
{"id":64,"date":"2006-10-20T08:17:12","date_gmt":"2006-10-20T06:17:12","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=64"},"modified":"2006-10-19T13:33:52","modified_gmt":"2006-10-19T11:33:52","slug":"glod-seksu","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2006\/10\/20\/glod-seksu\/","title":{"rendered":"G\u0142\u00f3d seksu"},"content":{"rendered":"<p>\u017byj\u0105cy na prze\u0142omie siedemnastego i osiemnastego wieku Ludwik XIV by\u0142 cz\u0142owiekiem wyj\u0105tkowym. Jego organizm niemal nie odczuwa\u0142 zm\u0119czenia, b\u00f3lu, zimna. Ca\u0142e natomiast czucie skupia\u0142o si\u0119 w jego wypadku\u00a0na odczuwaniu g\u0142odu. Apetyt mia\u0142 niesamowity. Rankiem osobi\u015bcie wydawa\u0142 zarz\u0105dzenia co do posi\u0142k\u00f3w, do tego ochmistrze zawiaduj\u0105cy s\u0142u\u017cbami mieli do niego sta\u0142y dost\u0119p, sam rozstrzyga\u0142 wszelkie w\u0105tpliwo\u015bci dotycz\u0105ce spraw sto\u0142u. Przede wszystkim posi\u0142ki musia\u0142y by\u0107 obfite. Kr\u00f3lowi poza pa\u0142acem wsz\u0119dzie i stale towarzyszy\u0142 urz\u0119dnik, zwany szafarzem przeno\u015bnej spi\u017carni, d\u017awigaj\u0105cy lub wo\u017c\u0105cy kufer z mi\u0119siwem, do kt\u00f3rego w\u0142adca ch\u0119tnie si\u0119ga\u0142, zw\u0142aszcza w czasie polowa\u0144. Obok niego inny jeszcze d\u017awiga\u0142 waliz\u0119 z winem i wod\u0105 w dw\u00f3ch flakonach, a pr\u00f3cz tego i z chlebem i owocami, i konfiturami, nie licz\u0105c likieru i serwet.<\/p>\n<p>St\u00f3\u0142, i to obficie zastawiony, by\u0142 zawsze najlepszym miejscem do za\u0142atwiania spraw najwy\u017cszej wagi. Zw\u0142aszcza w gronie rodzinnym. Oto opis (pi\u00f3ra historyka Wojciecha St. Magdziarza) pewnego obiadu w kr\u00f3lewskich komnatach:\u00a0<\/p>\n<blockquote><p>Stosunki Ludwika z bratem by\u0142y coraz bardziej napi\u0119te. Monsieur by\u0142 w\u015bciek\u0142y z powodu pomini\u0119cia w przydzia\u0142ach armii jego syna. Ludwik, kt\u00f3rego bratanek by\u0142 r\u00f3wnocze\u015bnie zi\u0119ciem, mia\u0142 uszy pe\u0142ne skarg c\u00f3rki na jego prowadzenie si\u0119. Czy brat nie jest w stanie wzi\u0105\u0107 synalka w karby? Filip nie chcia\u0142 nawet s\u0142ucha\u0107. Wyst\u0119puj\u0105c w sprawie syna m\u00f3wi to, czego nie \u015bmia\u0142by mo\u017ce powiedzie\u0107 we w\u0142asnej: tak, tarza si\u0119 w rozpu\u015bcie! A c\u00f3\u017c innego ma robi\u0107? Odsuwany od wszystkiego? Co innego kr\u00f3l ma mu do zaproponowania? Ludwik tym bardziej trwa\u0142 w uporze, im bardziej bratu zale\u017ca\u0142o na losie syna. By\u0142 zimny i grzeczny. Filip pe\u0142en respektu wizytowa\u0142 brata, jada\u0142 z nim; 8 czerwca, po obiedzie, Ludwik w sali Rady Stanu zn\u00f3w atakuje brata, jego c\u00f3rka ma k\u0142opoty z panem Chartres. Filip nie wytrzymuje: kto mu to w\u0142a\u015bciwie m\u00f3wi? Przypomnia\u0142 natychmiast Ludwikowi, co musia\u0142a znosi\u0107 nieszcz\u0119sna Maria Teresa. Kr\u00f3l straci\u0142 nad sob\u0105 panowanie, zacz\u0105\u0142 krzycze\u0107. Teraz obydwaj usi\u0142owali si\u0119 przekrzycze\u0107, jak dawnych czas\u00f3w ch\u0142opi\u0119cych lat i bijatyk. Przera\u017cony wo\u017any komnaty wpad\u0142 z uprzedzeniem, \u017ce s\u0142ycha\u0107 ich w s\u0105siednich pomieszczeniach. Oprzytomnieli na tyle, \u017ce do ka\u017cdego z nich zacz\u0119\u0142y dociera\u0107 zarzuty i obelgi przeciwnika. Ale to tylko podnieci\u0142o napi\u0119cie; w chwili, gdy Filip wywrzeszcza\u0142, \u017ce widzi, jak s\u0142uszne by\u0142y przestrogi przed tym, co przyniesie mu ha\u0144ba maria\u017cu jego syna, s\u0142u\u017cba poda\u0142a wiadomo\u015b\u0107, \u017ce nakryto do sto\u0142u, Ludwik momentalnie uspokoi\u0142 si\u0119 i wyszed\u0142, a za nim dusz\u0105cy si\u0119 z w\u015bciek\u0142o\u015bci, purpurowy brat. W czasie obiadu Filip z gniewem jad\u0142 jeszcze wi\u0119cej ni\u017c zwykle, pchaj\u0105c w siebie pasztety, ciastka, owoce. Wp\u00f3\u0142przytomnego odwieziono go do Saint-Cloud, sk\u0105d przyby\u0142. Podczas kolacji pos\u0142aniec poprosi\u0142 kr\u00f3la o pos\u0142uchanie: stan brata jest ci\u0119\u017cki, budzi niepok\u00f3j, Ludwik by\u0142 nieporuszony: czy ten komediant nie pr\u00f3buje wystrychn\u0105\u0107 go na dudka? Na wszelki wypadek poleci\u0142 obudzi\u0107 si\u0119, je\u015bli bratu si\u0119 pogorszy.<\/p><\/blockquote>\n<p>To by\u0142 ostatni ich wsp\u00f3lny posi\u0142ek.<\/p>\n<p>Monarcha, zwany Kr\u00f3lem-S\u0142o\u0144ce, mia\u0142 powiedzie\u0107: &#8222;Pa\u0144stwo to ja&#8221;. Wed\u0142ug niego bowiem system planetarny pa\u0144stwa po kre\u015blonych orbitach winien wirowa\u0107 wok\u00f3\u0142 w\u0142adcy. Ludwik XIV mia\u0142 na swym dworze 500 utytu\u0142owanych dam i a\u017c 4000 zatrudnionych kobiet. M\u00f3g\u0142 wybra\u0107 dowoln\u0105 z nich i baraszkowa\u0107 dowoli. Przyzna\u0107 trzeba, \u017ce korzysta\u0142 z tych praw obficie.<\/p>\n<p>Kr\u00f3la jednak najbardziej poci\u0105ga\u0142o to, co niedost\u0119pne i najbardziej trudne. Dlatego te\u017c kochank\u0105 kr\u00f3lewsk\u0105 o najd\u0142u\u017cszym sta\u017cu by\u0142a pani de Maintenon. Kilkadziesi\u0105t lat \u017cycia u boku kr\u00f3la zawdzi\u0119cza\u0142a temu, \u017ce w\u0142adca odkry\u0142, i\u017c nie mo\u017ce madame de Maintenon doprowadzi\u0107 do orgazmu. Stara\u0142 si\u0119 wi\u0119c kr\u00f3l zrealizowa\u0107 \u00f3w ambitny zamiar a\u017c do \u015bmierci. Umieraj\u0105c mia\u0142 78 lat, a ozi\u0119b\u0142a metresa 81.<\/p>\n<p>Umar\u0142 jednak najedzony&#8230;<br \/>\n\u00a0<br \/>\n\u00a0<br \/>\n<strong>PS<\/strong>.<br \/>\nWszystkich smakoszy, przyjaci\u00f3\u0142 blogu, s\u0142uchaczy TOK FM i czytelnik\u00f3w zapraszam w sobot\u0119 lub niedziel\u0119 na Targi Ksi\u0105\u017cki w Krakowie. B\u0119dziemy\u00a0&#8211; sp\u00f3\u0142ka autorska, czyli Barbara i ja\u00a0&#8211; dy\u017curowali\u00a0na stoisku E-54 wydawnictwa Nowy \u015awiat w sobot\u0119 w godz. 13-15 lub w niedziel\u0119 w godz. 12-14. Proponujemy ksi\u0105\u017cki i rozmowy. Do zobaczenia.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>\u017byj\u0105cy na prze\u0142omie siedemnastego i osiemnastego wieku Ludwik XIV by\u0142 cz\u0142owiekiem wyj\u0105tkowym. Jego organizm niemal nie odczuwa\u0142 zm\u0119czenia, b\u00f3lu, zimna. Ca\u0142e natomiast czucie skupia\u0142o si\u0119 w jego wypadku\u00a0na odczuwaniu g\u0142odu. Apetyt mia\u0142 niesamowity. Rankiem osobi\u015bcie wydawa\u0142 zarz\u0105dzenia co do posi\u0142k\u00f3w, do tego ochmistrze zawiaduj\u0105cy s\u0142u\u017cbami mieli do niego sta\u0142y dost\u0119p, sam rozstrzyga\u0142 wszelkie w\u0105tpliwo\u015bci dotycz\u0105ce [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/64"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=64"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/64\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=64"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=64"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=64"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}