
{"id":6897,"date":"2013-05-31T08:00:19","date_gmt":"2013-05-31T06:00:19","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=6897"},"modified":"2013-05-23T16:22:22","modified_gmt":"2013-05-23T14:22:22","slug":"slodkie-i-glosne-obrazki","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2013\/05\/31\/slodkie-i-glosne-obrazki\/","title":{"rendered":"S\u0142odkie i g\u0142o\u015bne obrazki"},"content":{"rendered":"<p>Jak g\u0142\u0119boko Japo\u0144czycy i ich kultura s\u0105 zwi\u0105zani z przyrod\u0105, porami roku, czasem dnia i nocy. Mo\u017cna to zrozumie\u0107 czytaj\u0105c niespiesznie &#8222;Japo\u0144skie s\u0142odycze&#8221; Magdaleny Tomaszewskiej-Bola\u0142ek, kt\u00f3re zn\u00f3w tu przytaczam. Warto!<\/p>\n<p><!--more--><br \/>\n&#8222;Od samego pocz\u0105tku cukiernictwo rozwija\u0142o si\u0119 w tym samym kierunku, co inne sztuki. Najwa\u017cniejsze by\u0142o to, aby \u0142akocie oddawa\u0142y ducha p\u00f3r roku. Japo\u0144czycy s\u0105 narodem wra\u017cliwym na pi\u0119kno natury, a zmiany zachodz\u0105ce w przyrodzie na przestrzeni roku zawsze by\u0142y silnym \u017ar\u00f3d\u0142em inspiracji. Odpowiednio przygotowane s\u0142odycze swoj\u0105 form\u0105, kolorystyk\u0105 czy nazw\u0105 musia\u0142y jednoznacznie wskazywa\u0107, do jakiego okresu w roku nawi\u0105zuj\u0105. Sprzedawanie wiosn\u0105 w sklepie ciasteczek w formie czerwonych, jesiennych li\u015bci klonu to w Japonii co\u015b niewyobra\u017calnego. Zaserwowanie niew\u0142a\u015bciwie dobranych \u0142akoci podczas bankietu czy ceremonii herbacianej to nie tylko objaw ignorancji, ale r\u00f3wnie\u017c braku kultury i obycia. Umiej\u0119tno\u015b\u0107 kompozycji zapachu kadzide\u0142, perfum, odpowiedni dob\u00f3r element\u00f3w kimona czy podanie zbalansowanego posi\u0142ku to w kulturze japo\u0144skiej przejaw dobrego smaku. Dopasowanie s\u0142odyczy do pory roku (a cz\u0119sto nawet do konkretnego miesi\u0105ca) to dopiero po\u0142owa sukcesu, wa\u017cna jest bowiem r\u00f3wnie\u017c kwestia techniczna. \u0141akocie musz\u0105 zaskakiwa\u0107, przywo\u0142ywa\u0107 mi\u0142e wspomnienia, rozbudza\u0107 emocje i wyostrza\u0107 smak. Staj\u0105 si\u0119 ma\u0142ymi manifestacjami szcz\u0119\u015bcia, mi\u0142o\u015bci, wdzi\u0119czno\u015bci, a przed wszystkim serca w\u0142o\u017conego w ich przygotowanie. Cukiernik nie mo\u017ce pozwoli\u0107 sobie na niedba\u0142e wykonanie czy nieodpowiednie proporcje. Wszystko musi by\u0107 robione zgodnie z receptur\u0105, a sukces zostanie osi\u0105gni\u0119ty w momencie, kiedy jedzenie b\u0119dzie w pe\u0142ni odczuwalne pi\u0119cioma zmys\u0142ami.<br \/>\nTo jak pachn\u0105 s\u0142odycze, jest r\u00f3wnie\u017c bardzo istotne. W tradycyjnym cukiernictwie na zapach, kolor, smak maj\u0105 wp\u0142yw tylko naturalne sk\u0142adniki. Tak\u017ce obecnie nie dodaje si\u0119 syntetycznych zapach\u00f3w czy aromat\u00f3w. Ze wzgl\u0119du na dob\u00f3r produkt\u00f3w \u0142akocie pachn\u0105 subtelnie i lekko. Ich aromat przywodzi na my\u015bl wo\u0144 kwiat\u00f3w, \u015bwie\u017cej trawy czy zb\u00f3\u017c.<br \/>\nDoznania s\u0142uchowe wywo\u0142uje rozdzielanie s\u0142odyczy na mniejsze kawa\u0142ki lub bezpo\u015brednie ich spo\u017cycie. Krakersy ry\u017cowe czy ciasteczka chrupi\u0105, gdy prze\u017cuwamy ci\u0105gn\u0105ce si\u0119 mochi, mlaszczemy, a jeszcze inny odg\u0142os powstaje w momencie wbijania si\u0119 z\u0119b\u00f3w w mi\u0119kk\u0105 past\u0119 z azuki. W kulturze europejskiej konsumenci rzadko zwracaj\u0105 uwag\u0119 na d\u017awi\u0119ki wydawane przez jedzenie, podczas gdy w krajach azjatyckich s\u0142uch jest r\u00f3wnie wa\u017cnym receptorem w czasie delektowania si\u0119 po\u017cywieniem.<br \/>\nOstatnim zmys\u0142em, jakim oceniaj\u0105 jedzenie mieszka\u0144cy Kraju Kwitn\u0105cej Wi\u015bni, jest dotyk, a dok\u0142adniej to, jakie wra\u017cenia zmys\u0142owe wywo\u0142uje zetkni\u0119cie si\u0119 jedzenia z ustami i j\u0119zykiem. Bardzo wa\u017cne jest zatem odpowiednie dobranie faktury jedzenia. Najlepiej je\u015bli jest ona bardzo zr\u00f3\u017cnicowana. Jedz\u0105c daifuku &#8211; ciasteczko w mi\u0119kkiej ry\u017cowej sk\u00f3rce, ze s\u0142odkim nadzieniem z pasty z fasoli azuki &#8211; najpierw dotykamy j\u0119zykiem g\u0142adkiej, jedwabistej powierzchni, dok\u0142adnie takiej same jak w przypadku ciastek ry\u017cowych mochi, by p\u00f3\u017aniej poczu\u0107 niejednorodn\u0105, mi\u0119kk\u0105 form\u0119 pasty.<br \/>\nWagashi stworzone przez wprawnego cukiernika s\u0105 w stanie w ci\u0105gu kilku sekund zapewni\u0107 eksplozj\u0119 dozna\u0144. Istotnym elementem celebracji jedzenia jest r\u00f3wnie\u017c to, by nigdy nie je\u015b\u0107 zbyt du\u017co.&#8221;<\/p>\n<p>Te\u017c jestem podobnego zdania i wstrzemi\u0119\u017aliwo\u015bci przy stole od lat namawiam. A z jakim skutkiem&#8230;?<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Jak g\u0142\u0119boko Japo\u0144czycy i ich kultura s\u0105 zwi\u0105zani z przyrod\u0105, porami roku, czasem dnia i nocy. Mo\u017cna to zrozumie\u0107 czytaj\u0105c niespiesznie &#8222;Japo\u0144skie s\u0142odycze&#8221; Magdaleny Tomaszewskiej-Bola\u0142ek, kt\u00f3re zn\u00f3w tu przytaczam. Warto!<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6897"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=6897"}],"version-history":[{"count":5,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6897\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":6902,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6897\/revisions\/6902"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=6897"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=6897"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=6897"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}