
{"id":733,"date":"2009-01-27T08:00:01","date_gmt":"2009-01-27T07:00:01","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=733"},"modified":"2009-01-27T10:19:26","modified_gmt":"2009-01-27T09:19:26","slug":"kto-jest-prawdziwym-przyjacielem-czlowieka","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2009\/01\/27\/kto-jest-prawdziwym-przyjacielem-czlowieka\/","title":{"rendered":"Kto jest prawdziwym przyjacielem cz\u0142owieka?"},"content":{"rendered":"<p>Pies? A mo\u017ce kot? A mo\u017ce jeszcze jakie\u015b inne stworzenie? Co o tym problemie m\u00f3wi nauka. Zajrzyjmy do pracy etnologa i antropologa kultury profesor Anny Zadro\u017cy\u0144skiej:<br \/>\n\u00a0<br \/>\n\u00a0&#8222;Zwierz\u0119ta dla cz\u0142owieka reprezentowa\u0142y \u015bwiat pe\u0142en magicznych i symbolicznych mo\u017cliwo\u015bci. Wyobra\u017cenia z nim zwi\u0105zane, by\u0107 mo\u017ce tkwi\u0105ce nawet w wierzeniach na d\u0142ugo wyprzedzaj\u0105cych chrze\u015bcija\u0144stwo, w Polsce zachowa\u0142y si\u0119 do\u015b\u0107 dobrze. Oczywiste, wra\u017cliwo\u015b\u0107 i fantazja naszych dziad\u00f3w musia\u0142y do\u015b\u0107 \u017cywo reagowa\u0107, zw\u0142aszcza na zwierz\u0119ta dziko \u017cyj\u0105ce. By\u0142y nieuchwytne, tajemnicze, wi\u0119c ekscytuj\u0105ce. Zmusza\u0142y do domys\u0142\u00f3w, budzi\u0142y nieoczekiwane skojarzenia. Uznano wi\u0119c ich przynale\u017cno\u015b\u0107 do za\u015bwiat\u00f3w. T\u0119 sytuacj\u0119 zapewne zmieni\u0142o chrze\u015bcija\u0144stwo. S\u0105 w polskim pi\u015bmiennictwie i obyczajach \u015blady \u015bwiadcz\u0105ce, \u017ce niegdy\u015b, przed wielu wiekami, nasi przodkowie traktowali zwierz\u0119ta jak istoty niemal sobie r\u00f3wne, a niekiedy nawet doskonalsze. Przypisywano im nadprzyrodzone rodowody, raz sympatyczne i przyjazne, kiedy indziej z\u0142owrogie, z\u0142owieszcze, tragiczne. Tak na przyk\u0142ad opowiadano o bocianach, nied\u017awiedziach czy koniach, kt\u00f3re by\u0142y wcieleniami ludzi krzywdzonych na tym \u015bwiecie. Te wi\u0119c zwierz\u0119ta traktowano z respektem, z szacunkiem, z sympati\u0105. To jednak wcale si\u0119 nie przyczynia\u0142o do tego, aby na co dzie\u0144 traktowa\u0107 je po ludzku &#8211; wieczorne opowie\u015bci przy piecu, zapustne maszkary symbolizuj\u0105ce go\u015bci z za\u015bwiat\u00f3w, \u015bwi\u0105teczne wyja\u015bnienia wszech\u015bwiata to nie by\u0142a codzienno\u015b\u0107, wymagaj\u0105ca polowa\u0144, pracy, wysi\u0142ku. Trzeba jednak doda\u0107, \u017ce bociany rzadko kiedy zabijano, wi\u0119cej &#8211; by\u0142o to zabronione zwyczajowym prawem rolnik\u00f3w. Oczekiwano ich wiosennych przylot\u00f3w, witano je z nadziej\u0105 i rado\u015bci\u0105. Podobnie traktowano skowronki i jask\u00f3\u0142ki, przypisuj\u0105c im wieszcze i prorocze w\u0142a\u015bciwo\u015bci. Skowronki zwiastowa\u0142y zbli\u017caj\u0105c\u0105 si\u0119 wiosn\u0119, jask\u00f3\u0142ki wr\u00f3\u017cy\u0142y szcz\u0119\u015bcie i powodzenie temu, kto pierwszy zobaczy\u0142 je przylatuj\u0105ce. Te ptaki chyba dlatego odgrywaj\u0105 niema\u0142\u0105 rol\u0119 w rytua\u0142ach powitania wiosny.<\/p>\n<p>Natomiast z kuku\u0142k\u0105 sprawa by\u0142a bardziej skomplikowana. Budzi\u0142a ona w ludziach lekki niepok\u00f3j. S\u0105dzono, \u017ce jaka\u015b moc \u0142\u0105czy j\u0105 z za\u015bwiatami. Gdy kuka\u0142a, wierzono, \u017ce wr\u00f3\u017cy lata \u017cycia i dostatek. Ale w \u015brodkowej Polsce m\u00f3wiono, \u017ce w\u0142a\u015bnie to kukanie zapowiada nadchodz\u0105c\u0105 \u015bmier\u0107, bo ptaszysko &#8222;jak \u017ca\u0142obnica kukaniem zawodzi&#8221;.<\/p>\n<p>Ca\u0142kiem z\u0142owieszcze okazywa\u0142y si\u0119 ptaki nocne. Sowy, puchacze i puszczyki kry\u0142y si\u0119 w mrokach nocy, daj\u0105c o sobie zna\u0107 tylko pohukiwaniem. Nic dziwnego, \u017ce uznano je za forpoczty za\u015bwiat\u00f3w i wierzono, \u017ce zawsze gdy si\u0119 odzywaj\u0105, zapowiadaj\u0105 \u015bmier\u0107, a przynajmniej jakie\u015b nieszcz\u0119\u015bcie. Je\u017celi jednak wychwytywano w tym sowim hukaniu nut\u0119 rado\u015bniejsz\u0105, powiadano, \u017ce gdzie\u015b w pobli\u017cu albo w rodzinie narodzi si\u0119 dziecko. Ich wi\u0119c wieszcze mo\u017cliwo\u015bci wielokrotnie wykorzystywano tam, gdzie przewidywania rodzinne mog\u0142y okaza\u0107 si\u0119 cenne.<\/p>\n<p>Zwierz\u0119ta domowe mia\u0142y inn\u0105 ni\u017c dzikie rang\u0119 w tradycyjnym \u015bwiecie naszych przodk\u00f3w. Na co dzie\u0144 nale\u017ca\u0142y one do tego samego \u015bwiata co ludzie. Podlega\u0142y w\u0142adzy swych w\u0142a\u015bcicieli, nierzadko przez nich n\u0119kane, wykorzystywane i nie najlepiej karmione. Ale od &#8222;wielkiego dzwonu&#8221;, gdy niezwyk\u0142y czas od\u015bwi\u0119tno\u015bci dawa\u0142 zna\u0107 o sobie, sytuacja ulega\u0142a radykalnej przemianie. To w\u0142a\u015bnie pies, ko\u0144 i byd\u0142o stawa\u0142y si\u0119 przedmiotem gospodarskiej troski, bo nagle przypominano sobie, \u017ce ko\u0144 i domowe byd\u0142o silnie wi\u0105\u017c\u0105 si\u0119 ze s\u0142o\u0144cem, a pies ma bliskie koneksje ze \u015bwiatem podziemnym. A wi\u0119c nic nie sta\u0142o na przeszkodzie, gdy tylko nadarza\u0142a si\u0119 po temu sposobno\u015b\u0107, by zwierz\u0119ta mog\u0142y cz\u0142owiekowi wyzna\u0107 to, o czym nie mia\u0142 poj\u0119cia. Wtedy przecie\u017c ich kontakty z za\u015bwiatami nabiera\u0142y niebywa\u0142ej intensywno\u015bci. W ich zwi\u0105zane z nimi przepowiednie wierzono w czas bo\u017conarodzeniowej nocy, w czas wesela, w noc \u015bwi\u0119toja\u0144sk\u0105.<\/p>\n<p>Koza w tym zgromadzeniu domowych bydl\u0105tek zajmowa\u0142a miejsce po\u015blednie jako zwierz\u0119 marne, cho\u0107 wielce u\u017cyteczne. Ale jako symbol by\u0142a nie do pokonania. By\u0142a tak \u017cywotna i niewybredna, \u017ce w\u015br\u00f3d \u015bwi\u0105tecznych maszkar zawsze j\u0105 prezentowano, gdy \u017cyczono sobie i innym zdrowia i d\u0142ugowieczno\u015bci. Natomiast kozio\u0142 nie mia\u0142 ju\u017c tak przyjaznych notowa\u0144. Bywa\u0142o przecie\u017c, \u017ce w\u0142a\u015bnie w jego postaci pojawia\u0142 si\u0119 diabe\u0142, zw\u0142aszcza podczas zjazd\u00f3w czarownic w noc \u015bwi\u0119toja\u0144sk\u0105.&#8221;\u00a0<\/p>\n<p>\u00a0<img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" style=\"vertical-align: middle;\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2009\/01\/0koza450.jpg\" alt=\"\" width=\"450\" height=\"321\" \/><\/p>\n<p>Fot. Stanis\u0142aw Ciok<\/p>\n<p>No i wysz\u0142o szyd\u0142o z worka. Najlepszym przyjacielem cz\u0142owieka jest koza. Ja te\u017c tak uwa\u017cam i mlaszcz\u0119 z zachwytu gdy jem na \u015bniadanie kozi ser. O innych daniach nie wspomn\u0119, bo nie wypada przy tak milej (dla kozy) okazji.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Pies? A mo\u017ce kot? A mo\u017ce jeszcze jakie\u015b inne stworzenie? Co o tym problemie m\u00f3wi nauka. Zajrzyjmy do pracy etnologa i antropologa kultury profesor Anny Zadro\u017cy\u0144skiej: \u00a0 \u00a0&#8222;Zwierz\u0119ta dla cz\u0142owieka reprezentowa\u0142y \u015bwiat pe\u0142en magicznych i symbolicznych mo\u017cliwo\u015bci. Wyobra\u017cenia z nim zwi\u0105zane, by\u0107 mo\u017ce tkwi\u0105ce nawet w wierzeniach na d\u0142ugo wyprzedzaj\u0105cych chrze\u015bcija\u0144stwo, w Polsce zachowa\u0142y si\u0119 [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/733"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=733"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/733\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=733"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=733"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=733"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}