
{"id":8845,"date":"2008-01-11T15:58:00","date_gmt":"2008-01-11T15:58:00","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewscy.pl\/?p=866"},"modified":"2008-01-11T15:58:00","modified_gmt":"2008-01-11T15:58:00","slug":"jarzyny","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2008\/01\/11\/jarzyny\/","title":{"rendered":"Jarzyny"},"content":{"rendered":"<p>Warzyw u\u017cywamy  do przyrz\u0105dzania zup i do przyprawiania mi\u0119s, jadamy jako dodatek do mi\u0119s oraz jako dania samodzielne. Jarzyny, s\u0105  bardzo wa\u017cnym i smacznym sk\u0142adnikiem naszego menu. Wiedziano ju\u017c o tym od dawna, zawsze bowiem na polskim stole by\u0142o wiele wszelkich jarzyn, jarzynek. Warzywa  bowiem uprawiano w ogrodach i ogr\u00f3dkach powszechnie.<br \/>\nJak pisa\u0142a zajmuj\u0105ca si\u0119 tym tematem Maria Dembi\u0144ska ,ju\u017c w \u015bredniowieczu jadano w Polsce groch, kapust\u0119, cebul\u0119, pietruszk\u0119, buraki, soczewic\u0119, koper, marchew, sa\u0142at\u0119. Wraz z przybyciem do Polski kr\u00f3lowej Bony pojawi\u0142y si\u0119 na polskich sto\u0142ach kalafiory, szparagi, selery, pory. W wieku XVIII w ogrodach warszawskich bardzo cz\u0119sto hodowano karczochy. Na obiadach u kr\u00f3la Stanis\u0142awa Augusta Poniatowskiego jada\u0142 je ze smakiem Giovanni Giacomo Casanova. Karczochy i szparagi stanowi\u0142y niezb\u0119dn\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 menu proszonych obiad\u00f3w w porze letniej. Spos\u00f3b ich przyrz\u0105dzania podawa\u0142 Wojciech Wiel\u0105dko w podr\u0119czniku kulinarnym z ko\u0144ca XVIII w., o szparagach wspomnia\u0142 te\u017c Mickiewicz w Panu Tadeuszu: \u0084po ch\u0142odniku sz\u0142y raki, kurcz\u0119ta i szparagi&#8221;.<br \/>\nDopiero w wieku XIX pojawi\u0142y si\u0119 w Polsce pomidory, fasolka szparagowa, brukselka. Jadano te\u017c w\u00f3wczas du\u017co endywii, salcefii, skorzonery, zwanej te\u017c w\u0119\u017cymordem &#8211; jarzyn obecnie ju\u017c nieco zapomnianych. W ksi\u0105\u017ckach kucharskich w tym wieku zacz\u0119to podawa\u0107 przepisy na potrawy \u0142\u0105cz\u0105ce mi\u0119sa z jarzynami. Autorzy ksi\u0105\u017cek, czyni\u0105c sporo zapo\u017cycze\u0144 z kuchni w\u0142oskiej, podawali przepisy na r\u00f3\u017cnego rodzaju risotta, risi-bisi, miszkulencyje (mieszaniny r\u00f3\u017cnych jarzyn). Wiele ich mo\u017cna ju\u017c znale\u009f\u0107 w Kucharce mieyskiej i wieyskiej, wydanej w1809 r., czy w ksi\u0105\u017cce Anieli Ostrowskiej pt. Kucharka warszawska dobrze usposobiona zawieraj\u0105ca przepisy wszelkiego rodzaju potraw, przystawek, z dodatkiem obejmuj\u0105cym kuchni\u0119 francusk\u0105 i w\u0142osk\u0105, opublikowanej w Warszawie w 1863 r.<br \/>\nJarzyny podawano przede wszystkim gotowane, jeszcze w ubieg\u0142ym stuleciu prawie nie jadano sur\u00f3wek. Surowe og\u00f3rki, pomidory  by\u0142o to wszystko, co podawano na st\u00f3\u0142. Lucyna \u0106wierczakiewiczowa radzi\u0142a u\u017cywa\u0107 sody, aby jarzyny szybciej si\u0119 gotowa\u0142y, wsp\u00f3\u0142czesna dietetyka zabieg ten wyklucza zupe\u0142nie. W niekt\u00f3rych ksi\u0105\u017ckach kucharskich z XIX w. mo\u017cna przeczyta\u0107, \u017ce nawet natka pietruszki powinna by\u0107 gotowana, bo surowa jest&#8230; twarda! Nasi dziadowie lubowali si\u0119 w suto kraszonych daniach, st\u0105d te\u017c i jarzyny krasili obficie s\u0142onink\u0105, mas\u0142em i innymi t\u0142uszczami.<br \/>\nNajwi\u0119cej jadano kapusty, kt\u00f3ra by\u0142a powszechnym po\u017cywieniem warstw biedniejszych w mie\u015bcie, cho\u0107 nie gardzili ni\u0105 smakosze wszystkich innych warstw. Tradycyjny bigos musia\u0142 si\u0119 znale\u009f\u0107 na \u015bwi\u0105tecznych sto\u0142ach nawet u najbogatszych. W wielu domach przygotowywano jesieni\u0105 zapas kiszonej kapusty przynajmniej w dw\u00f3ch beczkach, kt\u00f3re przechowywano w piwnicy.<br \/>\nPoza kapust\u0105 spo\u017cywano tak\u017ce spore ilo\u015bci marchwi, rzepy, pasternaku, brukwi, burak\u00f3w, og\u00f3rk\u00f3w, czosnku i cebuli. W\u0142oszczyzn\u0119 suszono i solono na zim\u0119. W starych poradnikach znajdziemy uwag\u0119, \u017ce przynajmniej raz w tygodniu nale\u017cy zje\u015b\u0107 dla zdrowia  fasol\u0119 albo groch.<br \/>\nDorobkiem ostatnich czas\u00f3w jest wprowadzenie do jad\u0142ospis\u00f3w papryki, cykorii, bak\u0142a\u017can\u00f3w, patison\u00f3w czy kabaczk\u00f3w, dzi\u0119ki czemu w sezonie letnim i jesiennym mo\u017cemy wsp\u00f3\u0142zawodniczy\u0107 w dziedzinie r\u00f3\u017cnorodno\u015bci potraw z wieloma kuchniami europejskimi. Jadamy wiele sur\u00f3wek, skrapianych olejem ro\u015blinnym lub oliw\u0105, wiedz\u0105c o dobroczynnych skutkach i dzia\u0142aniu nienasyconych kwas\u00f3w t\u0142uszczowych . Czekaj\u0105c, co nowego przyniesie nauka o sposobach od\u017cywiania si\u0119, jedzmy jak najwi\u0119cej jarzyn, bo cenny b\u0142onnik to jeden z wa\u017cniejszych sk\u0142adnik\u00f3w naszego po\u017cywienia. A witaminy  i sole mineralne zawarte w warzywach s\u0105 nie do pogardzenia.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Warzyw u\u017cywamy do przyrz\u0105dzania zup i do przyprawiania mi\u0119s, jadamy jako dodatek do mi\u0119s oraz jako dania samodzielne. Jarzyny, s\u0105 bardzo wa\u017cnym i smacznym sk\u0142adnikiem naszego menu. Wiedziano ju\u017c o tym od dawna, zawsze bowiem na polskim stole by\u0142o wiele wszelkich jarzyn, jarzynek. Warzywa bowiem uprawiano w ogrodach i ogr\u00f3dkach powszechnie. Jak pisa\u0142a zajmuj\u0105ca si\u0119 [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8845"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=8845"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8845\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=8845"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=8845"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=8845"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}