
{"id":6480,"date":"2013-03-20T08:00:09","date_gmt":"2013-03-20T07:00:09","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=6480"},"modified":"2013-03-17T15:37:35","modified_gmt":"2013-03-17T14:37:35","slug":"pularda-z-bresse-smakuje-i-po-polnocy","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2013\/03\/20\/pularda-z-bresse-smakuje-i-po-polnocy\/","title":{"rendered":"Pularda z Bresse smakuje i po p\u00f3\u0142nocy"},"content":{"rendered":"<p>\u015awi\u0119ta, o kt\u00f3rych znawcy polskiego obyczaju mawiaj\u0105, \u017ce s\u0105 wprost stworzone dla smakoszy z wielkim apetytem, zbli\u017caj\u0105 si\u0119 nieuchronnie. Przygotowuj\u0105c si\u0119 do Wielkanocy nale\u017cy zadba\u0107 te\u017c i o straw\u0119 duchow\u0105. A c\u00f3\u017c mo\u017ce by\u0107 lepszego ni\u017c opowie\u015bci, kt\u00f3re przed\u0142o\u017cy\u0142 \u015bwiatu Anthelme\u00a0 Brillat-Savarin i zatytu\u0142owa\u0142 jak\u017ce trafnie &#8222;Fizjologia smaku albo medytacje o gastronomii doskona\u0142ej&#8221;.<br \/>\nNie tak dawno wspomina\u0142em o kurcz\u0119tach z Bresse. Mistrz Savarin podj\u0105\u0142 ten temat o ile\u017c ciekawiej:<\/p>\n<p><!--more--><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2013\/03\/Kury-z-Bresse.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"alignleft size-medium wp-image-6484\" title=\"France, Rh?ne-Alpes, Ain, Bresse chickens\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2013\/03\/Kury-z-Bresse-300x206.jpg\" alt=\"\" width=\"300\" height=\"206\" srcset=\"\/adamczewski\/wp-content\/uploads\/2013\/03\/Kury-z-Bresse-300x206.jpg 300w, \/adamczewski\/wp-content\/uploads\/2013\/03\/Kury-z-Bresse.jpg 640w\" sizes=\"(max-width: 300px) 100vw, 300px\" \/><\/a>&#8222;W pierwszych dniach stycznia 1825 dwoje m\u0142odych ma\u0142\u017conk\u00f3w, pa\u0144stwo de Versy, uczestniczy\u0142o w wielkim \u015bniadaniu, gdzie miejsce honorowe, ale zgo\u0142a nie jedyne, zajmowa\u0142y ostrygi.<br \/>\n\u015aniadania te s\u0105 urocze, czy dlatego \u017ce sk\u0142adaj\u0105 si\u0119 ze smakowitych da\u0144, czy dlatego \u017ce zazwyczaj towarzyszy im weso\u0142o\u015b\u0107, ale maj\u0105 t\u0119 z\u0142\u0105 stron\u0119, \u017ce psuj\u0105 porz\u0105dek dnia. Tak te\u017c zdarzy\u0142o si\u0119 w\u00f3wczas. Gdy nadesz\u0142a pora obiadu, ma\u0142\u017conkowie zasiedli do sto\u0142u; ale tylko pro forma. Pani zjad\u0142a odrobin\u0119 zupy, pan wypi\u0142 szklank\u0119 wina z wod\u0105; zjawi\u0142o si\u0119 kilku przyjaci\u00f3\u0142, co da\u0142o okazj\u0119 do partii wista, wiecz\u00f3r min\u0105\u0142 i para posz\u0142a do \u0142\u00f3\u017cka.<br \/>\nOko\u0142o drugiej nad ranem pan de Versy si\u0119 obudzi\u0142; czu\u0142 si\u0119 nieswojo, ziewa\u0142; wierci\u0142 si\u0119 tak bardzo na \u0142\u00f3\u017cku, \u017ce zaniepokojona \u017cona zapyta\u0142a, czy nie czuje si\u0119 chory. Na co m\u0105\u017c rzecze:<br \/>\n&#8211;\u00a0Nie, moje z\u0142otko, ale zdaje mi si\u0119, \u017cem g\u0142odny, i my\u015bla\u0142em o tej pulardzie z Bresse podanej na obiad, takiej bielutkiej, takiej \u015bliczniutkiej, kt\u00f3ra spotka\u0142a si\u0119 z tak z\u0142ym przyj\u0119ciem.<br \/>\n&#8211;\u00a0Je\u015bli mam wyzna\u0107 ci prawd\u0119\u00a0&#8211; powiada \u017cona\u00a0&#8211; wiedz, \u017ce czuj\u0119 nie mniejszy apetyt; skoro za\u015b pomy\u015bla\u0142e\u015b o pulardzie, ka\u017cmy j\u0105 przynie\u015b i zjedzmy.<br \/>\n&#8211;\u00a0Co za szale\u0144stwo! wszyscy \u015bpi\u0105 w domu, jutro nie b\u0119dzie ko\u0144ca kpinom.<br \/>\n&#8211;\u00a0Skoro wszyscy \u015bpi\u0105 nie b\u0119dzie okazji do kpin, bo nikt si\u0119 nie dowie. Zreszt\u0105 kto mo\u017ce zar\u0119czy\u0107, czy do jutra jedno z nas nie umrze z g\u0142odu? Nie my\u015bl\u0119 nara\u017ca\u0107 si\u0119 na tak wielkie niebezpiecze\u0144stwo. Zadzwoni\u0119 na Justyn\u0119.<br \/>\nPowiedziane, zrobione: obudzono biedn\u0105 pokoj\u00f3wk\u0119, kt\u00f3ra po dobrej kolacji spa\u0142a, jak \u015bpi si\u0119 maj\u0105c dziewi\u0119tna\u015bcie lat, gdy nie zazna\u0142o si\u0119 jeszcze niepokoj\u00f3w mi\u0142o\u015bci.<br \/>\nZjawi\u0142a si\u0119 ledwo przyodziana, z okiem wyba\u0142uszonym, ziewaj\u0105c; za czym usiad\u0142a i zacz\u0119\u0142a si\u0119 przeci\u0105ga\u0107.<br \/>\nAle Justyna to jeszcze by\u0142o nic; nale\u017ca\u0142o obudzi\u0107 kuchark\u0119; a to ju\u017c by\u0142a ca\u0142a sprawa. Kucharka by\u0142a znakomita, a wi\u0119c wielka zrz\u0119da; gdera\u0142a, r\u017ca\u0142a, chrz\u0105ka\u0142a, porykiwa\u0142a i sapa\u0142a; wsta\u0142a na koniec i ogromne jej cia\u0142o zacz\u0119\u0142o si\u0119 porusza\u0107.<br \/>\nTymczasem pani de Versy w\u0142o\u017cy\u0142a kaftanik, jej m\u0105\u017c ogarn\u0105\u0142 si\u0119 jako tako, Justyna rozpostar\u0142a na \u0142\u00f3\u017cku obrus i przynios\u0142a co niezb\u0119dne do tej zaimprowizowanej uczty.<br \/>\nGdy wszystko by\u0142o gotowe, zjawi\u0142a si\u0119 pularda, kt\u00f3ra w mgnieniu oka zosta\u0142a pokrojona na cz\u0119\u015bci i po\u017carta bez mi\u0142osierdzia.<br \/>\nDokonawszy tego wspania\u0142ego czynu, ma\u0142\u017conkowie podzielili si\u0119 wielk\u0105 gruszk\u0105 z gatunku Saint-Germain i zjedli troch\u0119 pomara\u0144czowej konfitury.<br \/>\nW przerwach wypili do ostatniej kropli butelk\u0119 wina z Grave i powtarzali wielokro\u0107, na rozmaite tony i sposoby, \u017ce przyjemniej nie jad\u0142o im si\u0119 nigdy w \u017cyciu.<br \/>\nUczta sko\u0144czy\u0142a si\u0119 jednak, jak wszystko na tym padole \u0142ez. Justyna zebra\u0142a nakrycia, usun\u0119\u0142a dowody rzeczowe i po\u0142o\u017cy\u0142a si\u0119 spa\u0107, biesiadnik\u00f3w za\u015b skry\u0142y firanki ma\u0142\u017ce\u0144skiego \u0142o\u017ca.&#8221;<\/p>\n<p>Mo\u017ce wi\u0119c na st\u00f3\u0142 \u015bwi\u0105teczny przyrz\u0105dzi\u0107 i pulard\u0119?<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>\u015awi\u0119ta, o kt\u00f3rych znawcy polskiego obyczaju mawiaj\u0105, \u017ce s\u0105 wprost stworzone dla smakoszy z wielkim apetytem, zbli\u017caj\u0105 si\u0119 nieuchronnie. Przygotowuj\u0105c si\u0119 do Wielkanocy nale\u017cy zadba\u0107 te\u017c i o straw\u0119 duchow\u0105. A c\u00f3\u017c mo\u017ce by\u0107 lepszego ni\u017c opowie\u015bci, kt\u00f3re przed\u0142o\u017cy\u0142 \u015bwiatu Anthelme\u00a0 Brillat-Savarin i zatytu\u0142owa\u0142 jak\u017ce trafnie &#8222;Fizjologia smaku albo medytacje o gastronomii doskona\u0142ej&#8221;. Nie tak [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6480"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=6480"}],"version-history":[{"count":5,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6480\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":6483,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6480\/revisions\/6483"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=6480"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=6480"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=6480"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}