
{"id":828,"date":"2009-03-26T08:00:14","date_gmt":"2009-03-26T07:00:14","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=828"},"modified":"2009-03-26T13:46:57","modified_gmt":"2009-03-26T12:46:57","slug":"co-lubila-kleopatra","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2009\/03\/26\/co-lubila-kleopatra\/","title":{"rendered":"Co lubi\u0142a Kleopatra"},"content":{"rendered":"<p>Zimno, mokro i og\u00f3lnie nieprzyjemnie. Postanowili\u015bmy wi\u0119c, \u017ce po okresie intensywnej pracy (dwie ksi\u0105\u017cki w druku, a dwie kolejne w ostatniej fazie szlifowania), kt\u00f3rej po\u015bwi\u0119cali\u015bmy si\u0119 przez jesie\u0144 i zim\u0119, nale\u017cy nam si\u0119 chwila ca\u0142kowitego odpoczynku w cieplarnianych warunkach. Zw\u0142aszcza, \u017ce b\u0119dziemy w tym czasie \u015bwi\u0119towa\u0107 swoj\u0105 44 czwart\u0105 rocznic\u0119. Wybrali\u015bmy wi\u0119c Morze Czerwone\u00a0&#8211; tam nas jeszcze nie by\u0142o\u00a0&#8211; raf\u0119 koralow\u0105 i pe\u0142en luksus dla leniwc\u00f3w.<\/p>\n<p>I wtedy wpad\u0142a mi w r\u0119ce ksi\u0105\u017cka\u00a0 Sycylijczyka, kt\u00f3ry zaj\u0105\u0142 pewnym ciekawym aspektem kuchni. Ksi\u0105\u017ck\u0119 &#8222;Afrodyzjaki w kuchni&#8221; wyda\u0142 Tw\u00f3j Styl przed kilkoma laty. A ja wypatrzy\u0142em w niej rozdzia\u0142 dotycz\u0105cy kuchni najs\u0142ynniejszej kobiety Egiptu.<br \/>\nCiekawe czy b\u0119d\u0105 i nas tak karmi\u0107.<\/p>\n<p>&#8222;Po \u015bmierci Cezara niejeden Rzymianin odetchn\u0105\u0142 z ulg\u0105 na my\u015bl, \u017ce Kleopatrze nie uda si\u0119 zrealizowa\u0107 ambitnych plan\u00f3w zjedno?czenia imperi\u00f3w Wschodu i Zachodu. (&#8230;)<\/p>\n<p>Antoniusz, kt\u00f3ry wraz z Oktawianem i Markiem Lepidusem utworzy\u0142 drugi rzymski triumwirat, rz\u0105dz\u0105c z nimi Grecj\u0105 i Azj\u0105, wyda\u0142 jej si\u0119 jedynym cz\u0142owiekiem, kt\u00f3ry m\u00f3g\u0142by by\u0107 u\u017cyteczny w realizacji marze\u0144 o wielko\u015bci i zaj\u0105\u0107 w jej sercu opr\u00f3\u017cnione przez Cezara miejsce. Kleopatra mia\u0142a 28 lat i pyszn\u0105 urod\u0119, gdy w 41 roku p.n.e. spotka\u0142a po raz pierwszy pi\u0119knego, silnego triumwira, odznaczaj\u0105cego si\u0119 elokwencj\u0105 i hojno\u015bci\u0105. Marek Antoniusz szybko uleg\u0142 urokom czarodziejskiej kr\u00f3lowej. I jakby historia chcia\u0142a naprawi\u0107 nieodwracalnie zerwan\u0105 przez \u015bmier\u0107 Cezara osnow\u0119, uleg\u0142 tym samym rojeniom, kt\u00f3re w \u0142o\u017cu kochanki snu\u0142 jego poprzednik. (&#8230;)<\/p>\n<p>W Aleksandrii, mie\u015bcie uroczysto\u015bci i weso\u0142ych zabaw, w czasach szale\u0144czej mi\u0142o\u015bci, kt\u00f3ra po\u0142\u0105czy\u0142a Antoniusza i Kleopatr\u0119, wyj\u0105wszy chwile spokoju, wi\u0105\u017c\u0105ce si\u0119 z narodzinami tr\u00f3jki ich dzieci, Rzymianin i Egipcjanka stworzyli dla z\u0142otej m\u0142odzie\u017cy i elit kr\u00f3lestwa k\u00f3\u0142ko nazwane Amime tobioi, czyli zrzeszenie niepor\u00f3wnywalnego \u017cycia. Jego cz\u0142onkowie mieli obowi\u0105zek wydawa\u0107 kolejno uczty w swoich siedzibach. Skoro jednak dla Antoniusza pora kolacji wypada\u0142a wtedy, gdy poczu\u0142 g\u0142\u00f3d, amfitrioni musieli znosi\u0107 niedogodno\u015bci przygotowywania jednego wieczoru tych sa?mych potraw po kilka razy, o r\u00f3\u017cnych porach, by\u0142o bowiem wykluczone nara\u017canie biesiadnik\u00f3w na zw\u0142ok\u0119 lub podawanie da\u0144 zbyt d\u0142ugo gotowanych albo wystyg\u0142ych.<\/p>\n<p>Przyjrzyjmy si\u0119 kapry\u015bnym kochankom, jak oddaj\u0105 si\u0119 przyjemno\u015bciom sto\u0142u tak ostentacyjnie, \u017ce pisa\u0142y o tym kroniki, jak z w\u0142osami uperfumowanymi cynamonow\u0105 esencj\u0105, zajmuj\u0105 honorowe miejsca na bankiecie. O ekstrawaganckich, szale\u0144czych wydatkach Kleopatry kr\u0105\u017cy\u0142y legendy. Pewnego dnia, by oczarowa\u0107 Antoniusza i jego go\u015bci, wyj\u0119\u0142a z ucha ogromn\u0105 per\u0142\u0119 i rozpu\u015bci\u0142a j\u0105 w odrobinie octu.(&#8230;)<\/p>\n<p>Powr\u00f3\u0107my jednak do wystawnych bankiet\u00f3w. Biesiadnicy spoczywali na \u0142o\u017cach, zwanych trikliniami, wykonanych ze szlachetnych materia\u0142\u00f3w: ko\u015bci s\u0142oniowej, hebanu, marmuru i z\u0142ota. Powietrze przesycone by\u0142o narkotycznymi oparami unosz\u0105cymi si\u0119 z rze\u017abionych kadzielnic, t\u0119skne melodie grane na cytrach ko\u0142ysa\u0142y go\u015bci, tancerki i akrobaci starali si\u0119 ucieszy\u0107 ich oczy, tu i \u00f3wdzie wybucha\u0142y \u015bmiechy i pada\u0142y dowcipne riposty.<\/p>\n<p>Je\u015bli wierzy\u0107 poufnym zwierzeniom ol\u015bnionego biesiadnika Lentula Nigera, uczta rozpoczyna\u0142a si\u0119 od obfito\u015bci skorupiak\u00f3w i mi\u0119czak\u00f3w z m\u00f3rz \u015ar\u00f3dziemnego i Czerwonego: langust, homar\u00f3w, je\u017cowc\u00f3w, krewetek i pasztet\u00f3w z ostryg podawanych w muszlach. P\u00f3\u017aniej sz\u0142y kwiczo\u0142y w szparagach, figojadki, kotlety z ko\u017al\u0119cia i dzika, kuropatwy, wymiona maciory, kruche ciasta z Eleuzis i ciastka z Faro.<br \/>\nCzytaj\u0105c ten spis potraw, \u0142akomy czytelnik z pewno\u015bci\u0105 czuje \u015blink\u0119 nap\u0142ywaj\u0105c\u0105 do ust! Nie umie\u015bci\u0142em w nim jednak dania najbardziej poszukiwanego w tamtych czasach, czyli j\u0119zyk\u00f3w r\u00f3\u017cowych flaming\u00f3w: podawane przez efeb\u00f3w p\u0142ywa\u0142y w esencjonalnym wywarze przyrz\u0105dzonym z moszczu winnego z du\u017c\u0105 ilo\u015bci\u0105 pieprzu, wzbogaconym sma\u017con\u0105 pulp\u0105 daktylow\u0105 i plasterkami por\u00f3w. Pod koniec gotowania kucharze wsypywali du\u017c\u0105 ilo\u015b\u0107 posiekanych orzeszk\u00f3w pistacjowych, kt\u00f3rych smak idealnie komponowa\u0142 si\u0119 ze smakiem wywaru.<\/p>\n<p>Apetyczna wyliczanka da\u0144, kt\u00f3re przedefilowa\u0142y przed oczami szcz\u0119\u015bliwego Lentula Nigera nie zawiera, o dziwo, ryb, wysoko cenionych przez Ptolemeuszy, na przyk\u0142ad s\u0142ynnej barweny, kt\u00f3r\u0105 \u0142owiono u wybrze\u017cy Aleksandrii i kt\u00f3r\u0105 pa\u0142acowi mistrzowie rondla przyrz\u0105dzali w spos\u00f3b nadaj\u0105cy rybie w\u0142a\u015bciwo\u015bci afrodyzjaku. Oto ca\u0142y sekret:<br \/>\n<strong>Barwena Ptolomeuszy<\/strong><br \/>\n(Dla 2 os\u00f3b)<br \/>\n<em>4 barweny, du\u017ca cebula, 100 ml oliwy z oliwek, 2 \u0142y\u017cki mas\u0142a, \u0142y\u017cka orzeszk\u00f3w piniowych, \u0142y\u017cka pulpy daktylowej, p\u00f3\u0142 szklanki wody, po\u0142\u00f3wka cytryny, \u0142y\u017cka bia\u0142ego \u017cywicznego wina, p\u0119czek zielonej pietruszki, 150 g jadalnych alg, s\u00f3l, rozgniecione ziarnko pieprzu<br \/>\n<\/em>Oskroba\u0107, wypatroszy\u0107 i umy\u0107 barweny. Pokroi\u0107 cebul\u0119 i zeszkli\u0107 na ma\u015ble i oliwie, podgrzewaj\u0105c w du\u017cej patelni. Doda\u0107 pulp\u0119 daktylow\u0105 i orzeszki piniowe, troch\u0119 soli i rozgnieciony pieprz, zamiesza\u0107 i w\u0142o\u017cy\u0107 sprawione ryby. Wla\u0107 p\u00f3\u0142 szklanki wody wymieszanej z kilkoma kroplami soku z cytryny i gotowa\u0107 oko\u0142o 10 minut, odwracaj\u0105c ryby. Posieka\u0107 pietruszk\u0119 i doda\u0107 j\u0105 w ostatniej chwili przed zdj\u0119ciem z ognia, a tak\u017ce wla\u0107 wino i wsypa\u0107 algi. Podawa\u0107 bez zw\u0142oki, udekorowane ziarnami r\u00f3\u017cowej soczewicy.&#8221;<\/p>\n<p>No mo\u017ce cho\u0107 barwen\u0119 z grilla uda nam si\u0119 spotka\u0107. Opowiem i poka\u017c\u0119 wszystko\u00a0po powrocie.<\/p>\n<p>\u00a0<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Zimno, mokro i og\u00f3lnie nieprzyjemnie. Postanowili\u015bmy wi\u0119c, \u017ce po okresie intensywnej pracy (dwie ksi\u0105\u017cki w druku, a dwie kolejne w ostatniej fazie szlifowania), kt\u00f3rej po\u015bwi\u0119cali\u015bmy si\u0119 przez jesie\u0144 i zim\u0119, nale\u017cy nam si\u0119 chwila ca\u0142kowitego odpoczynku w cieplarnianych warunkach. Zw\u0142aszcza, \u017ce b\u0119dziemy w tym czasie \u015bwi\u0119towa\u0107 swoj\u0105 44 czwart\u0105 rocznic\u0119. Wybrali\u015bmy wi\u0119c Morze Czerwone\u00a0&#8211; tam [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/828"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=828"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/828\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=828"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=828"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=828"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}