
{"id":70,"date":"2006-10-30T07:19:11","date_gmt":"2006-10-30T05:19:11","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=70"},"modified":"2006-10-29T21:28:07","modified_gmt":"2006-10-29T19:28:07","slug":"radosc-w-kolorze-czerwieni","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2006\/10\/30\/radosc-w-kolorze-czerwieni\/","title":{"rendered":"Rado\u015b\u0107 w kolorze czerwieni"},"content":{"rendered":"<p>Chili, czyli papryka, by\u0142a i jest najwa\u017cniejsz\u0105 z przypraw dzisiejszego Meksyku. Znana jest ona na tych terenach od setek\u00a0&#8211; a mo\u017ce nawet tysi\u0119cy\u00a0&#8211; lat. India\u0144skie plemiona \u017cyj\u0105ce w dzisiejszej Ameryce \u015arodkowej, na d\u0142ugo przed przybyciem na kontynent europejskich \u0142upie\u017cc\u00f3w spod sztandar\u00f3w Hernando Corteza, uwa\u017ca\u0142y, \u017ce danie, w kt\u00f3rym brakuje cho\u0107 odrobiny papryki, nie jest doko\u0144czone. Chili dodawano do napoj\u00f3w alkoholowych (cho\u0107 pija\u0144stwo by\u0142o zabronione i surowo karane), czekolady, przek\u0105sek i owoc\u00f3w, zup, sa\u0142atek i gotowanych mi\u0119s (w tym zw\u0142aszcza potraw z ud lub serc je\u0144c\u00f3w). Tak\u017ce sosy, kt\u00f3re w prekolumbijskiej epoce na terenach dzisiejszego Meksyku, Peru i Chile uwa\u017cane by\u0142y za szczyt kulinarnego wysublimowania, przyrz\u0105dzano w\u0142a\u015bnie z chili, czerwonych lub zielonych pomidor\u00f3w, pestek z dyni, s\u0142onecznika, orzeszk\u00f3w ziemnych, ziaren kakao i zi\u00f3\u0142. Tylko okres \u015bcis\u0142ego postu m\u00f3g\u0142 zmusi\u0107 praojc\u00f3w dzisiejszych mieszka\u0144c\u00f3w Meksyku do rezygnacji z chili.<\/p>\n<p>Susana Osorio-Mro\u017cek, wybitna znawczyni kuchni Meksyku, autorka fascynuj\u0105cej &#8222;Ksi\u0105\u017cki niekucharskiej&#8221;, dzi\u015b krakowska restauratorka, a prywatnie \u017cona najwybitniejszego polskiego wsp\u00f3\u0142czesnego dramaturga, twierdzi, \u017ce w jej ojczy\u017anie hoduje si\u0119 a\u017c dziewi\u0119\u0107dziesi\u0105t gatunk\u00f3w chili. Maj\u0105 one r\u00f3\u017cne kolory, kszta\u0142ty, rozmiary (zdarzaj\u0105 si\u0119 owalne, skr\u0119cone jak \u015bwider, sto\u017ckowate lub przypominaj\u0105ce wielk\u0105 gruszk\u0119). R\u00f3\u017cni\u0105 si\u0119 te\u017c od siebie smakiem i aromatem.<\/p>\n<p>Ich barwy bywaj\u0105 zdumiewaj\u0105ce. Niekt\u00f3re s\u0105 bowiem\u00a0&#8211; jak ju\u017c wspomnia\u0142em\u00a0&#8211; czerwone, inne ciemno- lub jasnozielone, \u017c\u00f3\u0142te, pomara\u0144czowe, br\u0105zowe, niemal czarne, a nawet bia\u0142e. A i w smaku te\u017c spotykamy zaskakuj\u0105ce kontrasty: od niebywa\u0142ej s\u0142odyczy a\u017c do ostro\u015bci zab\u00f3jczej dla europejskiego podniebienia.<\/p>\n<p>Chili stosowane by\u0142o nie tylko jako wykwintna potrawa. Indianie u\u017cywali\u00a0je tak\u017ce jako \u015brodek medyczny, zw\u0142aszcza przy dolegliwo\u015bciach gastrycznych, wszelkich gor\u0105czkach, a tak\u017ce do tamowania krwotok\u00f3w.<\/p>\n<p>Azteckie matki u\u017cywa\u0142y papryki jako \u015brodka wychowawczego. Chc\u0105c surowo ukara\u0107 niepos\u0142uszne dziecko, kazano mu wdycha\u0107 dym z palonego chili. Zabieg ten powodowa\u0142 podra\u017cnienie dr\u00f3g oddechowych, silny b\u00f3l, pieczenie, trudno\u015bci w oddychaniu, a czasem nawet&#8230; zgon niepos\u0142usznego dzieci\u0119cia.<\/p>\n<p>I papryka, i pomidory traktowane bywa\u0142y tak\u017ce jako afrodyzjaki. Najcz\u0119\u015bciej jedzono je zmieszane z g\u0105sienicami \u017cyj\u0105cymi w li\u015bciach agawy zwanej <em>maguey<\/em>. G\u0105sienice by\u0142y bia\u0142e, grube, d\u0142ugo\u015bci niemal siedmiu centymetr\u00f3w lub znacznie kr\u00f3tsze, w kolorze purpurowym. Te krwistoczerwone najbardziej smakowa\u0142y ze \u015bwie\u017cymi pomidorami lub pra\u017cone z chili, sol\u0105 i awokado, podawane w placuszkach z m\u0105ki kukurydzianej, zwanych <em>tortillas<\/em>.<\/p>\n<p>Hiszpa\u0144scy naje\u017ad\u017acy nie szcz\u0119dzili krwi podbijanych plemion. Zdobywali ich miasta, grabili dobytek i odbierali kobiety. Te za\u015b uwa\u017ca\u0142y, \u017ce jako na\u0142o\u017cnice i s\u0142u\u017cki bia\u0142ych rycerzy bli\u017cej s\u0105 india\u0144skiego nieba, stara\u0142y si\u0119 wi\u0119c dogadza\u0107 nowym panom i w \u0142o\u017cnicy, i przy stole. Zajadali si\u0119 wi\u0119c rycerze Corteza india\u0144skimi potrawami. Nie wszystko jednak im smakowa\u0142o. Polubili owoce morza, ale niech\u0119tnie jadali potrawy z ps\u00f3w, hodowanych jak w Hiszpanii wieprzki, krzywili si\u0119 na widok pieczonych owad\u00f3w czy w\u0119\u017cy. Najszybciej rozsmakowali si\u0119 w potrawach z kwiat\u00f3w, awokado, dyni, chili, kukurydzy i przede wszystkim pomidor\u00f3w. Te w\u0142a\u015bnie produkty najwcze\u015bniej przetransportowali przez ocean do Europy. Pomidory w Hiszpanii znalaz\u0142y doskona\u0142y klimat i gleb\u0119, szybko zaaklimatyzowa\u0142y si\u0119 nad Ebro. Stamt\u0105d za\u015b, przesuwaj\u0105c si\u0119 na wsch\u00f3d, opanowa\u0142y tereny po\u0142udniowej Francji i P\u00f3\u0142wysep Apeni\u0144ski. Dzi\u015b Gasko\u0144czyk, mieszkaniec Prowansji czy W\u0142och z dowolnego regionu Italii got\u00f3w jest k\u0142\u00f3ci\u0107 si\u0119, \u017ce pomidory pochodz\u0105 w\u0142a\u015bnie z ich teren\u00f3w.<\/p>\n<p><em>Pomodori<\/em> (czyli w t\u0142umaczeniu na polski &#8222;z\u0142ote jab\u0142ka&#8221;) dotar\u0142y nad Wis\u0142\u0119 z okolic Bari i Urbino, sk\u0105d przyw\u0119drowa\u0142a na Wawel Bona Sforza, ci\u0105gn\u0105c ze sob\u0105 kucharzy i ogrodnik\u00f3w. Oni za\u015b przetransportowali liczne warzywa, zwane w dawnej Polszcze pogardliwie (nies\u0142usznie!) w\u0142oszczyzn\u0105.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Chili, czyli papryka, by\u0142a i jest najwa\u017cniejsz\u0105 z przypraw dzisiejszego Meksyku. Znana jest ona na tych terenach od setek\u00a0&#8211; a mo\u017ce nawet tysi\u0119cy\u00a0&#8211; lat. India\u0144skie plemiona \u017cyj\u0105ce w dzisiejszej Ameryce \u015arodkowej, na d\u0142ugo przed przybyciem na kontynent europejskich \u0142upie\u017cc\u00f3w spod sztandar\u00f3w Hernando Corteza, uwa\u017ca\u0142y, \u017ce danie, w kt\u00f3rym brakuje cho\u0107 odrobiny papryki, nie jest doko\u0144czone. [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/70"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=70"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/70\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=70"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=70"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=70"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}