
{"id":7342,"date":"2013-08-28T07:00:56","date_gmt":"2013-08-28T05:00:56","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=7342"},"modified":"2013-08-23T15:16:05","modified_gmt":"2013-08-23T13:16:05","slug":"przeciez-jeszcze-lato-trwa","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2013\/08\/28\/przeciez-jeszcze-lato-trwa\/","title":{"rendered":"Chyba jeszcze lato trwa!"},"content":{"rendered":"<p>\u00a0<\/p>\n<p>Rynek w Pu\u0142tusku (a i w Serocku oraz w Wyszkowie) wydaje si\u0119 pustawy. Nawet w dni targowe czyli we wtorek i w pi\u0105tek, mniej jest kupc\u00f3w a i klientela w mniejszej liczbie. \u0141atwo zaparkowa\u0107 auto na s\u0105siaduj\u0105cych z rynkiem uliczkach a znajomi sprzedawcy warzyw, owoc\u00f3w i kwiat\u00f3w maj\u0105 czas na towarzyskie pogaduszki. Spacer po kocich \u0142bach staje si\u0119 wi\u0119c wydarzeniem towarzyskim a nie wy\u015bcigiem po pomidory, ziemniaki czy morele. Stania\u0142y te\u017c jajka ale to mnie nie pasjonuje, bo mam zaprzyja\u017aniony kurnik tu\u017c za w\u0142asnym p\u0142otem i o cenach rozmawiam ( kurami rzecz jasna) raz do roku.<\/p>\n<p><!--more-->\u00a0Teraz t\u0142ok si\u0119 robi w ksi\u0119garniach gdzie uczniowie lub ich mamy stoj\u0105 w kolejce po podr\u0119czniki i liczne zeszyty z \u0107wiczeniami. Przy okazji rzuc\u0105 czasem okiem na p\u00f3\u0142ki z innymi ksi\u0105\u017ckami. A w zaprzyja\u017anionej ksi\u0119garni przy g\u0142\u00f3wnej ulicy prowadz\u0105cej do Ostro\u0142\u0119ki dobrze wyeksponowane s\u0105 i nasze ksi\u0119gi. Co jaki\u015b czas widzimy je w innej konfiguracji wi\u0119c mamy nadziej\u0119, \u017ce te kt\u00f3re znikn\u0119\u0142y, to zasili\u0142y kuchenne biblioteczki mieszka\u0144c\u00f3w Pu\u0142tuska. Wkr\u00f3tce dorzucimy tu co\u015b nowego.<\/p>\n<p>Pustoszej\u0105 te\u017c s\u0105siedzkie domy letnie. Wie\u015bniacy warszawscy wracaj\u0105 do miasta. Wkr\u00f3tce zostaniemy sami. To ju\u017c trzeci miesi\u0105c sp\u0119dzony na skraju Puszczy Bia\u0142ej. I potwierdzamy opini\u0119, \u017ce nigdzie lepiej si\u0119 nie pracuje jak na werandzie po\u015br\u00f3d drzew w\u0142asnor\u0119cznie posadzonych i przy wt\u00f3rze skrzeczenia s\u00f3jek, krzyku \u017curawi i fa\u0142szywym gwizdaniu wilgi. Fa\u0142szywym, bo zwykle zapowiada on deszcz a w tym roku jako\u015b pogoda nie reaguje na t\u0119skne pienia tego jaskrawo \u017c\u00f3\u0142tego ptaka.<\/p>\n<p>A deszcz jest i nam niezb\u0119dny. Bez niego bowiem nie b\u0119dzie grzyb\u00f3w. A kupowanie to dla nas dyshonor. Od lat suszymy lub mrozimy w\u0142asne prawdziwki, kozaki, podgrzybki i ma\u015blaki. Nie wyobra\u017cam sobie by mog\u0142o by\u0107 inaczej. Je\u015bli nasze w\u0142asne nie wylez\u0105 spod igliwia, to pojedziemy gdzie\u015b dalej, by zapach suszonych grzyb\u00f3w nie znikn\u0105\u0142 z naszej spi\u017carni.<\/p>\n<p>Pocieszam si\u0119 tym, \u017ce przecie\u017c to jeszcze lato.\u00a0 A wi\u0119c nie ma powodu do nadmiernego zdenerwowania. Spoko\u00a0&#8211; \u00a0jak mawiaj\u0105 wnucz\u0119ta.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>\u00a0 Rynek w Pu\u0142tusku (a i w Serocku oraz w Wyszkowie) wydaje si\u0119 pustawy. Nawet w dni targowe czyli we wtorek i w pi\u0105tek, mniej jest kupc\u00f3w a i klientela w mniejszej liczbie. \u0141atwo zaparkowa\u0107 auto na s\u0105siaduj\u0105cych z rynkiem uliczkach a znajomi sprzedawcy warzyw, owoc\u00f3w i kwiat\u00f3w maj\u0105 czas na towarzyskie pogaduszki. Spacer po [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7342"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=7342"}],"version-history":[{"count":4,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7342\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":7344,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7342\/revisions\/7344"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=7342"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=7342"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=7342"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}