
{"id":6982,"date":"2013-06-14T08:00:02","date_gmt":"2013-06-14T06:00:02","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=6982"},"modified":"2013-06-14T15:54:23","modified_gmt":"2013-06-14T13:54:23","slug":"wasabi-mnie-wabi","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2013\/06\/14\/wasabi-mnie-wabi\/","title":{"rendered":"Wasabi mnie wabi"},"content":{"rendered":"<p>Lubi\u0119 chrzan i wszelkie inne ostre ro\u015bliny oraz przyprawy. Jasne wi\u0119c, \u017ce bardzo lubi\u0119 wasabi\u00a0&#8211; dalekiego kuzyna chrzanu. Z wielkim zainteresowaniem czyta\u0142em wi\u0119c strony po\u015bwi\u0119cone tej ro\u015blinie napisane przez brytyjskiego smakosza i pisarza kulinarnego, kt\u00f3rego ju\u017c tu przedstawia\u0142em. To Michael Booth\u00a0&#8211; mi\u0142o\u015bnik kuchni japo\u0144skiej.<\/p>\n<p><!--more--><br \/>\n<a href=\"\/wp-content\/uploads\/2013\/06\/Wasabi.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"alignleft size-medium wp-image-6991\" title=\"Wasabi plant\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2013\/06\/Wasabi-300x275.jpg\" alt=\"\" width=\"300\" height=\"275\" srcset=\"\/adamczewski\/wp-content\/uploads\/2013\/06\/Wasabi-300x275.jpg 300w, \/adamczewski\/wp-content\/uploads\/2013\/06\/Wasabi.jpg 640w\" sizes=\"(max-width: 300px) 100vw, 300px\" \/><\/a>Wasabi (fot. East News)\u00a0to bardzo kapry\u015bna ro\u015blina wymagaj\u0105ca odpowiednich warunk\u00f3w klimatycznych i \u015bwie\u017cej wody, mn\u00f3stwa \u015bwie\u017cej wody. Potrzebuje bardzo czystej, \u015bwie\u017cej p\u0142yn\u0105cej wody, inaczej nie ro\u015bnie. Woda ma kluczowe znaczenie, musi mie\u0107 oko\u0142o dwunastu &#8211; trzynastu stopni Celsjusza, p\u0142yn\u0105\u0107 z pr\u0119dko\u015bci\u0105 osiemnastu litr\u00f3w na sekund\u0119 i mie\u0107 zawsze g\u0142\u0119boko\u015b\u0107 jednego centymetra.<br \/>\nPrzez ca\u0142y rok musz\u0105 by\u0107 ch\u0142odne dni i ch\u0142odna woda.<br \/>\nCa\u0142y korze\u0144 wasabi jest gruz\u0142owaty, zielony i ewidentnie falliczny, zako\u0144czony opadaj\u0105cymi li\u015b\u0107mi z jednej strony i zw\u0119\u017caj\u0105cym si\u0119 w szpic czubkiem z drugiej. Ma mniej wi\u0119cej rozmiar banana.<br \/>\nZbiera si\u0119 je przez ca\u0142y rok, gdy wasabi ma od pi\u0119tnastu mie?si\u0119cy do dw\u00f3ch lat. Z up\u0142ywem czasu nabiera coraz ostrzejszego smaku .<br \/>\nJapo\u0144czycy uprawiaj\u0105 t\u0119 zagadkow\u0105 ro\u015blin\u0119 &#8211; k\u0142\u0105cze, dalekiego kuzyna chrzanu &#8211; od 1744 roku. Pocz\u0105tkowo stosowano j\u0105 jako \u015brodek sterylizuj\u0105cy do zabijania bakterii mi\u0119dzy innymi na rybach i w\u0142a\u015bnie tak powi\u0105zano j\u0105 z sushi i sashimi. Uwa\u017ca si\u0119, \u017ce pobudza apetyt.<br \/>\n\u00a0Dobre, \u015bwie\u017ce wasabi jest ostre, ale nie piek\u0105co ostre, i znacznie s\u0142odsze, bardziej wonne ni\u017c to przemys\u0142owe. I, rzecz jasna, japo\u0144skie jest najlepsze.<br \/>\nW g\u0142\u0119bokiej, poro\u015bni\u0119tej ciemnym lasem dolinie rzecznej, z jednej strony wychodz\u0105cej na widowiskowy krajobraz teren\u00f3w poni\u017cej, z drugiej za\u015b zw\u0119\u017caj\u0105cej si\u0119 ku miejscu, z kt\u00f3rego ze szczytu sp\u0142ywa\u0142a rzeka daj\u0105ca \u017cycie wasabi. Ca\u0142\u0105 dolin\u0119 ukszta\u0142towano tarasowo, niczym poletka ry\u017cowe, lecz zamiast jasnozielonego, przypominaj\u0105cego traw\u0119 ry\u017cu pokrywa\u0142y j\u0105 szerokie, podobne do rabarbaru li\u015bcie wasabi. D\u017awi\u0119k p\u0142yn\u0105cej wody og\u0142usza\u0142, cho\u0107 w zasi\u0119gu wzroku nie by\u0142o rzeki. P\u0142yn\u0119\u0142a pod ro\u015blinami, kt\u00f3re posadzono g\u0119sto jedna obok drugiej w pi\u0119tnastocentymetrowej warstwie piasku i pokryto czarn\u0105 siatk\u0105, os\u0142aniaj\u0105c\u0105 je od s\u0142o\u0144ca i li\u015bci opadaj\u0105cych z drzew.<br \/>\nK\u0105t nachylenia zbocza jest precyzyjnie wyliczony, w przeciwnym wypadku woda p\u0142yn\u0119\u0142aby zbyt szybko. Niestety, problem stanowi\u0105 \u017cyj\u0105ce tu jelenie. Uwielbiaj\u0105 li\u015bcie.<br \/>\nIkuko ma obsesj\u0119 na punkcie wasabi i po\u015bwi\u0119ci\u0142a ca\u0142e lata na badanie go na Uniwersytecie Shizuoka pod kierunkiem profesora Naohide Kinae, specjalisty od rozmaitych medycznych w\u0142a\u015bciwo\u015bci tego cudownego korzenia.<br \/>\n&#8211;\u00a0Prawdziwe wasabi ogrzewa gard\u0142o, nie pali ani nie idzie do nosa jak to sztuczne. A je\u015bli spo\u017cywa si\u0119 je podczas picia alkoholu, chroni przed kacem, poniewa\u017c ma dzia\u0142anie antybakteryjne i odtruwaj\u0105ce.<br \/>\nPr\u00f3cz rozmaitych minera\u0142\u00f3w i witamin wasabi zawiera oko\u0142o dwudziestu r\u00f3\u017cnych rodzaj\u00f3w izotiocyjanian\u00f3w (zwi\u0105zki wyst\u0119puj\u0105ce tak\u017ce w musztardzie i broku\u0142ach), kt\u00f3re wykazuj\u0105 w\u0142a\u015bciwo\u015bci przeciwzapalne. Dzi\u0119ki temu ma zastosowanie w leczeniu alergii i egzem. Poniewa\u017c zwi\u0105zki te dzia\u0142aj\u0105 r\u00f3wnie\u017c antybakteryjnie, zwalczaj\u0105 pr\u00f3chnic\u0119, a podobno nawet i rozwolnienie. Najciekawsze jest jednak to, \u017ce zdaniem naukowc\u00f3w izotiocyjaniany potrafi\u0105 powstrzyma\u0107 rozw\u00f3j raka na etapie przerzut\u00f3w. Wasabi jest zatem prawdziwym superpokarmem.<br \/>\nPrawdziwe wasabi rzeczywi\u015bcie smakuje zupe\u0142nie inaczej ni\u017c pasta. Izotiocyjaniany nadaj\u0105 mu przyjemn\u0105 ostro\u015b\u0107 i cierpko\u015b\u0107 po starciu, a gdy paruj\u0105, powoduj\u0105 kr\u00f3tkotrwa\u0142e przyjemne gor\u0105co w zatokach. Czasami szefowie kuchni dodaj\u0105 do prawdziwego wasabi troch\u0119 cukru, by o\u017cywi\u0107 jego pieprzny smak.<br \/>\nWasabi mo\u017ce za\u015b towarzyszy\u0107 wielu daniom. Mog\u0105 to by\u0107 np. marynowane rododendrony, chryzantemy i meduzy (zadziwiaj\u0105co chrupi\u0105ce). Zauwa\u017cy\u0142em (opowiada Booth) pi\u0119kn\u0105 muszl\u0119 abalone na stole i j\u0105 odwr\u00f3ci\u0142em, a w \u015brodku jeszcze skr\u0119ca\u0142 si\u0119 \u015blimak. Ikuko po\u0142o\u017cy\u0142a go na jak\u0105\u015b minut\u0119 na gor\u0105cej p\u0142ycie i poda\u0142a pokrojonego w plastry z ma\u0142ym kopczykiem wasabi. By\u0142 wy\u015bmienicie kruchy. Mia\u0142em te\u017c okazj\u0119 spr\u00f3bowa\u0107 mi\u0119sa dzika, z kt\u00f3rego r\u00f3wnie\u017c s\u0142ynie ten region. Marynowa\u0142o si\u0119 je w pa\u015bcie miso z dodatkiem koji (rodzaj grzyba wp\u0142ywaj\u0105cego na fermentacj\u0119) przez dziesi\u0119\u0107 dni, dzi\u0119ki czemu sta\u0142o si\u0119 wyj\u0105tkowo delikatne. Intensywno\u015b\u0107 smaku dziczyzny wspaniale \u0142\u0105czy\u0142a si\u0119 ze s\u0142odycz\u0105 wasabi, znowu schludnie u\u0142o\u017conego w postaci ma\u0142ego kopczyka na talerzu.<\/p>\n<p>Chyba do\u015b\u0107 jak na jeden posi\u0142ek.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Lubi\u0119 chrzan i wszelkie inne ostre ro\u015bliny oraz przyprawy. Jasne wi\u0119c, \u017ce bardzo lubi\u0119 wasabi\u00a0&#8211; dalekiego kuzyna chrzanu. Z wielkim zainteresowaniem czyta\u0142em wi\u0119c strony po\u015bwi\u0119cone tej ro\u015blinie napisane przez brytyjskiego smakosza i pisarza kulinarnego, kt\u00f3rego ju\u017c tu przedstawia\u0142em. To Michael Booth\u00a0&#8211; mi\u0142o\u015bnik kuchni japo\u0144skiej.<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6982"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=6982"}],"version-history":[{"count":7,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6982\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":7018,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6982\/revisions\/7018"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=6982"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=6982"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=6982"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}