
{"id":839,"date":"2009-04-07T08:00:46","date_gmt":"2009-04-07T07:00:46","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=839"},"modified":"2009-04-07T07:24:36","modified_gmt":"2009-04-07T06:24:36","slug":"dorsze-mowia-po-baskijsku","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2009\/04\/07\/dorsze-mowia-po-baskijsku\/","title":{"rendered":"Dorsze m\u00f3wi\u0105 po baskijsku"},"content":{"rendered":"<p>Niby to historia pewnej smacznej ryby a ile tu opowie\u015bci o ludach tajemniczych, \u017ceglarzach odwa\u017cnych, wojownikach okrutnych i zwi\u0105zkach ich wszystkich z teoriami j\u0119zykoznawc\u00f3w. Zaskakuj\u0105ce!<\/p>\n<p>&#8222;Opowiadaj\u0105, \u017ce pewien \u015bredniowieczny rybak wyci\u0105gn\u0105\u0142 dorsza prawie metrowej d\u0142ugo\u015bci, co w owym czasie by\u0142o czym\u015b niemal zwyczajnym. W tym, \u017ce \u00f3w dorsz m\u00f3wi\u0142, te\u017c nie by\u0142o nic specjalnie zdumiewaj\u0105cego. Dziwne by\u0142o to, \u017ce m\u00f3wi\u0142 on nieznanym j\u0119zykiem. By\u0142a to mowa Bask\u00f3w.<br \/>\nLudowa baskijska legenda obrazuje nie tylko przywi\u0105zanie Bask\u00f3w do ich niepowtarzalnego j\u0119zyka, nie do odcyfrowania dla ca\u0142ej reszty \u015bwiata, ale m\u00f3wi te\u017c o ich zwi\u0105zkach z atlantyckim dorszem, Gadus morhua, ryb\u0105, kt\u00f3rej nie znaleziono nigdy ani w baskijskich, ani nawet w hiszpa\u0144skich wodach.(&#8230;)<\/p>\n<p>Baskowie to lud wielce tajemniczy. Od niepami\u0119tnych, prehistorycznych czas\u00f3w \u017cyli na terenach, kt\u00f3re dzi\u015b zajmuj\u0105 p\u00f3\u0142nocno-zachodni\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 Hiszpanii oraz po\u0142udniowo-zachodni pas francuskiego wybrze\u017ca. Nieznane jest nie tylko pochodzenie ich j\u0119zyka, ale tajemnic\u0105 pozostaje te\u017c ich rodow\u00f3d. Wed\u0142ug jednej z teorii ci ciemnow\u0142osi ludzie o zar\u00f3\u017cowionych policzkach i d\u0142ugich nosach byli pierwotnymi Iberami, zagnanymi przez naje\u017ad\u017ac\u00f3w do tego g\u00f3rzystego zak\u0105tka mi\u0119dzy Pirenejami, G\u00f3rami Kantabryjskimi i Zatok\u0105 Biskajsk\u0105. (By\u0107 mo\u017ce trzeba tu doda\u0107: z teren\u00f3w staro\u017cytnej Gruzji &#8211; przyp. t\u0142um.) Albo te\u017c mieszkali tu od zawsze.<\/p>\n<p>Wypasaj\u0105 owce na nieprawdopodobnie stromych zielonych zboczach g\u00f3r, kt\u00f3re budz\u0105 groz\u0119 swoim niepowtarzalnym, dzikim pi\u0119knem. \u015apiewaj\u0105 w\u0142asne pie\u015bni i tworz\u0105 literatur\u0119 we w\u0142asnym j\u0119zyku, nosz\u0105cym nazw\u0119 euskera. Ten najstarszy, by\u0107 mo\u017ce europejski, j\u0119zyk tworzy wraz z trzema innymi &#8211; esto\u0144skim, fi\u0144skim i w\u0119gierskim &#8211; grup\u0119 nie nale\u017c\u0105c\u0105 do rodziny j\u0119zyk\u00f3w indoeuropejskich. Baskowie maj\u0105 te\u017c w\u0142asne gry, z kt\u00f3rych najbardziej znana jest odmiana tenisa zwana jai alai, a nawet w\u0142asn\u0105 czapk\u0119, baskijski beret, najwi\u0119ksze ze wszystkich tego rodzaju nakry\u0107 g\u0142owy.(&#8230;)<\/p>\n<p>Baskowie nie byli pierwszymi, kt\u00f3rzy nauczyli si\u0119 konserwowa\u0107 mi\u0119so dorsza. Wiele wiek\u00f3w przed nimi Wikingowie pop\u0142yn\u0119li z Norwegii na Islandi\u0119, potem na Grenlandi\u0119 i do dzisiejszej Kanady, i nie jest przypadkiem, \u017ce trasa ta odpowiada dok\u0142adnie zasi\u0119gowi wyst\u0119powania atlantyckiego dorsza. (&#8230;)<\/p>\n<p>W odr\u00f3\u017cnieniu od Wiking\u00f3w, Baskowie dysponowali sol\u0105, a poniewa\u017c ryba posolona przed wysuszeniem dawa\u0142a si\u0119 przechowywa\u0107 d\u0142u\u017cej, baskijscy \u017ceglarze mogli dociera\u0107 dalej ni\u017c wikingowie. Dawa\u0142o to jeszcze jedn\u0105 przewag\u0119: im d\u0142u\u017cej mo\u017cna przechowywa\u0107 jaki\u015b produkt, tym \u0142atwiej jest znale\u017a\u0107 na niego nabywc\u0119. Oko\u0142o roku 1000 Baskowie ogromnie poszerzyli dorszowe rynki, nadaj\u0105c temu handlowi prawdziwie mi\u0119dzynarodowy charakter, gdy\u017c si\u0119ga\u0142 on miejsc bardzo odleg\u0142ych od naturalnego \u015brodowiska dorsza w morzach P\u00f3\u0142nocy.<\/p>\n<p>W strefie \u015br\u00f3dziemnomorskiej, gdzie znajdowa\u0142y si\u0119 kopalnie soli, a silne s\u0142oneczne \u015bwiat\u0142o umo\u017cliwia\u0142o uzyskiwanie jej tak\u017ce poprzez odparowywanie wody morskiej, solenie \u017cywno\u015bci w celu jej konserwowania nie by\u0142o pomys\u0142em nowym. Ju\u017c w epoce przedklasycznej Egipcjanie i Rzymianie solili ryby i prowadzili o\u017cywiony handel nimi. Popularne by\u0142o solone mi\u0119so, a rzymska Galia s\u0142yn\u0119\u0142a z solonych i w\u0119dzonych szynek. Przed wyprawami na dorsza Baskowie solili czasami mi\u0119so wielorybie; uwa\u017cano, \u017ce nadaje si\u0119 ono do spo\u017cycia z grochem, a najwy\u017cej ceniona cz\u0119\u015b\u0107 wieloryba, oz\u00f3r, cz\u0119sto tak\u017ce by\u0142a solona.<br \/>\nA\u017c do wynalezienia lod\u00f3wki w wieku dwudziestym, psucie si\u0119 jedzenia by\u0142o nieustaj\u0105cym przekle\u0144stwem i znacznie ogranicza\u0142o handel wieloma produktami, zw\u0142aszcza rybami. Gdy Baskowie zastosowali do dorszowego mi\u0119sa technik\u0119 solenia, kt\u00f3rej u\u017cywali wobec mi\u0119sa wielorybiego, odkryli, \u017ce jest to szczeg\u00f3lnie dobre po\u0142\u0105czenie, poniewa\u017c mi\u0119so dorsza jest ca\u0142kowicie pozbawione t\u0142uszczu, wi\u0119c je\u015bli po posoleniu zostanie nale\u017cycie wysuszone, nie b\u0119dzie si\u0119 psu\u0107. Oka\u017ce si\u0119 trwalsze od mi\u0119sa wielorybiego, kt\u00f3re zalicza si\u0119 do tej samej kategorii co wo\u0142owe, i od \u015bledzia, t\u0142ustej ryby, kt\u00f3ra sta\u0142a si\u0119 w okresie \u015aredniowiecza szczeg\u00f3lnie popularnym solonym artyku\u0142em \u017cywno\u015bciowym w krajach po\u0142o\u017conych na P\u00f3\u0142nocy.<\/p>\n<p>Jednak nawet po wysuszeniu solony dorsz zepsuje si\u0119, je\u015bli b\u0119dzie przechowywany w wilgotnym, ciep\u0142ym powietrzu. Ale w wiekach \u015brednich uwa\u017cano, i\u017c zachowuje on godn\u0105 uwagi trwa\u0142o\u015b\u0107, co by\u0142o prawdziwym cudem por\u00f3wnywalnym z wynalezieniem za?mra\u017cania w dwudziestym wieku, kt\u00f3re zastosowano najpierw do mi\u0119sa dorsza.&#8221; (M.Kurlansky &#8222;Dorsz ryba, kt\u00f3ra zmieni\u0142a \u015bwiat&#8221;)<\/p>\n<p>Jedzcie dorsze. Ja jem i przywo\u017c\u0119 przepisy na t\u0119 ryb\u0119 ze wszystkich kraj\u00f3w. A najwi\u0119cej z Portugalii, kt\u00f3rej mieszkanki maj\u0105 przepisy z bacalao na ka\u017cdy dzie\u0144 roku.<\/p>\n<p><strong>Dorsz w czerwonym winie<\/strong><br \/>\n<em>0,75 kg filet\u00f3w z dorsza, du\u017ca cebula, 3 \u0142y\u017cki utartego selera, 3 dag mas\u0142a, kieliszek czerwonego wytrawnego wina, s\u00f3l, curry lub papryka<br \/>\n<\/em>Filety pokroi\u0107 na osiem kawa\u0142k\u00f3w. Posypa\u0107 curry lub papryk\u0105 i posoli\u0107. Cztery w\u0142o\u017cy\u0107 do garnka i posypa\u0107 pokrojona w kostk\u0119 cebul\u0105 oraz startym selerem. Na wierzch po\u0142o\u017cy\u0107 reszt\u0119 ryby i kawa\u0142ki mas\u0142a. Zala\u0107 winem i dusi\u0107 pod szczeln\u0105 pokrywka 30 minut. Podawa\u0107 z chlebem.<\/p>\n<p>\u00a0<\/p>\n<p>\u00a0<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Niby to historia pewnej smacznej ryby a ile tu opowie\u015bci o ludach tajemniczych, \u017ceglarzach odwa\u017cnych, wojownikach okrutnych i zwi\u0105zkach ich wszystkich z teoriami j\u0119zykoznawc\u00f3w. Zaskakuj\u0105ce! &#8222;Opowiadaj\u0105, \u017ce pewien \u015bredniowieczny rybak wyci\u0105gn\u0105\u0142 dorsza prawie metrowej d\u0142ugo\u015bci, co w owym czasie by\u0142o czym\u015b niemal zwyczajnym. W tym, \u017ce \u00f3w dorsz m\u00f3wi\u0142, te\u017c nie by\u0142o nic specjalnie zdumiewaj\u0105cego. [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/839"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=839"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/839\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=839"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=839"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=839"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}