
{"id":66,"date":"2006-10-24T08:40:43","date_gmt":"2006-10-24T06:40:43","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=66"},"modified":"2006-10-24T09:16:06","modified_gmt":"2006-10-24T07:16:06","slug":"krakowiaczek-ale-nie-jeden","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2006\/10\/24\/krakowiaczek-ale-nie-jeden\/","title":{"rendered":"Krakowiaczek, ale nie jeden"},"content":{"rendered":"<p>Po raz trzeci byli\u015bmy na Targach Ksi\u0105\u017cki w Krakowie. Poprzednie wyprawy zapami\u0119tali\u015bmy jako sympatyczne spotkania z czytelnikami &#8222;Polityki&#8221;, naszych ksi\u0105\u017cek i s\u0142uchaczami Radia TOK FM.\u00a0 By\u0142y mi\u0142e rozmowy i rozdawane\u00a0na naszych ksi\u0105\u017ckach autografy. Tym razem by\u0142o podobnie, ale jednak inaczej. Go\u015bci mieli\u015bmy znacznie wi\u0119cej. Autografy rozdawali\u015bmy niemal bez przerwy. Rozmowy za\u015b\u00a0 by\u0142y nadzwyczaj interesuj\u0105ce.<\/p>\n<p>Nowy \u015awiat\u00a0(wydawca)\u00a0by\u0142 zadowolony, poniewa\u017c sprzeda\u0142 wszystkie nasze ksi\u0105\u017cki, kt\u00f3re przetransportowa\u0142 z Warszawy. Ju\u017c pierwszego dnia znik\u0142y z p\u00f3lek bezpowrotnie Basi &#8222;Kuchnia dla singli&#8221; i &#8222;W kuchni babci i wnuczki&#8221; oraz m\u00f3j (napisany wraz prof. Andrzejem Garlickim) przewodnik &#8222;Za sto\u0142em&#8221;. By\u0142o to zdumiewaj\u0105ce, jako \u017ce nie spodziewali\u015bmy si\u0119 zainteresowania Krakus\u00f3w ksi\u0105\u017ck\u0105 o restauracjach Warszawy. W niedziel\u0119, czyli dnia drugiego, w dobre smakoszowskie r\u0119ce poszed\u0142 m\u00f3j &#8222;Rok na stole&#8221; i Barbary &#8222;Kuchnia \u017cydowska&#8221;.<\/p>\n<p>Go\u015bcili\u015bmy\u00a0na stoisku Nowego \u015awiatu dwunastoletniego Miko\u0142aja, kt\u00f3ry przyszed\u0142 po ksi\u0105\u017ck\u0119 i autograf wraz z tat\u0105. Ch\u0142opiec wst\u0105pi\u0142 jako s\u0142uchacz moich &#8222;Kuchni \u015bwiata&#8221;. Ka\u017cd\u0105 audycj\u0119 ojcu relacjonuje, poniewa\u017c ten we wtorki wieczorami pracuje.<\/p>\n<p>Mieli\u015bmy tak\u017ce wzruszaj\u0105c\u0105 wizyt\u0119 pani profesor Hanny Witkowskiej, kt\u00f3ra na emeryturze wiele czasu po\u015bwi\u0119ca m.in. na lektur\u0119 i s\u0142uchanie audycji kulinarnych. Pani Hanna podarowa\u0142a Barbarze ksi\u0105\u017ck\u0119 kucharsk\u0105 swojej babki. Ksi\u0105\u017cka wydana w epoce rozbior\u00f3w, drukowana cyrylic\u0105, nosi \u015blady cz\u0119stego u\u017cywania i jest wspania\u0142\u0105 pami\u0105tk\u0105 rodzinn\u0105. Jej w\u0142a\u015bcicielka uzna\u0142a, \u017ce w r\u0119kach Basi ksi\u0105\u017cka o\u017cyje, b\u0119dzie wykorzystana\u00a0u nas w domu, a jej przepisy trafi\u0105 do obiegu publicznego. Obydwoje bardzo za dar dzi\u0119kujemy.<\/p>\n<p>O wizytach reszty czytelnik\u00f3w nie b\u0119d\u0119 ju\u017c pisa\u0142, by nie wysz\u0142o na to, \u017ce jestem samochwa\u0142 i narcyz. (Cho\u0107 &#8211;\u00a0oczywi\u015bcie &#8211;\u00a0jestem, ale mam nadziej\u0119, \u017ce nie nadmierny.)<\/p>\n<p>Teraz kilka s\u0142\u00f3w o krakowskim jedzeniu. Na pierwszy ogie\u0144 id\u0105 precle, czyli bajgle. Smako\u0142yk ten kosztuje zaledwie jedn\u0105 z\u0142ot\u00f3wk\u0119, ma kilka odmian: z makiem, sol\u0105(najbardziej lubi\u0119 te w\u0142a\u015bnie), sezamem oraz par\u0119 unowocze\u015bnie\u0144 (np. z dodatkami, jak pizza), kt\u00f3re z premedytacj\u0105 zbagatelizowali\u015bmy. Prawdziwe bajgle zachowuj\u0105 sw\u0105 \u015bwie\u017co\u015b\u0107 przez wiele godzin, co potwierdz\u0105 nasze wnuki, pa\u0142aszuj\u0105ce przywiezion\u0105 porcj\u0119 (10 sztuk) na \u015bniadanie nast\u0119pnego dnia po naszym powrocie.<\/p>\n<p>Sobotni\u0105 kolacj\u0119 zjedli\u015bmy we w\u0142oskiej restauracji Leonardo. Pi\u0119knie zaaran\u017cowany lokal, mi\u0142a i bezb\u0142\u0119dna obs\u0142uga a dania&#8230; ho,ho. Nasze podniebienia &#8211;\u00a0pami\u0119taj\u0105ce jeszcze sycylijskie i rzymskie przysmaki z niedawnych przecie\u017c wakacji &#8211; uzna\u0142y, \u017ce kucharz Leonarda jest wspania\u0142y.<\/p>\n<p>Zacz\u0119li\u015bmy od \u015bwie\u017cego chleba, maczanego w oliwie o dwu smakach. Zaostrza apetyt. I ruszylismy: czym dalej, tym lepiej. No bo na przyk\u0142ad\u00a0<em>carpaccio<\/em> z trzech ryb wygl\u0105da\u0142o na talerzu jak subtelna wielokolorowa pastela, okraszona zielonymi kulkami kapar\u00f3w, a smak by\u0142 jeszcze subtelniejszy ni\u017c wygl\u0105d. Przystawka Leonardo to orgia w\u0142oskich w\u0119dlin na ca\u0142kiem sporym p\u00f3\u0142misku: od delikatnej mortadeli do ognistego <em>salume<\/em> z pieprzem. Jako mi\u0142o\u015bnicy ryb zdecydowali\u015bmy si\u0119 na mi\u0119tusa w sosie z bia\u0142ego wina i sol\u0119 w sosie z martini. Wspania\u0142ym pomys\u0142em by\u0142o dodanie marchewki <em>julienne<\/em> na ostro, u\u0142o\u017conej na wysuszonej sk\u00f3rce, zdartej ze zjadanej w\u0142a\u015bnie ryby. Potem sorbety, espresso i malutki kieliszek <em>grappy amarone<\/em>.<\/p>\n<p>No oczywi\u015bcie, nie zapomnieli\u015bmy o winie. Nasze ryby p\u0142awi\u0142y si\u0119 w doskona\u0142ym piemonckim bia\u0142ym Gavi di Gavi.<\/p>\n<p>Na koniec pewna uszczypliwo\u015b\u0107 pod adresem Krakowian. Czy naprawd\u0119\u00a0w tej dziedzinie musicie na\u015bladowa\u0107 wyrachowanych zdzierc\u00f3w z Warszawy? Zwykle dzia\u0142acie po swojemu, za stolic\u0105 z Syrenk\u0105 w herbie nie przepadacie. A tu taki despekt. Jeszcze rok temu chwali\u0142em Krak\u00f3w za to, \u017ce w doskona\u0142ych lokalach za doskona\u0142e dania p\u0142aci si\u0119 znacznie mniej ni\u017c\u00a0w Warszawie. Teraz Krak\u00f3w dogoni\u0142 Warszaw\u0119 (kt\u00f3ra stoi nad przepa\u015bci\u0105), a nawet j\u0105 prze\u015bcign\u0105\u0142.<\/p>\n<p>A nasz wydawca\u00a0ksi\u0105\u017cki nasze\u00a0sprzedawa\u0142 Krakusom ze sporym rabatem. No, niech ju\u017c b\u0119dzie, nasza strata!<\/p>\n<p>Ale czytelnicy fantastyczni. Do zobaczenia za rok!<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Po raz trzeci byli\u015bmy na Targach Ksi\u0105\u017cki w Krakowie. Poprzednie wyprawy zapami\u0119tali\u015bmy jako sympatyczne spotkania z czytelnikami &#8222;Polityki&#8221;, naszych ksi\u0105\u017cek i s\u0142uchaczami Radia TOK FM.\u00a0 By\u0142y mi\u0142e rozmowy i rozdawane\u00a0na naszych ksi\u0105\u017ckach autografy. Tym razem by\u0142o podobnie, ale jednak inaczej. Go\u015bci mieli\u015bmy znacznie wi\u0119cej. Autografy rozdawali\u015bmy niemal bez przerwy. Rozmowy za\u015b\u00a0 by\u0142y nadzwyczaj interesuj\u0105ce. Nowy [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/66"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=66"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/66\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=66"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=66"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=66"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}