
{"id":69,"date":"2006-10-27T08:22:06","date_gmt":"2006-10-27T06:22:06","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=69"},"modified":"2006-10-27T08:22:06","modified_gmt":"2006-10-27T06:22:06","slug":"biala-smierc","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2006\/10\/27\/biala-smierc\/","title":{"rendered":"Bia\u0142a \u015bmier\u0107"},"content":{"rendered":"<p>Zhang Wang &#8211; to nazwisko do dzi\u015b znane jest ka\u017cdemu mi\u0142o\u015bnikowi chi\u0144skiej kuchni. Zhang Wang bowiem traktowany jest w Chinach jak \u015bwi\u0119ty.<\/p>\n<p>Przed paroma wiekami cesarz chi\u0144ski (jego imi\u0119 uleg\u0142o zapomnieniu, w odr\u00f3\u017cnieniu od imienia mistrza rondla) zapyta\u0142 swojego kucharza, kt\u00f3ra z u\u017cywanych przeze\u0144 przypraw jest najbardziej aromatyczna. Ten bez wahania odpar\u0142: s\u00f3l. W\u0142adca uzna\u0142 odpowied\u017a za aroganck\u0105, kaza\u0142 wi\u0119c kucharza \u015bci\u0105\u0107. Nast\u0119pcy aroganta mieli polecenie gotowa\u0107 bez soli. Szybko wi\u0119c cesarz m\u00f3g\u0142 si\u0119 przekona\u0107, \u017ce potrawy straci\u0142y smak, a przyprawy moc i aromat.<\/p>\n<p>Wielkoduszny cesarz umia\u0142 przyzna\u0107 si\u0119 do b\u0142\u0119du. Po\u015bmiertnie przyzna\u0142 kucharzowi tytu\u0142 ksi\u0105\u017c\u0119cy i kaza\u0142 jego pos\u0105gi ustawi\u0107 w wielu \u015bwi\u0105tyniach. Zhang Wang zosta\u0142 wi\u0119c i \u015bwi\u0119tym, i ksi\u0119ciem. Do dzi\u015b jest patronem kucharzy, a jego pos\u0105g mo\u017cna by\u0142o jeszcze do 1950 roku ogl\u0105da\u0107 w Syczuanie.<\/p>\n<p>S\u00f3l by\u0142a i jest przyczyn\u0105 niejednego zgonu. Otwarcie przyzna\u0107 jednak trzeba, \u017ce bez soli nie ma te\u017c i \u017cycia. Jej brak w jakimkolwiek \u017cywym organizmie powoduje odwodnienie i rych\u0142o prowadzi do zgonu.<\/p>\n<p>Tam gdzie ludzie znajdywali s\u00f3l, tam osiedlali si\u0119 i tworzyli nowe miasta, a nawet pa\u0144stwa. W\u0142a\u015bciciele morskich salin czy wysychaj\u0105cych starych s\u0142onych jezior dochodzili do wielkich bogactw. Niez\u0142e maj\u0105tki zdobywali tak\u017ce i handlarze soli. Wszyscy oni \u017cyli jednak w ci\u0105g\u0142ej niepewno\u015bci, \u017ce przyjdzie kto\u015b silniejszy, lepiej uzbrojony, bardziej zdeterminowany i maczug\u0105, mieczem lub podst\u0119pem odbierze im \u017ar\u00f3d\u0142o ich bogactwa.<\/p>\n<p>W XVI wieku\u00a0&#8211; jak pisze w swojej ksi\u0105\u017cce &#8222;Historia naturalna i moralna jedzenia&#8221; Maguelonne Toussaint-Samat\u00a0&#8211; bezlito\u015bnie st\u0142umiono powstanie Reims, Dijon i Rouen, wywo\u0142ane rozszerzeniem podatku solnego. W Akwitanii z tych samych powod\u00f3w wybuch\u0142a wojna domowa. Wojska kr\u00f3lewskie walczy\u0142y z czterdziestotysi\u0119czn\u0105 rzesz\u0105 w\u0142o\u015bcian, zgromadzonych w regionie Cognac. Pocz\u0105tkowo ch\u0142opi przegnali kr\u00f3lewskich i zdobyli pobliskie miasto Saintes, pl\u0105druj\u0105c i niszcz\u0105c je doszcz\u0119tnie. Niewiele p\u00f3\u017aniej zbuntowali si\u0119 mieszka\u0144cy Bordeaux. Ci byli bardziej wyrafinowani i okrutni. Kr\u00f3lewskiego rz\u0105dc\u0119 Tristana de Monneins zabili, po\u0107wiartowali i posolili jak, nie przymierzaj\u0105c, przygotowywanego do upieczenia wieprza. Potrzebny by\u0142 wi\u0119c kto\u015b r\u00f3wnie okrutny jak buntownicy. Kr\u00f3l wys\u0142a\u0142 konetabla Montmorency. Ten, nie namy\u015blaj\u0105c si\u0119 ani chwili, naszpikowa\u0142 ca\u0142\u0105 Akwitani\u0119 lasem szubienic. I nie sta\u0142y one bezu\u017cytecznie. Montmorency odbi\u0142 Bordeaux z r\u0105k solnych buntownik\u00f3w, zarekwirowa\u0142 wszystkie ko\u015bcielne dzwony, zawiesi\u0142 parlament i na\u0142o\u017cy\u0142 na miasto grzywn\u0119 w wysoko\u015bci 200 tysi\u0119cy liwr\u00f3w. Wyznaczy\u0142 125 szlachcic\u00f3w, kt\u00f3rych zmusi\u0142 do odkopania poha\u0144bionych szcz\u0105tk\u00f3w Monneinsa. Gdy tego dokonali, powywiesza\u0142 wi\u0119kszo\u015b\u0107 z nich, a reszt\u0119 wys\u0142a\u0142 na galery.<\/p>\n<p>Na tym krwawym tle nie\u017ale wypadnie legenda zwi\u0105zana z polsk\u0105 sol\u0105. Gdy w XIII wieku krakowski ksi\u0105\u017c\u0119 Bolko poprosi\u0142 o r\u0119k\u0119 w\u0119gierskiej kr\u00f3lewny Kingi, znanej tak\u017ce pod imieniem Kunegunda, ta wyprosi\u0142a u ojca w wianie solne \u017cupy. Kr\u00f3l da\u0142 ukochanej c\u00f3rce kopalni\u0119 w Marmarosz. Kr\u00f3lewna, \u017cegnaj\u0105c rodzinn\u0105 ziemi\u0119, wrzuci\u0142a do solnego szybu sw\u00f3j zar\u0119czynowy pier\u015bcie\u0144 przywieziony przez wys\u0142a\u0144c\u00f3w polskiego ksi\u0119cia. Zabra\u0142a za\u015b ze sob\u0105 do nowej ojczyzny w\u0119gierskich g\u00f3rnik\u00f3w. Ci za\u015b po przyje\u017adzie do Polski zacz\u0119li szuka\u0107 soli w okolicach Krakowa. No i poszcz\u0119\u015bci\u0142o si\u0119. Znale\u017ali W\u0119grzy pok\u0142ady bia\u0142ego z\u0142ota w Bochni i Wieliczce.<\/p>\n<p>Co by\u0142o dalej, niech opowie ksi\u0105dz Piotr Skarga:<\/p>\n<blockquote><p>W pierwszym ba\u0142wanie [tak nazywano wielkie bry\u0142y soli wydobywane w kopalniach\u00a0&#8211; P. A.], kt\u00f3ry wykopano, pier\u015bcie\u0144 si\u0119 on jej znalaz\u0142, kt\u00f3ry ujrzawszy Kunegunda i poznawszy, dzi\u0119kowa\u0142a Panu Bogu, kt\u00f3ry dziwy czyni tym, kt\u00f3rzy Go mi\u0142uj\u0105.<\/p><\/blockquote>\n<p>Na koniec kilka s\u0142\u00f3w o szkodliwo\u015bci nadu\u017cywania soli. Cz\u0142owiekowi potrzeba nie wi\u0119cej ni\u017c 3 do 6 gram\u00f3w soli dziennie. Zwa\u017cywszy za\u015b, \u017ce wi\u0119kszo\u015b\u0107 produkt\u00f3w ma w sobie naturaln\u0105 s\u00f3l, t\u0119 z solniczek trzeba dawkowa\u0107 sk\u0105po. Nadmiar soli bowiem wzmaga, i to znacznie, ci\u015bnienie krwi. Je\u015bli wi\u0119c chcecie \u017cy\u0107 zdrowo i d\u0142ugo, to\u00a0solniczk\u0119 odstawcie.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Zhang Wang &#8211; to nazwisko do dzi\u015b znane jest ka\u017cdemu mi\u0142o\u015bnikowi chi\u0144skiej kuchni. Zhang Wang bowiem traktowany jest w Chinach jak \u015bwi\u0119ty. Przed paroma wiekami cesarz chi\u0144ski (jego imi\u0119 uleg\u0142o zapomnieniu, w odr\u00f3\u017cnieniu od imienia mistrza rondla) zapyta\u0142 swojego kucharza, kt\u00f3ra z u\u017cywanych przeze\u0144 przypraw jest najbardziej aromatyczna. Ten bez wahania odpar\u0142: s\u00f3l. W\u0142adca uzna\u0142 [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/69"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=69"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/69\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=69"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=69"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=69"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}