
{"id":71,"date":"2006-10-31T09:30:59","date_gmt":"2006-10-31T07:30:59","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=71"},"modified":"2006-10-31T00:23:02","modified_gmt":"2006-10-30T22:23:02","slug":"samotnosc-w-kuchni","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2006\/10\/31\/samotnosc-w-kuchni\/","title":{"rendered":"Samotno\u015b\u0107 w kuchni"},"content":{"rendered":"<p>Jeszcze sto lat temu w ukazuj\u0105cych si\u0119 na rynku ksi\u0105\u017ckach kucharskich przepisy obliczano w proporcjach na dziesi\u0119\u0107 czy dwana\u015bcie porcji. Tyle bowiem os\u00f3b zasiada\u0142o w wi\u0119kszo\u015bci dom\u00f3w do sto\u0142u. Jest to g\u0142\u00f3wny pow\u00f3d przekonania, \u017ce nasi przodkowie odznaczali si\u0119 niepohamowanym apetytem i bardzo folgowali sobie w jedzeniu. Trudno wi\u0119c pos\u0142ugiwa\u0107 si\u0119 dzi\u015b starymi, nawet najbardziej interesuj\u0105cymi przepisami. Traktujemy je jako zabawn\u0105 lektur\u0119. W nowszych ksi\u0105\u017ckach sk\u0142adniki obliczone s\u0105 zazwyczaj na przygotowanie czterech porcji, ale i ta zmiana nie nad\u0105\u017ca za rzeczywisto\u015bci\u0105.<\/p>\n<p>W warunkach niezwyk\u0142ego zatomizowania spo\u0142ecze\u0144stwa nasza kuchnia \u017cywi przewa\u017cnie jeszcze mniejsz\u0105 liczb\u0119 os\u00f3b, w wi\u0119kszo\u015bci przypadk\u00f3w jedn\u0105 lub dwie.<\/p>\n<p>Kuchnia singli, czyli os\u00f3b, kt\u00f3re z r\u00f3\u017cnych powod\u00f3w prowadz\u0105 jednoosobowe gospodarstwa, ma swoj\u0105 wyra\u017an\u0105 specyfik\u0119, i to nie tylko ze wzgl\u0119du na konieczn\u0105 minimalizacj\u0119 zakup\u00f3w i przygotowywanych ilo\u015bci jedzenia. R\u00f3wnie istotny jest fakt, \u017ce gotuj\u0105c, nie trzeba uwzgl\u0119dnia\u0107 niczyich gust\u00f3w\u00a0&#8211; wa\u017cne jest jedynie to, co smakuje jedynemu domownikowi. Gdy si\u0119 leni, mo\u017ce po prostu zrezygnowa\u0107 z posi\u0142ku, ale te\u017c\u00a0&#8211; gdy naprawd\u0119 g\u0142odny &#8211; ma szanse ugotowa\u0107 to, co mu sprawi rado\u015b\u0107.<\/p>\n<p>Zapewne zabrzmi to dla niekt\u00f3rych nieprzekonuj\u0105co, ale wynika z do\u015bwiadczenia: \u0142atwiej prowadzi\u0107 kuchni\u0119 dla du\u017cej rodziny ni\u017c dla jednej osoby. Po pierwsze, na drodze singla siadaj\u0105cego do domowego posi\u0142ku pojawia si\u0119 pokusa bylejako\u015bci, u\u0142atwiania sobie \u017cycia, bo dla siebie samego nie warto si\u0119 przecie\u017c wysila\u0107. I oto mamy o jedn\u0105 przyjemno\u015b\u0107 w \u017cyciu mniej: gotowanie i zasiadanie do smakowitego posi\u0142ku. Prowadzenie kuchni dla solisty to zadanie wymagaj\u0105ce precyzyjniejszego planowania menu i zakup\u00f3w; w przypadku prowadzenia du\u017cej kuchni ilo\u015bci produkt\u00f3w nie musz\u0105 by\u0107 tak dok\u0142adnie wyliczone. Ma\u0142a kuchnia przypomina pracowni\u0119 zegarmistrza, trzeba wi\u0119c mie\u0107 tu na wzgl\u0119dzie zastosowanie w\u0142a\u015bciwych proporcji, tak aby zaspokoi\u0107 sw\u00f3j apetyt i m\u00f3c cieszy\u0107 si\u0119 kuchni\u0105, a jednocze\u015bnie unikn\u0105\u0107 marnotrawstwa.<\/p>\n<p>Jadanie w domu mo\u017ce by\u0107 znakomit\u0105 okazj\u0105 do likwidowania stresu, do relaksu przy kuchni. Jest ono tak\u017ce znacznie ta\u0144sze, cz\u0119stokro\u0107 smaczniejsze i zajmuje mniej czasu ni\u017c sto\u0142owanie si\u0119 w restauracji, w kt\u00f3rej przecie\u017c tak\u017ce czekamy na przygotowanie potraw.<\/p>\n<p>Jadanie i gotowanie w domu jest bardzo wa\u017cne zw\u0142aszcza w przypadku ludzi m\u0142odych, kt\u00f3rzy tylko co opu\u015bcili mamusine gniazdko. Czuj\u0105 si\u0119 we w\u0142asnym, b\u0105d\u017a wynaj\u0119tym mieszkaniu opuszczeni. T\u0119skni\u0105 za bliskimi, pozostawionymi gdzie\u015b tam, w odleg\u0142ym mie\u015bcie, miasteczku czy na wsi. Ta t\u0119sknota bywa dojmuj\u0105ca zw\u0142aszcza wieczorami, po powrocie z pracy.<\/p>\n<p>I co wtedy? No w\u0142a\u015bnie. Wtedy trzeba zakasa\u0107 r\u0119kawy, wyci\u0105gn\u0105\u0107 z lod\u00f3wki wcze\u015bniej przygotowane produkty i zacz\u0105\u0107 gotowa\u0107. Bulgocz\u0105cy garnek i szumi\u0105cy czajnik stwarzaj\u0105 atmosfer\u0119 prawdziwego domu. W przypadku trudniejszego zadania kulinarnego mo\u017cna zatelefonowa\u0107 do mamy i poprosi\u0107 o rad\u0119. Jest weselej.<\/p>\n<p>Teraz nale\u017cy po\u0142o\u017cy\u0107 obrus i wyj\u0105\u0107 zastaw\u0119. Nawet je\u015bli jemy solo, to pod \u017cadnym pozorem nie nale\u017cy zaniedbywa\u0107 dobrych manier. To te\u017c ma wp\u0142yw na nasze samopoczucie.<\/p>\n<p>Na koniec troch\u0119 prywaty. To w\u0142a\u015bnie dla takich jednoosobowych rodzin (zw\u0142aszcza stawiaj\u0105cych pierwsze kroki w samodzielno\u015b\u0107) powsta\u0142a ksi\u0105\u017cka mojej \u017cony Barbary &#8211; &#8222;Kuchnia dla singli&#8221; . Dostaj\u0105 j\u0105 zwyci\u0119zcy \u015brodowych quiz\u00f3w. I przyzna\u0107 musz\u0119, \u017ce cieszy si\u0119 ona te\u017c du\u017cym wzi\u0119ciem w ksi\u0119garniach, czego \u015bwiadectwo mieli\u015bmy w poprzednim tygodniu na Targach w Krakowie.<\/p>\n<p>Single\u00a0&#8211; g\u0142owa do g\u00f3ry i marsz do kuchni.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Jeszcze sto lat temu w ukazuj\u0105cych si\u0119 na rynku ksi\u0105\u017ckach kucharskich przepisy obliczano w proporcjach na dziesi\u0119\u0107 czy dwana\u015bcie porcji. Tyle bowiem os\u00f3b zasiada\u0142o w wi\u0119kszo\u015bci dom\u00f3w do sto\u0142u. Jest to g\u0142\u00f3wny pow\u00f3d przekonania, \u017ce nasi przodkowie odznaczali si\u0119 niepohamowanym apetytem i bardzo folgowali sobie w jedzeniu. Trudno wi\u0119c pos\u0142ugiwa\u0107 si\u0119 dzi\u015b starymi, nawet najbardziej [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/71"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=71"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/71\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=71"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=71"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=71"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}