
{"id":711,"date":"2009-01-09T08:00:56","date_gmt":"2009-01-09T07:00:56","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=711"},"modified":"2009-01-07T13:44:18","modified_gmt":"2009-01-07T12:44:18","slug":"winne-marynaty-i-slodkosci","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2009\/01\/09\/winne-marynaty-i-slodkosci\/","title":{"rendered":"Winne marynaty i s\u0142odko\u015bci"},"content":{"rendered":"<p>Ci\u0105g dalszy kuchennych porad z winem w roli g\u0142\u00f3wnej dotyczy\u0107 b\u0119dzie marynat i deser\u00f3w. I one zaczerpni\u0119te s\u0105 z &#8222;Poradnika dla smakoszy&#8221; wydanego przed paroma laty przez Arkady:<\/p>\n<p>&#8222;Ju\u017c staro\u017cytni Grecy i Rzymianie marynowali i konserwowali w winie, wiedzieli bowiem, \u017ce marynowane mi\u0119so d\u0142u\u017cej si\u0119 trzyma, a jednocze\u015bnie robi si\u0119 delikatniejsze, bardziej aromatyczne i, co za tym idzie, smaczniejsze. Dlatego do dzisiaj wk\u0142adamy w ostr\u0105 marynat\u0119 \u0142ykowate albo nieprzyjemnie pachn\u0105ce mi\u0119so, na przyk\u0142ad ze starszych zwierz\u0105t, lub dziczyzn\u0119. Lub po prostu mi\u0119so nie posiadaj\u0105ce w\u0142asnego, swoistego smaku, takie jak kr\u00f3lik.<\/p>\n<p>Do marynaty u\u017cywamy dobrego wina, oboj\u0119tnie bia\u0142ego czy czerwonego. Wa\u017cne jest, \u017ceby by\u0142o mocne, aromatyczne i przede wszystkim \u017ceby zawiera\u0142o du\u017co kwas\u00f3w. Bowiem kwas udelikatnia i dodaje sosom g\u0142\u0119bi i d\u0142ugo\u015bci. Dlatego odpowiednie s\u0105 m\u0142ode, krzepkie, czerwone wina z niewielk\u0105 ilo\u015bci\u0105 garbnika, na przyk\u0142ad nieskomplikowany riesling lub chardonnay.&#8221;<\/p>\n<p>Wino \u015bwietnie wp\u0142ywa i na smak deser\u00f3w. Wiedz\u0105 o tym wszystkie \u0142asuchy. Czytamy wi\u0119c: &#8222;Wino u\u017cywane jest we wszystkich krajach produkuj\u0105cych ten trunek tak\u017ce do przyrz\u0105dzania deser\u00f3w. Krem piankowy z wina spotykany jest wsz\u0119dzie mi\u0119dzy Hamburgiem a Palermo, tylko \u017ce na Sycylii nazywa si\u0119 zabaglione.<\/p>\n<p>&#8222;Pijane panny&#8221; to nazwa bardzo kalorycznego niemieckiego deseru. W jego sk\u0142ad wchodzi krem z bia\u0142ego wina, soku pomara\u0144czowego, tartych migda\u0142\u00f3w i rodzynek w w\u00f3dce i czego\u015b w rodzaju malutkich, na t\u0142uszczu sma\u017conych p\u0105czk\u00f3w. Owe nie ca\u0142kiem dla m\u0142odzie\u017cy dozwolone &#8222;panny&#8221; s\u0105 tak po\u017cywne, \u017ce nawet trze\u017awi panowie powinni ich tylko spr\u00f3bowa\u0107.<\/p>\n<p>No i w ko\u0144cu istnieje wiele tak szlachetnych, s\u0142odkich win, \u017ce ju\u017c same w sobie stanowi\u0105 one najwspanialszy deser.&#8221;<\/p>\n<p>Tu jako przyk\u0142ad mog\u0119 poda\u0107 w\u0142oskie Vin Santo z twardymi jak sucharki migda\u0142owymi ciasteczkami cantucci.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Ci\u0105g dalszy kuchennych porad z winem w roli g\u0142\u00f3wnej dotyczy\u0107 b\u0119dzie marynat i deser\u00f3w. I one zaczerpni\u0119te s\u0105 z &#8222;Poradnika dla smakoszy&#8221; wydanego przed paroma laty przez Arkady: &#8222;Ju\u017c staro\u017cytni Grecy i Rzymianie marynowali i konserwowali w winie, wiedzieli bowiem, \u017ce marynowane mi\u0119so d\u0142u\u017cej si\u0119 trzyma, a jednocze\u015bnie robi si\u0119 delikatniejsze, bardziej aromatyczne i, co [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/711"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=711"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/711\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=711"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=711"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=711"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}