
{"id":900,"date":"2009-05-12T08:00:43","date_gmt":"2009-05-12T06:00:43","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=900"},"modified":"2009-05-12T08:54:31","modified_gmt":"2009-05-12T06:54:31","slug":"carrara-czeka-na-nas-i-na-was","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2009\/05\/12\/carrara-czeka-na-nas-i-na-was\/","title":{"rendered":"Carrara czeka na nas i na was"},"content":{"rendered":"<p>Mam swoje ulubione przewodniki, kt\u00f3re czytam po wielokro\u0107. Jednym z nich jest dzie\u0142ko Anny Marii Go\u0142awskiej i Grzegorza Lindenberga &#8222;Toskania i okolice, przewodnik subiektywny&#8221; (wyd. Nowy \u015awiat). Przed dwoma chyba laty gdy wysz\u0142o pierwsze wydanie, w kt\u00f3rym zdj\u0119cia by\u0142y jednolicie bure a i druk nie by\u0142 najwy\u017cszej jako\u015bci, ksi\u0105\u017cka mia\u0142a w sobie jak\u0105\u015b moc przyci\u0105gania czytelnik\u00f3w, bo rozesz\u0142a si\u0119 bardzo dobrze. Mnie poci\u0105ga\u0142a w niej\u00a0&#8211; co oczywiste\u00a0&#8211; cz\u0119\u015b\u0107 dotycz\u0105ca kuchni. Obydwoje autorzy nie wahali si\u0119 i zachwalali swoje ulubione dania, kt\u00f3re bardzo r\u00f3\u017cni\u0142y si\u0119 od mojego gustu. I to w\u0142a\u015bnie te opisy r\u00f3\u017cnych kluch, sos\u00f3w i deser\u00f3w (za kt\u00f3rymi nigdy nie przepada\u0142em) wprawiaj\u0105cych par\u0119 w\u0119drowc\u00f3w w ekstaz\u0119 spowodowa\u0142y, \u017ce ksi\u0105\u017ck\u0119 wzi\u0105\u0142em ze sob\u0105 do W\u0142och. By\u0142em co prawda w regionach, do kt\u00f3rych oni jeszcze nie dotarli ale stwierdzi\u0142em ze zdumieniem, \u017ce uda\u0142o im si\u0119 nadzwyczaj\u00a0 precyzyjnie uchwyci\u0107 klimat w\u0142oskiej prowincji. Tej prowincji, do kt\u00f3rej tury\u015bci w\u0119druj\u0105cy utartymi szlakami na og\u00f3\u0142 nie docieraj\u0105. &#8222;Toskania&#8221; by\u0142a wi\u0119c moim przewodnikiem mimo, \u017ce nie opisywa\u0142a Abruzzo, ani nawet Marche gdzie w\u0119drowa\u0142em.<\/p>\n<p>W tym roku za\u015b b\u0119dzie inaczej. Po pierwsze wynaj\u0105\u0142em na dwa tygodnie lipca lokum w ma\u0142ej miejscowo\u015bci pod Carrar\u0105, a po drugie autorzy rozszerzyli sw\u0105 ksi\u0105\u017ck\u0119 dodaj\u0105c sporo stron dotycz\u0105cych s\u0105siedniej Umbrii, Lazio i zahaczaj\u0105c nawet o Marche, bo odwiedzili jedno z najcudniejszych miast\u00a0 p\u00f3\u0142wyspu\u00a0&#8211; Urbino.<\/p>\n<p>\u00a0<\/p>\n<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"aligncenter size-full wp-image-901\" title=\"blogtoskania\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2009\/05\/blogtoskania.jpg\" alt=\"\" width=\"306\" height=\"450\" srcset=\"\/adamczewski\/wp-content\/uploads\/2009\/05\/blogtoskania.jpg 306w, \/adamczewski\/wp-content\/uploads\/2009\/05\/blogtoskania-204x300.jpg 204w\" sizes=\"(max-width: 306px) 100vw, 306px\" \/><\/p>\n<p>\u00a0Carrara niw wzbudzi\u0142a w Go\u0142awskiej i Lindenbergu entuzjazmu. R\u00f3wnie\u017c okr\u0119g Chianti opisuj\u0105 ca\u0142kowicie oboj\u0119tnie. Ale Luka, Piza, San Giminiano wyzwalaj\u0105 w nich tyle rado\u015bci, \u017ce lektura staje si\u0119 nie tylko frajd\u0105 ale jest rozsadnikiem zarazy. Zara\u017ca czytelnika mi\u0142o\u015bci\u0105 do w\u0142oskiej prowincji.<\/p>\n<p>Na koniec musz\u0119 przytoczy\u0107 fragment opisywanej tu ksi\u0105\u017cki. Nie b\u0119dzie to oryginalny tekst Anny Go\u0142awskiej (Lindenberg bowiem jest autorem zdj\u0119\u0107, kt\u00f3re w tym wydaniu nabra\u0142y blasku) lecz jeden z cytat\u00f3w, kt\u00f3rymi przewodnik jest umajony do\u015b\u0107 g\u0119sto. A wybrane one s\u0105 z ksi\u0105\u017cek napisanych sto lat temu przez Polak\u00f3w podr\u00f3\u017cuj\u0105cych po P\u00f3\u0142wyspie Apeni\u0144skim i zachwyconych krajem oraz lud\u017ami tak jak i my dzisiaj. Oto cytat z &#8222;Artystyczno-informacyjnego przewodnika po W\u0142oszech Po\u0142udniowych i Sycylii wraz z Wyspami Liparyjskiemi, Malt\u0105, Tunisem&#8221; Leona Sternklara wyd. we Lwowie w 1907 roku: &#8222;Mieszkaniec P\u00f3\u0142nocy, kt\u00f3ry nie powoduje si\u0119 niesprawiedliwem uprzedzeniem wobec W\u0142och\u00f3w, kt\u00f3ry zna j\u0119zyk i dzieje tego pieknego kraju i nie spogl\u0105da na spos\u00f3b Prusaka ze \u015bmieszn\u0105 zarozumia\u0142o\u015bci\u0105 na ka\u017cdego W\u0142ocha, wietrz\u0105c w nim cz\u0142owieka nieokrzesanego lub bandyt\u0119, znajdzie wiele uroku w obcowaniu z W\u0142ochami.(&#8230;) Kto po raz pierwszy do W\u0142och przybywa, powinien pami\u0119ta\u0107, \u017ce osobniki napotykane w restauracyach\u00a0 i kawiarniach, nie mog\u0105 uchodzi\u0107 za najlepsze typy narodowo\u015bci w\u0142oskiej i \u017ce nie mo\u017cna po nich s\u0105dzi\u0107 o narodowych w\u0142asno\u015bciach W\u0142och\u00f3w.&#8221;<\/p>\n<p>I o tym pami\u0119ta\u0107 warto tak\u017ce dzi\u015b, po stu dwu latach. Rzetelno\u015b\u0107 autor\u00f3w za\u015b sprawdzi\u0107 mo\u017cna w ka\u017cdej mijanej knajpce. Tu naprawd\u0119 podaj\u0105 panna cott\u0119 najlepsz\u0105 na \u015bwiecie!<\/p>\n<p>\u00a0<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Mam swoje ulubione przewodniki, kt\u00f3re czytam po wielokro\u0107. Jednym z nich jest dzie\u0142ko Anny Marii Go\u0142awskiej i Grzegorza Lindenberga &#8222;Toskania i okolice, przewodnik subiektywny&#8221; (wyd. Nowy \u015awiat). Przed dwoma chyba laty gdy wysz\u0142o pierwsze wydanie, w kt\u00f3rym zdj\u0119cia by\u0142y jednolicie bure a i druk nie by\u0142 najwy\u017cszej jako\u015bci, ksi\u0105\u017cka mia\u0142a w sobie jak\u0105\u015b moc przyci\u0105gania [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/900"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=900"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/900\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=900"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=900"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=900"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}