
{"id":92,"date":"2006-11-28T09:59:36","date_gmt":"2006-11-28T08:59:36","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=92"},"modified":"2006-11-29T15:19:51","modified_gmt":"2006-11-29T14:19:51","slug":"miszmasz","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2006\/11\/28\/miszmasz\/","title":{"rendered":"Miszmasz"},"content":{"rendered":"<p>A c\u00f3\u017c to takiego &#8211; mo\u017cecie zapyta\u0107. Wi\u0119c spiesz\u0119 z odpowiedzi\u0105: miszmasz to potrawa przyrz\u0105dzona na poczekaniu z przypadkowych sk\u0142adnik\u00f3w, zwykle z resztek. Tak twierdzi &#8222;Ma\u0142a encyklopedia sztuki kulinarnej&#8221;. Chc\u0119 w\u0142a\u015bnie czym\u015b takim Pa\u0144stwa uraczy\u0107, by da\u0107 odetchn\u0105\u0107 po obfitej porcji przepis\u00f3w savoir-vivre&#8217;u. No to do dzie\u0142a.<\/p>\n<p>W sobot\u0119 uda\u0142o mi si\u0119 wygospodarowa\u0107 troch\u0119 czasu na wypraw\u0119 do sklep\u00f3w z artyku\u0142ami gospodarstwa domowego. Mam takie miejsce w samym centrum Warszawy, przy \u015awi\u0119tokrzyskiej, gdzie s\u0105siaduj\u0105 ze sob\u0105 dwa doskonale zaopatrzone sklepy, prowadzone w dodatku przez ludzi znaj\u0105cych si\u0119 na rzeczy. Zdarza mi si\u0119 czasem zamawia\u0107 sprz\u0119ty lub naczynia, kt\u00f3re podejrza\u0142em w jakim\u015b programie kulinarnym lub przeczyta\u0142em o nich w zagranicznej prasie. Zwykle po trzech lub czterech dniach moje zam\u00f3wienie dociera\u0142o do sklepu i mog\u0142em kupi\u0107 wymarzone cudo. Tak np. by\u0142o z wa\u0142eczkiem do ciasta le\u017c\u0105cego ju\u017c w brytfannie. Taki wa\u0142eczek to wspania\u0142y sprz\u0119t. Zobaczy\u0142em go w Rzymie w sklepie kulinarnym i&#8230; uzna\u0142em za zb\u0119dny luksus. A\u017c tu nagle, przygotowuj\u0105c ciasto na szarlotk\u0119, dostrzeg\u0142em wybrzuszenia i nier\u00f3wno\u015bci na placku wpakowanym w form\u0119 do pieczenia. Wyr\u00f3wnywa\u0142em ciasto trzonkiem no\u017ca i wzdycha\u0142em do rzymskiego wa\u0142eczka.<\/p>\n<p>Zam\u00f3wi\u0142em wi\u0119c wa\u0142eczek i czekam do czwartku. W przysz\u0142ym tygodniu opisz\u0119 jak si\u0119 nowe narz\u0119dzie sprawuje.<\/p>\n<p>Tymczasem kupi\u0142em &#8211; i to za par\u0119 groszy &#8211; trzymak do ga\u0142ki muszkato\u0142owej. Prosz\u0119 si\u0119 nie \u015bmia\u0107. Kto\u015b, kto tar\u0142 ga\u0142k\u0119 na tarce wie jaki to b\u00f3l, gdy si\u0119 cz\u0142ek zagapi i zetrze sobie kawa\u0142ek palucha, albo &#8211; co jeszcze gorsze &#8211; zedrze paznokie\u0107. A ga\u0142ka musi by\u0107 \u015bwie\u017co starta. Taka bowiem w proszku szybko wietrzeje i nie daje w\u0142a\u015bciwej mocy aromatu. A teraz zwyk\u0142a rurka porozcinana na ko\u0144cu tak, \u017ceby mo\u017cna by\u0142o wepchn\u0105\u0107 do \u015brodka ga\u0142k\u0119 i zacisn\u0105\u0107 rozwarcie przesuwanym pier\u015bcieniem, pozwala trze\u0107 bezpiecznie. Mog\u0119 wi\u0119c zabra\u0107 si\u0119 do robienia pasztetu.<\/p>\n<p>Dwa kolejne zakupy to ju\u017c powa\u017cna inwestycja. Szykuj\u0119 si\u0119 do imienin Barbary i postanowi\u0142em jako danie g\u0142\u00f3wne zrobi\u0107 piecze\u0144 barani\u0105 wed\u0142ug przepisu prababci. Kupi\u0142em pi\u0119kny udziec wa\u017c\u0105cy ponad 3 kg, obra\u0142em go z \u0142oju, b\u0142on i wytrybowa\u0142em, czyli odj\u0105\u0142em od ko\u015bci. Do marynowania niezb\u0119dne jest du\u017ce naczynie z pokryw\u0105, w kt\u00f3rym ca\u0142a ta wielka ilo\u015b\u0107 mi\u0119sa zmie\u015bci si\u0119 i b\u0119dzie przez pi\u0119\u0107 dni wch\u0142ania\u0107 zapach li\u015bcia bobkowego, marchewki, ziela angielskiego, pieprzu, cebuli, s\u0142odycz cukru i cierpko\u015b\u0107 octu. Rano i wieczorem b\u0119d\u0119 je przewraca\u0142, by marynata pracowa\u0142a r\u00f3wnomiernie ze wszystkich stron. I okaza\u0142o si\u0119, \u017ce takiego naczynia brak. Kto\u015b (nie b\u0119dziemy dochodzi\u0107 kto, by unikn\u0105\u0107 rodzinnych swar\u00f3w) zbi\u0142 szklan\u0105 pokryw\u0119 brytfanny. Samej pokrywy kupi\u0107 si\u0119 nie da. Trzeba by\u0142o wi\u0119c wysup\u0142a\u0107 a\u017c dwie setki i naby\u0107 nowe naczynie.<\/p>\n<p>Ach, c\u00f3\u017c to za brytfanna: 40 cm d\u0142ugo\u015bci, 30 cm szeroko\u015bci, 15 cm wysoko\u015bci. Do tego ze wspania\u0142ej stali, z grubym namagnesowanym dnem (nadaje si\u0119 na kuchni\u0119 indukcyjn\u0105) i szklan\u0105, ale \u017caroodporn\u0105 pokryw\u0105. Mo\u017cna wstawia\u0107 j\u0105 bezpiecznie do piekarnika.<\/p>\n<p>Znalaz\u0142 si\u0119 nasz baran w brytfannie i czeka na kolejne zabiegi. Po pi\u0119ciu dobach oskrobi\u0119 mi\u0119so z przypraw, naszpikuj\u0119 czosnkiem, mocno obsma\u017c\u0119 na rozgrzanym t\u0142uszczu, posol\u0119 i &#8211; podlawszy wod\u0105 &#8211; b\u0119d\u0119 dusi\u0142, licz\u0105c p\u00f3\u0142 godziny na ka\u017cdy kilogram mi\u0119sa. Gdy mi\u0119so zmi\u0119knie (badam szpikulcem) ca\u0142y sos zmieszam ostro\u017cnie, pilnuj\u0105c, by si\u0119 nie zwa\u017cy\u0142a, ze \u015bmietan\u0105 zaprawion\u0105 m\u0105k\u0105. Polej\u0119 udziec i doprowadz\u0119 do zagotowania sosu. Do tego oczywi\u015bcie buraczki i kartofle puree. O winie ju\u017c nie wspomn\u0119, bo to si\u0119 wie.<\/p>\n<p>Ostatni wydatek w czasie sobotniej wizyty w kulinarnym salonie to by\u0142a patelnia. Ale zupe\u0142nie nietypowa. Nie okr\u0105g\u0142a, lecz pod\u0142u\u017cna, zamiast tradycyjnej r\u0105czki mia\u0142a dwa ucha z dw\u00f3ch d\u0142u\u017cszych stron, a dno mocno pokarbowane (nazywa si\u0119 takie dno te\u017c grillowym). Ci\u0119\u017cka i solidna, bo \u017celiwna, te\u017c z namagnesowanym dnem. W tym przypadku wystarczy\u0142 jeden zielonkawy banknot z kr\u00f3lem Jagie\u0142\u0142\u0105.<\/p>\n<p>Uff! Roztryndawszy tyle pieni\u0119dzy, z l\u017cejszym kontem, ale z ci\u0119\u017ckimi zakupami wr\u00f3ci\u0142em do domu i rozpocz\u0105\u0142em pr\u00f3by. Tarcie ga\u0142ki &#8211; sama rozkosz. Baran w brytfannie prezentuje si\u0119 pi\u0119knie. A na patelni &#8211; na odrobinie oliwy, z kilkoma okruszkami <em>peperoncino<\/em> i jednym wyci\u015bni\u0119tym z\u0105bkiem czosnku przyrumieni\u0142y si\u0119 podgotowane wcze\u015bniej kartofle, czyli dodatek do niedzielnego pieczonego z nadzieniem w\u0105tr\u00f3bkowym kurczaka. Patelnia te\u017c si\u0119 sprawdzi\u0142a.<\/p>\n<p>Tak wi\u0119c wyprawa by\u0142a udana!<\/p>\n<div style=\"text-align: center\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" title=\"_DSF0006_250.jpg\" height=\"213\" alt=\"_DSF0006_250.jpg\" src=\"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/wp-content\/uploads\/_DSF0006_250.jpg\" width=\"250\" border=\"0\" \/><\/div>\n<div style=\"text-align: center\"><em>Brytfanna z rusztem na mi\u0119so i \u017caroodporna pokrywk\u0105 <\/em><\/div>\n<div style=\"text-align: center\"><em>nadaje si\u0119 na kuchenk\u0119 indukcyjn\u0105 i do piekarnika<\/em><\/div>\n<div style=\"text-align: center\">\u00a0\u00a0<\/div>\n<div style=\"text-align: center\">\n<div style=\"text-align: center\">\n<div style=\"text-align: center\">\n<div style=\"text-align: center\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" title=\"_DSF0010_male.jpg\" height=\"237\" alt=\"_DSF0010_male.jpg\" src=\"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/wp-content\/uploads\/_DSF0010_male.jpg\" width=\"350\" border=\"0\" \/><\/div>\n<div style=\"text-align: center\"><em>Patelnia grillowa z uchami zamiast jednej r\u0105czki<\/em><\/div>\n<div style=\"text-align: center\"><em>na kuchenk\u0119 indukcyjn\u0105<\/em><\/div>\n<div style=\"text-align: center\">\u00a0\u00a0<\/div>\n<div style=\"text-align: center\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" title=\"_DSF0013_120.jpg\" height=\"267\" alt=\"_DSF0013_120.jpg\" src=\"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/wp-content\/uploads\/_DSF0013_120.jpg\" width=\"120\" border=\"0\" \/><\/div>\n<div style=\"text-align: center\"><em>Trzymak do tarcia ga\u0142ki muszkato\u0142owej<\/em><\/div>\n<\/div>\n<\/div>\n<\/div>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>A c\u00f3\u017c to takiego &#8211; mo\u017cecie zapyta\u0107. Wi\u0119c spiesz\u0119 z odpowiedzi\u0105: miszmasz to potrawa przyrz\u0105dzona na poczekaniu z przypadkowych sk\u0142adnik\u00f3w, zwykle z resztek. Tak twierdzi &#8222;Ma\u0142a encyklopedia sztuki kulinarnej&#8221;. Chc\u0119 w\u0142a\u015bnie czym\u015b takim Pa\u0144stwa uraczy\u0107, by da\u0107 odetchn\u0105\u0107 po obfitej porcji przepis\u00f3w savoir-vivre&#8217;u. No to do dzie\u0142a. W sobot\u0119 uda\u0142o mi si\u0119 wygospodarowa\u0107 troch\u0119 czasu [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/92"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=92"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/92\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=92"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=92"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=92"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}