
{"id":735,"date":"2009-01-29T08:00:16","date_gmt":"2009-01-29T07:00:16","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=735"},"modified":"2009-01-18T15:37:55","modified_gmt":"2009-01-18T14:37:55","slug":"syci-i-glodni","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2009\/01\/29\/syci-i-glodni\/","title":{"rendered":"Syci i g\u0142odni"},"content":{"rendered":"<p>Tym razem si\u0119gam po ksi\u0105\u017ck\u0119 Stanis\u0142awa\u00a0Wasylewskiego poniewa\u017c zauwa\u017cy\u0142em, \u017ce powo\u0142uje si\u0119 ten znawca\u00a0 dziewi\u0119tnastowiecznego obyczaju w Polsce na mojego ulubionego francuskiego autora czyli Brillat-Savarina.\u00a0 Zobaczmy wi\u0119c o co tu idzie:<\/p>\n<p>&#8222;\u015awiatow\u0105 s\u0142aw\u0119 zdoby\u0142 francuski teoretyk dobrego smaku w kuchni, Brillat-Savarin, autor Fizjologii gustu (1825), kt\u00f3ra mimo \u017cartobliwego tonu by\u0142a wyroczni\u0105 dla wszystkich mi\u0142o\u015bnik\u00f3w dobrego \u017carcia. Przedtem jeszcze poeta Berchoux og\u0142osi\u0142 satyryczn\u0105 Gastronomi\u0119 (1801), do jej przek\u0142adu zabiera\u0142 si\u0119 filomata Malewski w Wilnie. Z oryginalnych utwor\u00f3w wyr\u00f3\u017cni\u0142a si\u0119 Wyspa wszelkiej pomy\u015blno\u015bci znanego weso\u0142ka-satyryka \u017b\u00f3\u0142kowskiego ojca. Pi\u0119kniejsza od raju biblijnego, szczyci si\u0119 ta polska wyspa gmachami z najprzedniejszych smako\u0142yk\u00f3w: firanki z nale\u015bnik\u00f3w, fr\u0119dzle z makaron\u00f3w. W doniczkach ro\u015bnie bigos, kotlety zasiewa si\u0119, ulic\u0105 p\u0142ynie porter i wino, b\u0142oto z konfitur, bruki z leniwych pierog\u00f3w. Nawet gdy si\u0119 po\u015bli\u017aniesz i wykopyrtniesz, ugryziesz co\u015b dobrego. Ko\u0142dry, prze\u015bcierad\u0142a z pasztet\u00f3w,<br \/>\nzefirek us\u0142u\u017cny ch\u0142odzi czekolad\u0119. Nie ma restauracji, bo gdy cz\u0142ek zg\u0142odnieje, nimfy st\u00f3\u0142 zastawiaj\u0105, przynosz\u0105 obiady i \u017ceby si\u0119 cz\u0142ek najad\u0142, s\u0142u\u017c\u0105 mu &#8211; Najady.<\/p>\n<p>Lucyna Staszewska-\u0106wierczakiewiczowa nie o utopiach \u017cartobliwych, lecz o praktycznym pomy\u015bla\u0142a krzewieniu sztuki gotowania, sma\u017cenia, wypieku. Prowadzi\u0142a szko\u0142\u0119 kucharsk\u0105 dla kobiet, pisywa\u0142a pouczaj\u0105ce prace fachowe. Wreszcie ws\u0142awi\u0142a si\u0119 podr\u0119cznikiem 365 obiad\u00f3w za 5 z\u0142otych, nieodst\u0119pn\u0105 przez trzy pokolenia bibli\u0105 kuchenn\u0105 naszych gospody\u0144. Zaszczytem by\u0142o uczestniczy\u0107 w obiadach pokazowych z nowymi kreacjami \u0106wierczakiewiczowej. Okrasza\u0142a je ci\u0119ta babina swoim dowcipem, r\u0105bi\u0105c prawd\u0119 prosto z mostu.<\/p>\n<p>Przepa\u015b\u0107 oddziela\u0142a dwory szlacheckie, przejadaj\u0105ce zazwyczaj substancj\u0119, od cha\u0142up wiejskich, jak\u017ce cz\u0119sto g\u0142oduj\u0105cych. Na ci\u0119\u017ckim przedn\u00f3wku lub w roku nieurodzaju dw\u00f3r zazwyczaj jedn\u0105 s\u0142u\u017cy\u0142 dobr\u0105 rad\u0105 ch\u0142opom, aby pili wi\u0119cej w\u00f3dki, zwi\u0119kszaj\u0105c tym samym doch\u00f3d dziedzica. W pami\u0119tnikach tej epoki g\u0142\u00f3d na wsi jest zjawiskiem tak powszednim i niejako koniecznym, \u017ce si\u0119 jak najkr\u00f3cej o nim wspomina. Sto\u0142eczna gawied\u017a wyczekuj\u0105ca na olej kapi\u0105cy z latar\u0144 i transparent\u00f3w w czasach Napoleona, niedo\u017cywieni ch\u0142opi, podnosz\u0105cy bunty przeciw dziedzicom w epoce Kr\u00f3lestwa Kongresowego. W Ma\u0142opolsce w czasach listopadowych wybucha kilkakrotnie tyfus g\u0142odowy po wsiach, na \u015al\u0105sku jest zjawiskiem sta\u0142ym, gdy\u017c rz\u0105d pruski rozmy\u015blnie nie zapobiega\u0142 epidemiom i nie udziela\u0142 pomocy, aby \u017cywio\u0142 polski do szcz\u0119tu wyniszczy\u0107.&#8221;<\/p>\n<p>Wprawdzie dzi\u015b w naszym kraju nikt z g\u0142odu nie umiera a i tyfus nam nie zagra\u017ca, to przys\u0142owie m\u00f3wi\u0105ce, \u017ce syty g\u0142odnego nie zrozumie nadal jest prawdziwe. A i ksi\u0105\u017cki pani Lucyny tak\u017ce s\u0105 w ci\u0105g\u0142ym u\u017cytku.<\/p>\n<p>\u00a0<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Tym razem si\u0119gam po ksi\u0105\u017ck\u0119 Stanis\u0142awa\u00a0Wasylewskiego poniewa\u017c zauwa\u017cy\u0142em, \u017ce powo\u0142uje si\u0119 ten znawca\u00a0 dziewi\u0119tnastowiecznego obyczaju w Polsce na mojego ulubionego francuskiego autora czyli Brillat-Savarina.\u00a0 Zobaczmy wi\u0119c o co tu idzie: &#8222;\u015awiatow\u0105 s\u0142aw\u0119 zdoby\u0142 francuski teoretyk dobrego smaku w kuchni, Brillat-Savarin, autor Fizjologii gustu (1825), kt\u00f3ra mimo \u017cartobliwego tonu by\u0142a wyroczni\u0105 dla wszystkich mi\u0142o\u015bnik\u00f3w dobrego \u017carcia. [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/735"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=735"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/735\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=735"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=735"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=735"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}