
{"id":6378,"date":"2013-03-05T08:00:33","date_gmt":"2013-03-05T07:00:33","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=6378"},"modified":"2013-03-04T17:54:39","modified_gmt":"2013-03-04T16:54:39","slug":"prawdziwy-szkocki-apetyt","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2013\/03\/05\/prawdziwy-szkocki-apetyt\/","title":{"rendered":"Prawdziwy szkocki apetyt"},"content":{"rendered":"<p>\u00a0<\/p>\n<p>Nie ma lepszej lektury wprawiaj\u0105cej mnie w doskona\u0142y humor ni\u017c &#8222;Klub Picwicka&#8221;. Karol Dickens ma cudowne poczucie humoru a tak\u017ce jasno wida\u0107, \u017ce zna si\u0119 na tym o czym pisze. My\u015bl\u0119, \u017ce wielu smakoszy z rozkosz\u0105 by zasiad\u0142o z nim do sto\u0142u. Ja tak\u017ce. Ale poniewa\u017c jest ju\u017c za p\u00f3\u017ano a do spotkania po tamtej stronie jeszcze mi nie spieszno, to ograniczam si\u0119 do cz\u0119stego si\u0119gania na p\u00f3\u0142k\u0119 z ulubionymi ksi\u0105\u017ckami.<br \/>\nOstatnio pisa\u0142em o moich niedzielnych \u015bniadaniach. Ale gdzie\u017c mi tam do posi\u0142k\u00f3w bohater\u00f3w Dickensa. Poczytajcie prosz\u0119 sami:<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>&#8222;Wielkie podr\u00f3\u017ce mego wuja przypad\u0142y na czas opadania li\u015bci: wtedy odbiera\u0142 nale\u017cno\u015bci i przyjmowa\u0142 nowe zam\u00f3wienia na p\u00f3\u0142nocy; je\u017adzi\u0142 z Londynu do Edynburga, z Edynburga do Glasgow, z Glasgow do Edynburga i z powrotem do Londynu. Chc\u0119 przez to powiedzie\u0107, \u017ce do Edynburga wraca\u0142 dla w\u0142asnej przyjemno\u015bci. Je\u017adzi\u0142 tam na tydzie\u0144, \u017ceby odwiedzi\u0107 starych przyjaci\u00f3\u0142. Jad\u0142 pierwsze \u015bniadanie z jednym, lunch z drugim, obiad z trzecim, kolacj\u0119 z czwartym i tak mu schodzi\u0142 tydzie\u0144 jak z bicza trz\u0105s\u0142! Nie wiem, panowie, czy brali\u015bcie kiedy udzia\u0142 w prawdziwym, tre\u015bciwym \u015bniadaniu szkockim, by potem zaj\u015b\u0107 na kilka tuzin\u00f3w ostryg i kilka kufelk\u00f3w piwa, z paroma kieliszkami w\u00f3dki na deser. Je\u017celi tak &#8211; to mi przyznacie, \u017ce trzeba nie lada g\u0142owy, by potem mie\u0107 jeszcze si\u0142y na obiad i kolacj\u0119!<br \/>\nAle jak was kocham, wszystko to by\u0142o niczym dla mego wuja! Taki by\u0142 zaprawiony, \u017ce dla niego by\u0142a to zabawka dziecinna! Opowiada\u0142 mi sam, \u017ce m\u00f3g\u0142 codziennie spotyka\u0107 si\u0119 ze Szkotami i o w\u0142asnych si\u0142ach wraca\u0107 do domu! A jednak Szkoci maj\u0105 najmocniejsze g\u0142owy i najmocniejsze poncze, jakie mo\u017cna spotka\u0107, panowie, mi\u0119dzy dwoma biegunami! S\u0142ysza\u0142em, \u017ce jeden drab z Glasgow pi\u0142 z drabem z Dundee przez pi\u0119tna\u015bcie godzin. Obaj upili si\u0119 w tym samym momencie, co stwierdzono dok\u0142adnie, ale \u017caden z nich nie mia\u0142 o to pretensji!<br \/>\nPewnego wieczora, co\u015b na dwadzie\u015bcia cztery godziny przed terminem odjazdu do Londynu, wuj odwiedzi\u0142 dom swego starego przyjaciela, w\u00f3jta Mac&#8230; i jeszcze jakie\u015b cztery sylaby, mieszkaj\u0105cego w Edynburgu. Opr\u00f3cz w\u00f3jta by\u0142a jego \u017cona i w\u00f3jtowe trzy c\u00f3rki, i w\u00f3jtowy doros\u0142y syn, i trzech t\u0119gich barczystych Szkot\u00f3w, kt\u00f3rych w\u00f3jt zaprosi\u0142 na uczt\u0119, by pomagali rozwesela\u0107 mego wuja. Kolacja by\u0142a wspania\u0142a. W\u0119dzony \u0142oso\u015b, fi\u0144ski \u0142upacz, g\u0142owa barania i haggis &#8211; znana szkocka potrawa, panowie! Wuj mawia\u0142 o tej potrawie, \u017ce jest dla \u017co\u0142\u0105dka Kupidyna! I jeszcze wiele innych smacznych rzeczy, zapomnia\u0142em nazw, ale wiem, \u017ce by\u0142y smaczne! Panny by\u0142y przyjemne i \u0142adne, gospodyni jedna z najmilszych istot na \u015bwiecie. Wuj m\u00f3j by\u0142 w doskona\u0142ym humorze!&#8221;<\/p>\n<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2013\/03\/Ostrygi-w-pudle.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"aligncenter size-medium wp-image-6382\" title=\"OLYMPUS DIGITAL CAMERA\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2013\/03\/Ostrygi-w-pudle-300x225.jpg\" alt=\"\" width=\"300\" height=\"225\" srcset=\"\/adamczewski\/wp-content\/uploads\/2013\/03\/Ostrygi-w-pudle-300x225.jpg 300w, \/adamczewski\/wp-content\/uploads\/2013\/03\/Ostrygi-w-pudle.jpg 640w\" sizes=\"(max-width: 300px) 100vw, 300px\" \/><\/a><\/p>\n<p><em>Kuferek pe\u0142en ostryg\u00a0\u00a0\u00a0 Fot. P. Adamczewski<\/em><\/p>\n<p>Wcale nie dziwi\u0119 si\u0119 wujowi opowiadaj\u0105cego t\u0119 przepyszn\u0105 histori\u0119. Mam nadziej\u0119, \u017ce co\u015b podobnego te\u017c prze\u017cyj\u0119 dzi\u015b wieczorem (my\u015bl\u0119 o up\u0142ywaj\u0105cej w\u0142a\u015bnie sobocie). Wprawdzie nie znam menu, ale kt\u00f3re szykuje nam przyjaci\u00f3\u0142ka Basi jeszcze z czas\u00f3w szkolnych, ale jadam u niej na tyle cz\u0119sto, \u017ce mog\u0119 spodziewa\u0107 si\u0119 rarytas\u00f3w. Winiarka za\u015b w tym domu zape\u0142niona jest\u00a0 doskona\u0142ymi butelkami z najlepszych winnic. A ja\u00a0&#8211; tym razem\u00a0&#8211; zamiast kwiatk\u00f3w nios\u0119 ze sob\u0105 skrzynk\u0119 \u015bwie\u017cych ostryg.<br \/>\nOj, niech ju\u017c ten wiecz\u00f3r nadejdzie szybciej.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>\u00a0 Nie ma lepszej lektury wprawiaj\u0105cej mnie w doskona\u0142y humor ni\u017c &#8222;Klub Picwicka&#8221;. Karol Dickens ma cudowne poczucie humoru a tak\u017ce jasno wida\u0107, \u017ce zna si\u0119 na tym o czym pisze. My\u015bl\u0119, \u017ce wielu smakoszy z rozkosz\u0105 by zasiad\u0142o z nim do sto\u0142u. Ja tak\u017ce. Ale poniewa\u017c jest ju\u017c za p\u00f3\u017ano a do spotkania po [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6378"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=6378"}],"version-history":[{"count":6,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6378\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":6399,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6378\/revisions\/6399"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=6378"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=6378"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=6378"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}