
{"id":8089,"date":"2014-01-14T07:00:57","date_gmt":"2014-01-14T06:00:57","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=8089"},"modified":"2014-01-10T18:35:43","modified_gmt":"2014-01-10T17:35:43","slug":"slodki-biznes","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2014\/01\/14\/slodki-biznes\/","title":{"rendered":"S\u0142odki biznes"},"content":{"rendered":"<div id=\"_mcePaste\">W czasach mojej studenckiej m\u0142odo\u015bci istnia\u0142y jeszcze w Warszawie cukiernie nale\u017c\u0105ce do pokolenia mistrz\u00f3w z okresu Polski mi\u0119dzywojennej. Niekt\u00f3re z nich mia\u0142y jeszcze d\u0142u\u017csz\u0105 histori\u0119. Dzi\u015b z tej grupy s\u0142ynnych w ca\u0142ej Europie rod\u00f3w cukierniczych pozosta\u0142a tylko firma Blikle.<\/div>\n<div><!--more-->We wspomnianych tu latach sze\u015b\u0107dziesi\u0105tych mo\u017cna by\u0142o zajada\u0107 si\u0119 wspania\u0142ymi ciastkami Pomianowskiego (pracownia tu\u017c ko\u0142o Uniwersytetu), Wr\u00f3bla czy Gajewskiego. O tym ostatnim z wymienionych mistrz\u00f3w pi\u0119knie napisa\u0142 jego ucze\u0144, przyjaciel a w ko\u0144cu wsp\u00f3lnik &#8211; Wojciech Herbaczy\u0144ski. Jego wydana przed \u0107wier\u0107wieczem w PIW ksi\u0105\u017cka &#8222;W dawnych cukierniach i kawiarniach warszawskich&#8221; jest nieocenionym \u017ar\u00f3d\u0142em wiedzy o historii gastronomii i obyczaj\u00f3w w dawnej Warszawie.<\/div>\n<div id=\"_mcePaste\">O Janie Gajewskim, kt\u00f3rego p\u0105czki i napoleonki do dzi\u015b mi si\u0119 \u015bni\u0105 po nocach napisa\u0142 m.in. tak: &#8222;Do pierwszych tysi\u0119cy doszed\u0142 wielk\u0105 prac\u0105, wyrzekaj\u0105c si\u0119 wszystkiego. Dalej ju\u017c pieni\u0105dz robi\u0142 pieni\u0105dz, z pomoc\u0105 kupieckiej intuicji. Tak powsta\u0142a fortuna.<\/div>\n<div id=\"_mcePaste\">Nigdy nie kalkulowa\u0142, na kt\u00f3rych wyrobach zarabia wi\u0119cej, a na kt\u00f3rych mniej. Zwraca\u0142 tylko uwag\u0119, \u017ceby by\u0142y dobre i \u017ceby ich du\u017co sprzeda\u0107. Nie znosi\u0142 o\u0142\u00f3wka, buchalterii, skoroszyt\u00f3w, kartotek. Opowiada\u0142, \u017ce kiedy po sprzedaniu Swobodzi\u0144skiemu swojej cukierni na Elektoralnej zaszed\u0142 tam po jakim\u015b czasie, zasta\u0142 go nad wielk\u0105 ksi\u0119g\u0105 buchalteryjn\u0105. Swobodzi\u0144ski oblicza\u0142 i kalkulowa\u0142, kt\u00f3re ciastka op\u0142aci si\u0119 robi\u0107, a kt\u00f3re nie. Wycofa\u0142 gatunki mniej zyskowne. W rezultacie cukiernia kiepsko prosperowa\u0142a, a z czasem zosta\u0142a zamkni\u0119ta.<\/div>\n<div id=\"_mcePaste\">Gajewski rozumowa\u0142 inaczej. &#8222;Klient &#8211; m\u00f3wi\u0142 &#8211; kupuje ciastko, na kt\u00f3rym na og\u00f3\u0142 zarabia si\u0119 grosz lub dwa. Mo\u017ce si\u0119 zdarzy\u0107, \u017ce we\u017amie ciastko, na kt\u00f3rym w og\u00f3le nie ma zysku, ale ten sam klient wypije szklank\u0119 wody sodowej za pi\u0119\u0107 groszy, na kt\u00f3rej zarabia si\u0119 cztery grosze.&#8221; W sumie, przy takim podej\u015bciu, dorobi\u0142 si\u0119 czterech kamienic.<\/div>\n<div id=\"_mcePaste\">W czasie kontroli z Ministerstwa Finans\u00f3w w 1946 roku zapytany przez inspektora, chyba Grossmana, na kt\u00f3rych ciastkach zarabia najwi\u0119cej, odpowiedzia\u0142 szczerze: ,,Nie wiem.&#8221; A gdy urz\u0119dnik mocno w to pow\u0105tpiewa\u0142, zdenerwowany Gajewski odparowa\u0142: &#8222;A niech pan mi powie, jak mia\u0142 na imi\u0119 i nazwisko Piast Ko\u0142odziej? Ja jestem tylko cukiernikiem, a nie buchalterem i nie wiem.&#8221; By\u0142em przy tej rozmowie, kt\u00f3ra odby\u0142a si\u0119 w pracowni na \u015aniadeckich.<\/div>\n<div id=\"_mcePaste\">W \u017cyciu Gajewskiego by\u0142o troch\u0119 jak w bajce. Wszystko mu si\u0119 udawa\u0142o.&#8221;<\/div>\n<div id=\"_mcePaste\">Dzi\u015b nie mam wielkiego apetytu na s\u0142odycze. W dodatku mam w domu mistrza, kt\u00f3ra (bo to mistrz w sp\u00f3dnicy &#8211; przypis na czasie, bo zahacza o gender) &#8211; jak s\u0105dz\u0119 &#8211; zda\u0142aby wszystkie egzaminy przed ka\u017cd\u0105 komisj\u0105 i mog\u0142aby i\u015b\u0107 w zawody nawet z samym Janem Gajew<\/div>\n<div>skim.<\/div>\n<div><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2014\/01\/Tort-morelowy-polukrowany.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"alignleft size-medium wp-image-8093\" title=\"OLYMPUS DIGITAL CAMERA\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2014\/01\/Tort-morelowy-polukrowany-300x225.jpg\" alt=\"\" width=\"300\" height=\"225\" srcset=\"\/adamczewski\/wp-content\/uploads\/2014\/01\/Tort-morelowy-polukrowany-300x225.jpg 300w, \/adamczewski\/wp-content\/uploads\/2014\/01\/Tort-morelowy-polukrowany.jpg 640w\" sizes=\"(max-width: 300px) 100vw, 300px\" \/><\/a><\/div>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>W czasach mojej studenckiej m\u0142odo\u015bci istnia\u0142y jeszcze w Warszawie cukiernie nale\u017c\u0105ce do pokolenia mistrz\u00f3w z okresu Polski mi\u0119dzywojennej. Niekt\u00f3re z nich mia\u0142y jeszcze d\u0142u\u017csz\u0105 histori\u0119. Dzi\u015b z tej grupy s\u0142ynnych w ca\u0142ej Europie rod\u00f3w cukierniczych pozosta\u0142a tylko firma Blikle.<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8089"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=8089"}],"version-history":[{"count":5,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8089\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":8095,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8089\/revisions\/8095"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=8089"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=8089"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=8089"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}