
{"id":6879,"date":"2013-05-29T08:00:21","date_gmt":"2013-05-29T06:00:21","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=6879"},"modified":"2013-05-27T15:25:17","modified_gmt":"2013-05-27T13:25:17","slug":"chinskie-zapiski-pelne-zaskakujacej-wiedzy","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2013\/05\/29\/chinskie-zapiski-pelne-zaskakujacej-wiedzy\/","title":{"rendered":"Chi\u0144skie zapiski pe\u0142ne zaskakuj\u0105cej wiedzy"},"content":{"rendered":"<p>\u00a0Warto by\u0142o si\u0119gn\u0105\u0107 po t\u0119 ksi\u0105\u017ck\u0119. O Chinach bowiem czyta\u0142em sporo i w swej zarozumia\u0142o\u015bci uwa\u017ca\u0142em, \u017ce wiem o nich prawie wszystko. Tymczasem ksi\u0105\u017cka Katarzyny Pawlak\u00a0&#8211; socjolo\u017cki, t\u0142umaczki z j\u0119zyka chi\u0144skiego i zami\u0142owanej podr\u00f3\u017cniczki\u00a0&#8211; wyprowadza mnie z b\u0142\u0119du. M\u00f3g\u0142bym powiedzie\u0107, \u017ce nie wiem o tym gigancie nic. I to by by\u0142o bli\u017csze prawdy. Po sko\u0144czonej lekturze ksi\u0105\u017cki zatytu\u0142owanej &#8222;Za Chiny ludowe Zapiski z codzienno\u015bci Pa\u0144stwa \u015arodka&#8221; wiem nieco wi\u0119cej. W ka\u017cdym razie wi\u0119cej ni\u017c ci, kt\u00f3rzy ksi\u0105\u017cki wydanej przez oficyn\u0119 Carta Blanca nie mieli w r\u0119kach.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2013\/05\/katarzyna-pawlak_za-chiny-ludowe.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"alignleft size-medium wp-image-6882\" title=\"katarzyna pawlak_za chiny ludowe\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2013\/05\/katarzyna-pawlak_za-chiny-ludowe-190x300.jpg\" alt=\"\" width=\"190\" height=\"300\" \/><\/a>Ludzie ciekawi \u015bwiata powinni szybko po t\u0119 lektur\u0119 si\u0119gn\u0105\u0107. Zobacz\u0105 Chiny inne ni\u017c na filmach reklamowych rozpowszechnianych przez biura turystyczne i inne ni\u017c te z ksi\u0105\u017cek reporter\u00f3w, kt\u00f3rzy po dwutygodniowej podr\u00f3\u017cy pod opiek\u0105 chi\u0144skiego t\u0142umacza i pracownika tamtejszej bezpieki zarazem, pisz\u0105 opas\u0142e tomy pe\u0142ne s\u0105d\u00f3w o ludziach i rzeczach ca\u0142kiem innych ni\u017c wszystko co dot\u0105d poznawali.<\/p>\n<p>Katarzyna Pawlak zarejestrowa\u0142a i opublikowa\u0142a scenki z chi\u0144skiej codzienno\u015bci prezentuj\u0105c tzw. zwyk\u0142ych ludzi. Nie twierdzi te\u017c autorka, \u017ce wie o nich wszystko, b\u0105d\u017a \u017ce wszystko jest dla niej zrozumia\u0142e. Opowiada o tym jak trudne (a czasem ca\u0142kiem niemo\u017cliwe) jest zosta\u0107 &#8222;obserwatorem dopuszczonym&#8221; czyli tym, kto zdo\u0142a\u0142 przedrze\u0107 si\u0119 przez mur nieufno\u015bci otoczenia. A mur ten jest pot\u0119\u017cniejszy ni\u017c Mur Chi\u0144ski.<\/p>\n<p>Czasem jednak udawa\u0142o si\u0119 autorce wyku\u0107 malutki wy\u0142om w tym murze. I o tym co przez t\u0119 szczelin\u0119 zobaczy\u0142a pisze np. tak: &#8222;Zmierzcha si\u0119, za chwil\u0119 rozpoczn\u0105 si\u0119 obchody. Narodowo\u015b\u0107 Bai ma swoje w\u0142asne, unikalne obrz\u0119dy. Obie kobiety przygotowa\u0142y ju\u017c co\u015b dla bajskich obchod\u00f3w najwa\u017cniejszego &#8211; pieczony \u015bwi\u0144ski \u0142eb <em>(zhutou). Zhutou <\/em>ma smutne spojrzenie. Ryj jakby zastyg\u0142 w nie\u00adzr\u0119cznym u\u015bmieszku. Obok w misce znalaz\u0142 si\u0119 i \u015bwi\u0144ski ogon: &#8222;\u017beby wszystko mia\u0142o pocz\u0105tek i koniec, \u017ceby ka\u017cdy z domownik\u00f3w, tak jak do\u015bwiadczy\u0142 pocz\u0105tku tego roku, by\u0142 te\u017c \u015bwiadkiem i uczestnikiem jego zako\u0144czenia&#8221;.<\/p>\n<p><em>Zhutou, <\/em>ogon i ryba (wymawia si\u0119 tak samo, jak dostatek &#8211; <em>yu), <\/em>tofu <em>(fu, <\/em>jak szcz\u0119\u015bcie), ry\u017c i dwie fili\u017canki herbaty wynoszone s\u0105 przed wej\u015bcie i stawiane obok wielkich dymi\u0105cych kadzide\u0142. Panie domu rozrzucaj\u0105 \u015bwie\u017co \u015bci\u0119te siano, na kt\u00f3rym zaraz przykl\u0119kn\u0105. Herbata wylewana jest dla duch\u00f3w. Wszystkie ofiarne produkty wystawia si\u0119 kolejno na wszystkie strony \u015bwiata, kobiety sk\u0142adaj\u0105 pok\u0142ony. To znowu one, jak i u lud\u00f3w tarasowej doliny, strzeg\u0105 tra\u00addycji i porz\u0105dku. Dzi\u015b tak\u017ce metafizycznego.<\/p>\n<p>\u015awi\u0144ska g\u0142owa wje\u017cd\u017ca z powrotem do domu; mo\u017cna ju\u017c je\u015b\u0107. Je si\u0119 r\u0119kami, miska stoi na ziemi. Pan domu &#8222;przeszukuje&#8221; sma\u00adko\u0142yk na okoliczno\u015b\u0107 co lepszych k\u0105sk\u00f3w (policzek ryja ma smak zupe\u0142nie inny ni\u017c na przyk\u0142ad podniebienie), podtyka je go\u015bciom. Jak dowiem si\u0119 p\u00f3\u017aniej, to jedzenie r\u0119kami, ta miska na ziemi maj\u0105 bardzo g\u0142\u0119boki sens. &#8222;Naszymi przodkami s\u0105 ma\u0142py&#8221;, t\u0142umaczy pani Zhao, kt\u00f3rej wymow\u0119 zaczynam w mi\u0119dzyczasie rozumie\u0107 ca\u0142kiem nie\u017ale. Prosi, by nazywa\u0107 j\u0105 &#8222;mam\u0105 Zhao&#8221;. &#8222;Jedz\u0105c r\u0119kami, jeste\u015bmy jak nasi przodkowie. Dopiero p\u00f3\u017aniej stajemy si\u0119 lud\u017ami&#8221;. Tak samo z kl\u0119kaniem na sianie. To odtworzenie okresu przed cywilizacj\u0105, przed kultur\u0105.<\/p>\n<p>Podczas bajskiego Nowego Roku cz\u0142owiek nie tylko przypomi\u00adna sobie o porz\u0105dku rzeczy, pocz\u0105tkach i ko\u0144cach, kt\u00f3re napotyka we w\u0142asnym \u017cyciu, przypomina sobie tak\u017ce o czym\u015b chyba jeszcze wa\u017cniejszym: \u017ce bycie cz\u0142owiekiem jest procesem, stawaniem si\u0119, \u017ce nie jest dane raz na zawsze. Gdy ju\u017c sobie przypomnimy, nast\u0119puje regularna kolacja wigilijna. Panie wnosz\u0105 na st\u00f3\u0142 gor\u0105cy kocio\u0142ek &#8211;<em>huoguo <\/em>&#8211; podgrzewany na szyszkach i ga\u0142\u0105zkach sosnowych, kt\u00f3re osobi\u015bcie nazbiera\u0142y w g\u00f3rach. W kocio\u0142ku wrze ros\u00f3\u0142 ze \u015bwi\u0144skiej g\u0142owy, z niebotyczn\u0105 ilo\u015bci\u0105 r\u00f3\u017cnych warzyw (symbolizuj\u0105 obfito\u015b\u0107 i r\u00f3\u017cnorodno\u015b\u0107 rzeczy, kt\u00f3re przytrafi\u0105 si\u0119 uczestnikom kolacji w ci\u0105\u00adgu roku). Oczywi\u015bcie, najpierw dwie miseczki dla duch\u00f3w &#8211; jedzenie rzucone w powietrze.&#8221;<\/p>\n<p>Autorka twierdzi, \u017ce w\u0142a\u015bnie takie Chiny, a nie te ol\u015bniewaj\u0105ce przepychem i nowoczesno\u015bci\u0105, tylko zwyk\u0142e i codzienne, kocha najbardziej.\u00a0 A czytelnik razem z ni\u0105.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>\u00a0Warto by\u0142o si\u0119gn\u0105\u0107 po t\u0119 ksi\u0105\u017ck\u0119. O Chinach bowiem czyta\u0142em sporo i w swej zarozumia\u0142o\u015bci uwa\u017ca\u0142em, \u017ce wiem o nich prawie wszystko. Tymczasem ksi\u0105\u017cka Katarzyny Pawlak\u00a0&#8211; socjolo\u017cki, t\u0142umaczki z j\u0119zyka chi\u0144skiego i zami\u0142owanej podr\u00f3\u017cniczki\u00a0&#8211; wyprowadza mnie z b\u0142\u0119du. M\u00f3g\u0142bym powiedzie\u0107, \u017ce nie wiem o tym gigancie nic. I to by by\u0142o bli\u017csze prawdy. Po sko\u0144czonej [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6879"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=6879"}],"version-history":[{"count":7,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6879\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":6929,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6879\/revisions\/6929"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=6879"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=6879"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=6879"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}