
{"id":81,"date":"2006-11-13T10:23:01","date_gmt":"2006-11-13T09:23:01","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=81"},"modified":"2006-11-13T10:23:01","modified_gmt":"2006-11-13T09:23:01","slug":"kacik-samochwaly","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2006\/11\/13\/kacik-samochwaly\/","title":{"rendered":"K\u0105cik samochwa\u0142y"},"content":{"rendered":"<p>Nikt nas tak nie pochwali, jak my sami. Wyznaj\u0105c t\u0119 zasad\u0119, prawie bez za\u017cenowania, opowiem Wam o podr\u00f3\u017cy do Rzeszowa. Przejazd daruj\u0119 sobie, cho\u0107 mo\u017cna by zaj\u0105\u0107 si\u0119 tak\u017ce postojem we W\u0142oszczowie, gdzie wysiad\u0142y a\u017c trzy osoby. Nikt nie wsiad\u0142\u00a0&#8211; wi\u0119c nie trwa\u0142o to d\u0142ugo. Potem min\u0119\u0142o jeszcze par\u0119 godzin i tu\u017c przed 12 czyli w samo po\u0142udnie, wpadli\u015bmy z Barbar\u0105 zdyszani do pi\u0119knego salonu Duki, kt\u00f3ry mie\u015bci si\u0119 w nowootwartej Galerii Graffica.<\/p>\n<p>Jest to najwi\u0119kszy salon szwedzkiej firmy zajmuj\u0105cej si\u0119 sprzeda\u017c\u0105 wszystkiego, co mo\u017ce przyda\u0107 si\u0119 w kuchni. Nie b\u0119d\u0119 opisywa\u0142 garnk\u00f3w, sztu\u0107c\u00f3w, szk\u0142a czy mebli. Nas bowiem najbardziej interesuj\u0105 oczywi\u015bcie ksi\u0105\u017cki. A Duka postawi\u0142a sobie ambitne zadanie \u0142\u0105czenia handlu sprz\u0119tem kuchennym z kulinarn\u0105 literatur\u0105. Ksi\u0105\u017cki kucharskie oraz takie jak nasze, tj. \u0142\u0105cz\u0105ce przepisy (cz\u0119\u015b\u0107 u\u017cytkowa) z gaw\u0119dami czy szkicami historycznymi (cz\u0119\u015b\u0107 literacka lub &#8211; skromniej m\u00f3wi\u0105c &#8211;\u00a0dziennikarska) s\u0105 ju\u017c w wielu salonach. I okazuje si\u0119, \u017ce to dobry pomys\u0142. Kto\u015b, kto kupuje zastaw\u0119 czy patelnie lub brytfanny i widzi ksi\u0105\u017cki mog\u0105ce wzbogaci\u0107 jego wiedz\u0119 kucharsk\u0105, si\u0119ga po nie ch\u0119tnie. W dodatku w Duce ksi\u0105\u017cki te nie ton\u0105 po\u015br\u00f3d paru tysi\u0119cy innych tytu\u0142\u00f3w. \u0141atwiej wi\u0119c wybra\u0107 co\u015b dla siebie.<\/p>\n<p>Sp\u0119dzili\u015bmy w rzeszowskim salonie ponad 4 godziny. W tym czasie spotkali\u015bmy (jak s\u0105dz\u0119) kilkaset os\u00f3b. Sklep by\u0142 bowiem ca\u0142y czas zat\u0142oczony. My za\u015b, uzbrojeni w przeno\u015bne mikrofony wpi\u0119te w klapy, stali\u015bmy przy d\u0142ugachnym stole, na kt\u00f3rym le\u017ca\u0142y nasze ksi\u0105\u017cki i&#8230; sta\u0142y r\u00f3\u017cne produkty niezb\u0119dne do pokazania praktycznych umiej\u0119tno\u015bci kucharskich.<\/p>\n<p>Podawali\u015bmy go\u015bciom salonu krakersy z past\u0105 jajeczn\u0105 (wg przepisu z ksi\u0105\u017cki &#8222;Rok na stole&#8221;), ruloniki z w\u0119dzonego \u0142ososia z serkiem homogenizowanym i tartym chrzanem (z &#8222;Kuchni dla singli&#8221;) oraz ciasteczka z kremem kawowym (z ksi\u0105\u017cki jad\u0105cej dopiero z drukarni, czyli &#8222;Nowo\u015bci na talerzu&#8221;). Przyzna\u0107 musz\u0119, \u017ce albo Rzeszowianie maj\u0105 fantastyczny apetyt, albo my naprawd\u0119 robimy tylko pyszne dania. Wszystko znika\u0142o ze sto\u0142u w takim tempie, \u017ce nie nad\u0105\u017cali\u015bmy z produkcj\u0105. Co prawda du\u017co przy tym by\u0142o gadania. My opowiadali\u015bmy jak powstaj\u0105 ksi\u0105\u017cki, sk\u0105d rodz\u0105 si\u0119 pomys\u0142y, a klienci pytali o konkretne przepisy b\u0105d\u017a prosili o szczeg\u00f3lne (np. imieninowe, urodzinowe, \u015bwi\u0105teczne) dedykacje.<\/p>\n<p>Po czterech godzinach bola\u0142y nas nogi od stania, a r\u0119ce od&#8230; pisania. Posz\u0142o bowiem do mi\u0142ych ludzi bardzo du\u017co ksi\u0105\u017cek. Udzielili\u015bmy tak\u017ce kilka wywiad\u00f3w, w tym odbyli\u015bmy d\u0142ug\u0105 i sympatyczn\u0105 rozmow\u0119 z dziennikarzem &#8222;Nowin Rzeszowskich&#8221; (pozdrawiamy, Andrzeju), gdzie wkr\u00f3tce b\u0119dzie mo\u017cna j\u0105 przeczyta\u0107, a nas obejrze\u0107 w akcji. By\u0142a bowiem tak\u017ce i fotoreporterka. Po kr\u00f3tkiej przerwie postanowili\u015bmy co\u015b zje\u015b\u0107. Samo bowiem gadanie o jedzeniu nie syci. Raczej wprost przeciwnie\u00a0&#8211; zwi\u0119ksza apetyt.<\/p>\n<p>Poszli\u015bmy wi\u0119c na rynek Starego Miasta (bardzo pi\u0119kna cz\u0119\u015b\u0107 Rzeszowa), gdzie zlokalizowa\u0142o si\u0119 gastronomiczne zag\u0142\u0119bie miasta. I tu ze skruch\u0105 musz\u0119 si\u0119 przyzna\u0107, \u017ce nie weszli\u015bmy do \u017cadnego lokalu, kt\u00f3ry m\u00f3g\u0142by nas nakarmi\u0107 daniami podkarpackimi. Skusi\u0142 nas bowiem &#8222;da Vinci&#8221;. Mi\u0142o\u015b\u0107 do W\u0142och i tym razem zwyci\u0119\u017cy\u0142a poczucie patriotyzmu. (No ale mam chocia\u017c wyrzuty sumienia!).<\/p>\n<p>Nie \u017ca\u0142ujemy tego kroku. Bardzo \u0142adna restauracja, z i\u015bcie w\u0142oskim wystrojem i\u00a0&#8211; co si\u0119 okaza\u0142o p\u00f3\u017aniej\u00a0&#8211; \u015bwietnym kucharzem. Zjedli\u015bmy po dwa proste dania. Na przek\u0105sk\u0119 <em>bruscchett\u0119<\/em>, czyli grzanki z pomidorami oraz bak\u0142a\u017cana sma\u017conego na oliwie z serem i owini\u0119tego w plaster boczku. Wspania\u0142e. Potem za\u015b <em>canelloni<\/em> (makaronowe rury) faszerowane szpinakiem i serem oraz tu\u0144czyka w sycylijskim sosie z oliwkami i kartofelkami obsma\u017canymi na oliwie. Pycha. Do tego butelka sycylijskiego wina z bardzo przez nas lubianego szczepu Nero d&#8217;Avola. (Tu &#8211; na marginesie &#8211;\u00a0musze doda\u0107 pochwa\u0142\u0119 restauratora za brak zach\u0142anno\u015bci, czyli zdzierstwa. Butelka ta kosztowa\u0142a 50 z\u0142. W stolicy przebicie ceny hurtowej by\u0142oby par\u0119 razy wi\u0119ksze i my\u015bl\u0119, \u017ce trzeba by zap\u0142aci\u0107 wi\u0119cej ni\u017c st\u00f3w\u0119.)<\/p>\n<p>Uda\u0142o nam si\u0119 wi\u0119c po\u0142\u0105czy\u0107 przyjemne (pobyt w Duce i spotkania z czytelnikami) z po\u017cytecznym (pyszna kolacja we dwoje w bardzo fajnym lokalu). Czego i Wam \u017cycz\u0119.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Nikt nas tak nie pochwali, jak my sami. Wyznaj\u0105c t\u0119 zasad\u0119, prawie bez za\u017cenowania, opowiem Wam o podr\u00f3\u017cy do Rzeszowa. Przejazd daruj\u0119 sobie, cho\u0107 mo\u017cna by zaj\u0105\u0107 si\u0119 tak\u017ce postojem we W\u0142oszczowie, gdzie wysiad\u0142y a\u017c trzy osoby. Nikt nie wsiad\u0142\u00a0&#8211; wi\u0119c nie trwa\u0142o to d\u0142ugo. Potem min\u0119\u0142o jeszcze par\u0119 godzin i tu\u017c przed 12 czyli [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/81"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=81"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/81\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=81"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=81"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=81"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}