
{"id":7011,"date":"2013-06-17T08:00:01","date_gmt":"2013-06-17T06:00:01","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=7011"},"modified":"2013-06-11T16:58:22","modified_gmt":"2013-06-11T14:58:22","slug":"nic-sie-nie-kiwa","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2013\/06\/17\/nic-sie-nie-kiwa\/","title":{"rendered":"Nic si\u0119 nie kiwa"},"content":{"rendered":"<p>Nie zawsze przys\u0142owia musza by\u0107 m\u0105dro\u015bci\u0105 narod\u00f3w i g\u0142osi\u0107 prawd\u0119, tylko prawd\u0119 i zawsze prawd\u0119.\u00a0 Ot\u00f3\u017c od lat jestem prezesem ma\u0142ego (siedmiosobowego) klubu piwnego. Raz na miesi\u0105c spotykamy si\u0119 w pubie, by przy lekkich (w zimie nieco ci\u0119\u017cszych) daniach raczy\u0107 si\u0119 piwem i rozmow\u0105. I przez te lata nie zdarzy\u0142o si\u0119 ani mnie, ani pozosta\u0142ym kolegom po spotkaniu kiwa\u0142a si\u0119 g\u0142owa (lub nawet tu\u0142\u00f3w) o czym m\u00f3wi znane porzekad\u0142o: od piwa g\u0142owa si\u0119 kiwa! A u nas nic. Wida\u0107 mocne g\u0142owy albo umiar i pow\u015bci\u0105gliwo\u015b\u0107.<\/p>\n<p><!--more--><br \/>\nNa og\u00f3\u0142 pijamy piwa irlandzkie\u00a0&#8211; przede wszystkim guinnessa. Ale zach\u0119ceni przez cz\u0119sto pojawiaj\u0105ce si\u0119 reklamy i patriotyczne naciski przyjaci\u00f3\u0142 z kr\u0119g\u00f3w zbli\u017conych do browarnictwa zainteresowali\u015bmy si\u0119 piwem Ksi\u0105\u017c\u0119cym. Z serii wielu ich piw wybrali\u015bmy ciemne \u0142agodne, kt\u00f3re najbardziej przypomina wyr\u00f3b browaru z Dublina.<\/p>\n<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2013\/06\/Piwo-ry\u017cowe.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"alignleft size-medium wp-image-7014\" title=\"Piwo ry\u017cowe\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2013\/06\/Piwo-ry\u017cowe-120x300.jpg\" alt=\"\" width=\"120\" height=\"300\" \/><\/a>Ostatnio jednak zapanowa\u0142 w klubie rozgardiasz. Niezdyscyplinowani cz\u0142onkowie przynie\u015bli na spotkanie nowy wyr\u00f3b nosz\u0105cy r\u00f3wnie\u017c szyld: Ksi\u0105\u017c\u0119ce. Z dopiskiem: ry\u017cowe. Wprawi\u0142o to nas w pewne os\u0142upienie, bo\u015bmy przecie\u017c nie Chi\u0144czycy ani Japo\u0144czycy. Po pierwszych pr\u00f3bach cz\u0119\u015b\u0107 z nas porzuci\u0142a dotychczasowe nawyki i przesz\u0142a na nowy trunek.\u00a0 Decyzja dopuszczaj\u0105ca ?ry\u017cowe? na nasz st\u00f3\u0142 zosta\u0142a w moim r\u0119ku. Aby ja podj\u0105\u0107 musze poczeka\u0107 na gor\u0105cy i s\u0142oneczny dzie\u0144. Producent bowiem poleca si\u0119ganie po szklank\u0119 gdy piwo ma 1 ? 4 st. C czyli jest wr\u0119cz lodowate. A tu za oknem niewiele wi\u0119cej stopni. Piwo czeka wi\u0119c w lod\u00f3wce na ocieplenie. A my tymczasem spieramy si\u0119 czy ry\u017c wp\u0142yn\u0105\u0142 dodatnio na jego smak czy wprost przeciwnie.<br \/>\nProducent w tekstach reklamowych do\u0142\u0105czanych do tzw. czteropak\u00f3w twierdzi, \u017ce jest ono bardzo wytrawne, wyr\u00f3\u017cnia si\u0119 spo\u015br\u00f3d innych rze\u015bkim bukietem aromat\u00f3w, a jednocze\u015bnie ma typowo piwn\u0105 goryczk\u0119, czyli cechy doskonale orze\u017awiaj\u0105cego piwa w sam raz na letnie upa\u0142y. Ta nowa, edycja piwa skomponowana zosta\u0142a ze s\u0142odu pilzne\u0144skiego, z dodatkiem ziaren bia\u0142ego ry\u017cu i unikatow\u0105 mieszank\u0105 aromatycznego chmielu. Dodatek ry\u017cu na etapie warzenia sprawia, \u017ce Ksi\u0105\u017c\u0119ce Jasne Ry\u017cowe doskonale gasi pragnienie, zw\u0142aszcza z dodatkiem plasterka cytryny.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Nie zawsze przys\u0142owia musza by\u0107 m\u0105dro\u015bci\u0105 narod\u00f3w i g\u0142osi\u0107 prawd\u0119, tylko prawd\u0119 i zawsze prawd\u0119.\u00a0 Ot\u00f3\u017c od lat jestem prezesem ma\u0142ego (siedmiosobowego) klubu piwnego. Raz na miesi\u0105c spotykamy si\u0119 w pubie, by przy lekkich (w zimie nieco ci\u0119\u017cszych) daniach raczy\u0107 si\u0119 piwem i rozmow\u0105. I przez te lata nie zdarzy\u0142o si\u0119 ani mnie, ani pozosta\u0142ym [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7011"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=7011"}],"version-history":[{"count":4,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7011\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":7016,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7011\/revisions\/7016"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=7011"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=7011"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=7011"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}