
{"id":87,"date":"2006-11-21T09:50:13","date_gmt":"2006-11-21T08:50:13","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=87"},"modified":"2006-11-21T10:52:14","modified_gmt":"2006-11-21T09:52:14","slug":"zielnika-ciag-dalszy","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2006\/11\/21\/zielnika-ciag-dalszy\/","title":{"rendered":"Zielnika ci\u0105g dalszy"},"content":{"rendered":"<p>Za oknami cholerna jesie\u0144. Nigdy nie wiadomo czego si\u0119 po niej mo\u017cna spodziewa\u0107. Po pi\u0119knym s\u0142onecznym pi\u0105tku i sobocie przysz\u0142a wa\u017cna dla nas niedziela. Zapraszali\u015bmy przecie\u017c wszystkich na Mi\u0119dzynarodowe Targi Ksi\u0105\u017cki Kulinarnej we Wroc\u0142awiu do naszego wydawcy &#8211;\u00a0Nowego \u015awiatu\u00a0&#8211; kt\u00f3ry przywi\u00f3z\u0142 &#8222;Nowo\u015bci na talerzu&#8221; i &#8222;Krwaw\u0105 histori\u0119 smaku&#8221;. Tak cieszyli\u015bmy si\u0119 ze spotkania ze s\u0142uchaczami &#8222;Kuchni \u015awiata&#8221; w TOK FM, korespondentami blogu Gotuj si\u0119! I czytelnikami. O 6.45 byli\u015bmy na lotnisku. A o 9.00 ju\u017c&#8230; w domu. Lot odwo\u0142ano z powodu mg\u0142y i fatalnych warunk\u00f3w we Wroc\u0142awiu.<\/p>\n<p>Przepraszam wszystkich zawiedzionych (cho\u0107, jak s\u0105dz\u0119, ci najbardziej zawiedzeni\u00a0to my) i obiecuj\u0119 nie wybiera\u0107 si\u0119\u00a0w podr\u00f3\u017c po Polsce samolotem. Wprawdzie poci\u0105giem do Wroc\u0142awia jedzie prawie 7 godzin ale na og\u00f3\u0142 doje\u017cd\u017ca si\u0119.<\/p>\n<p>Nasz Wydawca, Kamil Witkowski, szef Nowego \u015awiatu, przywi\u00f3z\u0142 nam pozdrowienia od zawiedzionych Czytelnik\u00f3w, kt\u00f3rym zrewan\u017cowa\u0142 si\u0119 specjalnymi rabatami zamiast autograf\u00f3w. Mamy nadziej\u0119 na spotkanie przy innej okazji.<\/p>\n<p>W ramach ekspiacji i korzystaj\u0105c z niespodziewanych wolnych godzin, wracam do zi\u00f3\u0142 i proponuj\u0119 wszystkim ich now\u0105 porcj\u0119.<\/p>\n<p>Si\u0119gnijmy po <strong>bazyli\u0119<\/strong>. To naprawd\u0119 kr\u00f3lewskie zio\u0142o. Nawet nazwa to sugeruje. S\u0142owo bazylia wywodzi si\u0119 od greckiego\u00a0&#8211; kr\u00f3l. \u015awie\u017ce listki tego zi\u00f3lka pasuj\u0105 do wielu potraw. Przecie\u017c smak i aromat <em>caprese,<\/em> czyli pokrojonych w plastry pomidor\u00f3w, poprzek\u0142adanych bia\u0142ymi kawa\u0142kami mozzarelli, skropionych oliw\u0105 i octem baslamicznym, sw\u00f3j pi\u0119kny wygl\u0105d, aromat i smak zawdzi\u0119cza zielonym, poszarpanym listkom bazylii. A pizza margherita bez bazylii po prostu nie istnieje. Nie ma te\u017c bez niej sosu pesto.<\/p>\n<p>Bazylia pieknie ro\u015bnie w naszych warunkach klimatycznych. Mo\u017cna j\u0105 wysia\u0107 w ogr\u00f3dku, ale mo\u017cna te\u017c hodowa\u0107 w doniczce na balkonie lub na parapecie w kuchni. Daje si\u0119\u00a0j\u0105 r\u00f3wnie\u017c\u00a0suszy\u0107, zamra\u017ca\u0107 (zmiksowan\u0105 z odrobina wody) lub trzyma\u0107 w lod\u00f3wce w oliwie lub occie balsamicznym.<\/p>\n<p>Bazylia jest zmienna jak panienka. Jest wi\u0119c pi\u0119knie zielona, jest te\u017c fioletowa (odmiana &#8222;Purple ruffle&#8221;) lub fioletowo-zielonkawa, przechodz\u0105ca niemal w granat (&#8222;Dark opal&#8221;) o silnie korzennym smaku przypominaj\u0105cym imbir. Natomiast bazylia suszona zmienia zapach i udaj\u0119 mi\u0119t\u0119.<\/p>\n<p><strong>Sza\u0142wia<\/strong> ju\u017c w nazwie ma s\u0142owo &#8222;lekarska&#8221;. To dlatego, ze zanim zwr\u00f3cili na ni\u0105 uwag\u0119 kucharze, to lekarze ju\u017c wykorzystywali (w staro\u017cytnej Grecji, Rzymie i w krajach arabskich) sza\u0142wi\u0119 jako odtrutk\u0119 na uk\u0105szenia w\u0119\u017cy. P\u00f3\u017aniej uznano, \u017ce napar z sza\u0142wii leczy wiele r\u00f3\u017cnych chor\u00f3b. Pami\u0119tam z dzieci\u0144stwa p\u0142ukanie sza\u0142wi\u0105 dzi\u0105se\u0142 dotkni\u0119tych ple\u015bniawkami lub wr\u0119cz ropiej\u0105cych.<\/p>\n<p>Od kilkuset lat sza\u0142wia jest tak\u017ce w kuchni. Mnie najbardziej kojarzy si\u0119 z pysznymi zrazikami ciel\u0119cymi (<em>saltimbocca<\/em>) z szynk\u0105 parme\u0144sk\u0105, sma\u017conymi w marsali lub porto. Wewn\u0105trz zwini\u0119tego zrazika jest, obok szynki, listek sza\u0142wi. Bez tego ca\u0142a zabawa na nic. W Niemczech kucharze przyrz\u0105dzaj\u0105 w\u0119gorze w sza\u0142wii, a Grecy &#8211; herbat\u0119.<\/p>\n<p>Lubi\u0119 te\u017c zapach <strong>melisy<\/strong>. Rosn\u0105ca w doniczce lub ogr\u00f3dku wygl\u0105da pi\u0119knie. I szkoda tylko, \u017ce chc\u0105c korzysta\u0107 z jej urok\u00f3w na talerzu trzeba pi\u0119kne bia\u0142e kwiatki szybko obcina\u0107, by nie zabra\u0142y aromatu listkom w kszta\u0142cie serca. Te listki s\u0105 nieocenione jako dodatek do sa\u0142atek, zup, omlet\u00f3w, greckich zapiekanek oraz likier\u00f3w, koktajli z bia\u0142ego wina, a tak\u017ce z&#8230; mleka.<\/p>\n<p>Zio\u0142o to znane jest w basenie Morza \u015ar\u00f3dziemnego od ponad 2000 lat. A s\u0142owo melisa to po grecku pszczo\u0142a. Miodowy zapach ro\u015bliny wabi pszczo\u0142y i inne owady miodolubne.<br \/>\nKucharze i cukiernicy wiedz\u0105, \u017ce u\u017cywaj\u0105c do potraw soku cytrynowego warto do\u0142o\u017cy\u0107 par\u0119 listk\u00f3w melisy, by uatrakcyjni\u0107 i smak, i aromat.<\/p>\n<p>I tyle (na razie) o zielskach. Cho\u0107 pewnie jeszcze nieraz do nich wr\u00f3cimy.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Za oknami cholerna jesie\u0144. Nigdy nie wiadomo czego si\u0119 po niej mo\u017cna spodziewa\u0107. Po pi\u0119knym s\u0142onecznym pi\u0105tku i sobocie przysz\u0142a wa\u017cna dla nas niedziela. Zapraszali\u015bmy przecie\u017c wszystkich na Mi\u0119dzynarodowe Targi Ksi\u0105\u017cki Kulinarnej we Wroc\u0142awiu do naszego wydawcy &#8211;\u00a0Nowego \u015awiatu\u00a0&#8211; kt\u00f3ry przywi\u00f3z\u0142 &#8222;Nowo\u015bci na talerzu&#8221; i &#8222;Krwaw\u0105 histori\u0119 smaku&#8221;. Tak cieszyli\u015bmy si\u0119 ze spotkania ze s\u0142uchaczami [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/87"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=87"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/87\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=87"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=87"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=87"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}