
{"id":8005,"date":"2013-12-31T07:00:55","date_gmt":"2013-12-31T06:00:55","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=8005"},"modified":"2013-12-30T14:00:51","modified_gmt":"2013-12-30T13:00:51","slug":"oszczedni-czy-skapi","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2013\/12\/31\/oszczedni-czy-skapi\/","title":{"rendered":"Oszcz\u0119dni czy sk\u0105pi?"},"content":{"rendered":"<p>Zazdroszcz\u0119 tej parze autor\u00f3w pracowito\u015bci, talentu i szcz\u0119\u015bcia w poszukiwaniach dokument\u00f3w. Ale jest to zazdro\u015b\u0107 sympatyczna. Lubi\u0119 bowiem korzysta\u0107 z ich dorobku i mam wszystkie wydane ksi\u0105\u017cki Mai i Jana \u0141ozi\u0144skich. Wi\u0119kszo\u015b\u0107 z nich poleca\u0142em te\u017c i na blogu i w &#8222;Polityce&#8221;. Ka\u017cdy bowiem zainteresowany dawnymi obyczajami, codziennym \u017cyciem, wreszcie kuchni\u0105 i smakiem w dawnej Polsce powinien zna\u0107 (a najlepiej i mie\u0107) wydane przez nich dzie\u0142a.<!--more--><\/p>\n<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2013\/12\/Maja.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"alignleft size-medium wp-image-8019\" title=\"OLYMPUS DIGITAL CAMERA\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2013\/12\/Maja-225x300.jpg\" alt=\"\" width=\"225\" height=\"300\" \/><\/a>Dosta\u0142em w charakterze gwiazdkowego prezentu wspania\u0142\u0105 opowie\u015b\u0107 o obyczajach codziennych i od\u015bwi\u0119tnych polskiej arystokracji w XIX i XX wieku. Ksi\u0105\u017ck\u0119 zatytu\u0142owan\u0105 &#8222;\u017bycie codzienne arystokracji&#8221; wyda\u0142o PWN. Jak zwykle dzie\u0142o jest \u015bwietnie i bogato zilustrowane i okraszone licznymi cytatami z prywatnych list\u00f3w, kronik domowych, dokument\u00f3w. Czytelnik odwiedza wi\u0119c najwspanialsze rodowe posiad\u0142o\u015bci: \u0141a\u0144cut, Rogalin, Niebor\u00f3w, Jab\u0142onn\u0119; zagl\u0105da do hrabiowskich jadalni, sypialni i kuchni. Uczestniczy w balach, przyj\u0119ciach \u015bwi\u0105tecznych, polowaniach, wychowywaniu dzieci &#8211; s\u0142owem w pe\u0142nym \u017cyciu codziennym polskiej arystokracji. I nie jest to podgl\u0105danie przez dziurk\u0119 od klucza ludzi ze \u015bwiecznika. S\u0105 oni bowiem pokazani tak\u017ce jako grupa obci\u0105\u017cona licznymi obowi\u0105zkami wobec kraju, d\u017awigaj\u0105ca cz\u0119sto na swych barkach ci\u0119\u017cary zwi\u0105zane z polityk\u0105 wewn\u0119trzn\u0105 i zagraniczn\u0105, o\u015bwiat\u0105 oraz gospodark\u0105. Jest wi\u0119c to portret polskiej elity we wszystkich niemal wymiarach.<\/p>\n<p>Mnie oczywi\u015bcie najbardziej zainteresowa\u0142 w\u0105tek kulinarny, kt\u00f3ry w ksi\u0105\u017cce zajmuje sporo miejsca. A dzi\u015b, w ten ostatni dzie\u0144 mijaj\u0105cego roku, kiedy to wszyscy szykujemy si\u0119 do przyj\u0119\u0107 sylwestrowych, chc\u0119 zacytowa\u0107 par\u0119 akapit\u00f3w pokazuj\u0105cych bohater\u00f3w ksi\u0105\u017cki \u0141ozi\u0144skich z zupe\u0142nie innej ni\u017c zazwyczaj strony. To nie byli wy\u0142\u0105cznie ob\u017cartuchy p\u0142awi\u0105cy si\u0119 w najwytworniejszej kuchni. To byli r\u00f3wnie\u017c zwyczajnie oszcz\u0119dni (a mo\u017ce nawet sk\u0105pi) ludzie jak i (niekt\u00f3rzy) z po\u015br\u00f3d nas.<\/p>\n<p>&#8222;Na europejski umiar niekt\u00f3rych arystokratycznych sto\u0142\u00f3w narzekali ci wszyscy, kt\u00f3rym bli\u017cszy by\u0142 raczej tradycyjny staropolski temperament w jedzeniu i piciu. Ziemianin Jan Sikorski po przyj\u0119ciu wydanym przez ksi\u0119\u017c\u00adn\u0119 Andrzejow\u0105 Lubomirsk\u0105 w mi\u0119dzywojennym Lwowie pisa\u0142: &#8222;By\u0142 to jeden z pierwszych dom\u00f3w w Polsce. Panowa\u0142 tam ceremonia\u0142 jak u Habsburg\u00f3w. Przy stole podawano bardzo szybko, a talerze zbierano jeszcze szybciej. Mo\u017cna powiedzie\u0107, \u017ce w ka\u017cdym wytwornym domu by\u0142o podobnie. Tam elegancja bywa\u0142a po\u0142\u0105czona z surowym umiarem w jedzeniu. Nie by\u0142o wiele czasu, \u017ceby co\u015b zje\u015b\u0107. Zanim si\u0119 cz\u0142owiek dobra\u0142 do jedzenia, me by\u0142o ju\u017c talerza (&#8230;). Trzeba jednak powiedzie\u0107, \u017ce w zamian prawie na ka\u017cdego go\u00ad\u015bcia przypada\u0142 jeden us\u0142uguj\u0105cy. Z podobnych przyj\u0119\u0107 wychodzi\u0142em zawsze g\u0142odny&#8221;. Niekiedy granica mi\u0119dzy elegancj\u0105 umiaru a zwyczajnym sk\u0105p\u00adstwem bywa\u0142a do\u015b\u0107 p\u0142ynna. Inny przedstawiciel rodu Lubomirskich, ksi\u0105\u017c\u0119 J\u00f3zef, w latach czterdziestych XIX wieku s\u0142yn\u0105\u0142 na ca\u0142y Wo\u0142y\u0144 z tego, &#8222;by nie wyda\u0107 z kieszeni&#8221;. W Niewirkowie i na zamku w Dubnie, gdzie rezydowa\u0142 z \u017con\u0105 Dorot\u0105, kuchni\u0105 zarz\u0105dza\u0142 w\u0142oski kucharz Tegazzo (gotowa\u0142 kiedy\u015b dla samego cara Aleksandra I!). A jednak ksi\u0105\u017c\u0119cy st\u00f3\u0142 do wystawnych nie nale\u017ca\u0142. Pono\u0107 zdarza\u0142o si\u0119, \u017ce dla ponad dwudziestu os\u00f3b podawano tylko dwie butelki wina do obiadu, a herbat\u0119 &#8222;zaledwie os\u0142odzon\u0105&#8221;. &#8222;\u017bona ksi\u0119cia, z domu Stecka, wz\u00f3r cn\u00f3t, kt\u00f3rej zawdzi\u0119cza on sw\u0105 fortun\u0119, ma jak\u0105\u015b sum\u0119 na utrzymanie domu, lecz nie mo\u017ce nigdy uzyska\u0107 ponad to &#8211; donosi\u0142a w swoich wspomnieniach Wirginia Jezierska, dobrze poinformowana nauczycielka w pa\u0142acu Ossoli\u0144skich w niedalekim M\u0142ynowie &#8211; M\u0105\u017c lubi do\u00adbrze zje\u015b\u0107; ma kucharza W\u0142ocha, kt\u00f3ry pobiera 200 dukat\u00f3w rocznie i co dzie\u0144 razem z ksi\u0119\u017cn\u0105 g\u0142ow\u0119 sobie \u0142amie nad tem, \u017ceby st\u00f3\u0142 by\u0142 wy\u015bmienity, ale bez wi\u0119kszych koszt\u00f3w&#8221;.<\/p>\n<p>Skromnie jadano u Tytusa i Celiny Dzia\u0142y\u0144skich, tyle \u017ce nie ze sk\u0105pstwa ani z zami\u0142owania do szlachetnego umiaru. Dzia\u0142y\u0144scy nie przywi\u0105zywali do spraw kulinarnych po prostu najmniejszej wagi. &#8222;Moi rodzice &#8211; twierdzi\u00ad\u0142a Jadwiga Zamoyska &#8211; ojciec przez roztargnienie, matka, bo mia\u0142a w tym upodobanie, nigdy nie zwracali uwagi na to, co jedli i pili. M\u00f3wiono nieraz wko\u0142o nich, \u017ce gdyby im dawano podeszwy sma\u017cone na obiad, to by je zjedli i powiedzieli, \u017ce s\u0105 doskona\u0142e&#8221;. Dzi\u0119ki takiemu usposobieniu zapewne \u0142atwiej im by\u0142o znosi\u0107 niedostatek, z kt\u00f3rym zmagali si\u0119 w popowstaniowych latach, nim odzyskali zarekwirowane dobra w Wielkopolsce. Prowadzenie gospodar\u00adstwa domowego i trosk\u0119 o finanse oddano w r\u0119ce zaufanego kredensarza, Karola, kt\u00f3ry trzyma\u0142 klucze do wszystkiego, dawa\u0142, co chcia\u0142 da\u0107, a czego nie chcia\u0142, to nie dawa\u0142&#8221;. Kiedy cz\u0119sto bywaj\u0105cy w Oleszycach Zdzis\u0142aw Zamoyski i Jadwiga Leonowa Sapie\u017cyna skar\u017cyli si\u0119 na brak \u015bwie\u017cego chleba i bu\u0142ek na stole, wszechw\u0142adny Karol mawia\u0142: &#8222;Jakby by\u0142y \u015bwie\u017ce, to by ich dwa razy wi\u0119cej zjedli&#8221;. Na codzienne \u015bniadanie jadano u Dzia\u0142y\u0144skich kasz\u0119 na wodzie bez mas\u0142a, w niedziel\u0119 by\u0142a kawa \u017co\u0142\u0119dziowa z cukrem. W czasie postu na obiad podawano sztokfisza, czyli suszonego dorsza, a &#8222;by\u0142o to co\u015b tak okropnego &#8211; jeszcze po latach wspomina\u0142a ze wstr\u0119tem Jadwiga &#8211; \u017ce ten sam p\u00f3\u0142misek m\u00f3g\u0142 kilkana\u015bcie razy z rz\u0119du na stole figurowa\u0107, tak ma\u0142o kto si\u0119 na niego odwa\u017cy\u0142 i tak ma\u0142o go ubywa\u0142o za ka\u017cdym razem&#8221;.&#8221;<\/p>\n<p>Jeszcze nie raz zapewne si\u0119gn\u0119 po cytaty z tej \u015bwietnej ksi\u0105\u017cki. Dzi\u015b jednak musz\u0119 ju\u017c ko\u0144czy\u0107, by zaj\u0105\u0107 si\u0119 przygotowaniami do kolacji.<strong> A wszystkim przyjacio\u0142om (nieprzyjacio\u0142om tak\u017ce) blogowym i pozablogowym sk\u0142adam serdeczne \u017cyczenia noworoczne.<\/strong><\/p>\n<p>Niech si\u0119 Wam szcz\u0119\u015bci w kolejnym roku jeszcze bardziej ni\u017c w tym mijaj\u0105cym, \u017cyjcie zdrowo i ( je\u015bli si\u0119 uda) weso\u0142o oraz smacznie. Pow\u015bci\u0105gajcie te\u017c (o ile to mo\u017cliwe!) nerwy oraz emocje, nie wdawajcie si\u0119 w niepotrzebne spory, wybaczajcie cudze b\u0142\u0119dy ale pami\u0119tajcie, \u017ce te\u017c czasem b\u0142\u0105dzicie. Jednym s\u0142owem: CZ\u0141OWIEKU NIE IRYTUJ SI\u0118!<\/p>\n<p>Po prostu kochajcie \u017cycie!<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Zazdroszcz\u0119 tej parze autor\u00f3w pracowito\u015bci, talentu i szcz\u0119\u015bcia w poszukiwaniach dokument\u00f3w. Ale jest to zazdro\u015b\u0107 sympatyczna. Lubi\u0119 bowiem korzysta\u0107 z ich dorobku i mam wszystkie wydane ksi\u0105\u017cki Mai i Jana \u0141ozi\u0144skich. Wi\u0119kszo\u015b\u0107 z nich poleca\u0142em te\u017c i na blogu i w &#8222;Polityce&#8221;. Ka\u017cdy bowiem zainteresowany dawnymi obyczajami, codziennym \u017cyciem, wreszcie kuchni\u0105 i smakiem w dawnej [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8005"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=8005"}],"version-history":[{"count":8,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8005\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":8008,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8005\/revisions\/8008"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=8005"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=8005"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=8005"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}