cno\u015bci od gatunku, nie powinno ich si\u0119 je\u015b\u0107. Potem znowu s\u0105 pyszne. I to ca\u0142a tajemnica.<\/p>\n<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2013\/02\/Ostrygi-na-sa\u0142acie.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"aligncenter size-medium wp-image-6193\" title=\"OLYMPUS DIGITAL CAMERA\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2013\/02\/Ostrygi-na-sa\u0142acie-300x225.jpg\" alt=\"\" width=\"300\" height=\"225\" srcset=\"\/adamczewski\/wp-content\/uploads\/2013\/02\/Ostrygi-na-sa\u0142acie-300x225.jpg 300w, \/adamczewski\/wp-content\/uploads\/2013\/02\/Ostrygi-na-sa\u0142acie.jpg 640w\" sizes=\"(max-width: 300px) 100vw, 300px\" \/><\/a><em>Fot. P. Adamczewski<br \/>\n<\/em>Smakoszu ostryg zapami\u0119taj wi\u0119c: mai, juin, juillet,\u00a0 aout to z\u0142e dla ciebie miesi\u0105ce, cho\u0107 dobre dla ostryg, bo si\u0119 p\u0142odz\u0105. Od wrze\u015bnia za\u015b czyli septembre, nastaje dobry czas w\u0142a\u015bnie dla ciebie! Ch\u0142od\u017a sancerre (lub czyst\u0105 wyborow\u0105, finlandi\u0119 czy absolut) i spraszaj go\u015bci, b\u0119d\u0105 cudowne przyj\u0119cia.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Smakosze a zw\u0142aszcza uczestnicy blogu wiedz\u0105 o czym b\u0119d\u0119 opowiada\u0142. Oczywi\u015bcie o ostrygach. Od\u00a0wiek\u00f3w bowiem istnieje regu\u0142a, rozpowszechniana najpierw we Francji a potem przeniesiona dalej w \u015bwiat, \u017ce jada\u0107 ostrygi mo\u017cna wy\u0142\u0105cznie w miesi\u0105cach zawieraj\u0105cych w nazwie w\u0142a\u015bnie t\u0119 upragnion\u0105 przez \u0142akomczuch\u00f3w d\u017awi\u0119czna literk\u0119\u00a0&#8211; &#8222;rrrrr&#8221;.<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6187"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=6187"}],"version-history":[{"count":7,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6187\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":6236,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6187\/revisions\/6236"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=6187"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=6187"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=6187"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}