
{"id":7687,"date":"2013-11-04T07:00:48","date_gmt":"2013-11-04T06:00:48","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=7687"},"modified":"2013-10-31T09:27:52","modified_gmt":"2013-10-31T08:27:52","slug":"recenzja-stronnicza","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2013\/11\/04\/recenzja-stronnicza\/","title":{"rendered":"Recenzja stronnicza ale szczera"},"content":{"rendered":"<p>Nie b\u0119d\u0119 ukrywa\u0142, \u017ce do tej ksi\u0105\u017cki ( a prawd\u0119 powiedziawszy do autora) mam stosunek szczeg\u00f3lny. Nie do\u015b\u0107, \u017ce to syn mojego nie\u017cyj\u0105cego ju\u017c przyjaciela, to tak\u017ce i w pewnym sensie m\u00f3j wychowanek. Nie do\u015b\u0107, \u017ce sp\u0119dzi\u0142 par\u0119 tygodni w moim domu na wsi gdy urodzi\u0142o mu si\u0119 rodze\u0144stwo (bli\u017aniaki), co oczywi\u015bcie by\u0142o dla jedynaka trudne do zaakceptowania, to tak\u017ce patronowa\u0142em jego pierwszym krokom w zawodzie, przyjmuj\u0105c go do pracy w archiwum &#8222;Polityki&#8221; a potem wysy\u0142aj\u0105c na niebezpieczne dziennikarskie plac\u00f3wki wojenne w r\u00f3\u017cnych konfliktach zbrojnych.<\/p>\n<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2013\/10\/ksiazka_meller_miedzy-wariatami.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"aligncenter size-medium wp-image-7691\" title=\"ksiazka_meller_miedzy wariatami\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2013\/10\/ksiazka_meller_miedzy-wariatami-198x300.jpg\" alt=\"\" width=\"198\" height=\"300\" \/><\/a><!--more--><\/p>\n<p>Marcin odwdzi\u0119czy\u0142 mi si\u0119 tym, \u017ce zawsze wykazywa\u0142 si\u0119 zdrowym apetytem i dobrym smakiem. Cho\u0107 to ostatnie zawdzi\u0119cza\u0142 niew\u0105tpliwie swojej mamie Beacie, przyjaci\u00f3\u0142ce mojej \u017cony i wsp\u00f3\u0142autorce wspania\u0142ej ksi\u0105\u017cki &#8222;W kuchni babci i wnuczki&#8221;.<br \/>\nMarcin, po jakim\u015b czasie odwdzi\u0119czy\u0142 mi si\u0119 porad\u0105 jak wykr\u0119ci\u0107 si\u0119 bezpiecznie i bezbole\u015bnie od jedzenia potraw wzbudzaj\u0105cych obrzydzenia w krajach egzotycznych i u gospodarzy dysponuj\u0105cych np. maczet\u0105 lub dzid\u0105. Ot\u00f3\u017c w\u00f3wczas nale\u017cy m\u00f3wi\u0107, \u017ce zjedzenia tego czy owego zabrania mi moja religia. Uwa\u017cam, i\u017c to wspania\u0142y wykr\u0119t. Zw\u0142aszcza, \u017ce ocali\u0142, on Marcinowi \u017cycie, co ten efektownie opisa\u0142 w niedawno wydanej ksi\u0105\u017cce &#8222;Mi\u0119dzy wariatami opowie\u015bci terenowo-przygodowe&#8221;. I t\u0105 w\u0142a\u015bnie ksi\u0105\u017ck\u0119 gor\u0105co polecam wszystkim mi\u0142o\u015bnikom ekstremalnych w\u0119dr\u00f3wek po \u015bwiecie. S\u0105 to bowiem reporta\u017ce wojenne (i nie tylko) publikowane przed laty w &#8222;Polityce&#8221; oraz felietony, kt\u00f3re Marcin uprawia od momentu ustatkowania si\u0119, o\u017cenku z Ani\u0105 i sp\u0142odzenia synka Gustawa.<br \/>\nSam czyta\u0142em t\u0119 ksi\u0105\u017ck\u0119 podczas urlopu z wielka satysfakcj\u0105. Zna\u0107 spor\u0105 wiedz\u0119 autora o \u015bwiecie i mechanizmach nim rz\u0105dz\u0105cych a tak\u017ce umiej\u0119tno\u015b\u0107 dawkowania emocji czytelniczych. Najwa\u017cniejsz\u0105 jednak cecha wci\u0105gaj\u0105ca w lektur\u0119 jest autoironiczny stosunek autora do siebie samego. To niecz\u0119sta cecha i \u015bwiadcz\u0105ca o inteligencji pisz\u0105cego.<br \/>\nW ksi\u0105\u017cce jest tez sporo kawa\u0142k\u00f3w smakoszowskich, bo Marcin jest smakoszem i potrafi\u0142 z drugiego ko\u0144ca \u015bwiata telefonowa\u0107 do mnie by spyta\u0107 co nale\u017cy zje\u015b\u0107 w kraju, w kt\u00f3rym aktualnie si\u0119 znalaz\u0142, by zrozumie\u0107 tubylc\u00f3w. I tak np. nam\u00f3wi\u0142em go do zjedzenia casu marzu czyli sardy\u0144skiego sera pe\u0142nego robali i larw muchy plujki.<br \/>\nZach\u0119cam wszystkich do lektury.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Nie b\u0119d\u0119 ukrywa\u0142, \u017ce do tej ksi\u0105\u017cki ( a prawd\u0119 powiedziawszy do autora) mam stosunek szczeg\u00f3lny. Nie do\u015b\u0107, \u017ce to syn mojego nie\u017cyj\u0105cego ju\u017c przyjaciela, to tak\u017ce i w pewnym sensie m\u00f3j wychowanek. Nie do\u015b\u0107, \u017ce sp\u0119dzi\u0142 par\u0119 tygodni w moim domu na wsi gdy urodzi\u0142o mu si\u0119 rodze\u0144stwo (bli\u017aniaki), co oczywi\u015bcie by\u0142o dla jedynaka [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7687"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=7687"}],"version-history":[{"count":5,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7687\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":7704,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7687\/revisions\/7704"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=7687"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=7687"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=7687"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}