
{"id":8768,"date":"2008-01-11T15:58:00","date_gmt":"2008-01-11T15:58:00","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewscy.pl\/?p=784"},"modified":"2008-01-11T15:58:00","modified_gmt":"2008-01-11T15:58:00","slug":"baranina","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2008\/01\/11\/baranina\/","title":{"rendered":"Baranina"},"content":{"rendered":"<p>Baranina, podobnie jak konina, ma albo zagorza\u0142ych przeciwnik\u00f3w, albo entuzjastycznych zwolennik\u00f3w, dla kt\u00f3rych nie ma nic lepszego.<br \/>\nJest to jedno z mi\u0119s z najd\u0142u\u017csz\u0105 historyczn\u0105 tradycj\u0105, wiadomo \u017ce jadano j\u0105 ju\u017c w czasach, o kt\u00f3rych brak pisanych przekaz\u00f3w. Baranek, jagni\u0119 by\u0142 szczeg\u00f3lnie ceniony jako zwierz\u0119 ofiarne w rytua\u0142ach religijnych.<br \/>\nBaranina, jadana na ca\u0142ym niemal \u015bwiecie, szczeg\u00f3lne miejsce zdoby\u0142a sobie w krajach muzu\u0142ma\u0144skich, gdzie religia zabrania spo\u017cywania wieprzowiny. Baranina z powodzeniem zajmuje jej miejsce na stole.<br \/>\nCi, kt\u00f3rzy lubi\u0105 baranin\u0119, ceni\u0105 jej delikatno\u015b\u0107, specyficzny aromat, mo\u017cliwo\u015b\u0107 przyrz\u0105dzenia na mn\u00f3stwo sposob\u00f3w, a tak\u017ce szczeg\u00f3lne walory dietetyczne: baranina jest lekkostrawna. Wrogowie baraniny, jak mo\u017cna mniema\u0107, po prostu nie potrafi\u0105 jej przyrz\u0105dza\u0107.<br \/>\nMi\u0119so to bywa\u0142o i na staropolskich sto\u0142ach; w wielu ksi\u0105\u017ckach kucharskich przypomina si\u0119, \u017ce piecze\u0144 barania by\u0142a ulubionym daniem kr\u00f3la Stanis\u0142awa Augusta. Mi\u0119so to nie jest jednak u nas obecnie tak cenione jak na to zas\u0142uguje, wiele os\u00f3b waha si\u0119, maj\u0105c do wyboru zwyk\u0142y schabowy czy barani szasz\u0142yk. Ci jednak, kt\u00f3rzy spr\u00f3buj\u0105 dobrze przyrz\u0105dzonej baraniny, nie b\u0119d\u0105 si\u0119 ju\u017c nigdy waha\u0107, co wybra\u0107.<br \/>\nA wi\u0119c warto skorzysta\u0107 z naszych przepis\u00f3w. Znajdziecie w\u015br\u00f3d nich i te dawne, tradycyjne, przepisane z babcinego kajetu, i nowe, ukazuj\u0105ce, co mo\u017cna jeszcze zrobi\u0107 ze smakowitego baraniego mi\u0119sa. Nie polecamy oczywi\u015bcie dawnego sposobu : zakopywania w ziemi owini\u0119tej w \u015bciereczk\u0119 baraniej pieczeni, aby skrusza\u0142a. Baranina \u0084lubi&#8221; jednak staranne przygotowanie, marynowanie, polewanie octem, liczne przyprawy, jak czosnek, cebula do marynat czy li\u015bcie laurowe albo ja\u0142owiec. W nowszych przepisach, zdobytych podczas egzotycznych podr\u00f3\u017cy, lub wyczytanych w oryginalnych ksi\u0105\u017ckach kucharskich, poleca si\u0119 u\u017cywanie przypraw, takich jak ostra papryka, sos sojowy czy rzymski kminek, o specyficznym aromacie i smaku, kt\u00f3re w po\u0142\u0105czeniu z baranin\u0105 tworz\u0105 kulinarne mistrzostwo.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Baranina, podobnie jak konina, ma albo zagorza\u0142ych przeciwnik\u00f3w, albo entuzjastycznych zwolennik\u00f3w, dla kt\u00f3rych nie ma nic lepszego. Jest to jedno z mi\u0119s z najd\u0142u\u017csz\u0105 historyczn\u0105 tradycj\u0105, wiadomo \u017ce jadano j\u0105 ju\u017c w czasach, o kt\u00f3rych brak pisanych przekaz\u00f3w. Baranek, jagni\u0119 by\u0142 szczeg\u00f3lnie ceniony jako zwierz\u0119 ofiarne w rytua\u0142ach religijnych. Baranina, jadana na ca\u0142ym niemal \u015bwiecie, [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8768"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=8768"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8768\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=8768"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=8768"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=8768"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}