
{"id":8679,"date":"2008-01-11T15:58:00","date_gmt":"2008-01-11T15:58:00","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewscy.pl\/?p=684"},"modified":"2008-01-11T15:58:00","modified_gmt":"2008-01-11T15:58:00","slug":"barszcz","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2008\/01\/11\/barszcz\/","title":{"rendered":"Barszcz"},"content":{"rendered":"<p>Barszcz jest jedn\u0105 z tradycyjnych w Polsce zup od wiek\u00f3w jadanych ch\u0119tnie dla zaostrzenia apetytu. Pierwsz\u0105 wzmiank\u0119 o barszczu z burak\u00f3w znajdujemy ju\u017c u Miko\u0142aja Reja w \u017bywocie cz\u0142owieka poczciwego (ok. 1567). Barszcz podawany bywa\u0142 na najwykwintniejszych przyj\u0119ciach oraz podczas kolacji wigilijnej. Nasze babki gotowa\u0142y go z w\u0119dlin\u0105, resztkami szynki, grzybami i kie\u0142bas\u0105, a nierzadko i z kap\u0142onem. Podstaw\u0119 barszczu stanowi\u0142 mocny mi\u0119sny wywar, do kt\u00f3rego dolewano kwas z burak\u00f3w, dodawano dla koloru surowe buraczki a ugotowane lub upieczone dla smaku.  Wszystkie te sk\u0142adniki nadawa\u0142y  barszczowi  zar\u00f3wno wspania\u0142y kolor  jak i smak. Dobry barszcz musia\u0142 mie\u0107 w\u0142a\u015bnie intensywny kolor i przejrzysto\u015b\u0107. Spos\u00f3b zakwaszania barszczu by\u0142  nieco dziwny dla obcokrajowc\u00f3w bywaj\u0105cych w Polsce. W ko\u0144cu XVIII w. Francuz Henri Vautrin pisa\u0142: \u0084z ulubionych da\u0144 wymieni\u0119 tu barszcz , rodzaj zupy z\u0142o\u017conej z kawa\u0142k\u00f3w drobiu i wody zakwaszonej sfermentowan\u0105 jarzyn\u0105&#8221;.<br \/>\nBarszcz postny, wigilijny, gotowano na jarzynach i na smaku grzybowym. Zaprawiano barszcz \u015bmietan\u0105, doprawiano czosnkiem, koprem. Gdy nie by\u0142o kwasu buraczanego, zast\u0119powano go kwasem og\u00f3rkowym, kapu\u015bcianym, serwatk\u0105 lub sokiem porzeczkowym. Dopiero pod koniec XIX w. zacz\u0119to do zakwaszania barszczu stosowa\u0107 ocet i kwasek cytrynowy, co wywo\u0142ywa\u0142o krytyk\u0119 zwolenniczek \u0084higienicznej kuchni&#8221; a tak\u017ce prawdziwych smakoszy.<br \/>\nW dawnych czasach jadano wiele odmian tej tradycyjnej zupy, mo\u017cna chyba bez przesady powiedzie\u0107, \u017ce co dom to inny barszcz. Ch\u0119tnie jadano barszcz z rur\u0105, czyli gotowany na wieprzowinie i z ko\u015bci\u0105 szpikow\u0105, na kie\u0142basie, z warzywami i cebul\u0105, zaprawiony \u015bmietan\u0105, czosnkiem i oczywi\u015bcie kwasem buraczanym. Barszcz czysty podawano z dodatkami, takimi jak: uszka, paszteciki, piero\u017cki. Na co dzie\u0144 jadano go z jajkiem na twardo lub fasol\u0105.<br \/>\nObecnie do przyrz\u0105dzenia barszczu stosuje si\u0119 cz\u0119sto koncentrat w p\u0142ynie, kt\u00f3ry wlewa si\u0119 do wywaru ugotowanego z warzyw  z dodatkiem mi\u0119sa lub do przygotowanego z kostki roso\u0142u. Bardzo smaczny barszcz a zarazem nie wymagaj\u0105cy wiele trudu  ugotowa\u0107 mo\u017cna z suszonych burak\u00f3w. Upro\u015bcili\u015bmy znacznie gotowanie barszczu, ale przecie\u017c co pewien czas chcemy zje\u015b\u0107 t\u0119 znakomit\u0105 zup\u0119 przyrz\u0105dzon\u0105 w spos\u00f3b tradycyjny.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Barszcz jest jedn\u0105 z tradycyjnych w Polsce zup od wiek\u00f3w jadanych ch\u0119tnie dla zaostrzenia apetytu. Pierwsz\u0105 wzmiank\u0119 o barszczu z burak\u00f3w znajdujemy ju\u017c u Miko\u0142aja Reja w \u017bywocie cz\u0142owieka poczciwego (ok. 1567). Barszcz podawany bywa\u0142 na najwykwintniejszych przyj\u0119ciach oraz podczas kolacji wigilijnej. Nasze babki gotowa\u0142y go z w\u0119dlin\u0105, resztkami szynki, grzybami i kie\u0142bas\u0105, a nierzadko [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8679"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=8679"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8679\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=8679"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=8679"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=8679"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}