
{"id":6976,"date":"2013-06-10T08:00:12","date_gmt":"2013-06-10T06:00:12","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=6976"},"modified":"2013-06-10T08:12:54","modified_gmt":"2013-06-10T06:12:54","slug":"kuchnia-japonska-jest-tylko-w-japonii","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2013\/06\/10\/kuchnia-japonska-jest-tylko-w-japonii\/","title":{"rendered":"Kuchnia japo\u0144ska jest tylko w Japonii"},"content":{"rendered":"<p>Zn\u00f3w wpad\u0142a mi w r\u0119ce ksi\u0105\u017cka dotycz\u0105ca kulinari\u00f3w Japonii. Tym razem to dzie\u0142o wybitnego brytyjskiego autora Michaela Bootha, a wydane przez warszawsk\u0105 oficyn\u0119 Carta Blanca. Przeczyta\u0142em t\u0119 ksi\u0105\u017ck\u0119\u00a0&#8211; zatytu\u0142owan\u0105 &#8222;Sushi i ca\u0142a reszta. Wszystkie smaki Japonii&#8221; &#8211;\u00a0 w ci\u0105gu jednego wieczoru i nocy, bo nie mog\u0142em si\u0119 od niej oderwa\u0107, jak by to by\u0142a powie\u015b\u0107 sensacyjna. Opr\u00f3cz dreszczyk\u00f3w emocji, kt\u00f3re wzbudza\u0142y opisy targowiska ryb i owoc\u00f3w morza, pr\u00f3b zjedzenia w\u0105troby ryby fugu lub robienia zakup\u00f3w podczas tajfunu ksi\u0105\u017cka po prostu wci\u0105ga ka\u017cdego kogo interesuje kuchnia ca\u0142kowicie odmienna od jego w\u0142asnej a na dodatek\u00a0 nieznana. Po lekturze tej ksi\u0105\u017cki jestem przekonany, \u017ce by pozna\u0107 smak Japonii trzeba, tak jak jej autor, sp\u0119dzi\u0107 na wyspach co najmniej kwarta\u0142. A najlepiej jeszcze d\u0142u\u017cej.<\/p>\n<p><!--more--><br \/>\n<a href=\"\/wp-content\/uploads\/2013\/06\/Michael-Both_sushi-i-cala-reszta.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"alignleft size-medium wp-image-6978\" title=\"Michael Both_sushi i cala reszta\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2013\/06\/Michael-Both_sushi-i-cala-reszta-189x300.jpg\" alt=\"\" width=\"189\" height=\"300\" \/><\/a>Michael Booth wie jak przyci\u0105gn\u0105\u0107 czytelnik\u00f3w. Przy g\u0142\u0119bokiej znajomo\u015bci problemu i podawaniu dziesi\u0105tk\u00f3w nowych informacji kwestionuj\u0105cych dotychczasowe opinie o prezentowanym temacie, nie robi on tego w spos\u00f3b mentorski. Nie wy\u015bmiewa naszej niewiedzy. Ch\u0119tnie natomiast \u017cartuje sam z siebie. Ten autoironiczny styl charakteryzuje zreszt\u0105 wielu brytyjskich autor\u00f3w. Booth opanowa\u0142 go do perfekcji. Dzi\u0119ki temu, cho\u0107 czasami boimy si\u0119 o los reportera i jego rodziny (podr\u00f3\u017c odby\u0142 bowiem w towarzystwie \u017cony i dw\u00f3ch paroletnich synk\u00f3w), to w ka\u017cdym rozdziale znajdujemy roz\u015bmieszaj\u0105ce anegdoty i \u015bwietne\u00a0odpr\u0119\u017caj\u0105ce czytelnika\u00a0\u017carty.<br \/>\n\u00a0Pisze wi\u0119c Michael: &#8222;Tego wieczoru w restauracji Osamu ucztowali\u015bmy po kr\u00f3lewsku, a obok \u017cywych krewetek, kt\u00f3rych cia\u0142ka porusza\u0142y si\u0119 nam na j\u0119zykach w ogromnie denerwuj\u0105cy spos\u00f3b, gdy je zjadali\u015bmy, atrakcj\u0105 wieczoru by\u0142y uni. Osamu przygotowywa\u0142 je\u017cowce, gdy by\u0142y jeszcze \u017cywe, roz\u0142upuj\u0105c ich kolczaste czarne pancerzyki ko\u0144cem no\u017ca pod k\u0105tem prostym, jakby by\u0142y ugotowanymi jajkami, i wyci\u0105gaj\u0105c ich puszysty &#8222;j\u0119zyk&#8221;. Kawa\u0142ki skorupki drga\u0142y na desce niczym czu\u0142ki. Gonady okaza\u0142y si\u0119 przepyszne &#8211; nigdy nie spodziewa\u0142em si\u0119, \u017ce u\u017cyj\u0119 takiego zestawienia s\u0142\u00f3w &#8211; t\u0142uste, kremowe i bez wyczuwalnego amoniaku, kt\u00f3ry tak mnie odrzuci\u0142 w Pary\u017cu, lecz o dojrza\u0142ym, s\u0142odkawym wr\u0119cz posmaku morza.&#8221;<\/p>\n<p>Znajdziemy te\u017c wielce przydatne ( zw\u0142aszcza je\u015bli wybieramy si\u0119 do Japonii) rady: &#8222;Je\u015bli chcecie naprawd\u0119 dobrej obs\u0142ugi ze strony japo\u0144skiego mistrza sushi, potrzebujecie tylko jednego s\u0142owa: omakase, czyli &#8222;Prosz\u0119 wybra\u0107 za mnie&#8221;. A je\u015bli naprawd\u0119 chcecie go wkurzy\u0107, wystarczy zam\u00f3wi\u0107 tu\u0144czyka, kt\u00f3rego wiele restauracji sprzedaje ze strat\u0105, w celach promocyjnych. Je\u015bli na pocz\u0105tek przynios\u0105 miso, lokal prawdopodobnie prowadz\u0105 Korea\u0144czycy lub Chi\u0144czycy. Miso powinna pojawia\u0107 si\u0119 na koniec sushi, poniewa\u017c jej zadaniem jest wspomaganie trawienia ryby. Natomiast je\u015bli bierzecie sushi z ruchomej ta\u015bmy, wybierajcie na pocz\u0105tek bia\u0142e lub l\u017cejsze ryby, nim przejdziecie do \u0142ososia i tu\u0144czyka. Pomijajcie mocno przyprawione maki, poniewa\u017c ostro\u015b\u0107 cz\u0119sto maskuje smak starej ryby.&#8221;<\/p>\n<p>I na koniec relacja z przetw\u00f3rni fugu: &#8222;Podszed\u0142em bli\u017cej, u\u015bmiechn\u0105\u0142em si\u0119 do nich. Odpowiedzieli u\u015bmiechem. Najwyra\u017aniej nie przej\u0119li si\u0119 tym, \u017ce patrzy\u0142em na ich zaj\u0119cie. Wskaza\u0142em na kube\u0142 z wn\u0119trzno\u015bciami. Chcia\u0142em si\u0119 upewni\u0107, \u017ce s\u0105 toksyczne. Wpad\u0142a mi w\u0142a\u015bnie do g\u0142owy niezmiernie g\u0142upia my\u015bl: zapragn\u0105\u0142em spr\u00f3bowa\u0107 w\u0105troby. Dop\u00f3ki nie sta\u0142a si\u0119 nielegalna, ludzie jedli przecie\u017c jej malutkie ilo\u015bci. Podobno powoduje przyjemne mrowienie i dr\u0119twienie j\u0119zyka.<br \/>\nWskaza\u0142em na wiadro i odegra\u0142em na migi scen\u0119 duszenia z d\u0142o\u0144mi zaci\u015bni\u0119tymi wok\u00f3\u0142 szyi, wystaj\u0105cym j\u0119zykiem i wywr\u00f3conymi oczyma, co zako\u0144czy\u0142em pytaj\u0105cym gestem zwr\u00f3conych ku g\u00f3rze d\u0142oni. Potakn\u0119li. Zatem to by\u0142o wiadro toksycznych cz\u0119\u015bci fugu.<br \/>\nM\u0119\u017cczy\u017ani wr\u00f3cili do filetowania, a ja kucn\u0105\u0142em ko\u0142o wiadra i udawa\u0142em, \u017ce wi\u0105\u017c\u0119 sznurowad\u0142o. Nie zamierza\u0142em wzi\u0105\u0107 wn\u0119trzno\u015bci do ust, tylko dotkn\u0105\u0107 czubkiem palca i go obliza\u0107 &#8211; taka ilo\u015b\u0107 nie mog\u0142a mnie zabi\u0107 (&#8230;) dotkn\u0105\u0142em kawa\u0142ka w\u0105troby i szybko poliza\u0142em palec.<br \/>\nWsta\u0142em z niewinn\u0105 min\u0105. Wtedy poczu\u0142em co\u015b dziwnego. Pomieszczenie zacz\u0119\u0142o wirowa\u0107. Przed oczyma mia\u0142em mgie\u0142k\u0119 i mroczki. Zacz\u0105\u0142em panikowa\u0107. Co ja najlepszego zrobi\u0142em? Jak mo\u017cna by\u0107 tak g\u0142upim? Czy m\u00f3j j\u0119zyk zrobi\u0142 si\u0119 suchy? By\u0142em niemal pewien, \u017ce nast\u0119pne b\u0119d\u0105 skurcze i za moment zaczn\u0119 si\u0119 wi\u0107 po pod\u0142odze i toczy\u0107 pian\u0119, po czym sko\u0144cz\u0119 jako jeszcze jedna ofiara fugu. Ale to doznanie min\u0119\u0142o r\u00f3wnie nagle, jak si\u0119 zacz\u0119\u0142o. Nic mi nie by\u0142o. Koniec paniki.&#8221;<\/p>\n<p>Te\u017c bym chcia\u0142 to wszystko zobaczy\u0107 i prze\u017cy\u0107. Zw\u0142aszcza zazdroszcz\u0119 wizyty w restauracji Mibu &#8211; lokalu, kt\u00f3ry si\u0119 nie mie\u015bci w przewodniku Michelina, bo nie ma takich ocen, ktorymi obdarzy\u0107 mo\u017cna dzie\u0142o genialne. Ca\u0142kiem serio wi\u0119c my\u015bl\u0119 o podr\u00f3\u017cy na Daleki Wsch\u00f3d. W\u0142a\u015bnie dzi\u0119ki tej ksi\u0105\u017cce ciekawej, m\u0105drej i pi\u0119knej.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Zn\u00f3w wpad\u0142a mi w r\u0119ce ksi\u0105\u017cka dotycz\u0105ca kulinari\u00f3w Japonii. Tym razem to dzie\u0142o wybitnego brytyjskiego autora Michaela Bootha, a wydane przez warszawsk\u0105 oficyn\u0119 Carta Blanca. Przeczyta\u0142em t\u0119 ksi\u0105\u017ck\u0119\u00a0&#8211; zatytu\u0142owan\u0105 &#8222;Sushi i ca\u0142a reszta. Wszystkie smaki Japonii&#8221; &#8211;\u00a0 w ci\u0105gu jednego wieczoru i nocy, bo nie mog\u0142em si\u0119 od niej oderwa\u0107, jak by to by\u0142a powie\u015b\u0107 [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6976"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=6976"}],"version-history":[{"count":7,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6976\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":7008,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6976\/revisions\/7008"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=6976"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=6976"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=6976"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}