
{"id":74,"date":"2006-11-03T09:50:25","date_gmt":"2006-11-03T07:50:25","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=74"},"modified":"2006-11-03T00:52:10","modified_gmt":"2006-11-02T22:52:10","slug":"mistrz-propagandy","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2006\/11\/03\/mistrz-propagandy\/","title":{"rendered":"Mistrz propagandy"},"content":{"rendered":"<p>W <a href=\"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=73\" target=\"_blank\">poprzednim felietonie<\/a> opowiedzia\u0142em o prof. Edwardzie Pomianie Po\u017cerskim i jego zas\u0142ugach w dziedzinie gastronomii. Wspomnia\u0142em tam o jego przyjacielu, wybitnym muzealniku i smakoszu z Jedrzejowa. Dzi\u015b wi\u0119cej szczeg\u00f3\u0142\u00f3w z jego bogatego \u017cycia.<\/p>\n<p>Tadeusz Konrad Przypkowski zapewne by si\u0119 oburzy\u0142 na taki tytu\u0142. W czasach jednak, gdy tu\u017c po studiach\u00a0na Uniwersytecie Jagiello\u0144skim i uzyskaniu doktoratu z historii sztuki rozpocz\u0105\u0142 prac\u0119, zosta\u0142 referentem propagandy kulturalnej najpierw w Krakowie, a potem w Warszawie. We wrze\u015bniu 1939 r. by\u0142 referentem Ministerstwa Propagandy. Wojn\u0119 sp\u0119dzi\u0142 w rodzinnym J\u0119drzejowie, zajmuj\u0105c si\u0119 jawnie prze\u015bwietlaniem ludzi, czyli jako laborant rentgenologiczny w miejskim szpitalu, a niejawnie by\u0142 t\u0142umaczem Armii Krajowej podczas przes\u0142ucha\u0144 niemieckich je\u0144c\u00f3w.<\/p>\n<p>Po wojnie zajmowa\u0142 si\u0119 pocz\u0105tkowo wy\u0142\u0105cznie inwentaryzacj\u0105 zabytk\u00f3w sztuki, kt\u00f3re ocala\u0142y z wojennej po\u017cogi. P\u00f3\u017aniej, zaj\u0105\u0142 si\u0119 tak\u017ce histori\u0105 astronomii, bibliofilstwem, gnomonik\u0105, fotografi\u0105, aparatur\u0105 naukow\u0105, malarstwem i gastronomi\u0105. Za\u0142o\u017cy\u0142 i prowadzi\u0142 a\u017c do ostatnich chwil \u017cycia Muzeum Zegar\u00f3w, umieszczaj\u0105c je w rodzinnym domu.<\/p>\n<p>Nas interesuje najbardziej dzia\u0142alno\u015b\u0107 Tadeusza Przypkowskiego na polu propagandy gastronomii. Tak, tak. Nie bez powodu przypomnia\u0142em w pierwszych zdaniach jego pierwsze stanowisko. Przed wojn\u0105 zajmowa\u0142 si\u0119 propagand\u0105 kultury, a w dobie PRL\u00a0&#8211; propagand\u0105 polskiej kuchni.<\/p>\n<p>Oto czterdziestoparoletni ma\u0142opolski szlagon zderzy\u0142 si\u0119 z gastronomi\u0105 socjalistyczn\u0105. On, kt\u00f3ry wyni\u00f3s\u0142 z domu rodzinnego smak sandacza po polsku, faszerowanych kurczak\u00f3w, czystego roso\u0142u, barszczu z uszkami i bab wielkanocnych, spotka\u0142 si\u0119 z normowan\u0105 gramatur\u0105, ujednoliconymi przepisami obowi\u0105zuj\u0105cymi w ca\u0142ej Polsce, przypalonym kawa\u0142kiem wieprzowiny, grubo obtoczonej w tartej bu\u0142ce, a nazywanej schabowym i&#8230; nie wytrzyma\u0142.<\/p>\n<p>W J\u0119drzejowie zacz\u0105\u0142 gromadzi\u0107 kulinarny ksi\u0119gozbi\u00f3r oraz stare przybory kuchenne. Po kilku latach, gdy w J\u0119drzejowie zbiory z dziedziny historii polskiej kuchni mog\u0142y usatysfakcjonowa\u0107 niejedno muzeum, Przypkowski powo\u0142a\u0142 do \u017cycia Kapitu\u0142\u0119 Orderu Pomiana. T\u0105 nazw\u0105 jednego z najbardziej elitarnych polskich odznacze\u0144 oddawa\u0142 ho\u0142d zas\u0142ugom na polu gastronomii swemu przyjacielowi, Edwardowi Po\u017cerskiemu herbu Pomian. Do Kapitu\u0142y powo\u0142a\u0142 czo\u0142owych przedstawicieli gastronomii francuskiej, w\u0142oskiej i polskiej. W tej ostatniej kategorii znalaz\u0142 si\u0119 tak\u017ce wybitny polski dziennikarz Stefan Bratkowski. Ale\u017c Stefan B. nie mia\u0142 zielonego poj\u0119cia o gotowaniu!\u00a0&#8211; krzykn\u0105 smakosze. To prawda, ale mia\u0142 on inne cenne przymioty. Bratkowski, cho\u0107 sam by\u0142 w stanie \u017cywi\u0107 si\u0119 nawet pieczeni\u0105 ze starej podeszwy, mia\u0142 instynkt do odkrywania nietuzinkowych postaci i lansowania ich oraz ich idei, nara\u017caj\u0105c si\u0119 nierzadko na powa\u017cne k\u0142opoty. Tak by\u0142o i w tym wypadku. Funkcjonowanie Kapitu\u0142y Orderu Pomiana zyska\u0142o w warszawskim dziennikarzu nieocenionego propagatora, a nawet mecenasa. Tak trwa\u0142o ca\u0142e lata.<\/p>\n<p>Laur Pomiana przyznano wybitnym europejskim przedstawicielom sztuki kulinarnej. Przypkowski publikowa\u0142 w specjalistycznych pismach Francji, W\u0142och i Anglii. By\u0142 tak\u017ce wsp\u00f3\u0142autorem ksi\u0105\u017cki kucharskiej wydanej w Polsce i po polsku, w kt\u00f3rej opublikowano jego w\u0142asny przepis na &#8222;przypkowsk\u0105 zup\u0119 cebulow\u0105&#8221;.<\/p>\n<p>Jego nast\u0119pca na tronie dyrektora Muzeum, syn Piotr Maciej, opowiadaj\u0105c o Ojcu &#8211; kategorycznie zabroni\u0142 pisania o Tadeuszu Przypkowski jako o kucharzu.\u00a0&#8211; <em>Ojciec nigdy niczego nie ugotowa\u0142. Nie potrafi\u0142. Nawet nie czyni\u0142 w tej mierze \u017cadnych pr\u00f3b. On by\u0142 po prostu smakoszem. Zna\u0142 si\u0119 na dobrym jadle, pisa\u0142 o nim i przede wszystkim m\u00f3wi\u0142. No i oczywi\u015bcie jad\u0142<\/em>.<\/p>\n<p>Chylimy wi\u0119c czo\u0142a przed tym wielkim polskim gastronomem z ma\u0142ego J\u0119drzejowa. A blogowiczom przekazujemy w spadku jego koronne dzie\u0142o\u00a0&#8211; przepis na zup\u0119 cebulow\u0105. Znajdziecie j\u0105 (przypkowska zupa cebulowa) na mojej witrynie kulinarnej <a href=\"http:\/\/www.adamczewscy.pl\/\"><strong>www.adamczewscy.pl<\/strong><\/a>.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>W poprzednim felietonie opowiedzia\u0142em o prof. Edwardzie Pomianie Po\u017cerskim i jego zas\u0142ugach w dziedzinie gastronomii. Wspomnia\u0142em tam o jego przyjacielu, wybitnym muzealniku i smakoszu z Jedrzejowa. Dzi\u015b wi\u0119cej szczeg\u00f3\u0142\u00f3w z jego bogatego \u017cycia. Tadeusz Konrad Przypkowski zapewne by si\u0119 oburzy\u0142 na taki tytu\u0142. W czasach jednak, gdy tu\u017c po studiach\u00a0na Uniwersytecie Jagiello\u0144skim i uzyskaniu doktoratu [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/74"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=74"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/74\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=74"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=74"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=74"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}